The Tiger: An Old Hunter’s Tale

fullsizephoto652286

Akcja filmu dzieje się w 1925 roku. Chun Man-duk grany przez Choi Min-sik (nazwisko pewnie Wam nic nie mówi, więc powiem że to aktor znany z m.in. Oldboy, I Saw the Devil czy Admirała) to najlepszy łowca w Korei, który w wyniku pewnej tragedii z przeszłości już nie poluje i mieszka w chacie wychowując samotnie syna Seoka. Tymczasem w kraju trwa obława na wielkiego tygrysa, którego miejscowi nazwali Władcą góry Jirisan. Tygrys wciąż wymyka się myśliwym zabijając każdego kto wkroczy na jej terytorium.

Naciskany przez japońskiego przełożonego major Ryu oczekuje od swoich myśliwych jak najszybszego zabicia zwierzęcia. Jednak pomimo wysiłków jakie czyni przewodzący łowcom Goo-gyeong tygrys pozostaje nieuchwytny. Major Ryu zwraca się więc do cieszącego się szacunkiem pośród miejscowych łowców Chun Man-duk, żyjącego na odludziu wraz z nastoletnim synem. Starzec wymiguje się jednak od udziału w polowaniu na władcę góry.

ywppopjqkccruyoc8cwfa7dsafa

Koreańskie kino mnie zaskakuje pozytywnie coraz bardziej – już nawet nie pamiętam kiedy ostatnio widziałem słaby film z Korei. Większość filmów jakie oglądam to w najgorszym przypadku produkcje znakomite, bardzo dobre, albo są to filmy, które z miejsca wpisują się na listę najlepszych filmów w miesiącu lub nawet w całym roku i podobnie jest z filmem Hoon-jung Parka, który jest autorem scenariusza i reżyserem. Park wsławił się scenariuszem do niesamowitego i okrutnego I Saw the Devil oraz reżyserem był bardzo fajnej sensacji New World. Widać że Min-sik i Park lubią współpracować razem. Nie wiem czy ja mam takie szczęście że wybieram tylko najlepsze koreańskie produkcje i które mogę polecić każdemu, nawet jak ktoś nie przepada za azjatyckimi produkcjami (sprawdziłem na rodzinie) czy w Korei kręcą same dobre filmy.

Fabuła jest niby prosta, ale też trzeba zaznaczyć że tygrysa można odbierać jako metaforę Korei i jej silnego ducha, który nie chce się poddać okupacji Japonii. Zresztą ogląda się tą produkcję trochę jak takie filmy ku pokrzepieniu serc takie jak np. Braveheart, Potop. W sumie taką produkcję mógłby nakręcić Jerzy Hoffman jakby urodził się w Korei, oczywiście jak kręcił dobre filmy jeszcze.

zvqfrnnbxadbrjcefbetpwngaa9

Podoba mi się to jak w filmie są rozbudowane postaci ciekawie, motywy bohaterów nawet drugoplanowych są całkowicie zrozumiałe i co najważniejsze o ich motywach nie dowiadujemy się z ekspozycji w której mówią co nimi kieruje, opowiadają swoją historie. Historie każdej z postaci reżyser opowiada poprzez obrazy, ewentualnie retrospekcje,  czyny przemawiają za bohaterów. A jak to z koreańskimi produkcjami film trwa ponad 2 godziny więc reżyser nie musi się z niczym śpieszyć tylko opowiada całą historię.

Film przypomina też trochę Szczęki  Spielberga i nie chodzi mi o jeden kawałek muzyczny, który brzmi podobnie do słynnego motywu Johna Williamsa, ale o to,  że na początku tygrys jest pokazywany rzadko podobnie jak rekin w klasyku Spielberga. Mam na myśli fakt, że The Tiger: An Old Hunter’s Tale podobnie trzyma w napięciu mocno do samego końca, ogląda się na początku jak rasowy thriller. Wraz z rozwojem akcji zwierzę pojawia się coraz częściej na ekranie i to w całej okazałości, ale co istotne napięcie nie spada. Powiem nawet więcej że bije od tygrysa majestat oraz budzi przerażenie. A zwierzę jest zrobione w całości CGI i to najlepsze CGI jakie widziałem do tej pory. Jest to równorzędny bohater obok Chun Man-duka, jego syna Seoka i Goo-gyeonga.

mv5boddmn2rjmtitndk3nc00ndvklwjimgutzje4mdu0ywvjy2rjxkeyxkfqcgdeqxvyndu2mdy1nje-_v1_

Aktorsko to Choi Min-sik kradnie cały film dla siebie w roli doświadczonego przez życie łowcę na emeryturze (oprócz tygrysa w CGI), ale reszta postaci jest równie ciekawa jak Man-shik Jeong jako myśliwy Goo-gyeong, czy aktor wcielający się w Chil-goo, którego trudno nie polubić oraz chłopak grający syna łowcy z którym ma fajną chemię Min-sik.

Wizualna strona jest super – zdjęcia (piękne krajobrazy, ciekawe ujęcia z kamery), montaż plus kapitalna muzyka. Film w jednym momencie potrafi trzymać niesamowicie w napięciu jak w scenach próby ubicia tygrysa a w innym fragmencie zwyczajnie wzruszyć. Dae-ho dla mnie to taka trochę baśń, ale w stylu azjatyckim, więc nie dla dzieci bo film jest dość okrutny (choć nie przesadzili z brutalnością też).

Tygrys: Opowieść o starym łowcy pod płaszczykiem historii o polowaniu na tygrysa (choć w sumie można się zastanowić kto tu na kogo poluje) to nie tylko metafora Korei i walki z Japonią, ale też piękna historia o rodzinie, przyjaźni oraz o nowoczesnej cywilizacji, która próbuje podporządkować sobie naturę i o odchodzeniu od tradycji. Jeden z najlepszych filmów jakie widziałem w tym roku – prawdziwa epa.

Ocena: 9/10

the-tiger-an-old-hunters-tale-vfx-breakdown-2

Advertisements
The Tiger: An Old Hunter’s Tale

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s