Batman v Superman: Dawn of Justice

5115540-batman-v-superman-dawn-of-justice

Zaznaczam że nie będzie dużych spoilerów, a jak o czymś wspomnę to jedynie o rzeczach, które pojawiły się w trailerach jak już. Zacznę od tego, że widziałem wersję dłuższą czyli 3 godzinną, a poprzedniej wersji nie widziałem, więc nie mam jak za bardzo porównać obu, która lepsza. Choć nie wydaje mi się że kinowe wersje to są słabe filmy bo czy np. jakikolwiek film Jamesa Camerona w wersji kinowej albo np. Władca pierścieni jest słabym filmem a w wersji dłuższej dobrym? Nie sądzę, nie spotkałem się z takim filmem.

Poziom jakoś nagle nie skacze w wersji kinowej z poziomu marnego do poziomu dobrego w wersji dircut – pozom mniej więcej jest ten sam. Wersje rozszerzone jedynie rozbudowują świat przedstawiony na ekranie, spędza się z bohaterami więcej czasu. Są przypadki filmów jak Alien 3 lub Blade Runner (choć akurat ten przypadek ma kilka wersji, bodaj pięć), które zupełnie inaczej wyglądają w wersjach kinowych jak i reżyserskich, a w przypadku Blade Runner kilka dodanych scen zmienia wymowę całego filmu, ale przecież pierwsze wersje filmów jakie się pojawiają w kinach to wciąż dobre filmy są, a przynajmniej mniej więcej ten sam poziom. Więc nie sądzę by dużo słabszym filmem się okazał Batman v Superman: Dawn of Justice w wersji kinowej od wersji rozszerzonej.

Lubię filmy Zacka Snydera. Zadebiutował fajnym remakiem horroru Dawn of the Dead, później nakręcił dwie udane adaptacje komiksów jak 300 i Strażnicy (a raczej powinienem powiedzieć że dokładnie skopiowanie w skali 1:1). Fajna jest też animacja Legendy sowiego królestwa: Strażnicy Ga’Hoole, choć z pewnością nie jest to film dla dzieci. Sucker Punch nie jest aż tak złą produkcją jak się mówi – średniak z kilkoma fajnymi sekwencjami. Podoba mi się też Man of Steel jak i Cavill w roli Supcia. Oczywiście sporo się można do filmu przyczepić,  ale tak ogólnie to pierwszorzędna rozrywka o inwazji kosmitów – film ma kapitalne sceny akcji i rozwałki, z niesamowitym powerem i świetną muzę. Nie mam nic przeciwko ponuremu klimatowi filmów o superbohaterach jakie kręci Snyder, więcej lubię ten klimat.Nie mam nic też przeciwko temu że Kal-El cały film chodzi smutny, podoba mi się ta estetyka.

sam_r4_v11c3_151002_17mj_g_r709f.362886.tif

No i mogę powiedzieć o sequelu,  iż na pewno to nie jest film zasługujący na 1/10, na pewno nie jest to produkcja na poziomie niesławnego Batman i Robin, ale też nie jest to dobra robota, tylko przyzwoity średniak z wieloma smaczkami/nawiązaniami dla fanów komiksów (np. do Dark Knight Returns Millera), z ciekawymi pomysłami, ale też kontrowersyjnymi i z wieloma bzdurami oraz słabymi efektami specjalnymi.

Co do Supcia wciąż lubię aktora w tej roli i nie przeszkadza mi to że nie wiele się odzywa, głównie milczy i patrzy, jest ciągle zamyślony albo smutny. Choć nawet miejscami zaczął się uśmiechać głównie do Lois (Amy Adams) i może nie szczerzy zębów, ale jednak. No i pokazany jest jak ratuje ludzi. W ogóle fajne jest że dużo jest tutaj też  Clarka.

A co do Bena Afflecka może nie hejtuję tego aktora jak większość (wiadomo że reżyserem lepszym jest), ale aktor góra przyzwoity i trzeba powiedzieć że całkiem ok wypadł. Dobrze się prezentuje zwłaszcza jako Bruce, ale też jako nietoperek. Przypakował aktor i może nie aż tak jak Cavill, ale daje radę. No i kostiumy co nosi ma świetne, w sumie w takim kostiumie to nawet największy chuderlak by wyglądał jak prawdziwy motherfucker. Nie mam też nic przeciwko temu że Batman to badass w tej wersji i zabija, bardziej jak Punisher się zachowuje, zresztą u Burtona też zabijał.

batman-v-superman-dawn-of-justice-bruce-wayne-ben-affleck

Co mi nie pasuje w tej wersji to fakt, że bardzo sparty jest i jak chce porozmawiać z nim Supcio to nie daje mu dojść do głosu. No i  jakimś super detektywem nie wydaje się być wnioskując po tym filmie. Lubię wersje Batmana zarówno Burtona (Powrót Batmana to jeden z ulubionych moich filmów), ale też wersje Nolana. Chociaż z aktorów to wciąż dla mnie najlepszym mrocznym rycerzem jest Michael Keaton. Bale był spoko i spoko Affleck jest (choć na starszego Batmana powinni dać chyba jednak  aktora co jest dużo po 40, bo jedynie z dialogów idzie się domyśleć, iż na emeryturze już jest), a o pozostałych aktorach w tej roli co się pojawili lepiej zapomnieć.

Lex-Luthor-Batman-V-Superman-Hair-Jesse-Eisenberg

Kolejna postać czyli dziecko Jokera, Two Face i można jeszcze kilku świrów z Arkham wymienić czyli Lex  (Jesse Eisenberg). Wszystkich chyba taki Luthor wkurza łagodnie mówiąc i jestem zaskoczony, bo jak nie przepadam za tym aktorem (może w dwóch filmach podobał mi się) to jakoś pasował mi do konwencji filmu taki Lex i w sumie to ciekawa odmiana że postanowili pokazać innego Lexa niż zawsze był.

No i warto wspomnieć o Wonder Woman – Gal Gadot fajnie wypadła, ale nie uważam by ukradła reszcie obsady film, jest ok i tyle.

temp-03714.dng

Ogólnie największym plusem filmu jest fakt, że nie nudził mnie przez większość czasu, w sumie to przez 2 godziny podobał mi się mimo faktu że akcji nie wiele było i zaczął mnie dopiero nudzić gdzieś w okolicach pojedynku nietoperka i supcia, a zwłaszcza w scenach z Doomsdayem, który w sumie do końca to nie jest ten Doomsday co w komiksach. W ogóle tak mało akcji w pierwszej połowie jest że jedną z pierwszych scen akcji jest scena snu i świetnie cała scena wygląda – poza finałem z pewnym cameo na koniec co wywołuje u widza co nie siedzi za dobrze w świecie komiksów pogubienie się, kto to się pojawił, o co chodzi i jeszcze okazało się że to jakby zapowiedź kolejnej części (tak wnioskuję skoro w filmie nie wyjaśnili tego wątku tak bez spoilerowo mówiąc).

batman-vs-superman-nightmare-scene-happened

Podobnie jest ze sceną z oddziałem bodaj SWAT czy FBI, Lexem i pewną osobą co się pojawia w końcówce – nie jestem jakimś całkowitym laikiem komiksowym, ale nie mam pojęcia kto to był i o co chodzi.Domyślam się że ta scena zapowiada przyszłe wydarzenia w uniwersum DC ale taka serializacja filmów mnie irytuje coraz bardziej. Co do innych krótkich cameo co mają miejsce w filmie to Marvel o wiele lepiej wprowadza inne postacie, nawet jak na siłę.

Z muzą Zimmera i Junkie XL mam problem bo są dwa   świetne kawałki, ale poza tym nic ciekawego. Zdjęciowo to niektóre ujęcia są świetne, np.  sekwencje ze snu, a niektóre wyglądają koszmarnie i bardzo plastikowo, sztucznie, tak samo jak efekty specjalne są miejscami okropne.

Zapomniałem wspomnieć coś więcej o walce superbohaterów, która była, ale większych emocji we mnie nie budziła. Choć i tak lepiej wypadła jak rozpierducha po niej następująca która nie umywa się do żadnych scen akcji w Człowieku ze stali.  No i mam jeszcze jeden problem z filmem -jak pamiętam Człowieka ze stali, to wydawało mi się że wszyscy pod koniec Man of Steel wiedzą że Clark i Superman to jedna osoba, a przynajmniej w Daily Planet, ale po finale B v S nie jestem tego pewien do końca.

Film Snydera to zmarnowany potencjał na dobry superbohaterski film, ale też krytyka jest przesadna, widziałem o wiele gorsze filmy, film w którym fajne sceny łączą się z beznadziejnymi. Najbardziej sprawiedliwa ocena dla tych 3 godzin to wydaje mi się 6/10 czyli film którego nie żałuję obejrzenia, ale też raczej nie będę do niego wracał jak do Człowieka ze stali.

Article Lead - wide1007255211gj4nghimage.related.articleLeadwide.729x410.gnoz3f.png1460447711808.jpg-620x349

Advertisements
Batman v Superman: Dawn of Justice

One thought on “Batman v Superman: Dawn of Justice

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s