Seriale#48

Channel-Zero-The-Dream-Door

Channel Zero The Dream Door (SyFy, seria 4)

Sezon czwarty antologii horrorowej od stacji SyFy, którego twórcą jest Nick Antosca. Tym razem dostajemy historię, której bohaterami są nowożeńcy Jillian i Tom. Życie pary wydaje się być idealne do czasu jak odkrywają w piwnicy swojego domu dziwne drzwi. Ważną postacią w całej historii jest też sąsiad, który zaprzyjaźnia się z Jillian.

Podobnie jak w poprzednich seriach Channel Zero mamy różne kreatury jak choćby Pretzel Jack, który pojawia się zawsze w momencie, gdy Jillian się wkurza, złości. W rolę Preclowego Jacka wciela się Troy James znany z cudów jakie potrafi robić ze swoim ciałem, więc twórcy serialu  wykorzystują jego zdolności do maksimum. Pojawił się też w serialach takich jak “Strain” czy “Flash” (w tym drugim wcielił się w Petera Merkella/Rag Doll).

Podoba mi się, że w Channel Zero, piszę o wszystkich sezonach,  ekipa serialu tworząc różne kreatury używa tradycyjnych metod, czyli charakteryzacji i kostiumów, a nie efektów specjalnych. Podobnie z różnymi światami wyglądającymi jak z koszmarów, która opiera się głównie na scenografii i dzięki temu wszystko jest bardziej namacalne i działa jako horror.

j44ru2rx4ktjgknek5qy

Sezon czwarty wyróżnia się świetnym klimatem i tajemniczością, dobrą muzyką i ciekawymi ujęciami kamery. Ciekawe jest też to, że wiele scen horrorowych, gdy dochodzi do morderstw dzieje się w dzień, a nie  jak to w horrorach bywa w nocy i działają, trzymają w napięciu. Pierwsze trzy odcinki bardzo mi się podobały, ale gdy w połowie sezonu zostaje zamknięty wątek Preclowego Jacka to nie do końca podeszła mi druga połowa sezonu. Doceniam, że pojawia się więcej różnych kreatur, które wyglądają niesamowicie. Brawa dla ekipy odpowiedzialnej za stworzenie tych wszystkich postaci z innych wymiarów, ktoś ma niezłą fantazję.

I tak szczerze to sam nie wiem czemu druga połowa, a zwłaszcza finał, nie do końca mi podszedł, bo pomysł na drugą połowę był ciekawy. Oglądając odcinki od 4-go do 6-go odniosłem wrażenie, że oglądam serial komiksowy z uniwersum Marvela lub DC o mutantach, np. X- Men (zwłaszcza z Legionem miałem skojarzenia), tylko nakręcony w stylistyce horrorowej. Zresztą w finale mamy w pewnym sensie pojedynek między superbohaterami/mutantami.;) Ale po obejrzeniu całości to miałem taką myśl, że trochę rozczarował mnie jednak The Dream Door.Nie chodzi o to w jakie rejony historia poszła, bo pomysł ciekawy, tylko nie mogłem się odpędzić od myśli, że to był jednak trochę  zmarnowany potencjał.

Channel Zero: The Dream Door - Season 2.5

Więc nie odradzam TDR, bo warto obejrzeć 4 sezon, który ma kilka ciekawych pomysłów i klimatycznych scen, zwłaszcza wszystkie stwory robią wrażenie. Obsada też daje radę, zwłaszcza urocza Maria w głównej roli i przemiły sąsiad, który od pierwszego pojawienia się nie spodobał mi się. Więc ogólnie klimat jest i ciekawa historia z potencjałem, bo pomysł by emocje ludzi materializowały się w postaci fikcyjnych przyjaciół z dzieciństwa jest dość oryginalny, ale poprzedni sezon bardziej mi przypadł do gustu i dlatego postawię 4-/6.

Ale pomimo tego, że nie do końca mi podszedł nowy sezon to szkoda, że nie będzie kolejnych serii opartych na innych creepypastach. Co prawda ostatnio w serialach obrodziło w sporo horrorowych antologii, ale Channel Zero ma swój specyficzny wyróżniający się klimat i styl, który mnie kupuje nawet w słabszych sezonach.

gn-gift_guide_variable_c

Napiszę też kilka zdań o sezonach 1 i 2, które nadrobiłem. Candle Cove uważam za najsłabszy sezon, ale nie żałuję seansu. Warto było obejrzeć choćby dla kilku klimatycznych scen, zwłaszcza w ostatnim odcinku i tych pomysłowych stworów, jak np. kreatura składająca się dziecięcych zębów. W przypadku No-End House to się trochę rozczarowałem, bo słyszałem same zachwyty,  a dla mnie to poziom najnowszej serii, czyli troszkę zmarnowany potencjał.

Zgadzam się że pomysł kapitalny z sobowtórami, na dodatek uwielbiam takie motywy, np. u Davida Lyncha, ale poza kilkoma klimatycznymi scenami  rozczarował mnie drugi sezon. Więc za najlepszy sezon uważam trzeci z Rutgerem Hauerem, a zaraz za nim stawiam sezon finałowy i drugi, które oceniam tak samo, czyli jako przyzwoitą, miejscami dobrą rozrywkę, a najsłabszą antologią jest dla mnie sezon pierwszy.

Luther (seria 5, BBC)

Cztery lata po sezonie czwartym wracają po raz kolejny Idris Elba i Ruth Wilson (to nie jest spoiler, twórcy mówili o tym w materiałach promocyjnych) w serialu BBC “Luther”. Już na początku powiem, że dla mnie ten powrót nie wyszedł za super, choć też nie ogląda się źle. Jest zdecydowanie lepiej jak w serii czwartej, która była tak tragiczna, że nie pamiętam z niej dosłownie nic. Chociaż z serii 1-3 też nie wiele pamiętam, ale to bardziej wina tego jak dawno te serie leciały (2010, 2011 i 2013 rok). 5 sezon jest lepszy jak czwarty, ale to nie oznacza, że jest super, bo jest w najlepszym wypadku przyzwoicie.

luther-bbc-920x584

Luther  jest dla mnie przykładem takiego serialu gdzie główny bohater przerósł cały serial. Serial Crossa to doskonały przykład tego, jak jedna postać robi cały serial, jak jeden charyzmatyczny aktor ciągnie serial na swoich barkach, a reszta ekipy zwyczajnie nie daje rady w starciu z Elba. Jedynie kto mu dorównuje to Ruth Wilson w roli jego psychicznej przyjaciółki/wroga, Alice, i widać że wciąż świetnie bawi się w tej roli. Moim zdaniem bohaterowie i ich popularność przerosła twórcę serialu. Idris i Ruth zasługują na lepsze odcinki. Zresztą serial ten od początku był nierówny, tak samo było z poziomem 1 i 2 serii, które są najlepszymi sezonami, ale też były w nich słabsze odcinki. Po prostu ten serial to nigdy nie było arcydzieło tylko rozrywka, raz lepsza, a innym razem gorsza.

Sezon 5 podobnie jak wcześniejsze broni się aktorstwem Wilson i Elby oraz klimatem trochę jak z powieści Thomasa Harrisa i adaptacji filmowych, czyli “Czerwonego smoka”, “Milczenia owiec” i dlatego postawię 4-/6, bo dzięki aktorom i ich charyzmie jakoś się ogląda nowe odcinki.  Początkowo miałem dać mniej, ale dla dobrych aktorów, którzy wyciągają serial do poziomu zdatnego do oglądania, choć jest sporo głupotek w scenariuszu, podciągnąłem minimalnie ocenę. Nie wątpię też, że serial powróci, ale jak to bywa z produkcjami BBC to może nastąpić, za dwa, trzy, pięć, sześć, osiem lat. Zresztą z takim a nie innym zakończeniem to musi Luther wrócić.

luther-ruth-wilson-alice

“Luther” to też podobny przypadek co inny hit od BBC, czyli “Sherlock” z Benedictem i Freemanem. Są to takie angielskie seriale na które więcej razy się czeka jak ogląda, a jak wracają to mają mało odcinków.  Oczywiście dużo zależy od tego kiedy Elba będzie miał czas. Jest to bardzo zapracowany aktor ostatnimi czasy co mnie wcale nie dziwi, bo jest świetnym i charyzmatycznym aktorem, ale sam przyznał, że chętnie jeszcze nie raz powróci do tej roli. A ja z chęcią obejrzę go ponownie w tej roli za kilka lat, choć wiem, że poziom nie będzie jakiś specjalnie wybitny.

Mrs Wilson (BBC)

Trzyodcinkowy angielski miniserial “Pani Wilson” to produkcja oparta na faktach, w której Ruth Wilson, znana z m.in. seriali “The Affair” i “Luther” wcieliła się we własną babcię. Alison po śmierci męża Aleca odkrywa pewne fakty na jego temat. Okazuje się że prowadził podwójne życie. Wdowa próbuje dowiedzieć się jak najwięcej o zmarłym mężu, który był pracownikiem MSZ w czasie II wojny światowej. Niestety ludzie co go znali  nie są chętni do zdradzania tajemnic na jego temat.

mrswilson2711a

Oczywiście z czasem niektóre z faktów wychodzą na jaw, a Wilson musi zmierzyć się z konsekwencjami dopiero co poznanych faktów na temat męża. Na dodatek tak naprawdę nie wiadomo co jest prawdą a co kłamstwem, czy Alec to był kłamca i oszust, czy pracował pod przykrywką. Do ostatniego odcinka nie wiadomo w co wierzyć, czujemy się jak główna bohaterka. Co prawda w finale się wyjaśnia, ale jednocześnie miniserial się tak skończył, że widz nie może być pewien niczego,  tak jak żona Aleca i jego dzieci.

Przyznam, że nie kojarzę żadnej roli innego aktora by grał kogoś ze swojej rodziny, tak jak jest w przypadku miniserialu BBC składającego się z trzech odcinków. Wilson świetnie wypadła w roli swojej babci i w klimatach retro. Stworzyła portret bohaterki, która zmienia się przez lata. Początkowo nie wierzy w poznane fakty, ale czym dłużej próbuje dowiedzieć się prawdy, to z czasem musi pogodzić wspomnienia o czułym mężu z faktami, które nie pasują do idealnego obrazu męża granego przez Iaina Glen. Moim zdaniem obsadzenie w tej roli Glena to dobry casting.  Z jednej strony gra faceta budzącego zaufanie, ale też łatwo uwierzyć, że może mieć jakieś swoje tajemnice.

Mrs-Wilson-cc60087

Ale jeśli oczekujecie po serialu BBC kryminału  gdzie żona prowadzi śledztwo, by odkryć tajemnice męża albo kina szpiegowskiego, to możecie się rozczarować, bo to jest bardziej dramat o kobiecie, która próbuje dowiedzieć się prawdy o mężu pomimo otaczających ją samych kłamstw i próbującej ułożyć jakoś sobie i swoim dzieciom życie.

Podsumowując Mrs Wilson z Ruth Wilson to strony technicznej nie ma się co przyczepić. Jest to typowy porządny poziom dla angielskich seriali, ale mimo świetnej roli Ruth to nie wciągnęła mnie ta fascynująca historia oparta na faktach aż tak jak mogła. I wcale nie dlatego, że bardziej stawia na dramat niż na sensację, bo nie mam nic przeciwko temu gatunkowi, ale trochę po mnie serial spłynął i dlatego ocenię na 4-/6.

The ABC Murders (BBC)

Od kilku lat co Boże Narodzenie BBC funduje fanom kryminałów adaptacje książek Christie w formie miniserialu. Do tej pory dostaliśmy znakomite “I nie było już nikogo”, dobrą wersję “Świadka oskarżenia”, a rok temu “Próby niewinności”, które przyznam, że nawet nie skończyłem, obejrzałem tylko jeden odcinek. A mowa jest o serialach gdzie epizodów jest góra trzy i może dalej było lepiej, ale tak mnie pierwszy odcinek nie przypadł do gustu, że odpuściłem bez żalu i nie żałuję.

image

A na Boże Narodzenie 2018 roku dostaliśmy od BBC trzy godziny z Herkulesem Poirot w miniserialu “The ABC Murders”. Książki nie czytałem, ale z tego co wiem dokonano w serialu więcej zmian jak w poprzednich adaptacjach powieści Agathy Christie razem wziętych, więc pewnie fandom pisarki może być oburzony, zwłaszcza ci co uważają że adaptacja książek powinny być jak najdokładniejsze.

Najważniejszą zmianą do jakiej posunęli się twórcy, która pewnie była dużym zaskoczeniem dla wielu i przyznam, że też dla mnie, to obsadzenie w roli belgijskiego detektywa Johna Malkovicha. Nie chodzi tylko o to, że nie obsadzono w tej roli Davida Sucheta, który chyba każdemu, co nawet książek nie zna kojarzy się z Poirotem. Stworzył  Suchet kreację ikoniczną w serialu i filmach od BBC, nie ma lepszego aktora do tej roli, ale twórcy “The ABC Murders” wymyślili sobie innego Herkulesa, który nie zgadza się z fizycznym wizerunkiem jaki stworzyła królowa kryminałów.

16840274-low_res-the-abc-murders

Poirot kojarzy się z nie za wysokim i błyskotliwym, ale też zarozumiałym detektywem z wypielęgnowanym wąsem. A Malkovich jest wysoki, ale to nie jedyna zmiana w przypadku detektywa. Dostaliśmy bohatera na emeryturze, zmęczonego życiem, który najlepsze lata ma za sobą i w samotności wspomina dawną świetność. Ale tak jest do momentu gdy zaczyna dostawać tajemnicze listy od mordercy, który wybiera ofiary zgodnie z alfabetem i rozkładem jazdy pociągów.

Muszę przyznać, że dobrze wypadł Malkovich, ale trzeba zaakceptować, że to inna wersja Herkulesa jak ikoniczna rola Sucheta i bardzo daleka od książkowego oryginału. Jestem mile zaskoczony jego grą,  bo przyznam szczerze, że nie przepadam w ostatnich latach za tym aktorem. Wiadomo, że jest świetny, ale ostatnio wszędzie gra tak samo i w filmach i serialach nie wartych jego talentu, to już Nicholas Cage w ostatnich latach ma więcej dobrych ról i filmów jak Malkovich.

The-ABC-Murders-spoilers-‘NEVER-eating-eggs-again%u2019-Fans-repulsed-by-bizarre-Mr-Cust-scene

Drugim bohaterem miniserii składającej się z trzech odcinków jest sprzedawca pończoch, który ma problemy psychiczne. W tej roli Australijczyk Eamon Farren znany mi doskonale ze świetnej roli w nowym Twin Peaks.  Mam nadzieję, że nie zostanie zaszufladkowany w Hollywood jako psychol po rolach w tych serialach. Z tak charakterystyczną twarzą idealnie nadaje się do takich ról, ale facet jest tak utalentowany, że liczę na to, iż zobaczę go kiedyś w roli normalnego faceta. Ważną rolę w serialu odgrywa też inspektor Crome, którego gra Ron z “Harry Pottera” czyli Rupert Grint i wypadł całkiem w porządku.

Pod względem realizacyjnym na czele z reżyserią i pięknymi zdjęciami to poziom typowy dla BBC. Dostajemy świetny klimat i trzymającą w napięciu historię plus dobre aktorstwo na czele z Malkovichem, ale trochę po mnie serial spłynął, czym bliżej końca to coraz mniej mnie interesowała historia. Postawię 4/6, bo jest to porządna produkcja. A jeśli miałbym komukolwek polecić to fanom kryminałów Agathy Christie, ale tylko tym, którzy nie mają nic przeciwko temu jak scenarzyści bardzo mocno ingerują w oryginał, sporo zmieniają i dodają od siebie.

755cdd46d2f8e018a894d7f7194826e8

Seriale#48

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.