Styczeń 2018 – filmy

7770818.3

Bitter Harvest (2017)

Kanadyjski film przedstawiający historię Hołodomoru – wielkiego głodu na Ukrainie wywołanego przez Józefa Stalina. Bohaterem jest młody artysta i jego żona walczący o przeżycie. Niestety dobre chęci nie pomogły bo ten film to porażka. Co do aktorów nic nie mam, bo same dobre nazwiska w obsadzie zarówno młode jak i starsze pokolenie jak np. syn Jeremy Ironsa, Samantha Barks (znana m.in. z Nędzników z Wolverine i Gladiatorem), ale też Barry Pepper (tak go ucharakteryzowali, że wygląda jak… kozak żywcem wzięty z Ogniem i Mieczem Hoffmana:-D), Terence Stamp czy Tamer Hassan. Ważny temat, ale średni film. Jedynie za aktorów należy się 5/10 (w skali szkolnej 3.5/6).

Golden Years (2016)

Para emerytów wiedzie spokojne życie na przedmieściach. Kryzys systemu emerytalnego i trudna do przyjęcia niesprawiedliwość, która ich dotknęła, dodaje im sił i popycha na drogę przestępstwa. Chcąc uniknąć u schyłku życia pogorszenia swoich warunków postanawiają walczyć o to co im się powinno należeć.  Sympatyczny angielski film z humorem pokazujący ważne sprawy. Warto choćby dla samej obsady czyli Bernarda Hilla, Virginii McKenny i Simona Callowa. Ocena: 7/10 (4.5/6).

Goodbye Christopher Robin (2017)

Historia o tym co zainspirowało A.A.Milne do stworzenia Kubusia Puchatka. Ale też Kubuś Puchatek to jest tylko dodatek do tego pięknego filmu, który jest opowieścią o rodzinie pisarza i jego synu. Znakomita obsada (młody Gleeson, Margot Robbie, Kelly Macdonald i młodziutki Will Tilston) w bardzo dobrym filmie, który tak naprawdę opowiada o tym co w życiu jest ważne i ważniejsze. Ocena: 8/10 (5/6).

goodbye_christopher_robin

Happy Death Day (2017)

Tree Gelbman (niezła Jessica Rothe) musi dowiedzieć się kto jest jej zabójcą, aby przestać przeżywać swoje ostatnie urodziny. Dobra zabawa gatunkiem horroru trochę w stylu Krzyku połączonego z Dniem Świstaka. Ocena: 7/10 (4.5/6).

Loving Vincent (2017)

Armand (Douglas Booth) przeprowadza śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci Van Gogha. Przesłuchując kolejne osoby (m.in. Saoirse Ronan, Chris O’Dowd, Jerome Flynn) odkrywa kolejne elementy układanki, które rodzą więcej pytań jak odpowiedzi. Doceniam za formę, czyli “ożywienie” obrazów Van Gogha i “namalowania” filmu w tej polsko angielskiej koprodukcji. Wizualnie to po prostu arcydzieło. Wpierw film nakręcono tradycyjnie, a później 125 malarzy przenosiło każdą klatkę filmu jako obraz olejny namalowany na płótnie tą samą techniką co obrazy Van Gogha. Wiec podziwiam robotę jaką przez dekadę wykonywała cała ekipa. Super też że tylu znanych angielskich i dobrych aktorów pojawia się w filmie, ale niestety film trochę przynudza. Śledztwo nie jest aż tak ciekawe jakby mogło być przez co oceniam film tylko jako porządny. Choć jakbym miał postawić tylko za “namalowany” film to postawiłbym bez wahania 6, ale oceniam jako całość, czyli postawię tylko lub aż 6/10 (4/6).

496-LOVING-VINCENT-2

Salyut 7 (2017)

Stacja kosmiczna „Salut 7” przestaje odpowiadać na sygnały z centrum lotów kosmicznych. Zostaje podjęta decyzja o wysłaniu na orbitę ekipy ratunkowej. Dobry rosyjski film ze świetną muzyką oparty na prawdziwych wydarzeń. Połączenie “Apollo 13” z “Grawitacją”. Ocena: 7/10 (4.5/6).

Shock Wave (2017)

Cheung aresztuje brata Hung Panga – specjalisty od bomb. Po kilku miesiącach Cheung awansuje na szefa oddziału zajmującego się rozbrajaniem ładunków wybuchowych w Honkgongu. Dochodzi do zablokowania tunelu z ponad setką zakładników, których przetrzymuje Hung Pang. Znakomita hongkońsko chińska produkcja z jak zawsze świetnym Andy Lau. Od strony technicznej to mistrzowska robota jak to w filmach z Azji. Ocena: 8/10 (5/6).

AndyLau

Stronger (2017)

Jeff mieszka z nadużywającą alkoholu matką. Ma problem z zaangażowaniem się w związek. Kiedy spotyka byłą dziewczynę obiecuje kibicować jej podczas nadchodzącego maratonu. Ten dzień zmienia wszystko, Jeff traci w wybuchu obie nogi. Znakomity dramat z Jake Gyllenhaal’em i Tatianą Maslany w rolach głównych. Ocena: 8/10 (5/6).

The Killing of a Sacred Deer (2017)

Już przy poprzednim filmie Lanthimosa czyli Lobster podejrzewałem, że filmy Greka nie są dla mnie. Strasznie mnie wynudził i obejrzałem Lobstera jedynie dla aktorów na czele z Farrellem. No i najnowsza produkcja też  mi nie przypadła do gustu. Na szczęście nie nudziłem się jak mops, ale film po mnie spłynął mimo genialnej i jednocześnie szarpiącej nerwy muzyki, doskonałej reżyserii oraz zdjęć. Aktorsko też wszyscy bardzo dają radę jak Farrell, Nicole Kidman, która ostatnio przeżywa aktorską drugą młodość, oraz Barry Keoghan, ale i tak nie postawię więcej jak 6/10 (4/6) czyli porządna robota.

MV5BNmEyZDFmYzQtOTgwMy00ZjdiLTg2ZTQtMzMxMDFlOTM2ODBlXkEyXkFqcGdeQXVyMzA4NjgzMzk@._V1_

The Last Princess (2016)

Księżniczka Deokye była ostatnią księżniczką koreańską. Podczas okupacji japońskiej została zabrana do Japonii jako zakładniczka gdzie starała się utrzymać nadzieję ludu koreańskiego. Dobry film, ale trzeba zaznaczyć, że jest jedynie inspirowany prawdziwą historią. Ocena: 7/10 (4.5/6).

The Pirates of Somalia (2017)

W 2008 roku początkujący dziennikarz Jay Bahadur postanawia wyjechać do Somalii i dowiedzieć się cokolwiek o piratach somalijskich gdyż nie ma tam żadnego dziennikarza zachodniego. Chce dowiedzieć się kim są ci ludzie, co nimi kieruje i jak mieszkają. Jeśli spodziewacie się po trailerach historii w stylu biografii kolumbijskich karteli albo kina sensacyjnego to możecie się rozczarować, bo jest to historia chłopaka, który napisał pracę dyplomową o Somalii, zakochał się w tym kraju i postanowił wyjechać do kraju do którego wszyscy się bali jechać. Dobra rola Evana Petersa. W trailerach pojawia się też Al Pacino i Melanie Griffith, ale grają role epizodyczne. Ważną rolę w filmie gra Barkhad Abdi znany z “Kapitana Phillipsa” gdzie grał somaliskiego pirata, a film z Petersem to w pewnym sensie spinoff, gdyż nawet jest mowa o wydarzeniach jakie opowiedziano w filmie z Tomem Hanksem. Dobra robota czyli 7/10 (4.5/6).

Thor: Ragnarok (2017)

Thor zostaje uwięziony po drugiej stronie wszechświata. Osłabiony musi znaleźć sposób, by powrócić do Asgardu i stawić czoła bezwzględnej Heli. Najlepsza część Thora co nie było trudne bo wcześniejsze filmy z Hemsworthem były w najlepszym wypadku przyzwoite. Ale wystarczyło że Marvel ściągnął nowozelandzkiego reżysera Taiki Waititi znanego ze świetnych komedii jak np. Hunt for the Wilderpeople, What We do in the Shadows, który przeniósł przygody Thora w świat kina science fiction klasy B z lat 80 czyli w stylu np. Flasha Gordona. Więc mamy praktyczne efekty specjalne połączone z CGI, scenografia i kostiumy jak z campowych filmów plus muzyka z syntezatora. Dobrze zagrane przez Hemswortha, Hiddlestona, Marka Ruffalo, ale też Blanchett (u niej wystarczy sama charyzma i świetna stylówa), Tessa Thompson czy Karl Urban. Chociaż wszystkich kasuje w epizodzie Jeff Goldblum, który jest po prostu Goldblumem, czyli jakby przypadkiem trafił na plan filmu i dobrze się bawił. Udane połączenie komedii (świetne dialogi), przygody i science fiction. Ocena: 8/10 (5/6).

maxresdefault

 

Advertisements
Styczeń 2018 – filmy

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.