Hackshaw Ridge

mv5bmty2nzm1odyxmv5bml5banbnxkftztgwndqxnjc5ote-_v1_sy1000_cr006481000_al_

Fajnie że Gibson wrócił nie tylko przed kamerę ostatnio, ale też przypomniał o tym, iż jest jednym z lepszych hollywoodzkich reżyserów. 10 lat przerwy jakie minęły od “Apocalypto” nie spowodowały, iż zapomniał jak się kręci filmy gdyż “Hacksaw Ridge” to znakomita produkcja w typowym stylu Gibsona. Nie chodzi mi wcale o dużą dawkę przemocy, ale fakt, że filmy Gibsona w większości są to produkcje przypominające stare klasyczne filmy Hollywood, bez żadnych twistów, elementów zaskoczenia tylko historie bardzo proste. Gibson to nie reżyser jak Nolan, Fincher, których styl jest bardzo widoczny w każdym filmie. Styl filmów Gibsona to prostota fabularna, ale wie reżyser w którym momencie nacisnąć odpowiedni przycisk by widza wzruszyć/wkurzyć/przerazić/rozbawić.

Można jedynie żałować że na tak długo zniknął z kina i nic przez 10 lat nie nakręcił. Najbardziej żal projektu o wikingach, ale może teraz jak “Hackshaw Ridge” spotkał się z dobrym przyjęciem wśród widzów, dziennikarzy i krytyków to może powoli z małą pomocą jego przyjaciół jak Roberta Downeya wróci do łask Hollywood. Pierwszy krok w tym celu właśnie zrobił i w sumie nie powinno dziwić mnie że “Przełęcz ocalonych” to tak dobra produkcja, ale z drugiej strony jest wielu reżyserów, którzy czym starsi tracą swój pazur i nie kręcą tak dobrych filmów jak dawniej. Najlepszy przykład z ostatnich lat to inny legendarny aktor/reżyser czyli Eastwood, który w ostatnich latach kręci tylko przyzwoite filmy. Gdzie najnowszych filmom Eastwooda do produkcji takich jak np. Unforgiven?    Coby nie mówić o Gibsonie i jego życiu prywatnym to reżyserem jest znakomitym, nawet lepszym jak aktorem. W latach 90-ych zadebiutował filmem “Człowiek bez twarzy” o którym wydaje mi się że obecnie zapomniano, a niesłusznie bo to dobry film, ale zupełnie odmienny od filmów z jakimi kojarzony jest jako reżyser, bo pozbawiony krwi i przemocy. Jest to niskobudżetowy dramat o rodzącej się przyjaźni między oszpeconym w wyniku wypadku nauczycielu (w której to roli obsadził samego siebie) a chłopakiem, któremu udziela korepetycji.

czlowiek-bez-twarzy-1993

 

Film zaskoczył wszystkich, bo przecież to produkcja gwiazdy znanej z kina akcji głównie w tamtym okresie, a okazało się że bardzo pewnie się czuje po drugiej stronie kamery co zaowocowało później najlepszym filmem w karierze Gibsona i dla mnie jest to jego opus magnum czyli “Braveheart”, który odniósł jeszcze większy sukces nie tylko wśród widzów, ale i krytyków. Dla mnie to jest film idealny pod każdym względem – oglądałem tyle razy,    że mi kaseta VHS padła.

movies__braveheart_055418_

Na kolejny film Gibsona – reżysera przyszło czekać 9 lat i tym razem mimo ogromnego sukcesu, bo zarobił film dużo to “Pasja” wywołała sporo kontrowersji. Przyznam że widziałem tylko raz. Po prostu jest kilka takich filmów co widziałem raz, innymi tego typy filmami są np. “Requiem dla snu” Darrena Arronofsky’ego czy “Głowa do wycierania” Davida Lyncha, które podobały mi się, ale zwyczajnie tak mnie zmęczyły psychicznie, tak pozamiatały mną emocjonalnie, iż nie mam ochoty do nich wracać. A co do “Pasji” mimo sporej ilości zastrzeżeń jakie miałem, ale niezależnie od tego jak się ten film ocenia całościowo to trzeba powiedzieć jedno, że pod względem technicznym czyli reżyseria, zdjęcia, (genialna) muzyka, montaż to pierwszorzędna robota.

passion_of_the_christ

 

Pamiętam że w filmie podobało mi się to, że mimo tego iż wiadomo jak się historia Jezusa zakończy to w pierwszej połowie nim zacznie się rzeź ogląda się z napięciem, tak jakby wcale los Chrystusa nie był przesądzony. Więcej nie powiem bo nie widziałem filmu 12 lat a nie sądzę że do niego wrócę. Kończąc temat “Pasji” powiem że mimo ogromnej kasy jaką zarobił Gibson sporo złego film też przyniósł dla jego kariery gdyż zaczął być postrzegany jako antysemita (mimo tego że podobno ma dobre relacje z Danny Gloverem  z Zabójczej broni i reżyserem Richardem Donnerem u którego zagrał w sześciu filmach). No i później nakręcił jeszcze niedoceniane moim zdaniem “Apocalypto”. Ale może skończę temat poprzednich filmów reżysera, bo  to miała być opinia o najnowszej produkcji Mela.

download-apocalypto

“Przełęcz ocalonych” to film idealny dla Gibsona, który idealnie odnajduje się w epickich klimatach. Zresztą film z Andrew Garfieldem w roli głównej trochę przypomina mi konstrukcją “Waleczne serce”. W tym arcydziele mamy przedstawionego bohatera, który nie chce zadzierać z Anglikami i zakochuje się, na początku jest to love story przedstawiona bardzo staromodnie nawet jak na Hollywood lat 90-ych, a dopiero później zaczyna się walka, krew, i przemoc. W “Przełęczy ocalonych” mamy bohatera, który też się zakochuje i znowu historia pokazana jest w starym stylu w jakim się już nie kręci w Hollywood. Jest przeuroczo a Andrew Garfield i Teresa Palmer tworzą świetny duet na który miło się patrzy. W ogóle były Spiderman i Palmer bardzo fajnie grają.

hackshaw-ridge-1024x683

Zresztą cała obsada się spisuje dobrze, nawet tacy raczej średni aktorzy jak Sam Worthington i Vince Vaughn wypadają całkiem ok. Warto też wspomnieć o Hugo Weavingu, który tworzy świetną kreację ojca Desmonda, ale wiadomo że agent Smith to aktorska pierwsza klasa. Zresztą pierwsza część filmu gdzie przedstawione jest życie Desmonda i jego rodziny oraz relacje z dziewczyną to bardzo dobra część filmu. Ogląda się bez znudzenia i miło. A później zaczyna się II wojna światowa i Desmond zaciąga się, ale z powodów religijnych nie ma zamiaru używać broni. Są też inne powody czemu broni nie chce używać, ale nie będę zdradzał jakie tym co film obejrzą. Więc w koszarach spotyka się z niechęcią, niezrozumieniem, większość go nie popiera, robią wszystko by go zniechęcić czyli schemat, ale wciąż z ciekawością się ogląda – podobnie jak pierwszy akt gdyż Gibson wie na jakich strunach emocjonalnych zagrać i w którym momencie.

hacksaw-ridge-1

Podoba mi się też że nie pokazują Dossa jako niezłomnego, świętego gościa i ma chwile słabości. Udało się go pokazać jako normalnego człowieka a nie jako szaleńca czy tchórza i Garfield świetnie zagrał. Choć muszę przyznać że z tym swoim podejściem do świata i zachowaniem czasami przypominał mi, zwłaszcza na początku filmu, Forresta Gumpa.

Ostatni rozdział to bitwa o Okinawe i potwierdza Gibson iż jedne z najlepszych scen batalistycznych w Walecznym sercu to nie był przypadek – facet czuje się jak ryba w wodzie w scenach bitewnych. Gibson to w ogóle tak sprytny reżyser, że potrafi nawet najbardziej pompatyczną sekwencją wywołać u widza wzruszenie. Ale pomimo tego jak bardzo mi się film podobał to wciąż uważam że lepszym filmem wojennym jest np. “Szeregowiec Ryan” Spielberga czy genialny miniserial HBO “Kompania braci”, który uważam za arcydzieło w swoim gatunku. Na pewno jeden z lepszych filmów wojennych w ostatnich latach film Gibsona, ale do Spielberga produkcji trochę jednak brakuje. A na koniec mamy sekwencję, która można nazwać cudem jaki się zdarzył i też bardzo mocno trzyma w napięciu, ale nie będę spoilerował, zwłaszcza jeśli ktoś chce dowiedzieć się z czego dokładnie zasłynął Doss to na pewno znajdzie odpowiednie materiały.

mv5bndyzmti0ytitotrkyy00ymqylwi1zdgtztjkothinzbmnjcxxkeyxkfqcgdeqxvynty0mtkxmtg-_v1_sy1000_sx1500_al_

Fabuła czego nie zaznaczyłem wcześniej oparta jest na faktach, opowiada prawdziwą historię. Podobno scenarzyści i reżyser postanowili wiele rzeczy zmienić/ominąć czym zasłynął Doss gdyż widzowie mogli by nie uwierzyć. No i chyba mieli rację, bo sam miałem czasami myśli, że Gibson przesadza i nie mogło się coś takiego wydarzyć pisząc bez spoilerów.

Co do wad to uznałbym za taki wątek z bratem Dossa, który się fajnie rozwija, a później w ogóle do tego nie wracają – chętnie dowiedziałbym co się z nim stało. Co niektórym pewnie może przeszkadzać, iż Japończycy są przedstawieni negatywnie, chyba nie ma ani jednego dobrego azjaty, ale mnie to akurat nie przeszkadza. Sporym zaskoczeniem dla mnie jest,    że film kosztował jedynie 55 milionów co na dzisiejsze Hollywood, a zwłaszcza na filmy wojenne to mała kwota i w ogóle nie widać tego po filmie że kosztował tylko tyle. Wygląda na produkcje za o wiele większą kasę.

“Przełęcz ocalonych” to taki film na którym człowiekowi serce mocniej bije, sceny budzą wzruszenie, a inne wywołują dreszcz na plecach, ale z takich filmów znany jest Gibson.  Ocena: 8/10.

desmond_doss_7

Advertisements
Hackshaw Ridge

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s