Seriale#15

The Punisher (seria 1)

Wcale nie taki słaby to serial jak wiele recenzji głosi tylko całkiem dobra rozrywka. Większość krytyki skupia się na tym, że nic tylko gadają, akcji nie ma, a Punishera jest jak na lekarstwo, pojawia się dopiero w ostatnich trzech odcinkach. Nie do końca to prawda, bo jednak trochę się strzelają:-) Nie liczyłem,  ale tak około z pięć, sześć scen akcji było. Jedyna różnica to taka, że Castle biega z bronią bez swojej słynnej czachy. Prawdą jest, że dużo mówią i bardziej twórcy stawiają na rozwój bohaterów i psychologizowanie a nie na akcję, czyli Netflix oszczędza na swoich komiksowych serialach co było widoczne już w The Defenders. Ale akurat w przypadku historii Franka Castle to nie przeszkadza jak np. w The Defenders, choć widać że mniej dali kasy na serial, choćby po scenach akcji, które są tylko ok i nie dorównują tego typu scenom  z np. Daredevila.

Powiem nawet więcej, że żadna scena akcji nie dorównuje scenom akcji z Punisherem w drugim sezonie Daredevil np. sekwencji w więzieniu. Ale też trzeba zaznaczyć, że jak się biją i strzelają to nie patyczkują się, serial jest brutalny. Co do zdjęć i strony wizualnej to też nic specjalnego. Wiadomo że każdy z seriali Marvela/Netflixa wyróżnia się wizualnie – inaczej wygląda Jessica Jones, inaczej Daredevil, inaczej Luke Cage, a w przypadku Punishera jest jakoś tak nijako, bez charakterystycznego wizualnego stylu jak w przypadku innych seriali komiksowych.

punisher-1

The Punisher to też zupełnie coś innego jak każdy z trzech filmów o tym bohaterze i to nie jest kino akcji gdzie główny (anty)bohater tylko rozwala wszystkich. Produkcji z Lundgrenem nie pamiętam, ale Thomas Jane i Ray Stevenson świetnie wypadli w roli Castle (co innego filmy, które są średnie w najlepszym wypadku) i podobnie jest z Bernthalem, który idealnie odnalazł się w tytułowej roli. Ale też gra inną postać jak wymienieni aktorzy, gra buca i buraka – faceta którego ciężko polubić.

Serial obfituje w sporo ciekawych i fajnych postaci oprócz Castle jak np. Micro, Dinah Madani, Sarah Lieberman czy Lewis, który odegra w całym sezonie dość istotną rolę. Zresztą wątek Lewisa to jeden z ciekawszych w serialu (szkoda że nie dowiedzieliśmy się co stało się z jego ojcem). Są też kumple Franka z przeszłości jak Curtis i Billy Russo. Zwłaszcza Billy Russo to ciekawa postać biorąc pod uwagę cały sezon. Pojawia się też Karen znana z Daredevil, ale jej rola jest epizodyczna. Jest też oczywiście główny zły czyli Rawles, ale nie jest zbyt ciekawy, po prostu typowy zły którego Frank chce dopaść. Chociaż trzeba przyznać, że odcinek gdy dochodzi między nimi do konfrontacji jest mocny.  Prawda że dochodzi do tego co logiczne dopiero w 12 odcinku, ale dawkowałem sobie Punishera, oglądałem 2, 3 odcinki codziennie, więc nie narzekam że za długo to trwało co pewnie miałoby miejsce gdybym obejrzał 13 odcinków za jednym razem.

Marvels-The-Punisher-7

Historia zaczyna się od śledztwa prowadzonego przez przeurocza agentkę Manami, która to sprawa łączy się z przeszłością Castle’a. Jest też wątek żołnierzy,  którzy po powrocie do USA nie potrafią odnaleźć się w normalnym życiu a ojczyzna za bardzo im nie umie/nie chce pomóc. Podoba mi się że większość wątków ładnie się łączy i zmierza do konkretnego celu. Chociaż nie dostajemy też nic specjalnie odkrywczego, łatwo się domyślić jak mniej więcej fabuła się potoczy.

Ciekawe jest też to, że w przeciwieństwie do poprzednich 13 odcinkowych seriali Marvela tym razem w połowie sezonu akcja nie zwalnia i nie zaczyna scenarzystom brakować pomysłów i wkradać się do serialu nuda, zapychacze lub pojawiają się nowe wątki jak było w np. Jessice Jones czy  Luke Cage,  tylko fabuła przyśpiesza w drugiej połowie. Choć i tak przydałoby się serial skrócić o 3 odcinki i byłoby jeszcze lepiej.  Pochwalę na koniec soundtrack – serial ma świetną muzykę, nie wiem czemu większość krytykuje to co stworzył Tyler Bates. Warto też zaznaczyć na koniec, że wcale nie trzeba znać 2 sezonu Daredevil aby oglądać Punishera. Ogólnie mówiąc to nie straciłem czasu oglądając 13 odcinków Punishera, który dostaje ode mnie 7/10 czyli dobra robota. Nie mam nic przeciwko kolejnym seriom z Frankiem Castle, jeśli oczywiście powstaną.

Wataha (seria 2)

Przyznam że nie pamiętałem nic z 1 serii tego serialu poza faktem, że to średnia produkcja. Nawet wyleciało mi z głowy, że zakończył się pierwszy sezon chamskim cliffhangerem, więc lepiej przypomnieć sobie przed serią drugą sezon pierwszy. Co do drugiej serii to zdecydowanie dobra robota i nie jak na polskie warunki jak nie raz przyjęło się mówić o polskich serialach, tylko dobra rozrywka, której nie musimy się wstydzić. Dużo dobrego dla serii drugiej i klimatu robi muzyka i niesamowite zdjęcia Bieszczad (polecam materiały z planu w jakich ciężkich warunkach ekipa pracowała). Historia dość ciekawa i powiązana z wydarzeniami z serii pierwszej, ale też trzeba powiedzieć, że fabuła dość prosta jest, to nic zaskakującego.

Nawet jeśli tak jak mnie sezon pierwszy nie przypadł Wam do gustu to i tak warto Watahę obejrzeć, zwłaszcza że odcinków mało (1 i 2 sezon mają po 6 odcinków).  Oczywiście to nie jest żadne arcydzieło tylko dobra robota z kilkoma wadami, ale ogólnie sezon drugi  ma więcej plusów jak minusów.  Więc należy się solidne 7/10.

maxresdefault

Advertisements
Seriale#15

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s