Luke Cage – seria 2

Luke_Cage_Season_2_Poster

Z seriali Netflixa i Marvela oglądałem tylko dwa sezony Daredevila, pierwszy sezon Jessicy Jones oraz pierwszy sezon Punishera. Nie widziałem pozostałych seriali, nawet jak polubiłem niektóre postacie jak choćby Jessice przez to, że poziom w serialach Netflixa i Marvela zaczął wyraźnie spadać. Oglądam tylko przygody Matta Murdocka i Franka Castle’a niezależnie od poziomu seriali o tych bohaterach bo to postacie, które lubię od dzieciństwa, od czasów jak kupowałem komiksy TM Semic.

Widziałem też bieda wersje Avengers czyli Defenders, ale tylko ze względu na Murdocka mimo słabych recenzji. Odpuściłem pierwsze sezony Iron Fista i Luke’a Cage’a,  bo to seriale co zebrały najbardziej krytyczne opinie z tego uniwersum od fanów komiksów, ale też od dziennikarzy i krytyków.  Na dodatek wszystkie te seriale, oprócz bieda avengers, mają po 13 odcinków w sezonie i szkoda mi było marnować tyle godzin na solowe przygody Cage’a i Fista skoro jest wiele lepszych seriali.

tiara_207_unit_00001r-h_2018

Więc miałem też zamiar odpuścić drugi sezon o bohaterze Harlemu skoro nie widziałem 1 serii, ale po pozytywnych opiniach, nie tylko wśród fanów komiksów, że jest o wiele lepiej jak w 2 serii Jessicy, 1 sezonie Luke’a Cage i Iron Fista oraz w Defenders to byłem zaintrygowany. Jedyny problem to 1 seria LC, której nie widziałem, ale  skoro oglądałem Defenders bez znajomości 1 sezonów Luke’a Cage i Iron Fista i nie miałem problemów z połapaniem się w fabule to uznałem, że nie pogubię się też w tej produkcji.

Zdawałem sobie sprawę, że pewne wątki rozpoczęte w 1 serii czy też relacje między bohaterami będą nie do końca dla mnie zrozumiałe, ale uznałem że warto zaryzykować i sprawdzić  czemu większość chwali 2 sezon. Więc po raz pierwszy zacząłem serial oglądać od 2 serii. Oczywiście są antologie serialowe, które można tak oglądać, bo każda seria opowiada inną i zamkniętą historię jak np. 3 sezon Channel Zero, który obejrzałem bez znajomości 1 i 2 serii, ale jeszcze nie zdarzyło mi się oglądać serialu, którego każdy następny sezon to kolejny rozdział tej samej historii.

luke-cage-showrunner-wants-to-redeem-iron-fist-in-season-2-says-he-hopes-prayers-have-been-answered-social

Poznałem Luke w pierwszej serii Jessicy Jones i Defenders czyli to nie jest dla mnie całkowicie nie znany superbohater ani klimat produkcji.  W Luke Cage 2 bohater  jest traktowany przez społeczność Harlemu jak lokalny celebryta i przyznam, że pomysł mi się bardzo spodobał. Są pokazane obowiązki superbohatera, ale też rozdawanie autografów, robienie zdjęć z fanami, zarabianie przez sprzedawanie różnych gadżetów jak np. koszulek. Ale najlepszym pomysłem na jaki wpadli scenarzyści to aplikacja dzięki której wszyscy wiedzą, gdzie Luke Cage się znajduje – genialny pomysł w swej prostocie. W 2 serii LC wydaje mi się, że jest więcej humoru jak w poprzednich serialach Marvela i Netflixa, przynajmniej z tych co widziałem, ale też jak dzieje się coś dramatycznego to ma swój odpowiedni wydźwięk.  Sezon jest idealnie zbalansowany między lżejszymi wątkami a mocnymi scenami.

Kolejna rzecz która wyróżnia na plus serię drugą LC w porównaniu z innymi produkcjami komiksowymi Netflixa to jest spójność całego sezonu. Po siedmiu odcinkach z 13-u serial nie dostaje zadyszki i nie robi się nudno. I dzięki temu LC 2 mimo tego, że całą historię można by skrócić do 10 odcinków to nie zasypiałem na żadnym epizodzie. Każdy podobał mi się na tyle, że LC 2 oceniam jako najbardziej równy sezon ze wszystkich seriali Marvela i Netflixa, a przynajmniej z tych co widziałem, a z pewnością najlepszy serial od czasów 1 i 2 serii Daredevila i przygód Castle’a. Wszystkie wątki są tak dobrze rozpisane, też poboczne, niczego nie jest za mało ani za dużo, że nie zmęczył mnie sezon, bo nic nie jest rozwleczone, nawet mimo tego, że odcinki trwają godzinę.

Kolejnym plusem serii 2 są bohaterowie drugoplanowi. W ogóle cały drugi plan wymiata w Luke Cage’u. Jest wiele świetnie zagranych postaci co jest też zasługą długości sezonu, bo dzięki tylu odcinkom postaci drugoplanowe są odpowiednio rozbudowane. Więc rozumiemy pobudki wszystkich ważniejszych postaci, co nimi kieruje. Czasami można odnieść wrażenie, że drugi plan jest ważniejszy od Cage’a, który znika w odcinkach na długie minuty. W ogóle to wątki z pozostałymi bohaterami były dla mnie ciekawsze jak historia, która działa się wokół tytułowego bohatera. Uwielbiam przyjaciółkę Luke’a, czyli policjantkę Misty, świetnie graną przez Simone Missick. Więc liczę na to, że będzie jej tak samo dużo w 3 sezonie co w drugim, w którym gra tak naprawdę pierwsze skrzypce tak jak Luke. W sumie to serial mógłby mieć tytuł Luke i Misty.

simonemissickcourtesy

Doskonała jest też Alfre Woodard czyli Mariah, która łączy aspiracje polityczne z przestępczymi. Aktorka jest genialna co jest zasługą też tego jak jej rola jest rozpisana przez scenarzystów od początku do końca serii. Nie budzi sympatii widzów, ale tworzy fascynującą postać. No i ma jedną genialną 10 minutową scenę wyznania w czasie rozmowy z córką, która jest też ciekawą postacią. W ogóle to każdy aktor i aktorka ma coś do grania, nawet pojawiający się na trzecim planie i wywiązują się z roli idealnie. Każda postać jest po coś w serialu, budzi emocje dobre lub złe.

Nie gorszy od Woodard jest Bushmaster – Mustafa Shakir tworzy bardzo charyzmatyczną postać. Jest nowym graczem w Harlemie, pochodzi z Jamajki i szuka zemsty na Mariah za krzywdy sprzed lat. No i ma  zdolności dzięki którym może pokonać Luke’a. Jedynie czego żałuję w przypadku tej postaci to tego, że tak mało wykorzystano wątek voodoo i zdolności Bushmastera, bo miał duży potencjał.  W przypadku nowego gracza w Harlemie ciekawe jest to, że nie budzi nienawiści. Skakir gra postać, która  nie jest typowym antagonistą. Można zrozumieć czemu robi co robi mimo tego, że jest okrutny w swoich czynach gdy próbuje zniszczyć swoją przeciwniczkę.

Alfre_Woodard

Zresztą w serialu pada porównanie, że Luke i Bushmaster są do siebie podobni, mogli by być braćmi, i coś w tym jest. Więc nie miałem nic przeciwko temu by dopadł Mariah, polubiłem go, choć nie popierałem jego działań. Moim skromnym zdaniem to w 2 sezonie LC mamy najciekawszych złych charakterów jacy pojawili się w serialach Marvela/Netflixa od czasów D’Onofrio w Daredevil i Tennanta w Jessice Jones.

W 2 serii to nawet Iron Fist, który się pojawia w jednym z ostatnich odcinków wypada o wiele lepiej jak w bieda avengers Netflixa, tworzy kapitalny duet z Lukiem. Co do obsady to ponarzekam jedynie na to, że niewiele jest Claire, a Rosario Dawson nigdy za mało. Po tym jak wątek Claire został ucięty w 3 odcinku domyślam się, że musiała się ewakuować z planu ze względu na inne zobowiązania. Ale liczę że zobaczę jeszcze Dawson w serialach Marvela, choć podobno chce ograniczyć swoje występy.

MV5BOWYyNmNiYjAtNjMzMy00NDU5LTkwYTYtMjBlYTY4NGI5NDEwXkEyXkFqcGdeQXVyMTEwNTExNTc@._V1_

W 2 sezonie jest tyle wątków i postaci, że dla mnie to bardziej serial o społeczności Harlemu, a nie o superbohaterze, który tak naprawdę jest tylko jednym z wielu bohaterów większej całości. Prawie jakbym oglądał serial twórcy “The Wire” przy oczywiście zachowaniu odpowiednich proporcji. Oprócz spójności, humoru, świetnego drugiego planu i dobrego rozpisania wątków warto też zwrócić uwagę na to jaki w serialu jest wykreowany klimat dzięki fenomenalnej muzyce.

Spotkałem się z zarzutami, że występy w klubie czasami są za długie i nic nie wnoszą, ale nie zgadzam się z tym. Nie przewijałem żadnego występu i nie nudziłem się ani raz, mimo tego, że nie każdy klubowy występ to moje muzyczne klimaty, ale dzięki takiemu pomysłowi poczułem klimat domu Luke’a Cage’a. Ale co tam klubowe występy, bo jestem zakochany w oryginalnej muzyce, która jest po prostu doskonała.

Mike-Colter

Nie mam na myśli tylko głównego motywu z czołówki, który kojarzyła mi się trochę z głównym motywem Rockiego (zwłaszcza ostatnie minuty), ale ogólnie soundtrack  w całym sezonie brzmi dla mnie jak połączenie Ennio Morricone z muzyką z filmów sensacyjnych z lat 70 i  kina blaxploitation. Oglądając drugi sezon odniosłem wrażenie, że nie oglądam serial o superbohaterze, ale kino z lat 70-ych o walce miedzy gangsterami o władzę w Harlemie.

Zresztą twórcy nie kryją się z tym jakie filmy dla nich były inspiracją, bo w zakończeniu finału jest dosłowna kopia jednej z najbardziej znanych scen z “Ojca Chrzestnego II”.  A co do samego finału to powiem tak, że z wszystkich seriali co widziałem Marvela/Netflixa to jest najlepsze zakończenie, satysfakcjonujące, które ładnie zamyka poszczególne wątki, ale jednocześnie takie, że od razu chce się obejrzeć dalsze losy Luke’a Cage.

Nie ma zawieszenia akcji/wątków na koniec, ale jest to tak intrygujące zakończenie, że w życiu nie spodziewałbym się takiego finału po scenarzystach serialu komiksowego, że odważą się pójść w taką akurat stronę z całą historią. Finał jest bardzo ciekawym punktem wyjścia na 3 sezon. Mam nadzieję że twórcy nie zmienią zdania i pociągną to dalej co w finale 2 serii zrobili. A za drugi sezon należy się mocne 4.5/6 czyli dobry serial, który polecam też zawiedzionym ostatnimi serialami Netflixa/Marvela.

Rosario-Dawson

Advertisements
Luke Cage – seria 2

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s