Marzec 2018 – filmy

All the Money in the World (2017)

Typowy Ridley Scott z ostatnich lat czyli porządna robota i nic więcej, z dobrymi aktorami, świetnymi zdjęciami. Ale też film o którym by zapomniano gdyby nie “wykasowanie” Kevina Spaceya z roli najbogatszego człowieka na świecie i zastąpienie go w ostatniej chwili Christopherem Plummerem (tak na marginesie dobra rola). Ocena: 4/6.

Annihilation (2018)

Lena, biolożka, próbuje rozwikłać tajemnicę zaginięcia męża w Strefie X — tajemniczym miejscu rozciągającym się wzdłuż amerykańskiego wybrzeża. Dołącza do grupy śmiałków, którzy zamierzają zajrzeć do jej wnętrza. Znakomite i  ambitne SF od Alexa Garlanda, znanego z filmów takich jak “Dredd” i ExMachina”. Świetna Natalie Portman i kapitalna muzyka. A scena pod koniec filmu trwająca z 20 minut robi tak niesamowite wrażenie (trochę kojarzyła mi się z sekwencją z bombą w nowym Twin Peaks), że żałuję, że film jednak w kinach nie poleciał, tylko od razu na Netflixie wylądował. Ocena: 5/6.

annihilation

–  Człowiek z magicznym pudełkiem (2017)

Warszawa, rok 2030. Wydawać by się mogło, że dla Adama  lepsze jutro było wczoraj. Dotknięty zanikiem pamięci bohater musi zacząć wszystko od nowa. Przeprowadza się i rozpoczyna pracę w potężnej korporacji. Poznaje w niej atrakcyjną Gorię, którą jest totalnie oczarowany. Początkowo dziewczyna opiera się jego zalotom, uparcie twierdząc, że nie jest w jej typie. Gdy jednak romans nabiera rumieńców, chłopak dokonuje niebywałego odkrycia. Porządne polskie SF Bodo Knoxa, które nawiązuje do wielu klasyków SF, ale też np. Fight Club Finchera, a jednocześnie jest to bardzo autorskie science fiction, którego polski reżyser nie musi się wstydzić. Knox ma świetne pomysły i jedyne w swoim rodzaju mimo widocznych inspiracji.

Film pięknie wygląda, ma świetne zdjęcia i kapitalną muzykę Di Stefano oraz dobre role Piotra Polaka i Olgi Bołądź. Science fiction to gatunek u nas martwy i dobrze by było, aby więcej takich filmów powstawało w Polsce, bo nawet jak to nie jest idealny film, ale na tyle ciekawy i oryginalny, że zasługuje na mocne 4/6. Porządna robota.

Downsizing (2017)

Bardzo lubię filmy Alexandra Payne’a, np. “Nebraska”, “Schmidt”, ale ta produkcja przypominająca trochę amerykańską wersję “Kingsajz” z Damonem, który gra najbardziej nijakiego faceta na świecie to jest całkowita porażka. Film jest tak nudny, że myślałem, że prędzej urodzę albo jajo znoszę nim się skończy. Ocena: 2/6.

I Tonya (2017)

Historia Harding, amerykańskiej mistrzyni łyżwiarstwa figurowego, jednej z największych pretendentek do olimpijskich medali, która znana była z niełatwego charakteru i kontrowersyjnych zachowań.  Świetna Margot Robbie w roli głównej i równie dobra Allison Janey jako tłamsząca ją mama w biograficznym filmie jakich wiele, ale nie do końca. Robbie pokazała że jej jedynym atutem nie jest uroda i można ją obsadzać w rolach innych jak to tej pory czyli blond piękności. Oprócz Robbie i Janey dobry jest drugi plan jak Sebastian Stan, Julianne Nicholson,a przede wszystkim Bobby Cannavale i Paul Walter Hauser w roli kumpla męża Harding czyli Jeffa.

i-tonya2

Jest to z jednej strony produkcja stylizowana na wywiady z bohaterami filmu, w którym przedstawiają swoją wersję wydarzeń , a z drugiej obraz ukazujący osobiste dramaty łyżwiarki figurowej. Bo dla środowiska łyżwiarskiego ważniejsze od jej wielkiego talentu było zachowanie odbiegające daleko od dobrych manier i to z jakiej rodziny pochodziła. Film nakręcony jak kino gangsterskie, ma świetne tempo i wyróżnia się też zmiennością nastroju. Jest to połączenie dramatu rodzinnego z kinem o sportowej rywalizacji, ale też komedia w stylu filmów braci Coen. Ocena: 4.5/6.

Ingrid Goes West (2017)

Niby komedia, ale czym dalej to film uderza w poważniejsze tony. Dla mnie to film o samotności, akceptacji i chorym zjawisku socjal mediów z dobrymi rolami Elizabeth Olsen i Aubrey Plazy w rolach głównych. Mogło być lepiej, ale i tak uważam że warto. Ocena: 4/6.

Jumanji: Welcome to the Jungle (2017)

Lubię Dwayne’a Johnsona, Jacka Blacka, Karen Gillan, Rhysa Darby, Bobby Cannavale, ale chyba wyrosłem z tego typu produkcji, bo dla mnie to średniak. Chociaż film nie przynosi wstydu swojemu poprzednikowi. No i brawa dla Johnsona w roli w której musi grać kujona w ciele Rocka – dał radę. Ale tak ogólnie to 3.5/6.

La ragazza nella nebbia (2017)

W odizolowanym górskim miasteczku zaginęła szesnastolatka. Rodzice są zrozpaczeni. Nie potrafią przyjąć do wiadomości, że porywaczem może być ktoś z nich. Przybyły na miejsce agent specjalny Vogel nie ma wątpliwości, że tropi mordercę. I że jest to ktoś z miejscowych. Dobry dreszczowiec ze świetnymi rolami Toni Servillo i Alessio Boni. Ocena: 4.5/6.

Marrowbone (2017)

Akcja rozgrywa się w 1969 roku. Rose razem z czwórką dzieci ucieka z Wielkiej Brytanii przed psychopatycznym mężem w odległe wiejskie regiony Ameryki. Zmieniają nazwisko z Fairbairn na Marrowbone.  Za jakiś czas Rose umiera i zostawia dzieci same sobie. Z jednej strony dramat a z drugiej horror ze świetną młodą obsadą na czele z Anya Taylor Joy (np. “Czarownica”). Ocena: 4.5/6.

Phantom Thread (2017)

Londyn, lata pięćdziesiąte. Słynny krawiec Reynolds Woodcock ubiera gwiazdy filmowe, rodzinę królewską, socjetę, damy i debiutantki. Przez życie Woodcocka przewija się mnóstwo kobiet, inspirują go, towarzyszą, on wciąż pozostaje kawalerem. Aż do momentu, w którym w jego życiu pojawia się Alma, która wkrótce staje się jego muzą i kochanką. Podoba mi się większość filmów Paula Thomasa Andersona, zarówno jego pierwsze filmy jak i ostatnie jak np. “Mistrz” i “Inherent Vice”. A “Nić widmo” jest uszyta idealnie pod każdym względem, bo wszystko jest jak to u Andersona na najwyższym poziomie, czyli reżyseria, scenariusz, zdjęcia, montaż, kostiumy czy genialna muzyka. Podobnie z aktorstwem czyli jak zawsze nie schodzący poniżej swojego wysokiego poziomu Daniel Day Lewis oraz równie dobra Vicky Krieps, czyli wszystko bym filmem się zachwycał, ale film trochę mnie zmęczył i trochę znudził. Więc nie dam więcej jak 4.5/6 – dobra robota i nic więcej.

Reynolds-and-Alma_IMG_7074_low

Roman J. Israel. Esq (2017)

Świetny Washington i dobry Farrell, ale trochę film się dłuży. Za bardzo nie wiem co więcej powiedzieć o tej produkcji bo poza rolami aktorów, których wymieniłem nic z filmu nie pamiętam, a widziałem go wczoraj. Ocena: 3.5/6.

Star Wars: The Last Jedi (2017)

Rey odnajduje Luke’a Skywalkera by namówić go na powrót i walkę z Najwyższym Porządkiem. Tymczasem Rebelianci próbują uciec przed flotą wroga. Epizod ósmy to część cyklu gwiezdnowojennego, która bawi się z oczekiwaniami widzów i ja to kupuję, mimo tego że nie każde tego typu zagranie jest udanie. Ale lubię jak w filmach i serialach igrają z oczekiwaniami fandomów. Jak na Star Wars to strasznie długi film, ale nie nudził mnie w żadnym wątku, nawet w tym co chyba każdy się czepia czyli przygody Finna w kasynie, który wygląda jakby pochodził z filmów o Jamesie Bondzie. Ostatni Jedi to prawdziwa karuzela atrakcji, film ma wiele świetnie nakręconych pojedynków i bitw. A trzeba też zaznaczyć jak cudownie film się prezentuje wizualnie, sporo scen jest po prostu pięknych jak np. sekwencja z Yodą. Jest to też produkcja gdzie aktorzy mają co grać. Więc np. Daisy Ridley, Adam Driver, Laura Dern i Oscar Isaac (Poe to dla mnie nowe wcielenie Hana Solo) spisują się świetnie w swoich rolach. Carrie Fisher jest przyzwoita, ale największą gwiazdą filmu pozostaje Mark Hamill w roli starego Luke’a – bohatera który jest zupełnie inny jak pewnie wielu widzów sobie wyobrażało. Hamill jest po prostu świetny. Nie licząc Jokera w animacjach o Batmanie to chyba najlepsza rola aktora.  Ogólnie mówiąc epizod ósmy  to dobra rozrywka. Ocena: 4.5/6.

Suburbicon (2017)

Suburbicon to idealne amerykańskie miasteczko, amerykański sen w czystej postaci. Jednak nie dla wszystkich. Życie rodziny Lodge’ów obraca w gruzy na­pad z bronią w ręku, w którym ginie mama nastoletniego Nicky’ego Lodge. Nie wiem skąd ta krytyka bo to dobry film George Clooneya wg jednego z pierwszych scenariuszy braci Coen z dobrymi rolami Damona, Julianne Moore, Oscara Isaaca oraz młodziutkiego Noaha Jupe’a. Świetna muzyka Desplata. Ocena: 4.5/6.

The Outsider (2018)

Japonia po II wojnie światowej. Wzięty do niewoli amerykański żołnierz zostaje wypuszczony dzięki pomocy swojego współwięźnia – członka Yakuzy. Po wyjściu na wolność stara się zyskać szacunek grupy poruszając się po niebezpiecznym przestępczym światku. Nie wiem skąd tak krytyczne opinie zbiera nowa produkcja Netflixa, bo ja dobrze się bawiłem. Poczułem się jakbym cofnął się do lat 80/90 i obejrzał  zapomnianego klasyka w stylu “Czarnego Deszczu” Ridleya Scotta czy “Roku Smoka” Michaela Cimino, czy  “W potrzasku” z Christopher Lambertem, czyli Amerykanin trafia do nieznanej sobie azjatyckiej kultury plus kino mafijne. Zaskakująco dobry Jared Leto – facet gra minimalistycznie, samym spojrzeniem i jest fascynujący, a jednocześnie przerażający. Film nie boi się przemocy, jest mocny, i ma świetną muzykę. Ten film to po prostu dobry popcorniak, a mnie brakowało takiego kina i może dlatego nie widzę wad:-) Ocena: 4.5/6.

Netflix-skrytykowany-za-obsadzenie-Jareda-Leto-w-filmie-Outsider_article

Advertisements
Marzec 2018 – filmy

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.