Seriale#34

goliath-season-2-start-date-billy-bob-thorton

Goliath (seria 1 i 2, Amazon)

W końcu Amazon zaczął wrzucać napisy polskie do swoich produkcji i nadrobiłem serial Jonathana Shapiro i Davida E. Kelleya. Ostatnio Kelley znany jest z takich seriali jak “Pan Mercedes” (adaptacja powieści Kinga), a przede wszystkim z hitu HBO “Big Little Lies” z Nicole Kidman i Reese Witherspoon. W latach 90-ych był twórcą wielu dobrych produkcji takich jak “Gdzie diabeł mówi dobranoc”, “Szpital Dobrej Nadziei”, “Kancelaria adwokacka”, “Ally McBeal”, “Boston Public” i “Orły z Bostonu”. Oprócz “Boston Public” i jak mnie pamięć nie myli “Gdzie diabeł mówi dobranoc” to w większości seriali Kelley poruszał się wokół tematyki sądowo prawniczej.

A ja uwielbiam powieści Johna Grishama i adaptacje jego książek oraz takie filmy jak np.  “Ludzie honoru”, “12-u gniewnych ludzi” czyli tym bardziej musiałem obejrzeć “Goliata” gdyż brakuje mi tego typu filmów. Sezon pierwszy opowiada o sprawie jaką wytacza Billy McBride firmie Borns Tech o zabójstwo  ich pracownika Ryana Larsona. Sprawa została zamknięta bo wg firmy Larson popełnił samobójstwo z czym nie zgadza się siostra zmarłego. Kancelaria która broni firmy to Cooperman & McBride, którą Billy założył razem ze swoim byłym partnerem i przyjacielem Donaldem Coopermanem, który go zwolnił z pewnych powodów.

william-hurt-goliath

W rolę McBride’a wcielił się Billy Bob Thornton, który idealnie odnalazł się w roli prawnika wyrzuconego z własnej kancelarii i topi smutki w alkoholu. Thornton ma na koncie wiele świetnych ról np. w 1 sezonie “Fargo”, ale idealnie wypada w rolach gości, którym jest wszystko jedno oraz cyników rzucających bluzgami i ledwo trzymającym się na nogach jak fenomenalna rola w komedii “Bad Santa”. Thornton to dla mnie idealny przykład aktora amerykańskiego w polskim stylu i już wyjaśniam o co mi chodzi. Polscy aktorzy z łatwością grają alkoholików i postacie co mają wyjebongo na wszystko i z Thorntonem jest podobnie.

Ten aktor nie wygląda jakby grał takie role tylko po prostu był sobą. Nie mówię, że ma problemy z piciem, ale role w których musi zagrać faceta co ma wszystko (pozornie) gdzieś sprawdza się idealnie:-) W  zobojętnieniu na wszystko nie ma u bohaterów Thorntona cienia fałszu i wiele wspólnego z takimi rolami ma postać grana przez Thorntona w “Goliacie”. Może adwokat to nie jest postać taka jak w “Bad Santa” gdzie grał degenerata, ale jest to bohater, który  lubi sobie wypić, stracił pracę i przyjaźni się z prostytutkami. No i ma wszystko gdzieś, oprócz córki, czyli idealna rola.

goliath-1

Oprócz ciekawej historii i bohatera na którym widzom zależy to sezon 1 obfituje w sporo interesujących postaci jak np. wyszczekana Patty Solis-Papagian i prostytutka Brittany Gold. A poza tym mamy byłą żonę Billy’ego, którą gra Maria Bello oraz jej przyjaciółkę Carrie Senate, którą gra Molly Parker (polecam scenę jak Billy sądzi, że nakrył swoją córkę z chłopakiem – reakcja prawnika jest bezcenna).  A w roli byłego przyjaciela i obecnie wroga głównego bohatera czyli Coopermana występuje William Hurt. Muszę powiedzieć, że mam problem z tą postacią.

Serial cierpi na brak subtelności co widać choćby na przykładzie postaci granej przez Parker, którą lubię, ale gra jędzę i to bardzo przerysowaną. Ale postać Parker to nic w porównaniu z rolą Hurta. Za każdym razem jak pokazywano Coopermana to odnosiłem wrażenie, że oglądam Blofelda ze starych filmów z Bondem. Brakowało w scenach gdy się cieszy jak sprawa jego byłemu przyjacielowi się nie układa, żeby zanosił się diabelskim śmiechem. Hurt to świetny aktor, ale po prostu irytował mnie z tą swoją diabelskością postaci.

Molly-Parker

I właśnie przez ten brak subtelności nie mogę postawić więcej jak 4/6 mimo tematyki sądowo prawniczej jaką lubię w kinie i świetnego Thorntona. Ale na tyle brakuje mi tego typu gatunku w filmach i serialach, że chętnie zasiadłem też do 2 serii gdzie jest nowa sprawa. No i za bardzo polubiłem większość postaci na czele z prostytutką, żebym odpuścił serial, tylko że od pierwszego odcinka drugiej serii widać poważne zmiany.

Zmienili się scenarzyści i co prawda nie odbiło się to aż tak na poziomie produkcji, bo wciąż to serial przyzwoity, ale zupełnie inne klimaty. Nie licząc ekipy prawnika i jego córki to nie wraca nikt z 1 serii na czele z Marią Bello i Molly Parker. Ale za to jest moja ulubiona Brittany Gold i Patty. Zwłaszcza Patty ma ciekawy wątek, bo to co zrobiono z moją ulubiona prostytutką z 1 serii woła o pomstę do nieba. Tym razem Billy zajmuje się sprawą syna przyjaciela, którego oskarżono o zabójstwo, ale ma alibi, bo w czasie zabójstwa był w domu razem z ojcem.

Nina Arianda Goliath

Oczywiście sprawa się komplikuje już w końcówce 1 odcinka, ale nie będę pisał dokładnie co się dzieje. Pojawia się kilka nowych ciekawych postaci jak kandydatka na burmistrza Los Angeles, Marisol Silva, oskarżyciel Hakeem Rashad, i filantrop oraz współpracownik Marisol Silvy grany przez Marka Duplassa. Wspomniałem wcześniej o innym klimacie w 2 serii i miałem na myśli nie tylko nową sprawę i nowych bohaterów, ale to że  jak na serial o prawniku spędzamy bardzo mało czasu w sądzie.

W 2 sezonie mamy klimaty jak z filmów o bandziorach czyli powiązania gangów z polityką, skorumpowanych gliniarzy i wątki pasujące bardziej do twórczości Murphy’ego. Ale nie tego lepszego znanego z American Crime Story tylko campowego i kiczowatego z chorymi pomysłami rodem z American Horror Story i 911. Tom Wyatt grana przez Duplassa to postać, którą można by przenieść do totalnie pojechanych seriali Murphy’ego i poczuł by się tam jak w domu. Powiem tylko tyle, że Tom ma bardzo ciekawe zainteresowania.

G_202A_20158.ARW

Narzekałem na komiksowość postaci granej przez Hurta w 1 serii, ale to pasuje też do Wyatt’a. Zresztą nie tylko Tom jest przerysowaną postacią, bo mogę wymienić też np.  takich dziwaków jak latynoski morderca karzeł (może nie karzeł ale bardzo niski facet) czy ochroniarz z hakiem zamiast ręki. Przecież to są postacie żywcem wzięte z Bondów z lat 60-70. Widocznie to jest tradycja serialu, aby złe charaktery były przerysowane.

Podobieństwa “Goliata” z serialami Murphy’ego wiążą się też z tym, że jest sporo mocnych i pojechanych scen, głównie w wątku z Markiem Duplassem, które mnie zaskoczyły. Jestem przyzwyczajony, że w kablówkowych i streamingowych serialach są mocne sceny, ale w przypadku serialu o prawniku spodziewałem się więcej pobytu na sali sądowej a nie scen dekapitacji zwłok i krojenia ciał. Z jednej strony to dobrze, że w 2 serii  to zupełnie inna historia jak w 1 serii, bo serial się nie powtarza, ale z drugiej strony nie wiem czy to nie jest zbytnie odejście od tego czym serial był w 1 sezonie.

tania-raymonde-14

Pomimo wszystko spodziewam się klimatów bliższych może nie twórczości Johna Grishama, ale serialu prawniczego w stylu Davida Kelleya. Skoro serial o prawniku to oczekuję serialu, który w mniejszym lub większym stopniu porusza się w tematach ławy przysięgłych i sądu. Oczywiście 3 sezon jeśli w ogóle powstanie z chęcią sprawdzę, ale ze względu na bohaterów, których polubiłem niż poziom 2 sezonu, bo to jednak słabsza seria od 1 sezonu. Jestem też ciekaw w jakie rejony powędruje 3 sezon skoro w 2 serii “Goliat” się tak zmienił. Ocena 2 serii: 3.5/6.

– The Looming Tower (Hulu/Amazon)

Serial Hulu oparty na faktach, który można u nas oglądać na Amazon.  Druga połowa lat 90 XX wieku. CIA i FBI są zaniepokojone rosnącymi wpływami Osamy Bin Ladena i Al-Kaidy. Specjalny zespół ma analizować potencjalne zagrożenia ze strony terrorystów. Podobne śledztwo prowadzi zespół FBI kierowany przez Johna O’Neila, który do pomocy angażuje młodego agenta, Aliego Soufana. Niestety współpraca CIA i FBI nie układa się najlepiej i rywalizacja między agencjami się zaostrza. A gdyby tego było amerykański rząd i media bardziej interesują się sprawą Moniki Lewinsky i Clintona a nie zagrożeniem ze strony Bin Ladena.

1520357591355

Obiecywałem sobie sporo po miniserialu opartym na powieści Wright, bo cenię sobie produkcje oparte na faktach oraz seriale i filmy o tematyce wywiadowczej. Świetnie ukazano rywalizację między CIA a FBI, gdy CIA robi wszystko dla swoich interesów i zataja informacje przed FBI, ale serial nie trzymał w napięciu tak jak powinien. Oglądałem z zainteresowaniem całość, ale o wiele bardziej ciekawiły mnie walki wywiadów i polityczne w np. 24 godzinach.  A w połowie sezonu wydaje mi się że równie istotne co wątki terrorystyczne były wątki romantyczne co było moim zdaniem błędem. Wiem oczywiście po co były, bo chcieli twórcy pokazać charakter postaci, zwłaszcza Johna, ale przez taki zabieg w połowie sezonu trochę się zacząłem nudzić.

9/11

Po tematyce serialu łatwo odgadnąć, że to thriller bardziej w stylu Homeland niż 24 godzin, który nie opiera się na scenach akcji, tylko na dialogach i rozmowach. Uwielbiam takie produkcje, ale nie ma w TLT tyle emocji i napięcia co powinno być. Nie mogę nic dialogom zarzucić, ale całościowo to produkcja, która nie wybija się ponad porządny poziom. Seans szybko zlatuje dzięki aktorom. Przede wszystkim wyróżnia się Jeff Daniels w roli O’Neilla, który tworzy bardzo ciekawą postać szefa FBI, który zrobi wszystko dla swojej ekipy, ale też aktor nie gra świętego człowieka.

Facet ma sporo wad, ale mimo tego John nie traci sympatii widzów. Równie dobry jest Tahar Rahim w roli agenta z potencjałem ściągniętego do oddziału. Mają bardzo fajną chemię Daniels i Rahim we wspólnych scenach. Gra agenta FBI, który doskonale orientuje się w islamie, ale też jest oddany swoim korzeniom co ładnie pokazano choćby w scenie, gdy zamiast obserwować podejrzanego udaje się na modlitwę do świątyni za co zostaje wezwany na dywanik. Inna dobra scena z nim ma miejsce w finale gdy przesłuchuje jednego z ludzi Bin Ladena, który zasypuje agenta cytatami z Koranu.  Soufan udowadnia terroryście, że jest hipokrytą. Kapitalna scena oparta na samych dialogach w której pokazano prawdziwą twarz terrorystów. Zresztą finałowy odcinek jest najlepszym ze wszystkich dziesięciu.

Mistakes Were Made

Szefa oddziału CIA, który uważa, że należy bombardować, a nie ścigać Bin Ladena gra Peter Saarsgaard. Nie jest Martin Schmidt sympatyczną postacią tak jak O’Neill, czyli serial nie jest obiektywny jeśli chodzi o pokazanie stron konfliktu FBI-CIA. Zresztą nie tylko CIA pokazane jest w nie najlepszym świetle, bo choćby Condoleezza Rice, sekretarz stanu za kadencji Busha, przedstawiona jest jako osoba zupełnie nieprzygotowana do zagrożeń jakimi są terroryści.

Ale w sumie to mi się podoba, że serial nie stara się ugładzić opowieści i bronić amerykańskiego systemu bezpieczeństwa. Pokazano mocny i krytyczny obraz zadufania polityków i reprezentantów organizacji rządowych, ale jak już napisałem jako całość historia nie działa aż tak mocno jak powinna, poza finałem o którym już wspomniałem. Inne znane nazwiska jakie pojawiają się w obsadzie to Michael Stuhlbarg oraz Alec Baldwin, którzy też mają co grać i wypadają dobrze. Podsumowując warto obejrzeć serial choćby dla samego finału oraz aktorów, którzy wyciągają serial do dobrego poziomu.  Więc postawię 4/6, czyli porządna robota, ale mogło być jeszcze lepiej.

michael-stuhlbarg-looming-tower

 

Seriale#34

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.