Twin Peaks – seria 3, odcinek 7

S03E07 The Return, Part 7.mkv_snapshot_02.00_[2017.06.21_23.16.02]

Będą spoilery. W porównaniu z poprzednim średnim odcinkiem część 7 czyli There’s a body all right  to prawie jak “Speed” albo “Mad Max Fury Road” jeśli chodzi o szybkość toczącej się akcji. Dobry odcinek od pierwszej sceny z Jerry Horne, przez szeryfa odpalającego Skype’a (chyba każda zna przynajmniej jedną taką osobę co wciska klawisze na klawiaturze jednym palcem; no i chcę takie biurko jak szeryf ma:-D) i rozmawiającego z bratem (czuję że poza ekranem Harry’ego uśmiercą)  oraz doktorem Haywardem. Co do scen z kartkami z pamiętnika, które odnalazł Hawk to potwierdziło się to co wszyscy domyślali się czyli była to wiadomość od Annie do Laury, którą znamy z filmu  (fajnie też że nie zapomnieli o dziewczynie Coopera mimo braku aktorki w 3 serii).

W scenie z kartkami z pamiętnika rozwaliła mnie reakcja nowego szeryfa. Nie zaczął zaprzeczać, żadnej miny WTF, że jak to w śnie podała Laurze dziewczyna info o Cooperze, którego Laura nie znała i o Chacie. Nie pyta  jakim cudem, tylko przyjmuje jak coś normalnego. Więc chyba świadom jest wydarzeń, dla niego to żadne zaskoczenie. U Franka Trumana podoba mi się też taka drobnostka, pewnie nie mająca żadnego znaczenia, że szeryf zawsze ma kapelusz kowbojski na głowie. Nigdy nie widzimy go bez nakrycia głowy.

S03E07 The Return, Part 7.mkv_snapshot_03.48_[2017.06.21_23.16.59]

Ale najlepsze momenty odcinka to cały wątek FBI czyli wszystkie sceny z Albercikiem i Gordonem, którzy tworzą duet kapitalny. Rozbawiła mnie np. scena z Gordonem jak sobie gwiżdże kawałek “Engel” Ramstein i Albert puka do drzwi. Później mówi jak spędził beznadziejnie dzień próbując porozmawiać z Diane i dopytuje jak szef spędził, choć wie że Gordon miał miły wieczór i na koniec mówi mu by poprosił go o pomoc na co Gordon niby nie słyszy, ale Albert wie że szef udaje, tylko się z nim droczy. Rozwala mnie ten duet:-)

Oczywiście sceny wszystkie z Diane, zwłaszcza w więzieniu, to mistrzostwo świata. Laura Dern zalicza kolejną dobrą rolę u Lyncha po Blue Velvet, Dzikości Serca i Inland Empire. Co prawda wielu osobom może nie spodobać się wizerunek mitycznej Diane, która odgrywała istotną rolę dla Coopera, której wysyłał kasety ze swoimi przemyśleniami, czasami  prawdziwie filozoficznymi. Wydawałoby się że będziemy mieli do czynienia z osobą o zupełnie odmiennym charakterze jak Diane, którą nam zaprezentowana w 3 serii, bliższą żeńskiemu odpowiednikowi młodego Coopera. A Diane okazała się to być kobieta co lubi sobie poprzeklinać, zachowująca się jak femme fatale czyli zupełne przeciwieństwo tego jak fani sobie wyobrażali sobie tą postać, ale obronię ten wizerunek Diane. Przecież tak naprawdę nie wiemy jaka to była kobieta 26 lat wcześniej, gdy była sekretarką Coopera. Nigdy nie poznaliśmy jej, nawet można by sądzić, że  w ogóle nie istnieje. Ludzie się zmieniają i czasami diametralnie po tylu latach. A trzeba też zaznaczyć, iż w kapitalnej scenie rozmowy Diane z panem C (przy okazji jest nawiązanie do sceny z filmu Ogniu krocz ze mną gdy Laura pytała Boba “kim jesteś?”) zasugerowano, iż doppelganger ją skrzywdził. Więc na pewno miało to duży wpływ na to jak zmieniła się Diane (tak na marginesie co do sceny w więzieniu jestem ciekaw czy wyjaśni się kiedyś o co chodziło dokładnie z tym panem Truskawką).

S03E07 The Return, Part 7.mkv_snapshot_24.10_[2017.06.21_23.34.44]

Sceny z Dougiem i Naomi Watts też  są super, zwłaszcza scena z karłem, to było coś przedziwnego, ale też świetnego. Chyba jestem jednym z nielicznych, których ten wątek Dougiego wciąż nie nudzi i nie irytuje, choć trwa już od ponad 4 odcinków co zasługą jest Kyle’a, ale też liczę na to, tak jak wszyscy, że w końcu dostaniemy Coopera w 100%. Wiem że Lynch ma gdzieś fan serwis, udowadnia to co tydzień, ale też nie można przesadzać.  Liczę że nie okaże się, iż dopiero w finale dostaniemy starego dobrego Coopera czyli we wrześniu. Inna sprawa czy na pewno to będzie taka sama postać, bo przecież minęło 26 lat. W innym powrocie po latach czyli Archiwum X Mulder i Scully to były zupełnie inne postacie jak w seriach wcześniejszych, i pewnie tak samo będzie z Cooperem. Oczywiście nie mam na myśli faktu, że się postarzeli tylko to jak te postacie zmieniały się z serii na serię, ewoluowały. Więc trudno też zgadnąć jakiego Coopera dostaniemy tak naprawdę, czy przypominającego chociaż trochę tego młodego agenta FBI, którego wszyscy uwielbiamy.

Co do sceny Dougie kontra karzeł to trzeba przyznać, że Dougie Jones dał pokaz zdolności niczym Bourne:-D Widać że obudziło się w nim szkolenie FBI  (a ewolucja karła dopingująca Dougiego też była niezła, tak mnie to rozbawiło, bo w sumie ewolucja karła kibicuje gościowi co chce innego karła załatwić). Ale najbardziej rozwaliła mnie w tej scenie żona Dougiego, która zaczęła dusić małego killera i jeszcze ten dialog świadka później “Dougie Jones był jak kobra”:-D Jedynie Frost i Lynch mogli coś takiego przedziwnego wymyślić. Po raz kolejny muszę pochwalić MacLachlana, który gra rolę życia (a dokładniej to kilka ról) gra w 3 sezonie . Równie dobra w odcinku była wspomniana już przeze mnie Laura Dern,  ale też Naomi Watts jako żona Dougiego. Nie tylko w scenie napaści, ale też we wcześniejszej przezabawnej rozmowie z gliniarzami o samochodzie.

S03E07 The Return, Part 7.mkv_snapshot_38.39_[2017.06.21_23.39.19]

Co ciekawe mamy dopiero siódmy odcinek z 18-u, a wszystkie teorie fanów się już potwierdzają i dość szybko trzeba przyznać odkrywane są fakty. Ciało bez głowy to tak jak chyba każdy fan zgadł należało do majora Briggsa, tylko wiek się nie zgadza, kartki z pamiętnika to oczywiście wiadomość od Annie. Więc nie zdziwię się jak kolejna teoria fanowska się potwierdzi, która dotyczy faktów jakie miały miejsce po wydarzeniach z finału 2 serii, o których wspomina doktor Hayward.  Opowiada szeryfowi o Audrey, że zapadła w śpiączkę po wybuchu w banku i sądzi, że Cooper ją odwiedził w szpitalu. Nie zdziwię się jak prawdą się okaże kogo synem jest Richard Horne. No i też tak myślę że może powiążą tą scenę w której wspomniano o Audrey w szpitalu z wyciętymi scenami z filmu. W The Misssing Pieces jest scena z nieprzytomną Annie po ucieczce z Czarnej Chaty i ma na palcu pierścień, który zabiera pielęgniarka. Może tak być, że po pierścień poszedł sobowtór Coopera do szpitala, a później Dougiemu dał pierścień. A przecież w 3×03 jest pokazane że Dougie ma pierścień.

Trzeba przyznać że mocno przyśpieszyła fabuła na początku drugiego aktu tego bardzo długiego filmu. No i jedynie gdzie przesadził Lynch to w końcówce w scenie w Bang Bang gdzie 3 minuty gość po prostu zamiata (!). Prawie każdy odcinek kończył się występem zespołu a tutaj wyraźnie bawi się Lynch z oczekiwaniami widzów. Pewnie każdy pomyślał, że skoro scena w Bang Bang to polecą już napisy na koniec odcinka i pojawi się jakiś zespół, a okazało się że to nie koniec. Zamiast tego mamy scenę sprzątania i sekwencję z Renault. Potwierdziło się, że to brat, a nie żaden smaczek dla fanów serialu. Oczywiście równie obrzydliwy typ jak jego cała rodzina.  Co do sceny sprzątania to nie mam nic przeciwko sekwencjom w których nic nie dzieje się,  np. w Better Call Saul są sceny takie,, ale na szybkich ujęciach, przeskakiwanie kilku klatek, a w TP są takie sceny pokazywane od początku do końca w czasie rzeczywistym. Dobrze tyle że dali chociaż dobrą muzykę.

There’s a body all right to dobra robota, nie mam się do czego przyczepić poza sceną zamiatania. Jedynie nie mogę się przyzwyczaić do tej panującej ciszy co nie tylko w oryginalnym Twin Peaks, ale w filmach Lyncha nie było spotykane. Nigdy tak oszczędnie nie dawkował muzyki reżyser, a w poprzednim odcinku można zauważyć, że już było więcej muzyki (pojawił się jeden nowy świetny kawałek od Angelo Badalamentiego w scenie wypadku na ulicy). A w epizodzie 7 nawet zespól na koniec nie zagrał co akurat jest plusem, bo zaczynał męczyć ten schemat kończenia odcinków. Wolę takie zakończenia jak w tym odcinku, gdy napisy lecą a akcja dalej się toczy, czy w tym odcinku, który zakończył się sceną z Cooperem i pomnikiem.

S03E07 The Return, Part 7.mkv_snapshot_46.21_[2017.06.21_23.41.35]

7 godzin za nami i można podsumować, że nowe TP to zupełnie osobna kategoria nawet w złotej erze telewizji jaka trwa od wielu lat i zupełnie inna rzecz jak 1 i 2 seria. To nie jest telewizja, to nawet nie jest serial, to jest  lynchowy świat, który się kupuje w całości albo odrzuca od razu. 3 sezon to zupełnie inne doświadczenie jak wszystkie seriale co obecnie się produkuje w telewizji i na platformach typu Netflix. W przypadku poprzednich serii Twin Peaks dominuje opinia, że czym dalej to robiło się coraz bardziej dziwniej, a tak wcale nie jest. 1 i 2 seria to całkiem normalny serial z pojawiającymi się czasami dziwnymi elementami (karzeł, Czarna Chata pojawiają się może w 4, 5 odcinkach ze wszystkich 30 epizodów). A jeśli już to do 3 sezonu bardziej pasuje to określenie, że czym dalej to coraz dziwniej niż do serialu sprzed 26 lat.

Oczywiście nie każdy fan jest zadowolony, zwłaszcza fani Twin Peaks mają drogę przez mękę skoro to bardziej serial dla fanów Lyncha, przynajmniej na razie. No i ja rozumie fanów Twin Peaks, bo Lynch i Frost pokazują (przynajmniej na razie), że mają gdzieś fanserwis. Z jednej strony zafundowali ciąg dalszy, ale jednocześnie coś nowego/innego zupełnie od tego co było wcześniej, a wszystkie powroty po latach to są w mniejszym lub większym stopniu fanserwisy. Wygląda że nie dotyczy to TP. Oryginalny serial przynajmniej na samym początku to był kryminał z dziwnymi ludźmi, parodia oper mydlanych, gdzie każdy ma jakieś tajemnice i  o miasteczku pod powierzchnią którego jest syf i brud. Mitologia to był mały element całości, dodatek nawet w drugiej serii, może poza finałem. A w 3 serii wątki lynchowe i mitologia wychodzą na pierwszy plan, więc jak ktoś nie cierpi mitologii to serial go odrzuci a przynajmniej przeżyje szok jak serial zmienił się. 3 sezon to trochę dla mnie taki przypadek  jakby Carter w powrocie XF zafundował same ufologiczno spiskowe epizody i zero standalonów.  3 sezon to horror/sf z dużą dawką groteski, oniryzmu, surrealizmu i  komedii.

1 i 2 sezon TP miał też wielu bohaterów, nie tylko szeryfa i agenta Coopera, ale też mieszkańcy odgrywali istotną rolę i dzięki wątkom dotyczącym mieszkańców część postaci się lubiło się a część nie za bardzo,  a inni irytowali mocno. A w 3 serii już w napisach na końcu widać kto gra główną rolę, tylko jeden aktor wymieniony jest, nie jak w oryginale wszyscy mieszkańcy. A jak już jesteśmy w miasteczku to poznajemy nowych bohaterów, którzy nie dają się lubić (poza córką Shelly i szeryfem nowym), bo sami psychopaci.

S03E07 The Return, Part 7.mkv_snapshot_53.23_[2017.06.21_23.51.07]

Co prawda z odcinka na odcinek coraz więcej miasteczka jest, ale wciąż każda postać znana fanom serialu pojawia się na chwilę albo jeszcze nie powróciła. Mnie to nie przeszkadza jak serial się totalnie zmienił, dzięki temu mamy coś zupełnie nowego jak 1 czy 2 sezon (choć nie mogę się doczekać na powrót Audrey Horne), ale rozumie rozczarowanie fanów oryginalnego serialu. Chociaż powroty do tego co już było jak pokazało wiele wznowień seriali nie udają się i kończą się porażką w większości przypadków, więc już wolę to co zrobiono czyli zafundowano coś nowego a jednocześnie kontynuację.  A zabawne jest w tym to, iż dał się Frostowi namówić na powrót Lynch, bo uwielbia ten świat, mieszkańców Twin Peaks, ale po odcinkach co dotychczas poleciały można by pomyśleć że trolluje fanów Twin Peaks.

Więc wiele widzów się nudzi na odcinkach, bo skoro ulubionych bohaterów nie ma to i emocji nie ma, ale ja nie zgadzam się z tym, bo wątek Dougiego wywołuje emocje. Chociaż zgadzam się, że powinien się w najbliższym czasie zakończyć. 3 sezon bardziej dla fanów Lyncha skierowany jest, ale co ciekawe nie każdy fan reżysera jest zadowolony. Ja na razie jestem, ale też nie wiem co Lynch i Frost zafundują dalej.

Najlepiej podsumowuje nowe Twin Peaks komentarz jaki przeczytałem dziś. Cytuję “Ja piernicze, się wciągnąłem, ale nie wiem czy dam radę do końca, bo taki popieprzony ten serial, że nawet w wykręconych książkach hard SF nie widziałem.” – koniec cytatu. Jest to taka produkcja której klimatu jeśli się nie kupi to odrzuci i zanudzi widza, a jak się wsiąknie w klimat to dostanie się dobrą rozrywkę, tylko popieprzoną jeszcze bardziej jak oryginał oraz inne popieprzone seriale. Twin Peaks to osobna kategoria seriali z gatunku popieprzonych, są seriale popieprzone i jest Twin Peaks:-)

S03E07 The Return, Part 7.mkv_snapshot_55.43_[2017.06.21_23.52.22]

A wracając do odcinka siódmego to warto też wspomnieć o ostatniej scenie, która pokazuje jak ważne są w serialu szczegóły, nawet w tak  pozornie nic nie znaczącej scenie jak ostatnia sekwencja w barze. Chodzi mi o zaskoczenie Shelly. Sądziłem początkowo, że jej reakcja to na chłopaka co wpadł, a wygląda to tak jak wyczytałem na różnych grupach, że widzi różnice jaka zaszła w barze gdzie dopiero co obsługiwała klienta a po sekundzie wszyscy klienci się zmienili, kto inny siedzi. Nie sądzę by to była wpadka. Wydaje mi się, że zasugerowano przenikanie się innych światów, wymiarów. Ma taka teoria sens jak się weźmie pod uwagę to, że w “Sekretach Twin Peaks” wiele rzeczy nie zgadza się z fabułą serialu (np. żyje w serialu mama Normy a w książce nie żyje, wiek Laury nie zgadza się z wiekiem postaci w serialu, itd), więc zaczynam podejrzewać, iż to nie przypadek. A Frost powiedział, iż wszystkie nieścisłości z książki będą wyjaśnione w 3 serii. Ale to też może nie mieć znaczenia i być tylko żartem ze strony twórców, śmieją się z widzów, bo wiedzą, że fani w każdej scenie dopatrują się drugiego dna i będą główkować nad sceną najmniej istotną godzinami.

Drugi ciekawy element tej sceny to muzyka, bo leci “Sleepwalk” Santo&Johnny, a w tle słychać drugi kawałek i jest to mroczny ambient Badalamentiego, który pojawiał się w 1 i 2 serii w scenach gdy nadchodziło jakieś zagrożenie, np. w scenach z Windomem Earle. Więc muzyka odgrywa też istotną rolę w 3 serii, choć na trochę innych zasadach jak w oryginale.

Nie wiem co mógłbym więcej dodać o  There’s a body all right.Wiec może podsumuję tak, że jest  to jeden z lepszych odcinków serii trzeciej, który zasługuje na 7.5/10 (5-/6).

P. S.  Epizod jest dedykowany ojcowi Marka Frosta, który odszedł jakiś czas temu, tak jak wielu aktorów z oryginalnej obsady. Warren Frost grał doktora Haywarda, ojca Donny,  i pojawił się w odcinku siódmym w rozmowie z szeryfem. Ciekawe jest to, że premierę epizod miał w amerykański Dzień Ojca.

_94723746_4f306e04-794e-40f0-a235-173e88e9327e

Advertisements
Twin Peaks – seria 3, odcinek 7

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s