Outlander – seria 1 i 2

outlander-television-series-2014-hd-wallpaper

Cóż za dziwna mieszanka fantastyki, romansu, dramatu  z klimatami rodem z seriali Gra o Tron czy Spartakusa, ale zaskakująco udana. Serial nazywany kobiecą wersją Gry o Tron i coś w tym jest, bo niby to romans, ale dużo jest scen mocnych, które miejscami biją to co pokazano w Grze o Tron czy Spartakusie. Jest to adaptacja cyklu powieści, których przyznaję, że nie znam zrealizowana przez twórcę serialu Battlestar Galactica Rolanda D. Moore. Podobnie jak w najbardziej znanym serialu Moore’a za muzykę genialną odpowiada Bear McCreary, którego to soundtrack przypomina muzykę z Braveheart Gibsona. Muzyka tworzy jedyny w swoim rodzaju klimat razem z przepięknymi zdjęciami Szkocji, trochę przypominał mi się w czasie oglądania Outlander klimat serialu Robin Hood z muzyką Clannad.

Fabuła może odstraszyć, gdyż serial zaczyna się od tego że angielka Claire przenosi się w czasie z 1945 roku do 1743 roku gdzie poznaje Jamiego, szkota i między nimi rodzi się uczucie. Element fantastyczny stanowi jedynie wprowadzenie do fabuły i praktycznie nie jest istotny, bo ważniejsze są wątki w XVIII wieku się rozgrywające i to jak próbuje się dostosować do nowego życia Claire. Wiem jak to tandetnie brzmi, ale serial tandetny nie jest – idealnie balansuje między klimatami jak z romansu a klimatami poważniejszymi, scenami przemocy, chamówami, polityką, spiskami i jest też sporo humoru. A serial nakręcony w Szkocji, więc w połączeniu z muzyką genialną ogląda się bardzo dobrze.

10310998_755526621173216_3691092452272053869_n

Outlander to uczta dla oczu i uszu jeśli chodzi muzykę i zdjęcia, można się zakochać w niektórych obrazach plus szkocki klimat. Jest świetnie zagrany przez wszystkich, w tym na drugim planie (np. Simon Callow w roli księcia Sandrighama czy Graham McTavish jako Dougal MacKenzie, lepiej znany jako krasnolud  Dwalin z Hobbita), ale słowa uznania należą się też nieznanym mi Caitrionie Balfe w roli Claire oraz Samowi Heughan w roli Jamiego. No i oczywiście trzeba wspomnieć o Tobiasu Menzies w roli męża z 1945 roku Claire i w roli przodka jej męża i wroga jej i Jamiego czyli Jacka Randalla. Dawno nie widziałem takiego za przeproszeniem skurwiela na ekranie. Co Randall wyprawia to brak słów – brawa za odwagę dla Menziesa w tej roli. Nie wiem jak to robi, że jest równie wiarygodny jako drań, ale też tak samo wiarygodny jako czuły i nudny mąż próbujący się pogodzić ze stratą żony.

tobias-menzies-612x372

Serial STARZ więc są też sceny erotyczne, a to nic nowego we współczesnych serialach, ale warto o tym wspomnieć, bo w przeciwieństwie do innych seriali z kablówek nie odnosi się wrażenia że pokazywanie seksu niczemu nie służy i nic nie wnosi do fabuły. Nie dość że sceny są ładnie nakręcone (jak zresztą cały serial) to na dodatek każda scena seksu ma jakiś cel, służy rozwojowi postaci. Oczywiście serial ma wady jak np. czasami fabuła pędzi za szybko do przodu albo nagłe przeskakiwanie ze scen komediowych, zabawnych do chamów lub czasami bohaterowie podejmują zbyt szybko decyzje i musimy się domyślić dlaczego tak a nie inaczej, ale nie przeszkadza to w oglądaniu. Bardzo fajna rozrywka w której nawet odcinki zapychacze, w których nie wiele się dzieje ogląda się dobrze. Tak mnie wciągnął serial, że nadrobiłem w ciągu tygodnia całą 1 serię.

Sezon 2 to jednak inna seria jak pierwsza, przynajmniej pierwszych 7 z 13 odcinków, ale wciąż równie dobre co pierwszy sezon. Fabuła przenosi się do Francji gdzie Claire i Jamie próbują odwrócić losy historii i nie dopuścić do porażki w bitwie pod Culloden. Pojawia się kilka nowych fajnie zagranych postaci drugoplanowych jak np. książę Karol Edward Stuart czy król Francji albo chłopak którego Jamie wynajmuje do czarnej roboty czy sprzedawca eliksirów grany przez Dominique Pinona, Dostają na dzień dobry bohaterowie nowego wroga też czyli St. Germaina, też ciekawa postać, choć nie do końca wykorzystana.

outlander-season-1-part-2-3

Zupełnie inny klimat jak w 1 serii ale równie ciekawy. Przez to że Francuzi zachowują się zupełnie inaczej jak Szkoci, nie są tak prostolinijni jak Claire tylko noszą różne maski, więc bohaterowie nie mają łatwo w kraju peruk i pudru. Spora część akcji serii 2 rozgrywa się też w XX wieku, zwłaszcza końcówka serii jak i początek co było dobrym pomysłem biorąc pod uwagę cały sezon. Sprytnie sobie scenarzyści wymyślili zaczynając serię drugą od tego, że historii się nie da zmienić, a później akcja cofa się do XVIII wieku i obserwujemy walkę na dworze oraz spiski wszelkiego rodzaju w celu zebrania funduszy na walkę z Anglikami. Jakimś cudem ogląda się w napięciu i z ciekawością mimo tego że wiadomo jak się historia potoczy. Wracają też stare wątki i stare postacie też. Fabuła lawiruje idealnie między poważnymi wątkami (jak cały odcinek Faith o ciąży Claire ze świetną grą Balfe), romansem (wydaje się że żadna tragedia ani różnica zdań nie zniszczy miłości bohaterów), akcją, komedią.

Pojawia się też Czarny Randall, który znowu funduje bohaterom oraz widzom sceny po których człowiek najlepiej by go udusił i przyznam, że po pewnej chamówie jaką zaserwowano w jednym z odcinków 2 serii, to można by uznać że przesadzili z jego okrucieństwem, aż za dużo, ale pojawia się wątek związany z jego rodziną i możemy zobaczyć trochę inne oblicze Randalla. Kolejny raz bije brawa dla Menziesa, którego postać czasami wydaje mi się że przerysowana jest w swoim okrucieństwie, wydaje się że scenarzyści przesadzają, ale aktorowi jakoś się udaje stworzyć postać prawdziwą. W drugiej połowie serii 2 czyli od 8 odcinka wracamy do Szkocji i powraca też klimat z 1 serii. Choć początkowo nie jest tak ciekawie jak w pierwszej połowie 2 serii i jak w 1 serii, ale od 10 odcinka do samego końca serial wraca na swój typowy bardzo dobry poziom.

Outlander Season 2 2016

Ciekawe jest też że Claire i Jamie czym bliżej końca sezonu drugiego nie są aż tak idealni jak wcześniej w końcówce serii, serwują widzom kilka decyzji wątpliwych moralnie i trudno pogodzić się z ich postępkami, nawet biorąc pod uwagę okoliczności jakie oni znają i widzowie (mam na myśli finał 2 serii). A co do finału to ładnie zamyka całą serię, ale też wprowadza serial na nowe rejony. W 3 serii to już nie będzie ta sama Claire co w 1 i 2 serii.

Jedyny zarzut jaki mam do serialu to taki, że czasami zbyt szybko i po skrótach pędzą z niektórymi wątkami przez co niektóre wydarzenia są po łebkach potraktowane. Druga uwaga to taka, że za szybko ci co poznają prawdę o Claire zaczynają wierzyć w jej opowieść (choć fajny jest pomysł, iż uważają ją w XVIII wieku za czarownicę). Ale i tak uważam Outlander za bardzo miłą niespodziankę i nie mogę się doczekać powrotu serialu za rok.

caitriona-balfe-outlander

Advertisements
Outlander – seria 1 i 2

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s