Twin Peaks – seria 3, odcinek 11

S03E11 The Return, Part 11.mkv_snapshot_00.41_[2017.07.25_21.26.34]

Będą spoilery. Zgadzam się z większością opinii, że  “There’s fire where you are going”  to bardzo dobry odcinek.  Jest w czołówce najlepszych odcinków sezonu (3×02, 3×03, 3×08). Chociaż mnie nie podobały się tylko dwa czyli 3×06 i 3×09, które średnio mi podeszły, ale nawet mimo tego jest w nich sporo fajnych i ciekawych scen do których chętnie wracam.

Od początku sezonu słyszy się opinie zarówno wśród zadowolonych z serii trzeciej jak i tych fanów, którzy narzekają i nie podoba im się droga jaką Lynch i Frost poszli w 3 serii, ale jakimś cudem wciąż oglądają  (najwięcej widzów odpadło  po 3×02, 3×03 a ostateczny odsiew nastąpił po 3×08), że serial jest poszarpany, poszatkowany, postacie stare pojawiają się na sekundę, dochodzą nowi bohaterowie i nowe wątki i nic się nie łączy, że panuje chaos. No i nie jest to do końca prawda, bo to był tak naprawdę pozorny chaos. A epizod 11 to potwierdza co widać już we wcześniejszych odcinkach.

Z 3 sezonem jest trochę jak z takimi serialami jak np. Gra o Tron co do rozpisania fabuły, czyli przez ponad połowę sezonu budowane są wątki,  rozstawiane pionki na szachownicy, a w końcówce dochodzi do wielkiej rozpierduchy, bitwy. W TP raczej nie dojdzie do wielkiej bitwy na koniec (choć znając Lyncha i Frosta można się wszystkiego spodziewać w 3 serii), ale od kilku odcinków ładnie się większość wątków łączy. Więc bawi mnie narzekanie co niektórych co do 10 i 11 odcinka takie same jak przy pierwszych odcinkach 3 serii, że nic się nie dzieje, milion wątków porozrzucanych,  nic się nie wyjaśnia, mało Twin Peaks w serialu, bo to można było zarzucić pierwszej połowie serialu, ale teraz (przynajmniej 10 i 11 odcinek) już tak nie jest. Oczywiście wielu starych bohaterów wciąż się nie pojawiło, choć wiadomo, że są w obsadzie serialu (np. Ed o którym wspomniano w 11 odcinku, Audrey Horne), ale też podoba mi się to jak w 3 serii stopniowo dowiadujemy się o tym co się działo u naszych ulubieńców przez 25 lat,  tak przy okazji, oraz jak ich życie się zmieniło i jak się zmienili (albo nie) co ładnie pokazano w 11 odcinku na przykładzie Bobby’ego i Shelly.  Każdy znany fanom mieszkaniec Twin Peaks pojawia się wtedy kiedy jego rola ma znaczenie dla serialu, a nie dlatego, bo musi być w danym odcinku.

S03E11 The Return, Part 11.mkv_snapshot_17.30_[2017.07.25_21.29.45]

Oczywiście mogli Lynch i Frost w premierze serialu pokazać wszystkich mieszkańców znanych z 1 i 2 serii, co u nich się dzieje, ale w sumie podoba mi się takie podejście, że stopniowo odkrywamy co u kogo słychać, jak np. w poprzednim odcinku pojawiła się Nadine za którą nie przepadałem, tylko na chwilę, ale z tej jednej sceny z nią dowiedzieliśmy się, że jej marzenie się spełniło i otworzyła sklep. No i buja się w doktorze Jacoby.

3 seria ma swoje bardzo wolne tempo i idzie tym tempem od początku, choć muszę powiedzieć, że w odcinkach 9-11 wydaje mi się, że akcja jakby przyśpieszyła co najbardziej widoczne jest w najnowszym odcinku gdzie od początku do końca fabuła nie zwalnia. Oczywiście to nie “Speed” i “Mad Max – Fury Road”  w jednym, ale odcinki się ładnie zazębiają, łączą i o wiele więcej się dzieje. Nie ma już scen takich jak słynne zamiatanie czy przerwa na papierosa (chociaż mnie akurat one się podobały jako zabawa z widzem Lyncha i Frosta:-D)

Od początku było wiadome, że 3 sezon to jest długi film 18godzinny i można było się spodziewać jak wolno fabuła się będzie toczyć oraz tego, że wcześniej czy później wątki zaczną się zazębiać. Zresztą wielu fanów mówiło, że czym dalej to będzie coraz więcej miasteczka i znajomych z 1 i 2 serii co ma potwierdzenie w ostatnich epizodach. Połowa odcinka to wydarzenia w miasteczku skupiające się głównie na Shelly (Madchen Amick) i jej córce Becky (Amanda Seyfierd). W fandomie wielu zaczęło nienawidzić Shelly po tym odcinku, ale ja wciąż ją lubię mimo jej wad jakie ukazano w tym odcinku. Pokazali w scenie w barze, że niczym się mama od córki nie różni,  są dosłownie takie same, popełniają te same błędy,  ciągnie Shelly wciąż do złych chłopaków. Scena w barze z rodziną Briggsów jest też ciekawa przez to jakie wywołuje różne emocje i to w jednej chwili. Wpierw miłe, bo okazało się to co fani podejrzewali, że córka Bobby’ego, więc pewnie wszyscy się ucieszyli że są wciąż razem, ale po wyjściu Shelly i minie Bobby’ego to nie tylko jemu smutno się zrobiło (dawny Bobby pewnie by zrobił jedną wielką awanturę). Choć tak naprawdę nie wiemy czemu się rozstali (choć co ciekawe w napisach na końcu pisze Shelly Briggs czyli nie wróciła do panieńskiego nazwiska) i pewnie nie dowiemy się.

S03E11 The Return, Part 11.mkv_snapshot_05.16_[2017.07.25_21.27.34]

A co do Bobby Briggsa to lubiłem go w 1 i 2 serii, ale jeszcze bardziej podoba mi się ta postać w 3 serii, jaką ewolucję przeszedł. Nie licząc sceny płaczu na posterunku podoba mi się też jak Ashbrook gra, a przecież to nie Kyle MacLachlan czy Miguel Ferrer (Albert) jeśli chodzi o poziom aktorstwa. Na tą chwilę nie licząc Hawka i szeryfa to jest moja ulubiona postać w 3 sezonie (mam na myśli mieszkańców Twin Peaks).

W sumie nie mam się do czego przyczepić w odcinku, bo podobała mi się  każda scena. Poczynając od pierwszej sekwencji rodem z Walking Dead, w której okazało się, że dziewczyna – świadek zabójstwa przeżył (więc chyba nieistotne  jaki list odebrał Chad), przez sceny z Becky  i jej rodzicami (Shelly na masce samochodu), a później następuje dziwna scena na ulicy, i kończąc na wątku z braćmi Mitchum oraz śledztwie FBI. A jeśli się nie mylę w tym mocnym początku ze wściekłą Becky gra ta sama muzyka Pendereckiego, która leciała w scenie próby atomowej w 3×08.

Co do sekwencji na ulicy to scena dobra i przerażająca. W sekwencji ze strzelającym dzieciakiem na którego patrzy Briggs to wydaje mi się, że chcieli twórcy pokazać, iż Bobby przypomina sobie jakim sam był łobuzem i że niewiele syn różni się od ojca (tak samo stoją). A później następuje sekwencja z chorym dzieckiem w samochodzie i jest tak creepy, jak z horroru, a jednocześnie tak absurdalna, dziwna czyli  lynchowska, że nie dziwię się minie Bobby’ego, którą można opisać WTF. A tak na marginesie to odnoszę wrażenie że twórcy serialu nie mają najlepszego zdania o dzieciach i młodzieży co widać po tym jak pokazują w negatywnym świetle młode pokolenie w 3 serii. Mało kogo z młodych, oprócz syna Dougiego, da się lubić w serialu. Pokazany jest też posterunek policji gdzie jest wiele wezwań o pomoc. Widocznie dzieje się to co przepowiedziała Dama z Pieńkiem w poprzednim odcinku. A na koniec wątku Twin Peaks mamy kolejny etap śledztwa prowadzonego przez Hawka i Franka Trumana gdzie pojawia się ponownie Dama z Pieńkiem. Cieszy to ile materiału z aktorką udało się Lynchowi nagrać. Dowiedzieliśmy się sporo ciekawych rzeczy na temat mitologii serialu od Hawka. Trzeba przyznać, że ładnie połączono wątki mitologiczne ze współczesnością czyli elektrycznością, która odgrywa istotną rolę w serialu. Ale najbardziej podobał mi się moment na posterunku policji  gdy Frank pyta o znany wszystkim rysunek głowy i zbył go Hawk, że “lepiej by więcej nie zadawał tego pytania” czy coś w tym stylu. Uśmiałem się w tym momencie, bo z jednej strony pokazuje ten dialog jak duże to jest zagrożenie, a z drugiej Lynch i Frost jakby chcieli powiedzieć widzom, że za dużo chcemy wiedzieć na tym etapie serialu. No i odpowiedź szeryfa zabawna:-D Chociaż jakby kto mnie zapytał to uważam, że jest to Matka/Eksperyment.

S03E11 The Return, Part 11.mkv_snapshot_26.13_[2017.07.25_21.30.28]

Dobre są też sceny z drużyną FBI prowadzącą śledztwo, ale sceny z Gordonem i Albertem zawsze są dobre. Podoba mi się ta ich przyjaźń, że mogą na siebie liczyć i w sumie nie spodziewałem się przed emisją 3 serii, że ten duet FBI będzie odgrywał tak istotną rolę. Jak Gordona lub Alberta ukatrupią to będzie mi bardzo przykro. Nic nie słyszałem, ale nie chciałbym by tak się stało. Ciekawy pomysł, że akurat Lynch zajrzał “na drugą stronę”,  bo wiadomo, że reżyser znany jest z tego, że lubi pomedytować sobie i wokół tego co mu się przyśni buduje fabułę. Zastanawiające jest tylko czemu gliniarz i Tamara nie widzieli tego co reszta  oraz coraz bardziej zastanawia mnie co robi Diane, niby współpracuje z panem C, ale coś tu jest nie tak. Co do Tamary i gliniarza  (jego “mój Boże” w samochodzie rozwaliło mnie podobnie jak komentarz Gordona) to może dlatego, że nie wierzą w takie rzeczy, są sceptyczni. Co do gliniarza nie jestem pewien, ale z książki “Sekrety Twin Peaks” pamiętam, że Tamara była sceptyczna co do różnych dziwnych zjawisk. Wychodzi na to, że agentka Preston to twin peaksowa wersja agentki Scully z serialu Chrisa Cartera.

Następnie przeskakujemy do wątku w Las Vegas z braćmi Mitchum i też jest dobrze. Mamy tutaj z czymś na kształt połączenia kina braci Coen z filmami Tarantino. W wątku Las Vegas  mamy też do czynienia z nawiązaniem do genialnego thrillera “Siedem” Davida Finchera (a raczej jednej sceny, finałowej, z pudełkiem), tylko w wersji komediowej. Knepper (nie podejrzewałem go o talent komediowy, choć aktora lubię) i Belushi (czym starszy to coraz bardziej przypomina mi zmarłego brata; nie tylko ze względu na to, iż mu się przytyło) odwalają świetną robotę w tym sezonie.

S03E11 The Return, Part 11.mkv_snapshot_45.00_[2017.07.25_21.45.46]

Muszę też powiedzieć, jak świetnie odcinek jest zmontowany, wyreżyserowany i jakie ma zdjęcia dobre. Epizod 11 to też kolejny po epizodach 9 i 10  w którym nie ma poszarpania wątków i burdelu jaki wydawał się być na początku, tylko zgrabnie odcinek przechodzi z wątku do wątku. Więc powtórzę, że dziwią mnie opinie tych narzekających na 11 odcinek i zarzucających to samo co przy pierwszych odcinkach, bo te zarzuty w tym momencie serialu są totalnie z kosmosu. 3 sezon zrobił się bardziej serialowy, ładnie przechodzi od jednego wątku do drugiego.

A co do Kyle MacLachlana to miałem prawdziwy rollercoaster przez cały odcinek. Przez pierwsze 30 minut nie pojawił się w ogóle aktor, skupiano się na miasteczku i  trochę się wkurzyłem, bo od 8 odcinka w każdym występ aktora ograniczają do minimum. Ale jak się pojawił Dougie to pomyślałem pierwszy raz w tej serii ile można ten wątek ciągnąć, więc znowu narzekałem. A zaznaczam że uwielbiam Kyle w 3 serii (podobnie jak w 1 i 2 sezonie) zarówno jako pana C i Dougiego. Cooper w wersji dziecięcej jest po prostu rozczulający. Aktor przyznał, że musiał odnaleźć w sobie dziecięcą niewinność i coś w tym jest oglądając go jako Dougiego, ale mógłby się ten wątek w końcu skończyć. Mówił szef Showtime przed emisją, że 3 sezon skupia się na odysei/podróży Coopera do Twin Peaks, ale wciąż mam nadzieję, że nastąpi to wcześniej jak w finale serialu.  Może nie tyle czekam na powrót agenta do miasteczka co obudzenia się go w końcu.

Rozumiem zniecierpliwienie fanów, mnie też cierpliwość się zaczyna kończyć  (w końcu ile można patrzeć na ulubieńca publiczności w złym stanie), ale paradoksalnie w tym wątku i odcinku 11 mamy jedne z najlepszych scen w serii trzeciej czyli wspomniana już scena nawiązująca do finału “Siedem” Finchera (reakcja braci na odkrycie co jest w pudełku i na czek bezcenna) oraz  ostatnia sekwencja w restauracji.  Scena finałowa w restauracji to obok sekwencji z Olbrzymem w kinie z odcinka 3×08 najlepsza scena w całej 3 serii (oczywiście do tej pory). Mamy w tej scenie esencję Coopera i jego dobroci, nawet jak nie jest w 100% takim bohaterem jakiego poznaliśmy 26 lat temu. Sekwencja jest rozczulająca, zabawna, wzruszająca. No i ta scena z plackiem, co za emocje! Oczywiście nowa muzyka Badalamentiego robi też wiele dobrego, ale chodzi mi o to jak MacLachlan zagrał w tej scenie fenomenalnie, praktycznie bez zmiany wyrazu twarzy przejście z trybu Dougiego do trybu  Coopera. Bez  żadnych cięć, tylko w jednym ujęciu pokazane. Nie pierwszy raz pokazują nam sytuację gdy już prawie obudził się, ale nawet jako Cooper – kobra nie był tak bliski przebudzenia. Chyba pierwszy raz mówiąc “cholernie dobry placek” słychać Coopera a nie Dougiego. A co do wykorzystania muzyki w tej scenie to Frost i Lynch pokazali nowy poziom meta w serialu. Bo okazało się że nie kawa, nie flaga,  a nawet nie seks z Naomi Watts, tylko Coopera może obudzić muzyka Badalamentiego. Wystarczyło że posłuchał muzyki kompozytora i jest najbliżej przebudzenia się i jest to genialny pomysł. Byłem pewien też, że to Badalamenti  gra na fortepianie, ale jak sprawdziłem to okazało się, że to nie jest kompozytor Lyncha.

S03E11 The Return, Part 11.mkv_snapshot_51.11_[2017.07.25_21.46.37]

Idealnie ta scena pokazuje to jak istotną rolę odgrywa muzyka w serialu, nie tylko buduje emocje, ale pcha akcję do przodu, jest integralnym elementem uniwersum, a jednocześnie odebrałem scenę jako komentarz twórców jakby chcieli powiedzieć, że to tylko serial i oglądamy fikcję. No i po tej scenie pomyślałem, że cały wątek z Dougiem to sen Coopera (Candie zachowuje się identycznie jak Coop, czy to ma znaczenie?), ale jest jeden problem czyli klucz, który kilka odcinków temu trafił do hotelu Twin Peaks. A co do tego jak traktują Dougiego bracia Mitchum, to mamy pokazany obraz tego jak skrajne emocje budzi nie tyle ta postać, bo to końcu Cooper tylko w innej wersji, tylko to ile ten wątek trwa. Najpierw Belushi mówi, że nie może się doczekać jak go zabije, a na koniec odcinka mówi, że go kocha, czyli tak jak z wątkiem Dougiego, który wywołuje prawdziwie skrajne emocje w fandomie.

Czym dłużej myślę o “There’s fire where you are going” to coraz bardziej mi się podoba odcinek czyli nie mam wyboru jak postawić  8/10.

P.S. Miły polski akcent  i kolejny po występach aktorów polskiego pochodzenia jak np. Karolina Wydra i mających polsko brzmiące nazwisko jak Madeleine Zima, czyli Cooper wchodzi do sklepu, który ma w nazwie Szymon’s.

P. S. 2. “There’s fire where you are going” to kolejny odcinek, który potwierdza, że warto zwracać uwagę na obsadę na końcu, bo okazało się że kochanką Stevena jest najmłodsza córka doktora Haywarda, siostra Donny. Nie pierwszy to przypadek by zwracać uwagę na napisy na końcu, bo podobnie było w poprzednim epizodzie w wątku z dziewczyną, którą chciał zabić Richard i listem. Podobna sytuacja była też właśnie z Richardem w 3×05 i 3×06 gdzie pojawił się pierwszy raz, ale dupek nie raczył się przedstawić (w sumie po co jak w miasteczku go znają), więc jeśli nie zwraca się uwagi na obsadę, to oficjalnie dowiedzieliśmy się kogo jest wnukiem w epizodzie 10.

P.S.3.  Fajne są szczegóły,  drobne momenty,  nie wnoszące niby nic ważnego do odcinka jak np. gangsterzy czyli bracia Mitchum zajadający się płatkami z mlekiem, Norma patrząca z dezaprobatą na zachowanie Shelly albo moment jak Carl jakby to ująć “dzwoni po taksówkę”:-)

S03E11 The Return, Part 11.mkv_snapshot_40.06_[2017.07.25_21.44.56]

 

 

Advertisements
Twin Peaks – seria 3, odcinek 11

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s