Luty 2018 – filmy

MV5BMTg1ODgyNTg3Ml5BMl5BanBnXkFtZTcwNzc2NzgwMw@@._V1_SY1000_CR0,0,723,1000_AL_

2 Days in the Valley (1996)

Płatni zabójcy włamują się do domu Becky Foxx. Zaskoczonej kobiecie wstrzykują środek nasenny a jej byłego męża zabijają. Następnego dnia powiadamia o tragedii policję, która wszczyna dochodzenie w tej sprawie. Niby zwyczajna gangsterska historia jakich wiele, ale nie do końca. Mamy tutaj kilka historii w których śledzimy losy kilku bohaterów i które na koniec filmu się łączą, czyli produkcja trochę w stylu Tarantino.

Dobra rozrywka z udziałem Jeffa Danielsa, Jamesa Spadera, Danny Aiello, Paula Mazursky’ego i Terri Hatcher.  A w jednej z pierwszych ról Charlize Theron.  Pokazała że nie tylko uroda się liczy u byłej modelki, ale też jest dobrą aktorką co w późniejszych latach zaowocuje. Ocena: 4.5/6.

Accident Man (2018)

Typowy film klasy B ze Scottem Adkinsem. Jedyna różnica taka że dodano trochę humoru, ale tak jak w każdym filmie z Adkinsem fabuła nie jest ważna tylko mordobicia z udziałem najlepszego specjalisty od walk obok Jasona Stathama (nie liczę aktorów azjatyckich, bo to osobna kategoria). Plusem jest udział Raya Stevensona w roli zabójcy na emeryturze. Ocena: 3/6.

Ach śpij kochanie (2017)

Nie jest to tak zły jak się mówi, ale też nie jest to film na poziomie znakomitego polskiego kryminału/thrillera “Jestem Mordercą”. Jedyne co się broni to zdjęcia oraz muzyka niezawodnego Michała Lorenca. Szkoda dobrej obsady czyli Chyry,  Lindy, Jakubika, Grabowskiego i Gruszki. Ocena: 3.5/6.

Body Heat (1981)

Klasyka z Williamem Hurt i Kathleen Turner w roli femme fatale (a na drugim planie Ted Danson w roli gliniarza), ale sądziłem że to będzie jeszcze lepszy film, a jest tylko/aż dobry. Świetna muzyka Johna Barry’ego. Ocena: 4.5/6.

Call Me By Your Name (2017)

Włochy, lato 1983 roku. Elio Perlman, błyskotliwy siedemnastolatek spędza wakacje w XVII-wiecznej willi komponując i grając muzykę klasyczną, czytając i flirtując ze swą przyjaciółką. Pewnego dnia do willi przybywa Oliver pracujący z ojcem Elia nad swym doktoratem. Elio i Oliver to lato zapamiętają na zawsze. Piękny, subtelny i zmysłowy film Luca Guadagnino ze świetnymi rolami Armie Hammera, Timothee Chalameta i Michaela Stuhlbarga. Ocena: 5/6.

Call-Me-By-Your-Name-Armie-Hammer-Timothee-Chamalet-1200x520

Chasing the Dragon (2017)

Gangsterskie klimaty, Hongkong lat 60 i 70, a w rolach głównych Andy Lau i Donnie Yeun, którzy pokazują trochę dobrego aktorstwa. Yeun ma też kilka okazji gdy może pokazać swoje zdolności w sztukach walki. Ale niestety wyszedł przeciętny jak na produkcję azjatycką film. Ocena: 3.5/6.

China Moon (1994)

Historia trochę podobna co w filmie Body Heat, czyli o facecie co pakuje się w romans, który sprowadza na niego problemy. Ale w tym przypadku to niestety zmarnowany potencjał mimo świetnej obsady czyli Eda Harrisa, Charlesa Dance’a, Benicio del Toro i Madeleine Stowe. Ocena: 3.5/6.

Coco (2017)

W rodzinie Miguela od pokoleń muzyka jest zakazana. Miguel marzy, by pójść w ślady swojego idola muzyka Ernesta de la Cruza. Zdesperowany chce udowodnić światu swój talent, a to – za sprawą serii przedziwnych wydarzeń – doprowadzi go do Krainy Umarłych. Po drodze spotyka uroczego oszusta Hectora. Wspólnie spróbują rozwikłać tajemnicę z przeszłości rodziny Miguela. Inteligencja i lekkość z jaką scenarzyści i reżyserzy filmów Pixara opowiadają w swoich filmach o tak poważnych tematach jak np. przemijanie, rodzina i pamięć o bliskich nie przestaje mnie zadziwiać. Przepiękna, pouczającą i wzruszająca animacja, która zostanie w pamięci widzów w każdym wieku na długo po seansie.  Ocena: 5/6.

Cold Skin (2017)

Rok 1914. Parowiec zbliża się do opustoszałej wyspy gdzie młody człowiek jest gotowy zostać na stanowisku obserwatora pogody, aby żyć w samotności przez cały rok, aż do przybycia jego zastępcy. Przez następne dwanaście miesięcy jego cały świat będzie składał się z latarni morskiej, otaczającego morza, niejakiego Grunera i dziwnej istoty. Dobre kino fantastyczne z elementami przygody, trochę w stylu Juliusza Verne’a. No i Ray Stevenson w jednej z głównych ról. Oczywiście można się do paru rzeczy przyczepić, ale za sam klimacik i Stevensona zasługuje na 4.5/6.

Daddy’s Home 2 (2017)

Fajnie że Mel Gibson wrócił nie tylko jako reżyser, ale też aktor i to do komediowych ról, tylko niech nie gra w tak słabych filmach. Ocena: 2.5/6.

Darkest Hour (2017)

II wojna światowa. Gdy armia niemiecka wydaje się niepowstrzymana a na plażach Dunkierki stacjonują wojska alianckie przyszłość Europy jest w rękach nowo wybranego premiera Wielkiej Brytanii – Winstona Churchilla. Porządny film o premierze Anglii, którego poziom winduje o jedną ocenę wyżej rewelacyjny Gary Oldman. Rola skrojona pod Oscary czyli kilogramy charakteryzacji i makijażu pod którymi ciężko rozpoznać aktora, ale Oldman daje radę co oczywiście zaskoczeniem nie jest, bo to świetny aktor.  Ale też Lihgow w serialu Crown i Cox w filmie Churchill świetnie wypadli w tej roli, bo to taka rola, w której każdy dobry aktor pokaże co potrafi.

gary-oldman-the-darkest-hour

Ważne że gra aktorska nie zniknęła pod kilogramami charakteryzacji czym mogło się skończyć. Aktor dosłownie stał się postacią, którą wykreował, czyli mamy do czynienia z idealnym połączeniem gry aktorskiej z charakteryzacją. Film Wrighta ciekawie kontrastuje z Dunkierką Nolana, oba filmy obejmują podobny okres czasu i ciekawym filmowym doświadczeniem byłoby obejrzenie Czasu Mroku i Dunkierki razem. Stawiam 4.5/6 za świetnego Oldmana i wybitną charakteryzację, która nie przesłoniła roli aktora.  Jest jedna niepotrzebna scena w metrze,  ale oprócz tej okropnej sceny to dobry film.

Lily-James-The-Darkest-Hour

Justice League (2017)

Typowy średniak z uniwersum DC, ani gorszy, ani lepszy od BvS. Plusem jest na pewno odrobina humoru, która jest pewnie zasługą Jossa Whedona, ale wcale tego humoru aż tak wiele nie ma. A poza tym fajna jest nowa obsada czyli Momoa/Aquaman i Ezra Miller/Flash (najlepsze sceny są z nim i Supermanem). Świetny jest Henry Cavill (nawet komputerowo usunięty wąs nie przeszkadza aż tak, ale z pewnością lepiej byłoby jakby dorobili Kentowi brodę) i przeurocza Gal Gadot/Wonder Woman. A główny zły to po prostu szkoda gadać, bo to poziom jeszcze niższy niż najgorzej wykreowana tego typu postać w filmach Marvela. Ocena: 3/6.

Lady Bird (2017)

Christine „Lady Bird” McPherson ze wszystkich swych młodzieńczych sił sprzeciwia się matce – kobiecie silnej o jasno sprecyzowanych poglądach i pracującej bez wytchnienia jako pielęgniarka po tym, jak jej mąż stracił pracę. Dobry film ze znakomitymi rolami Laurie Metcalf w roli mamy i Saoirse Ronan w roli córki, która potwierdza kolejny raz, że jest jedną z najzdolniejszych aktorek młodego pokolenia. Świetnie odnalazła się w roli typowej buntującej się nastolatki, równie dobra jest Metcalf. Oprócz scenariusza te dwie panie są wiodącą siłą filmu gdyż najważniejszy jest wątek ich relacji. Chociaż zachwyty są odrobinę przesadzone, bo to żadne arcydzieło, tylko dobry film. Ocena: 4.5/6.

saoirse-ronan-36996-3840x2160

Manhunt (2017)

Powrót po wielu latach do typowego kina dla Johna Woo, czyli sceny akcji w zwolnionym tempie, fruwające gołębie, trudna męska przyjaźń i pościgi na czym się da, ale film nie wywołuje żadnych emocji, tylko nudzi. Nie ułatwia sprawy też fakt, że nie wiedzieć czemu oprócz japońskiego języka bohaterowie często mówią po angielsku i brzmi to koszmarnie. Nie chodzi o sceny gdy rozmawiają z np. amerykanami, tylko dwójka głównych bohaterów potrafi w jednej scenie mówić po japońsku, a po chwili nagle bez żadnej potrzeby końcówkę zdania powiedzieć po angielsku. Nie wiem jaki to miało cel, ale sceny te wyglądają i brzmią komicznie. Nieudany powrót Woo do filmów, które wyniosły go na szczyty popularności. Lepiej powtórzyć sobie któryś z jego klasyków z lat 80 i 90. Ocena: 2.5/6.

Mark Felt (2017)

Po śmierci Hoovera nowym szefem FBI zostaje protegowany Nixona – L. Patrick Gay. Mark Felt który był pewny stanowiska zastanawia się nad odejściem z FBI, ale jak na stołku dyrektora zasiądzie właściwa osoba. Po jakimś czasie dochodzi do wydarzeń, które znane są jako afera Watergate. Świetna rola Liama Nessona w małym dobrym filmie, który ogląda się jak dobrą sztukę teatralną. Nic tylko gadają, a film niesamowicie trzyma w napięciu co zasługą jest reżysera, scenariusza oraz świetnej obsady czyli Diane Lane, Martona Csokasa, Tony Goldwyna, Josha Lucasa, Michaela C. Halla i Toma Sizemora. Ale najważniejszy jest Liam Nesson w roli głównej. Ocena: 4.5/6.

Murder on the Orient Express (2017)

Adaptacja znanej powieści Agathy Christie nie jest porażką, ale też sukcesem ciężko ją nazwać. Chociaż mnie akurat podoba się, że Branagh nakręcił film w starym stylu, który jest bardzo niedzisiejszy i ogląda się trochę jak sztukę teatralną co dziwne nie jest skoro  to specjalista od m.in. Szekspira. Problemem jest, że film emocji nie budzi. Warto obejrzeć dla kilku ciekawie zainscenizowanych scen i samej obsady czyli Branagha, Pfeiffer, Deppa, Judi Dench, Willema Dafoe, Penelope Cruz, Dereka Jacobi i Olivii Colman. Chociaż wiadomo, że jakby się Branagh nie starał i gra dobrze, ale najlepszym Poirotem to i tak jest David Suchet. Ocena: 3.5/6.

Mute (2018)

Zacznę od informacji, że dla Duncana Jonesa to bardzo osobisty film nie tylko ze względu na to, że od dawna chciał go nakręcić. Najważniejszy wydaje się być fakt, że poświęcony jest pamięci ojca, Davida Bowie, oraz niani, która zajmowała się Duncanem Jonesem, gdy jego ojciec koncertował po świecie. Ale niestety muszę się zgodzić z krytycznymi recenzjami najnowszego filmu reżysera Moon, bo tym razem nie udał się film synowi Dawida Bowie. Liczyłem że Mute został przesadnie zjechany, tak jak jego Warcraft, który jest dobrym fantasy z paroma wadami, ale nie w tym przypadku.  Największą bolączką filmu jest to, że czym dłużej trwa to robi się coraz bardziej nudno. Do tego stopnia że pod koniec zwyczajnie nie zależało mi na bohaterze granym przez Aleksandra Skaarsgarda. No i  pomimo tego, iż stara się jak może, a to dobry aktor, ale zupełnie nie przekonał mnie w roli faceta poszukującego swojej miłości.

O wiele lepiej wypadł Paul Rudd, a zwłaszcza Justin Theroux znany z serialu HBO The Leftovers. Zwłaszcza brawa dla Therouxa za odwagę co do roli jaką wykreował, ale więcej nie mogę napisać bo to byłyby spoilery. Ten film to idealny przykład ambitnej porażki, bo był potencjał na świetny kryminał z elementami cyberpunku i z ciekawym bohaterem, ale zupełnie nie wyszło. Chociaż też nie dziwię się że producenci nie chcieli wyłożyć na film kasy i powstał dopiero teraz, bo trudno byłoby ten film sprzedać w kinach. Ocena: 3/6.

Only the Brave (2017)

Eric March służy w straży pożarnej od 20 lat. O gaszeniu pożarów wie wszystko – to jego zawód i życiowa pasja jednocześnie. Dzięki jego uporowi i determinacji powstaje jednostka specjalnie wyszkolonych strażaków. To młodzi ludzie, którzy mają swoje plany i marzenia, niektórzy myślą o założeniu rodziny, inni próbują wyjść na prostą po latach walki z nałogiem.

Film w reżyserii Josepha Kosinskiego, znanego z filmów SF takich jak Tron Legacy i Oblivion. Tym razem nakręcił film ku pokrzepieniu serc oparty na faktach. Więc lepiej przed seansem nie szukać faktów dotyczących historii, którą opowiada. Może nie dorównuje film Ognistemu Podmuchowi Rona Howarda, ale to i tak najlepszy film o strażakach i ogniu jaki widziałem od wielu lat. Świetna obsada na czele z Josh Brolinem, Tellerem, James Badge Dallem i Taylor Kitschem w rolach głównych. A na drugim planie Jeff Bridges oraz Andie MacDowell i Jennifer Connely. Ocena: 4.5/6.

r960-fa172440d2c09b0b80e9ae405d26a45a

Small Town Crime (2017)

Mike Kendall, były policjant i alkoholik, spędza kolejny dzień w barze na upijaniu się i wszczynaniu awantur. Wracając do domu znajduje na poboczu drogi ciężko pobitą dziewczynę, której stara się pomóc. Znakomity kryminał ze świetną rolą Johna Hawkesa, a na drugim planie m.in. Robert Forster. Ocena: 5/6.

The Cloverfield Paradox (2018)

Kolejny z cyklu Cloverfield, który pojawił się nagle na Netflixie, ale też najsłabszy z całego cyklu. Bardzo przewidywalny film SF w którym od początku wiadomo kto jest złym, a szkoda, bo fajna obsada na czele z Bruhlem, Gugu Mbatha Raw i Elizabeth Debicki. Ale też to nie jest totalna padaka ani jeden z najgorszych filmów roku, tylko zwyczajny średniak, czyli na 3.5/6.

The Disaster Artist (2017)

Tak jak sądziłem po trailerach to jedynie przyzwoity film. Inna sprawa, że ja nie przepadam za grą aktorską Jamesa Franco. Irytuje mnie prawie wszędzie gdzie go widzę. Jedyny film jaki z nim mi się podobał to 127 godzin Danny Boyle’a i serial wg powieści Stephena Kinga 22.11.63. Wkurza mnie swoją manierą grania, a w filmie opowiadającym o kulisach powstania jednego z najgorszych filmów wkurzał mnie jeszcze bardziej jak zwykle, bo grał manierą Wiseau. Super wypadł, ale bardziej mnie Franco w roli Wiseau odrzucał od filmu i budził większe zakłopotanie jak Wiseau w The Room. Podoba mi się to, że pokazał Franco dupkowatość Tommy’ego co do ekipy filmowej i swojego przyjaciela (tak na marginesie broda jaką nosi Dave Franco to najgorszy zarost jaki widziałem w filmie od czasów brody Foxa Muldera w I Want to Believe:-D), ale ogólnie to porządny film, który zasługuje na 4/6 za metamorfozę Franco.

James-Franco-The-Disaster-Artist

The Florida Project (2017)

Doceniam reżyserię, montaż, role dzieciaków i dobrego Willema Dafoe, ale film po mnie zwyczajnie spłynął i dlatego nie postawię więcej jak 4/6. Powodem mojego braku zachwytu może być to, że oprócz bohatera granego przez Dafoe ja nikogo nie polubiłem i pewnie dlatego film we mnie nie obudził żadnych emocji. Pewnie tak miało być, ale to nie zmienia faktu, że dla mnie to tylko porządna robota.

The Keep (1983)

Obejrzałem w końcu horror od mistrza dobrego kina sensacyjnego czyli Michaela Manna. Co prawda widziałem za dzieciaka, ale nic nie pamiętałem z filmu. A fakt, że Mann sam nie przepada za filmem (jak się nie mylę to do tej pory nie wyszedł na Blu w USA) i to jak negatywne opinie dominują o Keep przekładałem seans przez wiele lat. No i w sumie mogłem odpuścić bo to nie jest film, tylko produkcja, która w oryginale trwała 3 i pół godziny, ale wytwórnia zdecydowała się skrócić film do 90 minut. W The Keep nie ma żadnej fabuły, nic z niczego nie wynika, tylko zlepek różnych scen totalnie bez sensu i ładu i składu. To mógł być dobry horror/sf na co wskazuje wiele klimatycznych scen. Wizualnie i dźwiękowo filmy Manna zawsze prezentują się świetnie i podobnie jest tutaj. A muzyka Tangerine Dream to po prostu mistrzostwo świata. No i obsada jest niczego sobie jak McKellen nim znany był jako Gandalf i Magneto, Jurgen Prochnov, czy Gabriel Byrne i Scott Glenn, którego rola ogranicza się w całym filmie do jechania na motorze. Postawię 3.5/6 za klimat, Tangerine Dream, zdjęcia i poszczególne sceny, ale to nie jest film tylko zlepek scen.

The Room (2003)

Obejrzałem “dzieło” Tommy’ego Wiseau, który uważany jest za jeden z najgorszych filmów, a może nawet za najgorszy,  tylko i wyłącznie ze względu na film Jamesa Franco. Powiem wprost, że gdyby nie sukces Disaster Artist to nigdy nie obejrzałbym filmu Wiseau, bo szkoda mi na produkcje beznadziejne czasu, nawet jak mają status kultu. Ten film to jest kuriozum – połączenie melodramatu z łagodnym erotykiem gdybym miał zaklasyfikować gatunkowo. Czułem się przez większość filmu jakbym oglądał erotyka na Polsacie z lat 80/ 90, tylko że poziom sto razy gorszy.

Nie mam na myśli filmów Zalmana Kinga jak np. Dzika Orchidea czy 9 i pół tygodnia, bo są to produkcje profesjonalnie zrobione pod każdym względem, czyli zdjęcia, muzyka, montaż, reżyseria, jak i aktorstwo. Bliżej Pokojowi (nie mylić z filmem z Jacobem Tremblayem) jest do erotyków klasy B, a nawet C, tylko że nawet takie produkcje mają wyższy poziom jak Pokój. Co do aktorstwa Tommy Wiseau tylko tyle powiem, że jest mocno specyficzne, bo nawet ciężko je nazwać drewnianym. Nie będę wydawał oceny, bo zwyczajnie nie wiem jak to coś ocenić, nawet jeśli weźmie się osobną kategorię co do filmów złych. Nie zostałem fanem tego filmu i nie bawiło mnie w nim zupełnie nic. Więc dla mnie to nie jest film z kategorii tak zły, że aż dobry, tylko po prostu zły film, który mnie zmęczył i wynudził.

5add6433b647218434a7d54f9bd6d4ba217b2652

The Shape of Water (2017)

Elisa pracuje w pilnie strzeżonym laboratorium rządowym. Jej życie zmienia się gdy z koleżanką z pracy odkrywa, że w laboratorium przeprowadzany jest eksperyment, który zaważyć może na losach świata. Świetna Sally Hawkins i równie dobry Doug Jones w roli stwora z głębin w pięknej baśni dla dorosłych. Równie dobry jest drugi plan czyli Spencer, Jenkins oraz dwóch Michaelów czyli Shannon i Stuhlbarga.

Chociaż nie wiem czy każdemu podejdzie ta baśń, bo jak dla mnie to jest film skierowany bardziej dla miłośników starego kina nie tylko klasy A, ale też monster movie. Inspiracją dla powstania “The Shape of Water” jest klasyk z 1954 roku “Potwór z Czarnej Laguny” (tak na marginesie nic się film nie zestarzał) połączony z “Piękną i Bestią”, ale to nie wszystko. Bo mamy nie tylko baśniowe love story, ale musical oraz surrealistyczne fantazje w stylu filmów Jeuneta czy szpiegowski dreszczowiec. Należą się brawa dla del Toro i dla współscenarzystki Vanessy Taylor, że pomimo tego, że wszystkie te elementy do siebie zupełnie nie pasują, ale jakimś cudem skonstruowali spójną i angażującą historię, która się nie rozsypała. A poza tym jak zawsze u del Toro film wygląda po prostu cudownie. Scenografia, charakteryzacja, czy zdjęcia zasługują na przynajmniej nominacje do wszelkich nagród. Dobra rozrywka, tylko zaznaczam, że nie dla każdego. Z filmu się wylewa miłość reżysera do kina. Może nie dorównuje Labiryntowi Fauna, ale to i tak pierwszorzędny film, ale też nic oryginalnego. Ocena: 4.5/6.

Three Billboards Outside Ebbing, Missouri (2017)

Samotna matka, która straciła córkę w wyniku morderstwa wynajmuje trzy tablice reklamowe umieszczając na nich prowokacyjny przekaz. Bardzo dobry film ze znakomitą obsadą na czele z Frances McDormand. Równie dobrzy są Harrelson i Rockwell, ale nie grają nic czego wcześniej by nie grali. Woody jest porządnym gliną, a Rockwell dupkiem i rasistą. Cała obsada jest świetna, nawet epizody jak choćby występ Johna Hawkesa, Petera Dinklage, Caleba Jonesa (w końcu rola nie dupka i ćpuna, tylko porządnego obywatela). Ale przede wszystkim liczy się scenariusz Martina McDonagha, który jest mieszanką dramatu, czarnej komedii (sporo świetnych dialogów) i współczesnego westernu. Przyznam że w paru miejscach film zaskoczył mnie tym jak potoczył się. Najmniej w filmie jest kryminału, więc jeśli oczekujecie opowieści o złapaniu mordercy to film nie dla Was. Nie dziwię się że film zbiera pozytywne opinie, bo to bardzo dobry film. Ocena: 5/6.

Wonder (2017)

10-letni Auggie urodzony z licznymi deformacjami twarzy dotąd uczył się w domu pod okiem mamy. Teraz jednak zaczynając piątą klasę w normalnej szkole ma nadzieję, że koledzy potraktują go jak zwyczajnego chłopca. Jego wygląd sprawia, że staje się szkolną sensacją. Jedni się z niego śmieją, inni wytykają palcami, ale nikt tak naprawdę niczego o nim nie wie. Typowa hollywoodzka bajka, miejscami przesłodzona (zwłaszcza w końcówce), ale ta produkcja ku pokrzepieniu serc działa dzięki aktorom na czele z najlepszym dziecięcym aktorem ostatnich lat czyli Jacobem Tremblayem. Chłopak ma niesamowity talent co pokazał w Pokoju z 2015 roku, a w Wonder potwierdza, że nawet charakteryzacja nie przeszkadza mu w grze. Zresztą wszystkie dzieciaki grają świetnie, np. Noah Jupe jako przyjaciel Auggiego oraz Izabela Vidovic w roli siostry. Podobają mi się też role Julii Roberts i Owena Wilsona, którzy nie próbują ukraść filmu dla siebie. Wiedzą że nie są najważniejsi i sprawdzają się doskonale jako para kochających rodziców na drugim planie. Ocena: 4.5/6.

tremblay-split

Advertisements
Luty 2018 – filmy

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.