Twin Peaks – seria 3, odcinek 13

S03E13 The Return, Part 13.mkv_snapshot_02.03_[2017.08.10_13.11.01]

Będą spoilery.  Podobał mi się odcinek 13, który kupił mnie już sceną z wesołym pociągiem (T-Bag jako maszynista:-D) i tak zostało do samego końca. Jest zdecydowanie lepszy od słabego 12-go co nie było raczej trudne. Potwierdza się to, że nawet jak odcinki nie są idealne, ale dużo jest MacLachlana to wtedy epizody ogląda się dobrze (wyjątkiem jest odcinek ósmy). Odcinek 12 był dla mnie zemstą na wszystkich co krytykowali 26 lat temu serial podobnie jak teraz,  a mówiono 26 lat temu, że nic się nie dzieje, morderstwo stoi w miejscu, dochodzą nowe wątki/postacie i w 12 nieszczęsnym odcinku twórcy pokazali wszystkim krytykom TP środkowy palec.

Początek i tytuł odcinka zapowiadał, że będzie się dużo działo, a nie działo się nic.  Serię 3 nakręcono jako całość, jako jeden film, ale po takich doświadczeniach z serialem i jego krytyką pewnie spodziewali się twórcy tego samego w czasie emisji 3 serii bo z niczym się nie śpieszą. Jest podobna krytyka jak 26 lat temu, że nic nie dzieje się, dochodzą nowe wątki/postacie, itd, itp.  Choć uważam że od ósmego, dziewiątego odcinka akcja przyśpieszyła tylko na koniec aktu drugiego zaserwowali jeden wielki trolling. Więc nie dziwię się jak wielu widzów co zostało z serialem obraziło się po 12 odcinku (jest to już czwarty odcinek gdy kolejna grupa odpadła po 3×02, 3×03 i 3×08), ale może skończę o epizodzie poprzednim i przejdę do  “What story is that, Charlie?”. Dalej mamy trolling i pewnie tak już będzie do końca serii jak np. w scenie z odciskami palców i detektywami, którzy wyrzucają do kosza dowód, że Dougie to nie Dougie.

S03E13 The Return, Part 13.mkv_snapshot_24.50_[2017.08.10_13.13.42]

Ale ta scena to nic w porównaniu ze sceną w Bang Bang z Jamesem, którego nie widzieliśmy od 2 odcinka. Bohater grany przez Jamesa Marshalla jest nienawidzony (choć ja go lubię) chyba przez wszystkich i w epizodzie 13 mamy “ulubioną” piosenkę wszystkich fanów z jak się nie mylę drugiego odcinka 2 serii czyli “Yust You”. O piosence powiem tak, że głos aktor ma beznadziejny (a przynajmniej tak śpiewa jakby kota obdzierali ze skóry), ale muzyka super jak to w większości kawałków pisanych przez Lyncha i Badalamentiego do serialu. Dla mnie scena ze śpiewającym Jamesem to jednocześnie trolling, bo wszyscy nie cierpią piosenki, gdyż to czysty kicz, ale też fanserwis, bo budzi wspomnienia i sentyment. No i też żart.

Przecież jedyny zespół co był zapowiedziany do tej pory przez konferansjera w 3 serii  to zespół Trenta Reznora w pamiętnym odcinku ósmym 3 serii, a kolejnym, który doczekał się przedstawienia jest James. Nie np. Rebekah Del Rio,  nie Shadows czy inny zespół, ale pierwszy romantyk serialu – przecież to nie było na poważnie. Chyba każdy zaśmiał się w tej scenie:-D Nie trzeba mówić gdzie aktorowi z jego piskliwym głosikiem do np. Trenta Reznora. Oczywiście jedna z dziewczyn (ta która zauważyła Jamesa w 3×02) płacze pod wpływem piosenki Jamesa, już się w nim zakochała niczym Laura, Donna i kuzynka Laury.  Trolling, zabawne i fanserwis w jednej scenie, takie sceny tylko u Lyncha:-D Scena jest też bardzo sentymentalna, zresztą cała druga połowa odcinka to sporo fanserwisu i sentymentów poczynając od pojawienia się po raz pierwszy raz Dużego Eda i trochę większą rolę ma Norma. Lubię Everetta McGilla w roli Eda, choć aktor jest drewniany.

S03E13 The Return, Part 13.mkv_snapshot_40.04_[2017.08.10_13.15.40]

Kolejny raz widzimy Audrey i jestem prawie pewien teorii fanowskiej jaka pojawiła się po poprzednim odcinku, że jest w śpiączce (podobno możliwe jest urodzenie w śpiączce, to tak co do teorii związanej z Richardem), ale też mogę się mylić, bo to serial Lyncha i Frosta. Na tą chwilę w to wierzę i dlatego rodzice o niej nic nie mówią, jakby nie żyła, bo nie obudziła się od 25 lat. Scena z Audrey o wiele lepsza jak w poprzednim odcinku, przede wszystkim krótsza, ale jeszcze smutniejsza jak debiut Fenn w 3×12.

Pojawiają się też Nadine i dr Jacoby kolejny raz i wyglądają na szczęśliwych. Przyznam, że miło mnie rozczarowała scena z nimi, jest przesympatyczna. Miło mnie zaskoczyła gdyż nie należeli do moich ulubieńców w 1 i 2 serii. Zwłaszcza za Nadine nie przepadałem, ale doktorka polubiłem z czasem. No i ten romantyczny dialog między nimi o ziemniaku w sklepie i hołdzie dla doktora to uśmiałem się wtedy:-D Ale jedno rzuciło mi się w oczy w 3 serii, że spora część dawnych znajomych z Twin Peaks jest nieszczęśliwa. Życie ułożyło się większości inaczej niż planowali, marzyli i jedyni, którzy wydają się być szczęśliwi to właśnie Jacoby i Nadine oraz Andy i Lucy.  No i większość kobiet znanych z 1 i 2 serii okazuje się po latach, że łamią facetom serca, jak femme fatale.

Więc mamy fanserwis, ale w tym powrocie po latach do bohaterów znanych nam panuje samotność i ból. Samotność wylewa się aż z ekranu co najlepiej obrazuje ostatnia scena z Edem, która łamie serce jeszcze bardziej, zwłaszcza jak wcześniej poleciała romantyczna piosenka Jamesa. Tak jakby Lynch i Frost chcieli pokazać na przykładzie znanych nam postaci, że fanserwis wcale nie oznacza nic dobrego. Zachowują się jakby zatrzymali się w czasie, nawet jak zmienili się to ciągle robią to samo – Bobby ugania się za Shelly, Ed za Normą, James jest twinpeaksowym romantykiem.

S03E13 The Return, Part 13.mkv_snapshot_28.42_[2017.08.10_13.15.07]

13 odcinek potwierdza co podejrzewałem od kilku epizodów, że czas  w serialu pokazywany jest nielinearnie. Bobby mówi do Eda, że odkryli wiadomość dzisiaj od majora Briggsa co miało miejsce w 10 odcinku a na pewno minął dzień od 10 epizodu.  Naomi Watts mówi, że nie wrócił na noc Dougie ze spotkania z braćmi Mitchum a w poprzednim odcinku był z synem pokazany. Więc o wiele lepiej by było jakby jedyną scenę z 12 odcinka z Dougiem dali do wcześniejszych odcinków. Tak samo scena z córką Shelly wygląda jakby miała miejsce przed tym jak chciała zabić męża.

Do emisji 13 odcinka sądziłem, że w 13 lub 14 odwiedzimy Pałac Jacka Królika z drużyną szeryfa Trumana, ale teraz sądzę, że nie nastąpi to wcześniej jak w 16 odcinku. Inaczej płynie czas w miasteczku, ale też inaczej w innych wątkach. Chociaż nie jestem pewien, czy to zamierzone, żart ze strony Lyncha, a może błąd w montażu. Choć nie wydaje mi się by popełniono aż takie błędy gdyż nie pierwszy raz to ma miejsce (np. w poprzednim Ben Horne mówi że klucz dopiero dotarł). Poza tym w scenie z mamą Laury widać, że coś z czasem jest nie tak, tak samo w ostatniej scenie z Edem gdy jego odbicie jest inne. Ciekawe że wyciekł z Niemiec odcinek 14, bo się pomylili, a epizod 13 wygląda tak jakby to był odcinek co powinien polecieć wcześniej.

Zacząłem opinię od pochwalenia MacLachlana i na nim zakończę. Pierwsze pół godziny z Dougiem oraz braćmi Mitchum (T-Bag rozwala mnie w tym serialu, nawet jak tańczy) oraz z panem C to najlepszy moment odcinka. Wątek z Tom Sizemore (tak na marginesie świetnie wypadł) zakończył się podobnie jak z braćmi Mitchum, ale nie sądzę, że ekipa pana C co nadjeżdża podobnie przejdzie na dobrą stronę mocy pod wpływem niewinności i dobroci Dougiego.

S03E13 The Return, Part 13.mkv_snapshot_08.36_[2017.08.10_13.12.30]

Co do pana C to mamy świetną scenę chyba nawiązującą do kolejnego filmu Finchera po “Siedem”  czyli “Fight Club” tylko w wersji pastiszowej. Choć można też mieć skojarzenia z filmem ze Stallone “Over the Top”. Podobał mi się ten wątek czyli pojedynek na rękę dzięki któremu zostaje się szefem zakapiorów (tak na marginesie skąd takie zakazane gęby bierze Lynch, choć jedną twarz kojarzę z serialu “Doktor Quinn”). MacLachlan robi taką niesamowitą robotę nie ważne w jakiej roli, że ja każde dziwactwa kupuję w 3 serii.  Scena niby wiadomo jak się skończy, ale trzyma w napięciu i tak. Powraca wątek też pracownika pana C co miał go zabić i dowiadujemy się trochę więcej o pierścieniu i Jeffiersie.

A co do Jeffiersa to może się mylę, ale jak okaże się na co wskazują wydarzenia w tym odcinku, że utrzymali w tajemnicy występ Davida Bowie i pojawi się choćby na parę minut np. w ostatnim odcinku to będę bardzo mile zaskoczony.  A nawet jak nie pojawi się osobiście to jestem pewien, że w jakiś tam sposób oddadzą mu hołd i będzie napis “Pamięci Davida Bowie”. A co do ról w serialu to warto wspomnieć o debiucie Johna Savage, znanego m.in. z “Łowcy Jeleni” – ciekawe czy odegra większą rolę, czy raczej epizod mało znaczący.

S03E13 The Return, Part 13.mkv_snapshot_25.43_[2017.08.10_13.14.07]

Zastanawia mnie  w przypadku 3 serii tylko jedno. Nie to kiedy Cooper się przebudzi tylko to, że zostało 5 godzin do końca, a od 12 odcinka tempo serialu mocno zwolniło. Mnie to nie przeszkadza, bo w 3 serii od początku jest ślimacze tempo. Pewnie Lynch i Frost najważniejsze wątki związane z mitologią i  Cooperem (Dougie, pan C) zakończą, ale większość pobocznych dotyczących mieszkańców zostaną ucięte, urwane, i ewentualnie z książki Marka Frosta “Final Dossier” co wyjdzie na jesień dowiemy się o losach mieszkańców Twin Peaks. Jak mnie pamięć nie myli to 3 sezon miał być zamknięciem historii, bez cliffhangera zapowiadającego kolejną serię, ale nie jestem tego już tak pewien co mówi Frost, bo mieliśmy poznać w 3 serii odpowiedzi na nieścisłości jakie pojawiły się w “Sekretach Twin Peaks” w porównaniu z serialem a nie poznaliśmy. Chyba że jakimś cudem przegapiłem. Ale koniec o tym co mogą, choć też nie muszą przynieść kolejne odcinki.

Co do Dougiego to ten wątek wszystkich wkurza, z zaznaczeniem że nie sam Dougie, tylko dlatego, że zbyt długo trwa co doskonale rozumiem, bo ile można patrzeć na ulubieńca w takim stanie, ale ja nie mam nic do tego wątku. Nie tylko dzięki aktorowi jak nie raz pisałem, ale też dlatego, że już dawno zaakceptowałem fakt, że 3 sezon to jest historia tak naprawdę powrotu Coopera o czym mówił przed emisją szef Showtime. Tytuł całości jest The Return i dla mnie odnosi się ten Powrót nie do samego miasteczka tylko do powrotu Coopera. No i polubiłem żonę i synka Dougiego. Zresztą tak naprawdę mamy do czynienia nie z Dougiem, ale z Cooperem.

Dougie dla mnie nie jest upośledzony (tak na marginesie aktor wzorował się na roli Petera Sellersa, znanego jako inspektor Clouseau, z filmu “Wystarczy być”), tylko jest bohaterem, który musi narodzić się na nowo i w nowej rzeczywistości, po ucieczce z innego wymiaru. W końcu nie było go 25 lat, a to zupełnie inny świat. Dougie jest jak dziecko, ale Cooper też miał coś w sobie z dziecka – jego fascynacja kawą, plackami i w ogóle wszystkim w Twin Peaks jakby pierwszy raz na oczy widział, tylko u Dougiego jest to jeszcze bardziej podkręcone. W przypadku Dougiego mamy pokazane tak naprawdę wszystkie dobre cechy Coopera, jego esencję, bo Dougie nawet czyni dobro jak do końca nie jest sobą (oczywiście z małą pomocą duchów z Czarnej Chaty).  Może w tym momencie skończę moją opinię o  “What story is that, Charlie?”.  Ogólnie mówiąc to dobra twinpeaksowa robota, nie pozbawiona malutkich wad, ale nie są na tyle duże by rzutowały na całą godzinę, tak jak było w epizodzie 12.  Więc odcinek 13 oceniam na 7/10 (4.5/6). A na koniec mojej opinii “ulubiona” piosenka całego fandomu czyli “Yust You”.

Advertisements
Twin Peaks – seria 3, odcinek 13

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s