Twin Peaks – seria 3, odcinek 10

S03E10 The Return, Part 10.mkv_snapshot_00.26_[2017.07.18_21.54.47]

Będą spoilery. “Laura is the One” to chyba najbardziej nieprzyjemny epizod w oglądaniu ze wszystkich dotychczasowych, ale dobry. Podobał mi się bardziej jak ostatni, który co ciekawe miał więcej scen wartych uwagi niż takich co mi się nie podobały, ale pomimo tego, że było w nim więcej dobrego jak kiepskiego to średnio oceniłem epizod 9.

W epizodzie 10 mamy sceny groteskowe i surrealistyczne, czyli takie jak zawsze, ale przesycone przemocą, zwłaszcza wobec kobiet i niepełnosprawnych. Więc dziwne że nie podniosły się jeszcze oburzone głosy po tym odcinku, chyba że nie zauważyłem. Sceny te wyglądają trochę jak z kina Tarantino, tylko że nim świat kina poznał reżysera Pulp Fiction to David Lynch kręcił filmy w podobnym stylu co Tarantino. Więc nic w tym nowego, jeśli chodzi o kino Lyncha. Mam na myśli sceny przemocy plus dodawanie pozornie niepasującej i miłej muzyki, ale taką metodę nie tylko Tarantino i Lynch stosują w swoich filmach.

Odcinek 10 ma wiele scen na których widz nieprzyjemnie się czuje, ale też nie epatuje za bardzo brutalnością. A osobami które dręczą kobiety są oczywiście faceci. Przede wszystkim Richard Horne świetnie grany przez Eamon’a Farren’a na którym skupia się w dużej mierze odcinek. Epizod ten potwierdza też, że to rzeczywiście jest bardzo długi film, bo wraca do wątków sprzed kilku odcinków czyli zabicia dziecka, które nastąpiło w szóstym odcinku. Następują konsekwencje tej tragedii, spirala przemocy się nakręca od początku epizodu. Wszystkie sceny z młodym Horne są nieprzyjemne, ale ta jedna gdy napada własną babcię i niepełnosprawnego brata Audrey to na pewno wywoła u wielu widzów reakcję taką, że będzie chciało się przewinąć scenę i znienawidzi się jeszcze bardziej wnuka Horne’ów.

S03E10 The Return, Part 10.mkv_snapshot_02.45_[2017.07.18_21.55.03]

Scena jest inspirowana sekwencją z “Mechanicznej Pomarańczy” Kubricka gdzie też grała dość miła muzyka i doszło do aktu przemocy – wywołują te sceny podobnie niesmaczny efekt i szok u widza. No i też raczej potwierdzono może nie wprost, że to syn ulubienicy fanów, czyli Audrey Horne, która jako jedyna z tej rodziny jeszcze nie pojawiła się w nowych odcinkach. Można założyć na 99%, że sobowtór Coopera zgwałcił w szpitalu Audrey. Na chwilę pojawia się też Becky z mężem, którą poznaliśmy w szóstym odcinku (w scenie tej pojawia się też 90- letni Carl Rodd, który ładnie śpiewa okazuje się). Innym łajdakiem w serialu jest jej mąż. A córka Shelly okazuje się, że ma takie same szczęście do facetów jak jej mama 26 lat wcześniej (oczywiście chodzi o Leo). Wygląda na to, że reżyser nie ma zbyt dobrego mniemania o dzisiejszej młodzieży, bo praktycznie większość dzieciaków w serialu to są bardziej paskudne typy jak młodzież w 1 i 2 serii serialu.

Kolejnym istotnym wątkiem jest kasyno i bracia Mitchum, których Dougie Jones oskubał z kasy, zagranych świetnie przez Roberta Kneppera i Jamesa Belushiego. Są to kolejne sceny, które też mi zaleciały kinem Tarantino. Kolejne pozornie niezwiązane ze sobą wątki łączą się z Cooperem. Wiele burzowych chmur zbiera się nad poczciwym Dougiem i coś czuję że nie skończy się to za dobrze, ale nie tyle dla niego, co dla Dougiego rodziny oraz dla wszystkich co chcą go wykończyć. A jest tych grup już trzy bo Tom Sizemore, bracia Mitchum i pewnie też ekipa złego Coopera (Tim Roth i Jennifer Jason Leigh). A co do Dougiego właśnie to trzeci z rzędu odcinek gdy występ MacLachlana ograniczony jest do minimum, pojawia się na 15 minut jedynie. Ale za to mamy jedną z najzabawniejszych scen seksu jakie widziałem w serialach/filmach. Zresztą klasę aktorską pokazała też Naomi Watts w tym odcinku, tak jak i w poprzednich odcinkach. A co do Kyle MacLachlana jeśli to nie były efekty specjalne w scenie u lekarza, to chciałbym wyglądać tak jak on w wieku prawie 60 lat:-)

S03E10 The Return, Part 10.mkv_snapshot_10.14_[2017.07.18_21.55.34]

Ale nie tylko sceny z Dougiem mnie rozbawiły co też uśmiałem się na scenie z muchą. Może zaleciało slapstickiem, ale w przeciwieństwie do poprzednich odcinków to w tym epizodzie każdy dowcip mnie rozbawił, choć wolę humor w wydaniu Alberta w Twin Peaks.

Co do drużyny FBI to było scen mało, ale jak zawsze fajne, np. urocza sekwencja gdy Lynch i Tamara Preston podglądają Alberta na randce. Zachowują się jak dzieci, zwłaszcza Gordon. A później mamy w pokoju Gordona dziwną scenę nawiązującą do filmu “Ogniu krocz ze mną” oraz potwierdzenie, że najprawdopodobniej Diane współpracuje z panem C. Potwierdzono też że coś wspólnego ze szklaną klatką z pierwszych odcinków ma pan C. Może to on sfinansował budowę tej szklanej klatki albo pracuje dla kogoś kto zlecił jej budowę?

S03E10 The Return, Part 10.mkv_snapshot_31.13_[2017.07.18_22.02.55]

Pojawia się też Dama z Pieńkiem co mnie zaskoczyło, bo spodziewałem się, że więcej już jej nie zobaczymy w serialu (choć jestem prawie pewien, że wszystkie sceny z nią nakręcili na samym początku zdjęć skoro mieli cały scenariusz napisany) i przekazuje kolejne informacje Hawkowi.

A na koniec w Bang Bang  śpiewa Rebekah Del Rio, która wykonała pamiętny kawałek “Llorando” w “Mulholland Drive”. W 10 odcinku śpiewa nową piosenkę napisaną razem z Lynchem czyli przecudowne “No Star”, która idealnie nadaje się do klimatu i fabuły serialu. Co ciekawe ma ubranie ze wzorkiem wyglądającym jak podłoga w Chacie. A jak się dokładnie przyjrzeć zespołowi to na gitarze gra Moby, jeden z moich ulubionych muzyków. Przepiękny utwór kończący najkrótszy odcinek, bo nie licząc występu w Bang bang to epizod trwa 45 minut.

S03E10 The Return, Part 10.mkv_snapshot_35.08_[2017.07.18_21.58.05]

“Laura is the One” to dobry odcinek, niepozbawiony wad, ale nie ma ich tyle bym odcinek mógł ocenić niżej. Choć oczywiście spotkałem się z zupełnie innymi opiniami, że najsłabszy do tej pory, ale już mnie te skrajne opinie nie dziwią przy każdym odcinku. Gdy mnie podoba się odcinek to innym się nie podoba i na odwrót, nawet osoby co mają zbliżony gust do mojego oceniają zupełnie inaczej jak ja każdy odcinek. 3 sezon to przypadek takiego serialu gdy każdy epizod zbiera skrajne opinie – część widzów zadowolona a część jedzie po serialu, nie ważne czy ktoś jest fanem serialu czy fanem Lyncha. Dosłownie co widz to inna opinia, ale to temat na osobny wpis o tym jak skrajnie odbierane są odcinki co tydzień, nie tylko te najbardziej odjechane. Chyba żaden serial nie ma tak skrajnych opinii co tydzień, że nawet nie da się fanów podzielić na grupy,  np. fandom Lyncha czy fandom  starego TP (a raczej 1 serii, bo 2 sezon jest hejtowany).

Nie uważam też by fabuła mocno zwolniła, a nawet sądzę, że od kilku odcinków jest mniej poszarpana fabuła jak na początku się mogło wydawać. Oczywiście fabuła idzie swoim typowym wolnym tempem, ale ja takie tempo kupuję i nie nudzę się. Choć też rozumiem jak kogoś takie ślimacze tempo będzie wkurzać mocno i będzie się na serialu męczył. Ale też uważam,  że jakby odcinki się trochę zmieniły, bo już nie ma scen gdy bohaterowie siedzą i milczą przez kilka minut jak w pierwszych odcinkach. Ja kupuję nowe TP, przynajmniej na razie.  Ocena: 7/10.

P.S. Dobrze że oglądam odcinki do końca bo można ciekawych info się dowiedzieć z napisów końcowych. Chodzi mi o scenę z przechwyceniem listu od Miriam przez gliniarza. Według napisów dziewczyna ma nazwisko Sullivan, a facet schował list od Miriam o innym nazwisku. Jeśli to nie błąd Lyncha i Frosta to gliniarz popełnił wielką wtopę i nawet tego świadom dupek nie jest.

 

 

Advertisements
Twin Peaks – seria 3, odcinek 10

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s