Wrzesień 2018 – filmy

10×10 (2018)

Lewis porywa Cathy w biały dzień. Przetrzymuję ją w dźwiękoszczelnym pokoju. Jeśli się zaakceptuje parę głupotek jakie są  w scenariuszu to można się nieźle bawić na tym thrillerze z dobrymi rolami Luke’a Evansa i Kelly Reilly. Film ma dobre tempo co zasługą jest muzyki, zdjęć i reżyserii oraz ciekawych bohaterów i historii, która trzyma w napięciu. Ocena: 4/6.

Based on a True Story (2017)

Najnowszy film Romana Polańskiego to nic nowego czego już by u tego reżysera nie było co nawet by mi nie przeszkadzało, że reżyser porusza podobne tematy co wcześniej, ale troszkę wynudziłem się. Film się da obejrzeć głównie dzięki aktorkom czyli Seigner, a zwłaszcza mam na myśli Evę Green. Ocena: 3/6.

8447c3740983f06c44aeb2a2bec8507c

Jurassic World – Fallen Kingdom (2018)

Nie powiem czy część druga nowej trylogii o dinozaurach jest słabsza czy lepsza od Jurassic World, bo nic z tamtego filmu nie pamiętam, oprócz tego, że był słaby, ale jak bardzo słaby to już nie wiem:-) A co do Upadłego Królestwa to nie ma tutaj nic coby mnie zainteresowało. Zresztą nawet twórcy nie próbują dorównać Jurrasic Park Spielberga i to może akurat dobrze. Choć jak na piątą część cyklu to nie ogląda się aż tak źle co zasługą jest reżysera, Bayony, znanego z np. Siedmiu minut po północy i Sierocińca.

FK jest tak absurdalny już w swoim zawiązaniu akcji (park zbudowany na wyspie gdzie jest wulkan, który za chwilę wybuchnie), a z każdą kolejną minutą absurdy w fabule wchodzą na jeszcze wyższy poziom , że nawet tak dobry reżyser jak Bayona nie może za wiele dobrego zrobić. Oczywiście oryginalny Park Jurajski, a zwłaszcza jego kontynuacje to nie były za mądre film, ale poziom absurdu tutaj przekracza jakiekolwiek normy. Wspomniałem już o parku na wyspie z wulkanem, ale też mamy takie absurdy jak to, że dinozaury zapominają, że potrafią pływać czy trzymaniu dinozaurów w domu w celach sprzedaży, a skończywszy na tym, że bohaterowie zamiast wiać to leżą na łóżku i obserwują jak dinozaury walczą (mogli jeszcze popcorn zajadać:-D).

Reżyser stara się jak może, niektóre sekwencja fajnie wizualnie wyglądają, ale też wypadają absurdalnie jak choćby moment gdy zmutowany inteligentny dinozaur przechadza się w nocy przy pełni księżyca po dachu niczym Drakula polujący na niewinne niewiasty a w tle słychać muzykę jak z horrorów klasycznych. Wiem że to było zamierzone, bo Bayona lubi takie klimaty, ale wyszło dziwnie. Jedyne co mnie zaciekawiło to zakończenie, które sugeruje zapowiedź czegoś nowego w następnej części, jeśli oczywiście tego nie odkręcą. Ocena: 3/6.

Mandy (2018)

Red to drwal, który prowadzi skromne życie w leśnej chacie. Towarzyszy mu miłość jego życia – Mandy. Na nieszczęście dla bohaterów w okolicy pojawia się kult, a przywódca sekty Jeremiasz chce porwać Mandy i złożyć ją w ofierze. Film nie dla każdego, który jednych zachwyci, a inni wyłączą po góra 10 minutach. Dla mnie jest to znakomita rozrywka łącząca w sobie klimat z Mad Maxa połączonego z Wysłannikiem piekieł i stylistyką filmów Dario Argento tylko że nakręcona po mocnych narkotykach.

Piękne zdjęcia (każdy kadr nadaje się na tapetę) i niesamowita muzyka Jóhanna Jóhannssona tworzy jedyny film w swoim rodzaju. Dla niektórych to będzie przerost formy nad treścią, ale mnie film wciągnął od pierwszych minut. Nie zgadzam się z tymi co twierdzą, a z takimi opiniami się też spotkałem, że przez 70 minut jest nudno i nieciekawie – dla mnie było ciekawie od początku.

cage-1-640x320

Cosmatos od początku buduje świetny klimat filmu i oswaja widza ze swoim stylem i dla mnie to świetny pomysł, bo dzięki temu polubiłem Reda i Mandy nim zaczęło się kino zemsty. Cage jak to on szarżuje, choć też ma sceny spokojniejsze, a ze swoim stylem gry idealnie pasuje do świata Cosmatosa. Ale też nie szarżuje aż tak mocno jak np. w znakomitym Złym poruczniku. Reżyser też tonuje jego sposób gry choćby w jednej scenie reżyser usunął głos aktora.

Nie gorsi są pozostali aktorzy jak  Riseborough ze swoją ciekawą urodą i przede wszystkim Linus Roache w przywódcy kultu, który wypada nie gorzej od Cage’a. Jedyny zarzut jaki mam do obsady to rola Richarda Blake’a, jednego z ulubionych aktorów Roba Zombi, który ma epizod nic nie wnoszący do fabuły.

mandy2

Reszta obsady też jest spoko, ale to bardziej zasługa stylówy, bo trudno mówić o aktorstwie gości co wyglądają jak demony z Wysłannika Piekieł i nic nie mówią tylko chodzą, jeżdżą, biją się, stoją. Film jest brutalny, krwawy i tak porąbany jak sugerowały trailery, ale aż tak bardzo nie jedzie po bandzie jakbym się spodziewał, myślałem że to będzie bardziej krwawy film. No i jest też sporo humoru, czarnego co prawda, ale jednak. Polecam miłośnikom takiego specyficznego kina. Ocena: 5/6.

Sicario: Day of the Soldado (2018)

Dobra kontynuacja filmu Denisa Villeneuve za którą odpowiada tym razem włoski reżyser Stefano Sollima znany z genialnego serialu Gomorra i z równie dobrego włoskiego filmu Suburra. Scenarzystą jest tak jak w przypadku poprzedniej części mój ulubiony Taylor Sheridan, specjalista tego typu kina, znany z wielu dobrych filmów jak np. Hell or High Water. No i tym razem Sheridan nie zawiódł jak w przypadku serialu Yellowstone z Costnerem. Pierwszorzędne męskie kino akcji ze świetnymi rolami Brolina i del Toro. Pochwalić muszę też dziewczynkę grającą Isabelę Reyes, bo też daje radę.

Sicario_Soldado

Jedyny problem jaki mam z tym filmem i dlatego nie dam wyższej oceny to końcówka o której napiszę tylko tyle, że mnie ruszyło mocno co się stało, ale następuje później scena, która wygląda jakby Sheridanowi producenci nakazali przepisać zakończenie by powstała kontynuacja. Ale ja tego nie kupuję co zrobili, wolałbym by zakończyli film sceną, która mną pozamiatała (domyślicie się jaka) i film wtedy by mocniej działał, a w takim wypadku postawię 4.5/6. Oczywiście czekam na Sicario 3, ale wolałbym takie zakończenie w dwójce na jakie się od pewnego momentu zapowiadało.

Skyscraper (2018)

Z Dwayne’a Johnsona żaden aktor, ale jest to tak przesympatyczna gwiazda Hollywood, tak samo poza ekranem (zwłaszcza jego stosunek do fanów), że oglądam z nim każdy film, nawet najsłabszy. No i to jedyny aktor na tyle charyzmatyczny, oprócz Jasona Stathama, który godnie zastępuje Arnolda i Sylwka w kinie akcji. Niech tylko wybiera lepsze filmy od tej słabej przeróbki pierwszej Szklanej Pułapki. Fajnie było zobaczyć też Neve Campbell, która się dobrze trzyma. Ocena: 3.5/6.

Solo (2018)

Może to dlatego, że nie miałem żadnych oczekiwań, ale dobrze bawiłem się na przygodach młodego Hana Solo i Chewbaccy. Dla mnie Han Solo jest jeden czyli Harrison Ford i tak samo jest z Indianą Jonesem, ale jak się tak zastanowić to w przypadku drugiej kultowej roli Forda mamy dobry  serial o przygodach młodego Indiany i w Ostatniej Krucjacie River Phoeniks wypadł dobrze w roli młodego Indiany, a trzeba przyznać, że Alden Ehrenreich też nie przynosi wstydu,  bo fajnie wypadł.

Nie próbuje na siłę kopiować Forda, tylko tworzy swoją wersję postaci, która ma ceny znanego nam Hana, ale to jeszcze nie ten sam bohater co zrozumiałe, bo gra postać o wiele lat młodszą, a ludzie się z wiekiem przecież zmieniają. Han w filmie Howarda jest mistrzem dobrej miny do złej gry i więcej mówi jak działa. Równie dobry jest nowy aktor Joonas Suotamo w roli Chewbacki i trzeba powiedzieć, że świetną mają chemię. Chewbacca i Han tworzą piękny bromance. Chyba w żadnym filmie włochaty nie wypadł tak fajnie jak tutaj.

alden-ehrenreich-as-han-with-chewie-in-solo-star-wars-story

Drugi plan też dobry jak Newton z uroczym afro, Paul Bettany w roli bandziora, czy Harrelson w roli przywódcy ekipy do której przyłącza się Solo. Od całej obsady odstaje aktorsko trochę królowa smoków z Gry o tron. Co do pojawienia się dobrzej znanej postaci to z jednej strony nie przeszkadza mi  co dostaliśmy w końcówce, bo wiem że to jest nawiązanie do serialu animowanego, ale z drugiej strony nie każdy zna seriale animowane Star Wars i taki widz się może pogubić.

A co do Lando Carlissiana to było mówione od czasu ogłoszenia castingu, że Donald Glover to idealny wybór do tej roli i zgadzam się.  Chyba nie można było trafić lepiej z tym aktorem znanym z serialu Atlanta. Mieszane uczucia mam jedynie do robota, który walczy o równouprawnienie innych blaszaków. Niektóre żarty bawią, a niektóre nie, ale nie jestem pewien czy robot walczący o wolność swoich towarzyszy to miało być na poważnie czy zrobili sobie twórcy jaja. Ogólnie to fajny przygodowy film, trochę buddy movie, a trochę heist movie na którym bawiłem się na tyle dobrze, że postawię 4.5/6. Szkoda, że poniósł klapę, bo pewnie nie powstanie kontynuacja, a chętnie bym obejrzał.

Donald Glover is Lando Calrissian in SOLO: A STAR WARS STORY.

Summer of 84 (2018)

Grupa nastolatków szpieguje miejscowego policjanta podejrzewając, że jest seryjnym mordercą. Dobry thriller stylizowany na lata 80. Wygląda trochę jak mieszanka serialu “Stranger Things” z nowym “To”. Ocena: 4.5/6.

The Angel (2018)

Gdy Egipt szykuje się do wojny egipski urzędnik Ahsraf Marfan nawiązuje kontakt z ambasadą Izraela. Po jakimś czasie gdy zostaje jednym z najważniejszych ludzi nowego prezydenta Egiptu kontaktuje się z nim Mossad i Marwan rozpoczyna szpiegowską grę. Trzymający w napięciu film opowiadający niesamowitą i prawdziwą historię ze świetnym Marwanem Kenzari w roli głównej. Ocena: 4.5/6.

UFO (2018)

Tradycja większości ostatnich filmów z Gillian Anderson podtrzymana, czyli słaby film. Główny bohater chce udowodnić, że kosmici istnieją a pewne grupy nie chcą dopuścić go do prawdy. Anderson gra profesorkę ze studiów, która początkowo jest niechętna, ale koniec końców mu pomaga. Oczywiście jest to niszowa produkcja, ale niestety nudna, gdzie głównie się gada. Jest to kolejny z filmów po którym sobie pomyślałem, że marnuje swój talent aktorski Anderson i nie wiem co skłoniło ją do zagrania tutaj, bo jest to film na poziomie Robot Overlords. W tamtym przypadku zgaduję, że zagrała bo chciała poznać sir Bena Kingsleya, a poza zarobieniem kilku dolarów nie wiem co skłoniło ją by w UFO zagrać. Ale jak miałbym zgadywać to może jej znajomi nakręcili tą produkcję i postanowiła po znajomości wpaść na plan między jednym serialem a drugim.

MV5BZGQwODA4OGQtNTRkMS00OGJiLWJjNzgtOTdhOWRhYWQyYzc3XkEyXkFqcGdeQXVyODE1MzA5NTM@._V1_

Na dodatek tak ją zbrzydzili w tym filmie i nie chodzi tylko o perukę jaką nosi, która jest najgorszą peruką jaką widziałem, ale tak ucharakteryzowali aktorkę, że wygląda po prostu okropnie, na przynajmniej 10 lat starszą. UFO kręcono 2 lata temu gdy wyglądała super co widać choćby w 10 sezonie XFiles i 3 sezonie The Fall, które to produkcje też kręcono w 2016 roku.

Jest to kolejny film gdzie nie ma co grać co mnie zaczyna irytować, bo mieć tak dobrą aktorkę i znowu nie dać jej nic do grania to marnowanie jej talentu. Wiem że to niszowa produkcja, głównie się dzieje akcja w pomieszczeniach, ale film się tak leniwie toczy, że na więcej jak 2/6 nie zasługuje.

Dobrze że Gillian Anderson może się aktorsko spełniać w serialach i teatrze gdzie gra prawie same dobre role, które się zapamiętuje na długie lata, bo kino nie ma na tą aktorkę żadnego pomysłu. W sumie to kino nigdy nie miało na nią pomysłu (może oprócz House of Mirth, ale to było wieki temu) o czym aktorka doskonale wie i pewnie dlatego woli skupiać się na serialach i teatrze co jest dobrym posunięciem dla jej kariery.

Where is Kyra? (2017)

Fajnie że wróciła Michelle Pfeiffer do kina i dobrze zagrała w tym filmie. Choć bardziej podobała mi się w “mother!” Arronofsky’ego. Film sam w sobie jest na średnim poziomie. Bardzo miło zaskoczył mnie Kiefer Sutherland w roli chłopaka Kyry. Po raz pierwszy od dawna nie miałem wrażenia, że oglądam kolejną wersję Jacka Bauera z 24 godzin, tylko oglądam aktora w zupełnie innej roli. Udało mu się wyjść w tym filmie z szufladki Bauera, można dodać że w końcu. Więc za Kiefera i Michelle postawię 3.5/6.

Wieża Jasny Dzień (2017)

Córka Muli i Michała niedługo ma przystąpić do pierwszej komunii. Do życia rodziny niespodziewanie powraca Kaja – biologiczna matka dziewczynki. Jeden z najciekawszych polskich debiutów reżyserskich ostatnich lat. Jest to mieszanka klimatów Von Triera, Lyncha i Petera Weira (zwłaszcza z Piknikiem mocne miałem skojarzenia) i pewnie jeszcze kilku innych reżyserów mógłbym wymienić. Film nie dla każdego widza, ale warto obejrzeć choćby dla świetnych ról wszystkich aktorów (mam na myśli też dzieci), których w ogóle nie kojarzę, a wypadli bardzo naturalnie w swoich rolach.

48123_1

Warto też obejrzeć ze względu na specyficzny klimat filmu, który przypomina produkcje reżyserów co wymieniłem, ale jest też bardzo polski w swoim klimacie. Oprócz aktorstwa zachwyciły mnie zdjęcia, praca dźwiękiem i reżyseria. Film przypominał też trochę Cichą noc. W obu filmach akcja dzieje się wokół jednego święta i  naturalne są dialogi, wypadają bardzo prawdziwie, ale też  Wieża to zupełnie inny film, który ciężko też gatunkowo zaklasyfikować. Po tak dobrym debiucie jestem ciekaw kolejnych filmów Jagody Szelc, a za debiut postawię 4.5/6.

Szkoda tylko że film podobno nie będzie wydany na Blu i nie ma go jak się nie mylę na żadnym VOD, a jedynie gdzie film można zobaczyć to na Canal+ (choć może trafi na ich platformę NCplus). Dla mnie jest to co najmniej dziwne, żeby filmu nie wydać na żadnym noszniku, zwłaszcza jak spotkał się z tak dobrym przyjęciem.

wieza_jasny_dzien

Wrzesień 2018 – filmy

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.