House of Cards – seria 4

k1zs64v1_o5tt5f.jpg

Właśnie nadrobiłem najnowsze odcinki House of Cards. Seria ta raczej pochwały zbiera w przeciwieństwie do trzeciej, choć w sumie nie wiem czemu tak krytykowano 3 sezon gdyż obie serie są dość do siebie podobne. Serial nie wiele się zmienił i ten sam poziom cały czas jest utrzymywany jaki od początku jest. W 1 i 2 serii wiadomo, że nawet jak były jakieś problemy po drodze to wiadomo że koniec końców zwycięży Frank i będzie tak jak on chce, ale w 3 serii tak do końca nie było i podobnie jest w 4 serii.

Oczywiście Kevin Spacey świetny jest wciąż i ma kilka popisowych scen, nie przeszkadza że jedzie na autopilocie jeśli dobrze gra, ale trzeba też zaznaczyć, że czym dłużej serial trwa to Frank jest coraz bardziej obrzydliwą postacią. Od 1 serii ciężko Franka było lubić, ale w tej serii jest chyba jeszcze mocniej zaakcentowane to jakim burakiem, wieśniakiem i draniem jest prezydent USA. Podobnie jak w 3 serii dużo jest też dziewczyny Forresta Gumpa w roli królowej lodu co oczywiście się chwali i wypada tak samo dobrze jak zawsze Robin Wright, nie odstaje aktorsko od Kevina.

Ciekawa sprawa że w połowie sezonu 4 gdy dochodzi do pewnych wydarzeń to Franka jest mniej, ale mimo tego faktu odcinki prezentują wciąż równie wysoki poziom (a z halucynacjami to prawie jak u Davida Lyncha) co jest zasługą Robin Wright w roli żony. Jeśli będą chcieli kręcić serial bez Spacey’a to żaden problem, bo serial dobrze się ogląda. Powraca też znany z 3 serii Lars Mikkelsen jako Putin. Choć jest go mniej jak w poprzedniej serii. Pojawia się też kilka nowych nazwisk w obsadzie i spisują się pierwszorzędnie jak Ellen Burstyn jako mama Claire czy Joel Kinnaman w roli kandydata na prezydenta ze strony republikanów, który jest całkowitym przeciwieństwem razem ze swoją żoną państwa Underwood.

1325529233

Kinnaman tworzył może nie idealną postać, ma trochę też za uszami, ale w porównaniu z Frankiem to prawie święty i sam bym na niego zagłosował:-) Widać też że trafił Frank na idealnego przeciwnika. Oczywiście trzeba zaznaczyć że Domek z kart to tylko i wyłącznie rozrywka, znakomita, ale jednak rozrywka, a nie serial przestawiający prawdę o USA, w którym rządzi prawdziwe wcielenie zła z czym się już od dawna nie kryją. Równie dobrze mógłby to być serial o mafii a nie polityku.

Wiadomo że ma serial sporo wad, czasami zapędzają się tak w swoich rozwiązaniach, iż można się zaśmiać (jak np. w wątku z romansem Claire rozbawiły mnie wspólne śniadania całej trójki) i brakuje by Frankowi wyrosły rogi dosłownie, tak czasami go przedstawiają, ale ja kupuję tą konwencję Domku z kart i bardzo mi się podoba. No i jestem ciekaw też kolejnej serii, bo z serialu odszedł showrunner, ale też zastanawiam się czy mają pomysł na jakieś zakończenie. Po wydarzeniach z finałowych odcinków 4 serii wygląda, że powoli zmierzają do końca (praktycznie powrócono w tej serii do wszystkich wątków i postaci jakie przewinęły się od 1 serii), ale to Netflix, więc nie wiadomo jak długo serial będą jeszcze kręcić. Choć liczę że bez showrunnera jednak uda się utrzymać wciąż dobry poziom w 5 serii.

ss09-robin-wright-fashion

Advertisements
House of Cards – seria 4

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s