Twin Peaks – seria 3, odcinek 12

S03E12 The Return, Part 12.mkv_snapshot_05.32_[2017.08.02_01.34.31]

Spoilery będą.  Let’s Rock to najgorszy odcinek w całym serialu biorąc pod uwagę też najsłabsze odcinki 2 serii, a przynajmniej na poziomie tych najnudniejszych, czyli 10-16 z 2 serii. Akurat ciekawy przypadek, że po jednym z najlepszych odcinków dostaliśmy nijaki gdzie nic mi nie podobało się. Epizod 12 to totalne przeciwieństwo epizodu 11, w którym prawie wszystko mi się podobało.

Ekipa serialu przed emisją hajpowała w internecie, że po tym odcinku wszystko się w serialu zmieni i podobnie mówiła ekipa przed emisją znakomitego epizodu ósmego, który podzielił widzów, bo to odważny eksperyment był, nawet jak na TP i telewizję, i coś czego fani się nie spodziewali. A w przypadku 12 odcinka mamy do czynienia ze zwykłym odcinkiem w którym dosłownie się nic nie dzieje. Najlepiej obrazuje poziom odcinka jedyna scena z Cooperem w której odbija się od niego piłeczka, a epizod 12 to taka dla mnie taka właśnie kula w płot, bo tutaj nic zupełnie nie działa, żadna scena nie poruszyła mnie. Po prostu odbiłem się od odcinka 12 jak od Coopera piłeczka:-D Do tej pory najsłabsze odcinki to były dla mnie 9 i 6, ale nawet w tych średniakach są sceny dobre do których chętnie wracam, a tutaj mamy prawie same nieudane sceny i przestrzelone dowcipy. Nawet to co w każdym odcinku było plusem czyli sceny z Gordonem i Albertem to w tym odcinku są nudne i nieśmieszne jak scena z dziewczyną Gordona graną przez jedną z dziewczyn Bonda chyba z ostatniego filmu o 007. Choć podobno mamy tutaj rozmowę kod, takie słyszałem opinie, dotyczącą mitologii serialu i nawiązującą do filmu pełnometrażowego. Nic nie poradzę na to, że scena która powinna mi się podobać w tym przypadku akurat całkowicie mnie wynudziła mimo dobrej gry jak zawsze Miguela Ferrera/Alberta.

S03E12 The Return, Part 12.mkv_snapshot_27.28_[2017.08.02_01.36.31]

Są oczywiście sceny dobre i przyzwoite jak pierwsza z Tamarą (podobało mi się to jak zagrała tutaj piosenkarka), Gordonem i Albertem z pięknym kawałkiem Badalamentiego w tle (tak na marginesie przy opinii o chyba 3×11 pisałem, że dla mnie Tamara jest trochę jak agentka Scully w “Archiwum X” czyli sceptyk, przynajmniej Preston w książce Frosta i zabawne, że akurat w 3×12 w awansowała do twin peaksowego Archiwum X:-D), czy sceny z mamą Laury (chyba najlepszy moment odcinka dzięki świetnej aktorce), albo scena z ekipą pana C czy scena z szeryfem i Horne, ale trwają razem z może 10 -15 minut.

Mamy co prawda sceny w których akcja delikatnie popchnięta jest do przodu, ale są to też takie w których dowiadujemy się to co już wiemy od przynajmniej tygodnia jak nie więcej, czyli współrzędne oznaczają to co fani odkryli, klucz w końcu trafił gdzie miał trafić, a ekipa FBI dowiaduje się o Las Vegas czyli pewnie za 2 odcinki trafią na ślad wiadomo kogo (jeśli przestaną romansować z każdą dziewczyną jaką spotkają). Tylko że te sceny wszystkie giną w wadach epizodu czyli nudy oraz przeciągania wszystkiego w nieskończoność i to jeszcze bardziej jak w poprzednich odcinkach.

S03E12 The Return, Part 12.mkv_snapshot_15.55_[2017.08.02_01.35.07]

Od początku 3 serii jest bardzo wolne tempo, wręcz ślimacze, ale tutaj jeszcze wolniejsze mamy gdy serial wchodzi w ostatni rozdział. W ogóle ten odcinek dla mnie jest trochę taki jakbym obejrzał wycięte sceny z 3 serii, bo większość co tu mamy to powinny być wywalone albo sporo skrócone sekwencje. Przecież mamy powtórzone dosłownie te same sceny co były już wcześniej. Chodzi mi o wątek z doktorem Jacoby. Mamy sytuację taką w 3×12 jakby ktoś załączył hamulec wsteczny i historia się cofnęła, a od kilku odcinków wątki się fajnie zazębiały i nawet akcja przyśpieszyła.

Ale największą wadą odcinka jest scena z ulubienicą większości fanów na którą chyba wszyscy czekali. Sherylin Fenn dobrze gra dobrze i dobrze wygląda jak na swoje lata (przynajmniej nie ma botoksu jak np.  Lara Flynn Boyle/Donna), ale ja nie kupuję jej nowego wizerunku, czyli chamskiej babci rzucającej non stop bluzgami. Na początku serialu była trochę dziwna Audrey (choć sympatyczna) i później jej postać fajnie ewoluowała w wyniku tego co ją spotkało, a tutaj zrobili z niej niesympatyczną babcię co dogryza mężowi, który wydaje się być poczciwym gościem. A co do jej małżeństwa to nawet nie przeszkadza mi to, że wygląda raczej na małżeństwo z rozsądku niż z miłości, bo tak naprawdę nie wiemy co się z nią działo od czasu pobytu w szpitalu, obudzenia się po śpiączce i na czym polega ich małżeństwo. Chociaż pewnie w tym momencie wielu by wolało żeby jej mężem był Billy Zane znany z 2 serii, którego większość widzów nie cierpiała w 2 serii, ale ja go akurat lubiłem.  No i  ta scena jest przeciągnięta aż za bardzo, nawet jak na ten sezon. Nie mam problemu z przerysowanym aktorstwem i dialogami jak z telenoweli w tej scenie, bo to przecież pastisz i tak ma wyglądać. Po prostu nie podoba mi się jaką postacią w tym odcinku jest Audrey Horne. Nie mam problemów też z tym jak postać zmienia się całkowicie po kilkudziesięciu latach, bo to normalne, że każdy się zmienia, ale w przeciwieństwie do tego co zrobiono z Bobby i Shelly (choć ona akurat się nic nie zmieniła) po 26 latach nie podoba mi się nowy wizerunek Audrey. Może później wypadnie lepiej jako postać, ale wychodzi na to, że dziewczyny co były blisko z Cooperem są niezbyt sympatyczne po latach, czyli Diane (pewnie przez to jak ją skrzywdził pan C w przeszłości to taką maskę założyła przez którą nikogo do prawdziwej siebie nie dopuszcza), a teraz okazało się, że Audrey też nie jest zbyt miłą kobietą po latach.

S03E12 The Return, Part 12.mkv_snapshot_38.11_[2017.08.02_01.38.01]

Podoba mi się że coraz więcej miasteczka jest w serialu i nie są to w końcu sceny wymuszane, ale odgrywa istotną rolę Twin Peaks w serialu co pokazano fajnie w 11 odcinku oraz w dzisiejszym odcinku. Ale nawet jak są plusy jak właśnie sceny z mamą Laury i szeryfem u Horne (podoba mi się Ben Horne w tej serii) to giną pod minusami. Kolejna wada odcinka to MacLachlan. Chodzi o to, że pojawia się na sekundę, a on nawet w najgorszym momencie 3 serii ciągnie serial na swoich barkach. Nie pierwszy odcinek z ograniczoną rolą aktora, i  były dobre albo przyzwoite gdy też zepchnięto go na drugi plan, ale tym razem mamy do czynienia ze słabym. A poza tym to już 5 odcinek z małą rolą MacLachlana, trochę za dużo bez głównego aktora na pierwszym planie, bo jednak serial jest najlepszy wtedy gdy MacLachlana mamy dużo w TP.

3×12 to pierwszy epizod do którego nie mam ochoty wracać, wkurzył mnie i chcę o nim jak najszybciej zapomnieć. Zupełnie nie rozumiem hajpu ekipy serialu wokół odcinka 12 jak zupełnie nic nie wnosi do serialu w przeciwieństwie do 3×08 przed którym też ekipa się wypowiadała jak istotnym odcinkiem jest. Nie wiem czym to wytłumaczyć co wypisywała ekipa serialu przed emisją 3×12, chyba jedynie trollingiem można to wyjaśnić. Widać bardzo w tym odcinku, że materiał Lynchowi się tak spodobał, iż nikt go nie przypilnował, a z epizodu 12 można wyciąć 90% materiału. Wszyscy którzy jadą po serialu w tym przypadku będą mieli używanie. No i to mi się nie podoba w przypadku krytyków 3 serii, którzy od początku narzekają na serial nowy. Jeśli trafi się odcinek słaby jak 3×12 gdy prawie wszyscy po nim jadą, też fani 3 serii,  to wtedy pojawiają się na forach znikąd i szerzą złą atmosferą, że serial się popsuł, od początku był słaby, klapa, ale jak są odcinki średnie, dobre, znakomite jak np. 3×11 to wtedy nikt z narzekaczy ani słowem się nie odezwie o poziomie 3 serii, tak jakby czekali na idealną okazję taką jaką jest 3×12.

Ale ja nie będę hejtował 3 sezonu, bo to dopiero trzeci epizod co mi się nie podobał z dwunastu wyemitowanych. Jeśli rola MacLachlana w następnych sześciu będzie ograniczona do minimum jak w tym oraz wszystkie sześć odcinków będzie tak słabych jak 12 to wtedy będę krytykował. Na razie jest dobrze biorąc pod uwagę odcinki 1-12 gdyż nie podeszły mi jedynie trzy odcinki, ale nie zmienia to faktu, że epizod ostatni to jeden z najsłabszych w całym serialu. Choć to ciekawe, że akurat jest to pierwszy, który połączył fandom, gdyż zarówno fani powrotu, ale i narzekający na nowe TP zgadzają się w jednym, że kiepska to część nowego Twin Peaks. Choć krytycy i dziennikarze aż tak nisko nie oceniają jak sprawdziłem (np. 3/5, B-), a moja ocena to 3/10 (3=/6).

S03E12 The Return, Part 12.mkv_snapshot_25.26_[2017.08.02_01.35.25]

Advertisements
Twin Peaks – seria 3, odcinek 12

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s