Zaufać Carterowi

 

Zaufać Chrisowi Carterowi...
Zaufać Chrisowi Carterowi…

Za  tydzień wraca jeden z moich ulubionych seriali – “Z Archiwum X”. To  kolejny przypadek  wpisujący się w  telewizyjno-kinową modę przywracania do życia kultowych bohaterów. Często przynosi to opłakane skutki, jak mogliśmy się przekonać chociażby w przypadku najnowszej odsłony Terminatora, ale czasami zdarzają się jednak bardzo miłe zaskoczenia, vide: nowy Mad Max. Wiadomo że z kultem się nie wygra i  zawsze znajdzie się grono osób, które będą narzekać i krytykować, nawet Mad Max nie wszystkim się podobał – są tacy wśród oddanych fanów serii.   Z niewiadomych przyczyn powroty dawnych bohaterów srebrnego ekranu raczej mnie cieszą. Choć raczej jestem realistą niż optymistą w kwestii powrotów po latach kultowych fenomenów. Nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki i nie sposób przeżywać tych samych emocji co  kiedyś ale jaram się powrotem  do “Archiwum X” i cieszę jak w latach gdy  TVP emitowała serie 1-7 . Na pewno powodem nie jest sama Gillian Anderson, którą cenię sobie na równi z chociażby Seanem Connerym, Davidem Tennantem, czy Tomem Hardy – ją przecież mogę podziwiać w licznych rolach w różnych filmach i serialach…

Odkąd ruszyła kampania reklamowa oglądam wszelkie talkshowy i wywiady. Czytam recenzje, opinie i komentarze. I wciąż jestem pełen optymizmu, pomimo przeważającej ilości średnich opinii dotyczących pierwszego epizodu 10 serii. Szczerze mówiąc, takich się spodziewałem; jakby nie było – jest lepiej niż w przypadku drugiego filmu kinowego, który nie miał chyba ani jednej dobrej opinii w okresie premiery…

Bodajże 2 lata wcześniej na ComiConie, po stanowczym "nie" dla serialu ze strony Gillian Anderson, uznałem że nadzieja na kontynuację całkowicie umarła.
2 lata temu na ComiConie po stanowczym “nie” dla wznowienia serialu ze strony Anderson, uznałem że nadzieja na kontynuację całkowicie umarła.

2 lata temu na ComiConie po stanowczym “nie” dla wznowienia serialu ze strony Gillian Anderson uznałem że nadzieja na kontynuację całkowicie umarła, ale po przyzwoitym sukcesie jaki odniosło wznowienie 24 godzin przez stacje Fox postanowili przywrócić też Archiwum X. Aktorzy się zgodzili jeśli nie będą musieli być na planie prawie cały rok, na 20 odcinków, ale mniejsza ilość epizodów. Telewizja Fox potrzebuje hitu gdyż stacje kablowe i Netflix już dawno przebiły poziomem i oryginalnością seriale w stacjach ogólnodostępnych. No i panuje coraz większa moda w kinie i w telewizji na odgrzebywanie dawnych sukcesów, najlepiej się zarabia na nostalgii i sentymentach, więc co trochę można usłyszeć o kolejnym powrocie po latach jak np. Evil Dead, Muppetty i to nie koniec wcale.

Serialu nie odświeżałem sobie od ośmiu lat i myślałem że minął mi już ten dawny zapał do “Archiwum X”. Co prawda, ucieszyłem się gdy na początku 2015 roku pojawiła się  informacja o powrocie Muldera i Scully, jednak nie był to jeszcze “ten” poziom radości. Informacje z pokazu sprzed kilku miesięcy po którym zaproszeni fani i dziennikarze zachwalali pierwszy odcinek, twierdząc, że jest klimat serialu, też potraktowałem z umiarkowanym entuzjazmem. Nie sposób wierzyć opiniom fanów na takich pokazach, gdy w grę wchodzą nostalgia i sentymenty, a te emocje można było wyczytać między wierszami  z pierwszych opinii.

Teraz gdy wiem więcej o nadchodzącym sezonie i widziałem kilka fragmentów strasznie bawią mnie opinie fanów i dziennikarzy krytykujących to samo, co chwalili fani i dziennikarze na pokazach przedpremierowych. Śmieszą uwagi, iż serial, jak z lat 90, jak z ubiegłego wieku, jakby ekipa nie zauważyła zmian jakie nastąpiły w serialach, ale jest to krytyka nazbyt ogólna – inaczej wyglądały odcinki w latach 1993-95, inaczej w środku serialu, jeszcze inaczej w ostatnich sezonach, gdy wreszcie zaczęły wyglądać, jak serial z XXI wieku.  Pewną naiwnością jest oczekiwanie, iż nowe “The X-Files” będzie wykonane na poziomie arcydzieł na przykład od HBO czy AMC .

Chris Carter to potrafi być dobrym scenarzystą. Warto przypomnieć, że to napisał takie perełki, jak  "Triangle", "Milagro", "Improbable", czy "Duane Barry".
Chris Carter potrafi być dobrym scenarzystą. Warto przypomnieć, że to on napisał takie perełki, jak np. “Triangle”, “Milagro”, “Improbable”, czy “Duane Barry”.

Chris Carter  potrafi być dobrym scenarzystą. Warto przypomnieć, że to on napisał takie perełki jak np. “Triangle”, “Milagro”, “Improbable” czy “Duane Barry”. Jest też niezgorszym reżyserem – co wielokrotnie udowodnił – oraz świetnym showrunnerem, dzięki któremu zaistnieli inni wybitni scenarzyści oraz reżyserzy. “The X-Files” to kilka odmiennych seriali w jednym – istnieje widoczny podział na TXF od Chrisa Cartera, Vince’a Gilligana, Glen Morgana i Jamesa Wonga. Showrunnerzy rzadko pozwalają na taką kreatywność swojej ekipie, narzucając swoim serialom swój jeden styl, jak np. w “Hannibalu”, gdzie każdy epizod wygląda na dzieło showrunnera Bryana Fullera, bez indywidualnych cech reżyserów i kto napisał scenariusz poszczególnych odcinków.  W “Archiwum X” łatwo rozpoznać kto dany odcinek napisał i kto reżyserował (Carter, Bowman, Nutter, Manners – ta dwójka ostatnia to dla mnie mistrzowie w swoim fachu).

Chris Carter ma na koncie kiepskie i złe odcinki (z przewagą dobrych jednak) i jest twórcą niepozbawionym wad, jednak każdy scenarzysta XF ma na koncie kiepskie odcinki –  oprócz Darrina Morgana, który jest jednym z moich ulubionych scenarzystów serialu obok Vince Gilligana. Gilligana lubię głównie za odcinki, z których od razu kojarzy się twórcę serialu “Breaking Bad” (czyli wszelkiego rodzaju eksperymenty np. “X-Cops” albo komedie w stylu “Je Souhaite”, “Small Potatoes”). Chociaż już jego pierwsze dzieła w serialu mi się podobały oscylujące w klimatach serialu “Millennium” poważne epizody, jak np.”Paper Hearts”, “Unruhe”. Cenię Gilligana od pierwszych sygnowanych przez niego odcinków “Archiwum X”, czyli nim stał się “modny” i popularny za sprawą  seriali “Breaking Bad” i “Better Call Saul”. Niestety nie mógł wrócić ze względu na produkcje swojego serialu.

Gilligana jednak lubię głównie za odcinki, z których od razu kojarzy się twórcę "Breaking Bad"
Gilligana lubię głównie za odcinki, z których od razu kojarzy się twórcę “Breaking Bad”

Wracając do showrunnera “The X-Files” –  Chris Carter ma świadomość, iż są lepsi od niego scenarzyści. W przeciwnym wypadku nie przekazałby  “Millennium”  pod opiekę Morgana i Wonga (nie mógł podołać obowiązkom, gdyż równocześnie zajęty był piątym sezonem TXF i pierwszym filmem).  Ten ruch zaowocował najwybitniejszą rzeczą, jaką stworzyła ekipa 1013, czyli drugą serią “Millennium” (nie umniejszając wartości pierwszego świetnego sezonu). Ten serial bije i deklasuje najlepsze odcinki “The X-Files”. Bez błogosławieństwa Cartera,  Darin Morgan nie nadzorowałby też  trzeciej serii “The X-Files”  gdzie pełnił funkcji story editora i miał wpływ na ostateczną formę wielu scenariuszy, na przykład “Quagmire”. Nawiasem mówiąc, seria trzecia jest ulubionym sezonem Chrisa Cartera.

Wydaje mi się że Carter, chce przede wszystkim zadowolić fanów. Chce pójść inną drogą niż w przypadku drugiego filmu kinowego,  który był czymś na kształt dramatu obyczajowego o życiu byłych agentów, o podstarzałych,  zmęczonych życiem i przeszłością bohaterach. Sprawa jaką prowadzi Mulder jest w filmie mniej istotna w porównaniu z innymi wątkami jak np. wątek z księdzem lub szpitalny dotyczący chłopca którym zajmuje się Dana Scully i takie podejście do filmu nie spotkało się z pozytywnym przyjęciem 99.9% fanów plus klapa finansowa w kinach. Napewno daleko drugiemu filmowi do dobrych odcinków, przyzwoity jedynie, ale właśnie za to lubię film, że są M i S zwykłymi ludźmi ze zwykłymi problemami. Nie są to takie postacie jak w ostatnich seriach gdzie z Foxa zrobiono drugiego Chrystusa, zbawce ludzkości, a ze Scully zrobiono świętą Maryje. Bliżej im w filmie do postaci z wcześniejszych serii, tylko oczywiście starsi, zmęczeni z bagażem wielu doświadczeń życiowych. Nawet wątek paranormalny jest bliższy pierwszym odcinkom, nie jest tak odjechany jak niektóre późniejsze pomysły scenarzystów serialu. To nie jest blockbuster, zupełne przeciwieństwo pierwszego filmu, ale niszowa produkcja, która napewno nie powinna startować w kinach w okresie letnich premier gdzie w kinach królują blockbustery.

Screenshot_4
(…)za to lubię film, że są M i S zwykłymi ludźmi ze zwykłymi problemami(…)

W 10 sezonie nawet wątki mitologiczne będą ograniczone do minimum, bo w większości fani wolą odcinki stand-alone, a także  z powodu tylko 6 odcinków w sezonie w mitologię wpisywać się mają jedynie 2 epizody. Widzę jednak, że wielu fanów już teraz nie pozostawia na nim suchej nitki, tak to jest z popkulturalnymi fenomenami. Oczekiwania bywają nie do przeskoczenia. Wciąż jednak nie do końca rozumiem tą krytykę nim obejrzało się całą serię a nie jedynie 10×01.

Przyjmowałem do wiadomości negatywne opinie części fanów za zmiany w szóstej serii,  gdy serial nabrał mocno komediowego tonu, idąc bardziej w  różnego rodzaju”eksperymenty” oraz ograniczając do minimum epizody w klasycznym stylu. Rozumiałem, ale nie podzielałem opinii, bo nie wyobrażałem sobie oglądać  7 lat taki sam serial, taka formuła serialu każdemu by się w końcu znudziła. Zresztą dla mnie to zawsze bardziej była historia  Muldera i Scully (plus Doggetta) a nie serial z pogranicza sf/thrillera i ekipa serialu dobrze zdawała sobie z tego sprawę co jest w serialu najważniejsze wysuwając wątek relacji agentów na pierwszy plan w okolicach serii 6; nieważne też jaki był wydźwięk odcinka – horror, thriller, komedia, czy “eksperyment”- ważne aby był dobry. Co najciekawsze, gdy w seriach 1-5 co jakiś czas pozwalano sobie na odejścia od schematu serialu, wówczas – w większości – fani byli zachwyceni a gdy w 6 i 7 serial zrobił się bardziej lekki i z większą dawką humoru łaska części fanów jakby się odwróciła. Fani się podzielili na dwa obozy – serii  kręconych w Kanadzie i fani sezonów z Los Angeles. Choć wiadomo też, iż nie wszystkie  “eksperymenty” lub “komedie” były udane.

Rozumiem krytykę za 8 i 9 serię, choć podzielam jedynie w przypadku ostatniej serii. Jest 9 seria średnia głównie dlatego że za wiele próbowali zrobić, czyli 2 seriale w jednym. Stare pokolenie bohaterów w mitologii (a raczej połowa duetu czyli Dana ) i nowy serial w stand-alone’ach, z nowymi bohaterami (Doggett i Reyes).  Wiadomo, że nikt nie będzie oglądał serialu z nowymi postaciami nawet jeśli są tak kapitalnie grane jak Doggett Roberta Patricka.  Zwłaszcza jeśli nie oglądało się serialu przez 7, 8 lat ze starym duetem. Widać po odcinkach 9 serii, że Carter nie chciał tej serii, jest kręcona na siłę. Po sposobie w jaki kończone są wątki w serii 8 – od 17 do 21 – rzuca się w oczy,  że chciała ekipa zakończyć na 8 (w 7 serii podobna sytuacja była). Telewizja się uparła na 9 serię po sukcesie 8 sezonu (teraz się  zrównuje poziom 9 z 8 ale ósma podobała się fanom w trakcie emisji, podobnie jak nowy aktor i  narzekali głównie fani Muldera na brak Duchovny’ego, który pojawił się w 12 odcinkach). Więc Carter umówił się z Anderson, iż odejdą razem po 9 serii nawet jeśli powstanie  kolejna seria, w której miało nie być nic o UFO, a wątek główny miał się skupić wokół syna Doggetta. Wiadomo jak się skończyło. Niska oglądalność i “hejt”. Więc stacja już nie naciskała tak  jak w przypadku 8 i 9 serii. Wszyscy uznali, że pora to zakończyć.

Jeśli wspomniałem o 9 serii to muszę o 8 serii. Rozumiem krytykę – zwłaszcza fanów Muldera i sam byłem przeciwny zmianom na początku – ale będę ósemki bronił jak Kmicic Częstochowy. Warta jest 8 by ją bronić pomimo skrajnie szalonych pomysłów zwłaszcza w mitologii. Choć prawda że showrunner zaczyna przeginać z nawiązaniami religijnymi, ale jeszcze to nie irytuje tak jak w 9 serii, która miejscami była nieznośnie patetyczna. Ale też trzeba powiedzieć że dzięki całej ekipie za kamerą i przed kamerą mitologia wywołuje duże emocje i ja lubię mitologię 8 serii. No i cenię sobie za jedne z lepszych klasycznych standalonów, za muzykę Snowa, który osiągnął mistrzostwo w tej serii, za popis reżyserów na czele z Kim Mannersem i za zdjęcia w wielu odcinkach i za duet Scully – Doggett, zupełnie inny jak ten ikoniczny, ale widać że aktorom świetnie się współpracowało (tak na marginesie i pewnie nie powinienem tego mówić, ale o wiele lepiej oglądało mi się duet Scully i Doggett w 8 serii jak duet Duchovny – Anderson w 1 sezonie, byli średni; rozkręcili się w 2 serii i od tego momentu było dobrze a nawet z serii na serie coraz lepiej). Zresztą w duecie z Davidem Patrick też fajnie wypadł. No i plus za większą role Skinmana. A wogóle Doggetta uwielbiam na równi z M i S od jego pierwszego pojawienia się w 8×01 ( Reyes to nudna postać, nieudana kopia Foxa, choć sympatyczna) i naprawdę dziwię się jak można go nie lubić. I w sumie najbardziej szkoda co do 10 serii, że nie pojawi się T-1000 gdyż zajęty był na planie innego serialu.

Rozumiem krytykę za 8 i 9 serię, choć podzielam jedynie w przypadku 9 serii.
Rozumiem krytykę za 8 i 9 serię, choć podzielam jedynie w przypadku 9 serii.

Ale tej obecnej krytyki pod adresem Cartera nie pojmuję – zwłaszcza że zapowiada się na to, iż Carter chce zadowolić fanów, przeprosić się z nimi za drugi film i pewne wydarzenia z 9 serii. Wiem że dawno nic nie nakręcił/nie napisał poza nieszczęsnym pilotem “After”, ale wierzę, że odpoczynek od telewizji pomógł showrunnerowi (miał dość “hejtu” wokół 9 serii, zamieszania przy 8 i 9 i dość telewizji po 9 latach pracy przy jednej produkcji) i ja się cieszę na powrót serialu. Choć też mam sporo obaw, ale podchodzę optymistycznie, tak samo jak do wznowienia “24 godzin” gdzie nie oczekiwałem wybitnej serii, ale  dobrej zabawy i tyle dostałem. A jak będzie to się okaże. Choć skrytykować potrafię i to ostro – jest sporo odcinków, które oceniłem na 1 do 3/10, nie wspominając o jednym co dałem 0/10 i prawie przestałem serial oglądać.

Ma sporo wad serial, ale to wciąż moja ulubiona pozycja (obok “Millennium”, “Twin Peaks”, “Przystanku Alaska”, “Breaking Bad” i “24 godzin”). Zwłaszcza serie od 2 do 8 łącznie lubię – każda lepsza/inna od poprzedniej. Właśnie za to przede wszystkim cenię sobie serial. Bo dla mnie xfiles to wielki gar popkulturowy gdzie każdy odcinek to inny film. Nie tylko sf/horror/thriller/sensacja ale też np. komedia, pastisz, parodia, melodramat, obyczaj, film klasy B, różnego rodzaju przeróbki klasyki kina. Tutaj każdy gatunek pasował.

Screenshot_7
Uwielbia chyba role kostiumowe, bo poza wyżej wymienionymi jest też na przykład “Crimson Petal and the White” gdzie gra właścicielkę burdelu.

Cenię serial również za to, że te 9 lat to była niezła szkoła aktorstwa dla obsady, zwłaszcza dla Gillian Anderson. Dla niej była to jedna z pierwszych ról. Zaczynała od przeciętnej gry w 1 serii, ale widać było że ma potencjał na dobrą aktorkę dramatyczną (w sumie to specjalnie nie przepadałem za nią w 1 i 2 serii, zacząłem ją bardziej doceniać później gdy coraz więcej dawali jej pograć). Z serii na serię była coraz lepsza i stała się ulubieńcem nie tylko widzów, ale dziennikarzy, krytyków i wcale się nie dziwię że w pewnym momencie prześcignęła aktorsko Davida (o ile się nie  mylę ma więcej nagród i nominacji od Duchovny’ego). Inna sprawa to fakt, iż Duchovny jest tylko przyzwoitym aktorem dramatycznym (sam nie raz w wywiadach przyznaje, iż śmiać mu się chce jak kiepsko i drętwo czasami grał). Zdecydowanie lepszym aktorem dramatycznym od Davida jest Robert Patrick/John Doggett, ale za to Duchovny jest dobry w komediach co nie raz w XF udowodnił. Lepiej się czuje w lżejszych i mniej poważnych klimatach. No i też trzeba powiedzieć, iż jak się postara to potrafi świetnie zagrać np. trylogia “Duane Barry” z 2 serii, “Paper Hearts” z 4 serii , “Redux” z 5 serii oraz wiele innych epizodów można wymienić. No i na obronę aktora też trzeba dodać, że w pewnym momencie serialu ekipa odpuściła  jego postać i Mulder przestał się rozwijać, postać staneła w miejscu, a Scully co sezon się zmieniała, w każdej serii dowiadywaliśmy się o niej czegoś nowego.

Potwierdzeniem tego jak rozwinęła się aktorsko jest jej rola w “House of Mirth” z 2000 roku czy role w serialach angielskich i nie mam na myśli najpopularniejszego “The Fall” który jest świetnym thrillerem, ale też jej mniej znane role jak na przykład te z “Bleak House” i “Great Expectations” dla stacji BBC według powieści Dickensa. Uwielbia chyba role kostiumowe, bo poza wyżej wymienionymi jest też na przykład “Crimson Petal and the White” gdzie gra właścicielkę burdelu lub   “Wojna i pokój” aktualnie emitowany przez BBC. Wogóle w Anglii kręcenie dramatów kostiumowych a zwłaszcza wg powieści Dickensa to taka moda  jak u nas kręcenie lektur swego czasu czy w USA moda na ekranizacje komiksów. Wróciła do amerykańskich seriali z 2 lata temu “Hannibalem” i kiepskim “Crisis”, pierwszy raz od zakończenia archiwum w 2002 roku, ale to raczej wyjątek, bo głównie gra w Anglii.  Zresztą ambitne role ma nie tylko w telewizji. W teatrze angielskim miała kilka chwalonych kreacji od czasu zakończenia występów w TXF, na czele z główną rolą w sztuce “Tramwaj zwany pożądaniem”, za którą to rolę dostała wiele pochwał i nagrodę prestiżową w 2015. Nie dziwię się bo świetnie wypadła, choć gra bardzo irytującą postać ale jak ktoś zna tą sztukę albo filmową adaptacje z Brando kojarzy to wie jaką bohaterką jest Blanche. To rola w której każdy utalentowany aktor może pokazać cały swój kunszt.

Miało być o “The X-Files” a skończyło się na rolach Anderson:-)  Ciekawe czy tak samo jak “Archiwum X” za rok się będę jarał powrotem innej mojej kultowej  pozycji, czyli serialem Lyncha i Frosta? Ale to temat na kiedy indziej. Więc podsumowując czekam na nowe odcinki i oby mój optymizm był dobrym omenem. A wszystkim narzekającym starym fanom życzę miłego rozczarowania i by nie zawiódł nas Carter i spółka 🙂

Ciekawe czy też tak samo, jak "Z Archiwum X", za rok się będę jarał powrotem innej mojej kultowej pozycji.
Ciekawe czy tak samo jak “Archiwum X” za rok się będę jarał powrotem innej mojej kultowej pozycji…

 

 

Advertisements
Zaufać Carterowi

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s