Twin Peaks – seria 3, odcinek 3 i 4

S03E04 The Return Part 4.mkv_snapshot_36.39_[2017.06.02_18.02.59]

Podzielę tą opinię odcinka Twin Peaks na strefę bez spoilerową i ze spoilerami. Wpierw strefa bez spoilerów oczywiście a gdy pojawią się spoilery to uprzedzę o tym wcześniej:-) Kolejne dwa odcinki serii 3 czyli “Call for Help”“…brings back some memories” są dobre, choć nie aż tak jak epizod 3×02. Część 3 przypadła mi do gustu, szczególnie surrealistyczne pierwsze 30 minut, która zapewne większość przypadkowych widzów odrzuci od serialu od razu (jeśli po 1 i 2 odcinku nie odbili się) oraz tych co nie cierpią mitologii serialu czy kina Lyncha.

Jest w tej surrealistycznej scenie też ładny hołd dla Dona S. Davisa grającego majora Briggsa, który zmarł w 2008 roku (znanego też z roli ojca Scully w X-Files). Odcinek 3 to potwierdzenie, że twórca Dzikości serca miał pełną swobodę twórczą co wykorzystuje w pełni co może wielu widzom się nie spodobać. Jeśli w przypadku poprzednich dwóch odcinków nowej odsłony TP można było zaryzykować stwierdzenie, że Lynch odleciał w kosmos to wydaje mi się, że takie określenie pasuje jeszcze mocniej do pierwszej połowy 3 odcinka gdzie mamy sceny bardziej kojarzone z Zagubioną Autostradą, Mulholland Drive i Głową do wycierania niż z serialem. Pierwsze 30 minut wygląda jakby Lynch najarał się czegoś mocnego, ale na szczęście nie jest to taki poziom odlotu jak w przypadku Inland Empire, bo fabuła zmierza do pewnego kierunku. Powoli się wątki tworzą główne, tylko że metodą lynchowską czyli nic nie jest podawane na tacy i bardzo wolnym tempie. A po surrealistycznej pierwszej połowie serial wraca do rzeczywistości i dochodzi do pewnego twistu o którym napiszę na końcu opinii, w dziale spoilerowym.

S03E04 The Return Part 4.mkv_snapshot_13.10_[2017.06.02_18.03.51]

Powtórzę co już wcześniej pisałem, że 3 seria przynajmniej na razie to zupełnie co innego czego fani serialu mogli by oczekiwać, ale jednocześnie kontynuacja wydarzeń z finału 2 serii. Co do tytułowego miasteczka to widzimy bohaterów znanych z serialu przez parę minut jedynie. Lynch bardziej się skupia na pobocznych wątkach i nowych, które zaczynają się łączyć z wątkiem Coopera, ale jestem pewien że czym dalej to coraz więcej będzie się działo w Twin Peaks, bo to dopiero 4 godziny 18 godzinnego filmu, więc nawet nie jest to cały pierwszy akt fabuły. Podoba mi się też to, że nie śpieszą się Lynch i Frost z pokazywaniem reszty bohaterów i wyjaśnieniem co się z nimi działo przez 25 lat. Zresztą o tych postaciach, które powróciły w 3×01-3×04 też za wiele się nie dowiadujemy, poza Bobby i jego ojcem, majorem Briggsem. Najbardziej zaskoczyła mnie przemiana Bobby’ego biorąc pod uwagę jego przeszłość.

Podoba mi się też że jednak seria 3 jest powiązana z książką Marka Frosta Sekrety Twin Peaks bardziej niż myślałem (co w sumie zabawne bo  Lynch pewnie nawet nie zdaje sobie z tego sprawy gdyż książki nie czytał podobno). Seria 3 jest podobnie skonstruowana na razie co książka, czyli dużo akcji poza miasteczkiem, ale pewnie prędzej czy później fabuła się przeniesie całkowicie do Twin Peaks.  No i jest wspomniane kilka historii jakie wydarzyły się w “Sekretach Twin Peaks” i pojawia się agentka znana z książki zagrana przez piosenkarkę Chrysta Bell. Podoba mi się też że ściśle powiązany jest odcinek z filmem Twin Peaks – Ogniu krocz ze mną, choćby przez agenta FBI o którym już dwa razy wspomniano i którego grał David Bowie.   Sądzę że gdyby nie odejście Bowiego w 2016 roku to też by pojawił się w serialu na przynajmniej małe cameo (choć serial kręcili od 2015, więc może pojawi się). Powraca też wątek elektryczności i odrętwienia ręki czyli elementy znane z filmu i istotne dla mitologii tego uniwersum.

S03E03 The Return Part 3.mkv_snapshot_04.48_[2017.06.02_17.54.37]

Epizod 4 też dobry tak jak część 3 i jednocześnie najbardziej twinpeaksowy dotychczas, czyli wymieszanie gatunków, z dominacją komedii, tylko niestety nie każdy dowcip jest dobry. Jak sekwencje z MacLachlanem i Naomi Watts są świetne i tak samo z agentami FBI, ale każda scena z najsympatyczniejszą parą oryginału czyli Andy i Lucy to ŻENADA na poziomie najgorszych nietrafionych dowcipów z oryginalnego Twin Peaks jak np. diabelskie dziecko czy super moce Nadine.  Lynch i Frost chcieli scenami na posterunku rozładować ciężką atmosferę, tak jak robili w oryginale, ale zupełnie nie trafili. Andy i Lucy byli przerysowanymi postaciami zawsze, zresztą w oryginalnym serialu prawie każdy taki był, tylko że Andy i Lucy to były sympatyczne postacie, choć dziecinne i naiwne, a teraz zachowują się jakby im poziom intelektu spadł jeszcze bardziej.

Czym ludzie są starsi to wychodzą wszelkie przywary, ale w ich przypadku to zakrawa wręcz o karykaturę, bo zachowują się jak upośledzeni.  Są parodią samych siebie i paradoksalnie za każdym razem jak się pojawiają to chciałem by wracał serial do pozostałych wątków, które mają miejsce poza Twin Peaks. Dosłownie jeden udany dowcip był w scenie na posterunku jak jeden z gliniarzy powiedział coś w stylu “idę porozmawiać z szyszką”:-D No i pojawia się też syn Andy’ego i Lucy czyli Wally Brando grany przez Michaela Cerę.  Jest to scena nawiązująca do kilku ról Marlona Brando, tylko że zupełnie nie wyszła ta sekwencja.

S03E04 The Return Part 4.mkv_snapshot_29.59_[2017.06.02_18.02.09]

Ale w przypadku tego serialu jest tak (podobnie było w 1 i 2 serii), iż czasami nie sposób odgadnąć czy aktorzy grają tak przesadnie dramatycznie, przerysowanie, teatralnie jak w parodii telenoweli, bo TP to też pastisz telenoweli i reżyser im kazał, a może są słabymi aktorami i inaczej nie potrafią. To jest jedna z takich scen, podobnie jak wszystkie z Andy i Lucy, w odcinkach 3 serii. Co innego humor w scenach z MacLachlanem czy  w scenach z agentami FBI Gordonem Cole, Albertem i  Tamarą (zwłaszcza scena w samochodzie:-D. W tych scenach humor jest trafiony. A rozbroiła mnie też ostatnia scena 4 odcinka, gdy Gordon/Lynch mówi do Alberta, że nie ma pojęcia co tu się dzieje – czyżby metażart z fanów jego twórczości?:-D

Po raz pierwszy w czwartym odcinku pojawia się ikoniczna kompozycja z oryginału czyli Laura Palmer Theme, ale scena położona jest przez grę aktorską Dana Ashbrooka czyli Bobby’ego co mnie zaskoczyło, bo był w poprzednich seriach dobry aktorsko, a przynajmniej lepszy od Jamesa. 3 i 4 odcinek ma najwięcej występów gościnnych bo pojawiają się Fox Mulder, Meg Foster (dosłownie na minutę), Richard Chamberlain (dobrze się trzyma), Naomi Watts i większość ma parominutowe występy. Jedynie Watts pojawia się na dłużej i dobrze, ale nie gra postaci znanej z filmu Mulholland Drive Davida Lyncha. No i pojawia się też znany z książki Frosta szeryf Frank Truman, brat Harry’ego, którego gra Robert Forster i to jest super casting (tak na marginesie to on był kandydatem do roli Harry’ego w oryginale, którą zagrał Michael Ontkean).

S03E04 The Return Part 4.mkv_snapshot_15.44_[2017.06.02_18.00.52]

Podobnie jak w trzecim odcinku w czwartym też Kyle MacLachlan znów daje popis. Widać że ma talent komediowy, ale absolutnie najlepszą sceną w jego wykonaniu jest rozmowa jego bohatera z Gordonem. Niesamowicie trzyma w napięciu. W ogóle Kyle to ciekawy przypadek aktora, który specjalnej kariery nie zrobił, bo w ostatnich 25 latach nie miał za wiele ciekawych i dobrych ról (może poza The Doors Stone’a i Proces wg Kafki gdzie zagrał z Hopkinsem). Od kiedy postanowił odciąć się od współpracy z przyjacielem u którego największe sukcesy odnosił, po zakończeniu Twin Peaks, gdyż miał dość szufladki w jaką wpadł czyli maskotki reżysera nie wiodło mu się najlepiej. Jakoś tak się składa, że tylko Lynch potrafi wykorzystać jego talent i widać po grze aktora, iż szczęśliwy jest mogąc wrócić do współpracy ze swoim przyjacielem, a reżyser daje mu sporo scen by mógł pokazać jak dobrym aktorem jest. Nieważne jakie gra sceny czy komedia, czy horror, czy surrealistyczne sceny to w każdej konwencji idealnie się odnajduje i widać że powrót do uniwersum Lyncha sprawia mu ogromną frajdę.

Zaczyna widać też w odcinkach 3 i 4 gdzie fabuła zmierza, ale też mają te odcinki spory minus o którym już wspominałem czyli Andy i Lucy. No i nie wiem tylko kogo za to obwiniać czy Lyncha czy Frosta. Inną rzeczą którą zaczyna mnie irytować trochę to brak muzyki Badalamentiego. Nie chodzi mi o znane kompozycje, ale coś nowego a nie same dźwięki typu buczenie, którą ciężko nazwać muzyką (choć klimatycznie pasuje do scen taki soundtrack). Jest jeden świetny kawałek w scenie z Dougie w stylu muzyki z 1 i 2 seria (kapitalna sekwencja), ale to nie jest Badalamenti tylko “Take Five” Dave Brubeck Quartet.

No i trochę powtarzalne się staje kończenie każdego odcinka w barze gdzie grają zespoły muzyczne. Nie mam nic przeciwko promowaniu zespołów przez Lyncha, ale są to średnie piosenki w części 3 i 4,  poza kawałkiem z 2 odcinka. Choć chyba zaczynam rozumieć czemu tak mało muzyki Badalamentiego jest. Akcja dzieje się głównie poza Twin Peaks, a jak mówił bodaj karzeł w oryginalnym serialu, że miasteczko to takie dziwne miejsce gdzie non stop gra muzyka. Jestem prawie pewien, że jak akcja przeniesie się na stałe do miasteczka, jak Cooper wróci do Twin Peaks, to muzyki będzie więcej takiej znanej z poprzednich serii.

S03E03 The Return Part 3.mkv_snapshot_11.15_[2017.06.02_17.55.14]

Podsumowując pierwsza połowa trzeciego odcinka, podobnie jak odcinek 1 i 2  zapowiadały ponury klimat, mrok, oniryzm, totalne odjazdy Lyncha, ale od drugiej połowy 3 odcinka wkracza do serialu humor z jakiego jest znany serial co mnie zaskoczyło trochę. Spodziewałem się że sezon nowy w całości będzie taki jak dwa pierwsze odcinki, ale widać że nie zapomnieli o humorze serialowym twórcy, choć nie każdy dowcip jest trafiony, czyli tak samo jak w oryginale. Epizody 3 i 4 oceniam jako dobre i byłaby ocena jeszcze wyższa,  ale przez żenujące sceny z Andy i Lucy (scena upadku z krzesła i z ich synem – WTF) nie mogę wyżej ocenić. Ocena obu części to 7/10.

A teraz napiszę o kilku rzeczach, których nie da się omówić bez zdradzania fabuły, wiec jeśli oglądaliście już 3 i 4 odcinek, albo niegroźne Wam są spoilery to zapraszam do dalszej lektury.

S

P

O

I

L

E

R

Co do twistu jaki następuje w połowie odcinka to oczywiście chodzi mi o niejakiego Dougiego. Domyślam się że to jest ten pomysł złego bliźniaka Coopera by nie wrócić do domu czyli stworzył nieudaną wersję Coopa (choć kiedy on to zrobił to pojęcia nie mam), aby oszukać głównego bohatera i prawa jakimi rządzi się Czarna Chata, że musi wrócić po 25 latach. Nie powiem więcej co dokładnie się stało, ale podoba mi się takie rozwiązanie w wyniku którego doppelganger agenta FBI wykiwał wszystkich. Nie przeszkadza mi też to, że nie doszedł do siebie po ucieczce Coop, bo  przebywał 25 lat w surrealistycznym świecie i to byłoby dziwne gdyby wrócił do rzeczywistości bez żadnych efektów ubocznych, jakby nic nie stało się. Pewnie trochę potrwa nim dojdzie do siebie,  ale mam nadzieję, że to nie potrwa za długo i w końcu zobaczymy Kyle’a w roli prawdziwego i jedynego Dale Coopera mimo tego jak świetnie wypada w roli upośledzonego Coopera i pana C.

S03E04 The Return Part 4.mkv_snapshot_48.18_[2017.06.02_18.04.35]

Advertisements
Twin Peaks – seria 3, odcinek 3 i 4

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s