Seriale#32

good-girls

Good Girls (seria 1, NBC/Netflix)

Jedna z produkcji o której jakiś czas temu słyszałem, że to mieszanka komedii, dramatu i sensacji i już taki miszmasz bardzo mi przypasował. A w roli głównej Christina Hendricks więc jak tylko na Netflixe pojawił się cały sezon Dobrych Dziewczyn, który w USA leciał na NBC to musiałem sprawdzić. Serial opowiada o przyjaciółkach, Beth, Anne i Ruby.

Beth dowiaduje się, że mąż ją zdradza i stracił cały ich majątek. Annie, siostra Beth, pracuje w sklepie jako kasjerka za marną kasę i obawia się, że straci prawa do córki. Ruby ma chorą córkę, która potrzebuje przeszczepu nerki. Więc dziewczyny wpadają na pomysł napadu na sklep w którym pracuje Annie gdzie mają zamiar ukraść tylko taką kwotę pieniędzy, która pozwoli im załatwić problemy z jakimi się borykają. Okazuje się że kradną większą ilość szmalu jak się spodziewały.  No i od tego zaczynają się duże problemy dla tytułowych dziewczyn. Tyle się dzieje w pilocie, więc to nie spoiler.

MV5BZjJiZWM5YzAtMTc4NS00YjM4LWEyYjktODg0NTE5NmE3ZTBjXkEyXkFqcGdeQXVyNzk5ODIwMzM@._V1_

Serial jest lekki i ma przesympatyczne bohaterki świetnie grane przez Hendricks, Rette i Mae Whitman – dziewczyny mają doskonałą chemię, wierzy się w przyjaźń między nimi. Nie da się ich nie lubić mimo przestępstw i głupstw co popełniają. Ważną rolę w serialu ma też Matthew Lillard w roli męża Beth. Super że wrócił ostatnio i więcej go jest na ekranie, kolejna dobra rola w ostatnich latach. Istotną rolę grają też Manny Montana czyli Rio i  David Hornsby w roli szefa obrabowanego sklepu, który zaczyna podejrzewać kasjerkę i jej przyjaciółki, że mają coś na sumieniu.  Jest jeszcze przesympatyczny mąż Ruby, a na drugim planie Allison Tollman w roli trochę innej z jakich znana jest.  Cała obsada bardzo mi przypadła do gustu.

Jak to bywa w serialach gdzie główni bohaterowie wchodzą na stronę przestępstwa to z czasem syf robi się coraz większy albo się trzeba wycofać i serial fajnie gra sobie tymi dwoma elementami. Oczywiste skojarzenie z innymi produkcjami tego typu to choćby Breaking Bad, ale w przeciwieństwie do Waltera White’a dziewczyny nie są dupkami.  Zresztą jeden wątek jest dość podobny, jakby wzięty prosto z BB. Ale to chyba jest tak w każdym serialu gdzie bohaterowie mają coś za uszami, że musi pojawić się bliska osoba, np. z rodziny, która pracuje w policji/FBI. W BB był szwagier pracujący w DEA, w The Americans przyjaciel i agent FBI, a tutaj mamy męża Ruby, który jak zda egzaminy to zostanie policjantem.

02-good-girls-106.w710.h473

Serial jest rozpisany idealnie. W każdym z dziesięciu odcinków 1 serii wątki dramatyczne, obyczajowe, komediowe i sensacyjnie są idealnie zgrane.  No i w miarę sensownie się zachowują dziewczyny w sytuacjach pozornie bez wyjścia. Więc ani raz nie pomyślałem, że twórcy serialu przesadzili z tym jak laski próbują wykaraskać się z kłopotów.  Ale jak to bywa w przypadku produkcji o bohaterach wchodzących na drogę przestępstwa to mnie zawsze zaczyna zastanawiać jak długo będę lubił bohaterów.

W każdym serialu o antybohaterach przychodzi taki moment gdy bohaterowie przekraczają pewną granicę i jestem ciekaw kiedy nastąpi to w Good Girls, choć liczę, że nie stracę sympatii do dziewczyn jak najdłużej. Podoba mi się to jak szybkie jest tempo wydarzeń w sezonie. Chodzi mi o to, że  każdy czyn ma swoje konsekwencje na które nie trzeba czekać kilka sezonów, ale po kilu odcinkach sprawa jest rozwiązywana lub przechodzi na nowy etap albo pojawiają się nowe wątki. Podoba mi się też, że rodzina i znajomi nie są głupi czyli kwestią czasu jest to, że ktoś zacznie zadawać pytania.

kjfaydsqkpkmnliijvfd

Sporo jest humoru, ale jak są dramatyczne sceny to wybrzmiewają należycie i jak trzeba to serial trzyma w napięciu, a niektóre wątki wzruszają. Cieszę się, że NBC zamówiła 2 sezon i liczę, że Netflix też go wrzuci na swoją platformę za rok. A po takim zakończeniu nie mogę się doczekać kontynuacji. Finał to podobnie jak cały sezon dobry odcinek idealnie łączący wątki komediowe z sensacyjnymi i wątkami obyczajowymi. Jestem ciekaw w jaką stronę serial powędruje w drugim sezonie. A za pierwszy sezon daję mocne 5/6, bo to bardzo dobra rozrywka.

Picnic at Hanging Rock (Foxtel)

Kolejna adaptacja książki “Piknik pod Wiszącą Skałą” Joan Lindsay, którą rozsławił film Petera Weira z 1975 roku. Przyznam, że nie pamiętam nic z filmu Weira, nawet czy mi się podobał czy nie, bo widziałem go zbyt dawno temu. Choć uwielbiam twórczość Weira, zarówno najlepsze filmy i kultowe dzieła, ale też produkcje, które nie były dobrze przyjęte. Ale może dobrze że nie pamiętam nic, bo tak bym porównywał serial z kultowym filmem, a tak to zasiadłem do serialu bez żadnych oczekiwań.

picnic-at-hanging-rock

Warto obejrzeć choćby dla Lily Sulivan, Madeleine Madden, Samary Weaving (wujkiem jest Hugo Weaving), a przede wszystkim dla Natalie Dormer, która gra doskonale. Oczywiście warto też obejrzeć dla pięknych zdjęć Australii. Ale ja mam bzika na punkcie filmów i seriali, które kręcone są w Australii, czyli mogę być stronniczy. Ogólnie to niezobowiązująca dobra rozrywka, którą oceniam na 4.5/6, ale powtórzę, że nie wiem jakbym ocenił miniserial gdybym film Petera Weira dobrze pamiętał.

Undercover (seria 1, BBC)

Miniserial BBC o Mayi Cobbinie, brytyjskiej prawniczce prowadzącej 20 – letnią walkę o uwolnienie Rudy’ego Jonesa Jej praca jako obrońcy zostaje zauważona i dostaje propozycję objęcia funkcji głównego prokuratora. W tym samym czasie z jej mężem kontaktuje się tajemniczy mężczyzna, który grozi ujawnieniem pewnych tajemnic o nim sprzed 20 lat, z czasów gdy poznał Maye. W końcu dobry serial angielski. Muszę przyznać, ze w tym sezonie każdy nowy serial BBC nie będący dokumentem o florze i faunie nie był dla mnie na tyle ciekawą produkcją bym dociągnął do końca, a piszę o serialach brytyjskich gdzie sezony mają góra 6 – 8 odcinków. A w tym przypadku serial od początku intryguje co jest zasługą dobrego scenariusza Petera Moffata i porządnej realizacji na czele ze zdjęciami i reżyserią.

maxresdefault

No i ma interesujące postacie grane świetnie przez Adriana Lastera, Dennisa Haysberta, a przede wszystkim przez nieznaną mi Sophie Okonedo, która tworzy ciekawą postać pani adwokat. Zależało mi na małżeństwie głównych bohaterów, mimo faktów jakie wychodzą w kolejnych odcinkach, a poza tym uwielbiam produkcje o prawnikach, jak np. książki Grishama, czyli serial idealny dla mnie. Co prawda nie ma pojedynków prawników na sali sądowej, ale jest to na tyle interesująca produkcja poruszająca się wokół tematyki sądowo – prawniczej, że spodobała mi się. Chociaż jest to trochę inny serial jak się spodziewałem po pierwszym odcinku. Sądziłem, że serial się skupi na walce sądowej Cobbiny o Rudy Jonesa, a to nie jest główny wątek, tylko jeden z wielu, choć istotny dla całej historii. Dobra rzecz i szkoda, że nie powstała kolejna seria. Ocena: 4.5/6.

Westworld (seria 2, HBO)

Nim przejdę do 2 serii napiszę, że 2 lata temu 1 serię oceniłem zbyt wysoko. 1 sezon to był dobry sezon, ale nie znakomity, teraz bym ocenił go na 4.5/6 a nie na 5/6. A co do 2 serii to zaczęło się nudno i słabo. W pierwszych dwóch, trzech odcinkach nie dostaliśmy nic nowego tylko powtórkę z wątków z 1 serii, np. Ed Harris jest w kolejnej grze Hopkinsa i szuka kolejnego labiryntu. Ale od 4 i 5 odcinka, a dokładnie od epizodu wyreżyserowanego przez Lise Joy poziom serialu się podniósł, czyli było dobrze, ale też nie rewelacyjnie.

Ciekawe jest to, że najlepsze odcinki w sezonie to były te  poświęcone postaciom, które wcześniej pojawiały się epizodycznie jak np.  Indianin, albo jak skupiano się na jednej postaci, góra dwóch. Zresztą ze wszystkich hostów nie licząc hosta granego przez Newton najbardziej polubiłem Akachete. Więc od momentu jak dostaliśmy o nim odcinek to kibicowałem, żeby mu się udało. Ale przez problemy aktora z narkotykami więcej już nie zobaczymy go w serialu. Podobno twórcy mieli  problemy nakręcić z nim jakiekolwiek sceny bo ciągle był na haju. Więc też nie dziwię się jak szybko zakończono jego wątek.

westworld-s2-e8-3-1180x664

Cały czas lubię  ten serial, ale też trzeba powiedzieć, że  fabularnie to nic zaskakującego. Temat A.I. już przerobiono na tyle sposobów, że chyba nie da się nic nowego w tym wątku pokazać, tylko można się powtarzać. Więc sezon zakończył się tak jak pewnie każdy się spodziewał – mówię o tym w jakim momencie jesteśmy w finale sezonu. Nie będę też zdziwiony jeśli małżeństwo Nolanów ma rozplanowany serial do końca, że wiedzą jak się skończy, bo podobnie było w poprzednim serialu Jonathana Nolana o sztucznej inteligencji czyli “Person of Interest”.

Wspomniałem o poprzednim serialu Nolana nie bez powodu, bo czym dłużej trwał 2 sezon Westworld  to coraz mocniej widać, że cytuje Nolan sam siebie z “Person of Interest”. Sporo elementów wziął z tamtej produkcji, a niektóre pomysły wyglądają na przeniesione z fajnego i niedocenianego serialu Jossa Whedona sprzed kilku dobrych lat jak “Dollhouse”.  A skoro to serial Jonathana Nolana to też coraz częściej widoczne są nolanizmy znane z filmów jego brata.

Oczywiście już pojawia się krytyka, że nic się nie dzieje, że serial się popsuł, a stare postacie zaczynają wkurzać jak Dolores, ale ja nie byłbym aż tak surowy. Moim zdaniem serial ma taki sam poziom jak w 1 serii, czyli to wciąż produkcja na najwyższym poziomie, bo wiele scen to mistrzowska robota. A co do Dolores to wydaje mi się, że tak miało być, że z antagonistki zrobiono bardziej protagonistkę, postać która wywołuje skrajne emocje. Ale też nie jestem zaskoczony narzekaniem,  bo chyba w przypadku każdego serialu, w którym stawia się na zagadki i tajemnice to przychodzi taki moment, gdy widzowie mają dość zagadek. A jak jeszcze widzom przestaje zależeć na postaciach to już gorzej być nie może. Choć w przypadku Westworld przyszło narzekanie widzów o wiele szybciej niż np. w takim Lost.

hbo-westworld-09

Rozumiem ten zarzut, bo w przypadku seriali do rozkminiania, to chyba jeszcze nie było takiej produkcji  gdy czym dłużej trwała to widzowie byli by ciągle zadowoleni a nie narzekali. Ale też nie uważam, że serial się popsuł, bo jest taki sam jak wcześniej tylko część postaci się zmieniła, ewoluowała, ale niekoniecznie bohaterowie poszli w kierunku jaki podoba się widzom. Tak samo można powiedzieć o fabule, że nie każdemu musi się podobać gdzie wędruje. Choć też za bardzo nie wiem w jaką stronę fabuła miała by pójść by widzów zadowolić. No i też nie widzę by głupotek w 2 serii było więcej jak w 1 serii jak co niektórzy mówią. Dla mnie głupotek było tyle samo teraz co dwa lata temu, ale jeśli nie narzekałem na wady serialu wtedy to nie zacznę teraz pisać, że popsuł się serial.

Pod względem technicznym powtórzę, że to wciąż najwyższy poziom.  Jest wiele scen zrealizowanych tak pięknie i oprawionych kapitalną muzyką (nawet jak czasami sensu nie mają), że czułem się jakbym nie oglądał serial, ale film wysokobudżetowy. No i przyznam, że finał który mi się podobał mimo paru minusów, tak jak cała druga połowa 2 serii, łącznie z odcinkami poświęconymi Samurai World i Indianinowi, to chętnie bym zobaczył te odcinki  w kinie.

Ale mimo wysokiego poziomu realizacji i ogólnie pozytywnego odbioru 2 serii przeze mnie to serial ma problem z emocjami, których jest niewiele, ale podobnie było w 1 serii, i to jest największy problem Westworld, który występuje od początku, czyli mało emocji. Wszyscy grają dobrze, ale na niewielu postaciach mi zależy.  Wciąż lubię Maeve czyli Thandie Newton i Eda Harrisa w roli Mężczyzny w czerni. Reszta bohaterów mnie niezbyt interesuje, chłodno przyjmuję to co z nimi się dzieje, nawet jak aktorzy spisują się dobrze, oprócz Indianina jak już napisałem, tylko że jego więcej już nie zobaczymy.

westworld-208-4-h_2018

Powinienem wspomnieć też o muzyce Djawadiego, czyli jednego z “niewolników” Zimmera za którym nie przepadam. Od lat narzekałem, że muzyki Djawadiego  w filmach i serialach nie słychać, ale w 2 serii Djawadi bardzo daje radę. Stworzył świetne covery piosenek, podobnie jak w 1 serii, ale ogólnie cała muzyka jest doskonała. Facet się rozwija co już dało się zauważyć w ostatnich sezonach Gry o Tron, a muzyka zaczyna być w końcu słyszalna.

Podsumowując pierwsza połowa 2 serii była słaba i nudna, ale w drugiej zaczęło się więcej dziać, zrobiło się ciekawie, choć serial specjalnie tempa nie podkręcił i było świetnie realizacyjne, ale brakowało trochę emocji oprócz paru momentów. Ale jak już napisałem jak porównam 2 sezon z 1 serią to nie jest wcale słabszy, ale też nie jest lepszy, ma te same plusy i minusy co miał wcześniej.

Ale też dla mnie Westworld to zawsze był tylko dobry serial a nie żadne arcydzieło jakby chcieli widzowie, twórcy i stacja. I może dlatego, że nie traktuję serialu z takim namaszczeniem jak co niektórzy, a na sporo rzeczy przymykam oko, to nie zawiodłem się tym sezonem. Więc oceniam drugi sezon mimo słabego początku jako dobrą rozrywkę , ale nic więcej. I dlatego dostanie ode mnie tyle samo co 1 sezon czyli 4.5/6.

Chętnie zobaczę kolejne sezony, zwłaszcza że finał 2 serii pokazał, że serial się mocno zmieni. Jestem ciekaw ewolucji jaka w serialu nastąpi, choć nie zdziwi mnie jak kolejna grupa widzów odpadnie. Jestem też ciekaw czy uda się jednak Nolanom całą historię nakręcić do końca, czy HBO w końcu powie dość, bo nie będzie im się opłacało wywalać kasy na serial jak zysków nie będzie przynosił i będą musieli państwo Nolanowie przyśpieszyć wydarzenia i skrócić serial, by zakończyć wcześniej niż sobie zaplanowali.

image

Advertisements
Seriale#32

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.