Avengers – Infinity War

Avengers-Infinity-War-Characters

Zaznaczam że nie będzie spoilerów. Film na który wszyscy miłośnicy kinowego uniwersum Marvela czekali od przynajmniej kilku lat, czyli finał cyklu rozpoczętego 10 lat temu “Iron Manem” (a raczej pierwsza połówka finału). Trzeba powiedzieć od razu że to produkcja głównie dla fanów, ale też w  fabule nie da się pogubić, bo jest prosta, typowa dla filmów o superherosach. Film opowiada o wielkim złym gostku, który szuka kamyków, a superbohaterowie próbują mu w tym przeszkodzić, bo grozi to zniszczeniem połowy wszechświata:-)

Ale najważniejsze, że jeśli nie znacie wcześniejszych 17 filmów, a przede wszystkim “Avengers”, “Age of Ultron”, “Kapitana Ameryki: Zimowego Żołnierza”, “Kapitana Ameryki: Wojny Bohaterów”, “Doktora Strange”, “Strażników Galaktyki części 1 i 2” oraz “Thora Ragnarok”, to ominie was dużo frajdy płynącej z seansu i przegapicie wszelkie nawiązania/smaczki do 10 letniej franczyzy. A przede wszystkim nie połapiecie się w tym jak wyglądają relacje między bohaterami, dlaczego się zmieniły. Jeśli nie wiecie skąd się wziął konflikt między Rogersem a Starkiem to z tego filmu się nie dowiecie tylko z “Wojny Bohaterów” i mógłbym wymienić sporo innych wydarzeń z poprzednich filmów, które mają znaczenie dla filmu braci Russo.

5ade2f2219ee8651008b467b-750-563

Jeśli oczekujecie po IW rozwoju bohaterów to nie znajdziecie tego tutaj tylko w solowych filmach o Iron Manie, Spidermanie, Kapitanie Ameryce, Thorze, bo mimo 150 minut seansu na to nie ma czasu (plus to jak dużo postaci pojawia się). Bracia Russo odpowiedzialni też za znakomitego  “Zimowego Żołnierza” i równie dobrą “Wojnę Bohaterów” wrzucają widzów na głęboką wodę już od pierwszej sceny. Wiedzą, że nie muszą wielu rzeczy tłumaczyć widzom, bo poznaliśmy wszystkie postacie przez 10 lat, i dlatego mogą się skupić na akcji.

Już przy ostatnich filmach z uniwersum Marvela, np. drugiej części Kapitana Ameryki można było zauważyć, że mamy do czynienia z tak naprawdę wysokobudżetowym serialem, którego kolejne części możemy oglądać systematycznie, przynajmniej raz, dwa razy w roku. MCU doszło do takiego momentu ze swoim cyklem, że to jest seria dla wtajemniczonych. Jeśli przegapiliście któryś z filmów wcześniejszych to nie macie co oglądać “Infinity War”.

avengers-infinity-war-thor-thanos

Jeśli wcześniejsze filmy, jedne lepsze, a drugie gorsze, nie kupiły Was to lepiej darować sobie Infinity War, bo będzie to produkcja, która nie obudzi w Was żadnych emocji, zmęczy rozbuchaniem, ilością efektów specjalnych, ale jeśli jesteście fanami MCU i kochacie te postacie to dostaniecie bardzo dobra rozrywkę. W takim wypadku będzie to seans na którym kilka razy serce zabije Wam z emocji szybciej, bo to jest film prawdziwie epicki. Oczywiście idealny nie jest, ale nie mógł być przez to, że fabuła splata wątki rozwijane na przestrzeni ostatniej dekady i pojawiają się prawie wszyscy bohaterowie.

Oczywiście to nie pierwszy raz, bo były wcześniej  dwie części “Avengers” Whedona. Mieliśmy też już spotkanie wielu superbohaterów w poprzednim filmie braci Russo czyli “Wojnie Bohaterów”, który w tytule ma Kapitan Ameryka, ale mógłby mieć tytuł Avengers 2.5, tylko że w przypadku IW skala projektu oraz ilość wątków i postaci jest jeszcze większa. Oczywiście każdy fan ma innego ulubieńca, więc pewnie część widzów będzie rozczarowana, że ktoś pojawił się tylko na parę minut, a kogoś jest za dużo, ale nie dało się jeśli chodzi o skalę tego projektu zrobić tego lepiej.

null

Choć przyznam że jestem zaskoczony jak kilka postaci, które wydawałoby się, że będą w filmie odgrywać istotną rolę pojawiają się dosłownie na chwilę, a sądziłem że będą odgrywać pierwsze skrzypce. I  w drugą stronę też to idzie, bo są postacie, które myślałem że będą na drugim planie, a grają w filmie ważniejszą rolę niż sądziłem przed seansem. Nie będę pisał kogo wg mnie jest za mało a kogo za dużo bo szczerze to ja wszystkich lubię. Chociaż jakbym miał wybrać kto wg mnie najlepiej wypadł ze wszystkich herosów to byłby to Doktor Strange i Thor, ale reszta wcale nie ustępuje wyżej wymienionym.

Ale tak po prawdzie  to żadna z postaci, którą znamy nie jest głównym bohaterem, tylko jest nim Thanos zagrany świetnie przez Josha Brolina. Może to nie poziom Andy’ego Serkisa, który znany jest z tego typu ról, ale trzeba powiedzieć, że Brolinowi z pomocą speców od efektów specjalnych udało się stworzyć postać prawdziwą i wyrazistą. Odwaliła ekipa od CGI i Brolin świetną robotę. Chyba obok Lokiego to pierwszy naprawdę ciekawy łotr w uniwersum Marvela. Ja co prawda lubię np. siostrę Thora w Ragnarok, ale to bardziej ze względu na Cate Blanchett, która nie miała co grać, ale nadrabiała charyzmą i swoim talentem aktorskim.

Thanos-infinity-stone-805x452

Problemem prawie wszystkich wcześniejszych filmów z Marvela było to, że mimo świetnych aktorów w rolach łotrów to jakoś specjalnie nie mogli się za bardzo wykazać. Z Thanosem jest inaczej, bo jest to postać którą scenarzyści rozwinęli, z filmu najwięcej dowiadujemy się o nim. Udało się wykreować postać skomplikowaną i wewnętrznie rozdartą, której dylematy nadają ton całej historii i którą na swój sposób można zrozumieć czemu robi to co robi.

Sukcesem filmu jest też to, że idealnie łączy epickość ze scenami intymnymi i małymi, których za wiele nie ma, ale działają na poziomie emocjonalnym, jeśli oczywiście znasz tych bohaterów i darzysz sympatią. Świetnym pomysłem było podzielenie na kilka grup superbohaterów, dzięki czemu dostaliśmy tak ciekawe drużyny jak Stark-Strange-Spiderman (oczywiście Iron Man i Doktor próbują sobie udowodnić na każdym kroku kto ma większe ego) czy Thor i Strażnicy Galaktyki. Świetne są interakcje między postaciami. A nawet mimo tego, że przez to jak wiele postaci w filmie się pojawia i część pojawia się dosłownie na parę minut to jednak każdy bohater ma okazję by popisać się np. zdolnościami, żartem, ripostą lub przemową.

landscape-1521206356-tom-holland-spider-man

Film jak większość produkcji Marvela ma sporo humoru, jest sporo zabawnych scen i tekstów, większość mnie rozbawiła, ale co najważniejsze humoru nie jest aż tak dużo, że zmniejsza poziom emocjonalny i dramatyczny filmu. Nawet jeśli ktoś zażartuje i coś poważnego się dzieje to scena nie przestaje działać jak dla mnie i mam na myśli też Hulka/Bannera. Dla wielu widzów przeszarżował Ruffalo w tej roli a mnie się podobał.

Nie wiem co mogę więcej o filmie powiedzieć, bez wdawania się w szczegóły fabuły, więc może powiem tak,  że ten film mógł się nie udać, ale zadziałał mimo kilku drobnych wad i dla mnie jest to znakomita rozrywka. Nie mogę się doczekać na część drugą. Jestem ciekaw w jaką stronę pójdzie fabuła “Avengers 4”, który zobaczymy w przyszłym roku.

Ocena: 5/6.

P.S. Zapomniałem wspomnieć że trzecioplanową rolę ma Dinklage. Aktor znany z “Gry o Tron” i “Dróżnika” ma sporo dystansu do siebie – zrozumiecie o co mi chodzi jak zobaczycie kogo gra:-D

Avengers-Infinity-War-940x584

Avengers – Infinity War

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.