Seriale#50

CAS_102_Unit_00095R

Chilling Adventures of Sabrina (seria 1, Netflix)

Nie znam poprzedniej wersji Sabriny z lat 1996-2003. Może tytuł mi się obił o uszy,  ale widocznie już byłem za stary na ten komediowy serialik, bo nie widziałem żadnego odcinka, nawet fragmentu. Chociaż bardzo lubię inny klasyk z seriali młodzieżowych, produkcję Jossa Whedona “Buffy”, który nadrobiłem kilka lat temu, czyli będąc już starym prykiem. Początkowo miałem odpuścić nową Sabrinę, bo spodziewałem się produkcji w klimacie poprzedniego serialu, bardziej komediowego, ale po obejrzeniu trailera byłem kupiony, bo zapowiedzi skojarzyły mi się właśnie z “Buffy”.

A jak jeszcze w roli tytułowej obsadzono bardzo utalentowaną dziewczynę, która dorastała na planie “Mad Men” czyli Kiernan Shipke to musiałem serial sprawdzić. A na drugim planie mamy np. Lucy Davis, Michelle Gomez i Mirande Otto. Wszystkie aktorki są świetne w swoich rolach. Shipka gra dziewczynę mocno momentami naiwną, upartą i taką, która potrafi na swoim postawić co czasami przynosi zły skutek, ale ma serce pełne odwagi i miłości w stosunku do rodziny i przyjaciół.

CAS_101_Unit_00741R

Gra też dziewczynę, która wcale nie chce się oddać szatanowi, wątpi dlaczego ma to zrobić. Otto i Davis grają jej ciocie, bardzo charakterne postacie. Podobnie jak Michelle Gomez w roli tajemniczej pani Wardewall. Warto też zwrócić uwagę na Richarda Coyla w roli ojca Blackwooda, czyli głowę kościoła szatana – bardzo teatralnie gra, ale idealnie wpasował się w rolę. Mamy też chłopaka Sabriny oraz jej przyjaciół, czyli ogólnie obsada jest na plus.

Oprócz bohaterów serial przypadł mi do gustu swoim klimatem, bo jest to mieszanka serialu młodzieżowego z horrorem podlana sporą dawką autoironii. Podobają mi się też zdjęcia, praca kamery, kolorystyka odcinków, czyli w jakich barwach są odcinki i efekty specjalne, które są naprawdę dobre. Świetna jest też scenografia.

cas_102_unit_00808r

W wielu recenzjach spotkałem się z opinią, że serial jest mocno feministyczny co mi nie przeszkadza (choć nie bawią się w subtelności). Nie przeszkadza mi też, że porusza tematykę męskiej dominacji poprzez wykorzystanie religii i kościoła. Mamy w serialu kościół satanistów, ale równie dobrze mógłby być to serial o kościele katolickim, czy jakimkolwiek innym kościele z męską dominacją. Oczywiście aluzji w dialogach jakimi się posługują wyznawcy szatana do tekstów znanych choćby z kościoła katolickiego jest od groma, np. “Chwalmy Szatana” , “Mefistofelesie, uchroń nas przed dramatyzmem nastoletnich czarownic…” itd, które wypadają bardzo zabawnie.

Nie spodziewałem się, że w serialu młodzieżowym dostanę krytykę zorganizowanej religii i niekoniecznie samego chrześcijaństwa, ale każdego wyznania. Nie sądziłem, że pokażą w Sabrinie jak kościoły (w domyśle różnych religii) traktują kobiety. Robi to serial w bardo mało subtelny sposób, ale mnie to nie przeszkadza, bo dla mnie przede wszystkim jest to rozrywka z sympatycznymi bohaterami, na których mi zależało i fajnym klimatem.

cas_101_sg_00001r

A że  przy okazji porusza Sabrina ważne tematy to spoko, że serial ma kilka warstw. Na tyle 1 sezon podobał mi się, że chętnie obejrzę 2 sezon, choćby dla samej Shipki, a za 1 sezon postawię 4.5/6. A co do odcinka specjalnego wypuszczonego na Boże Narodzenie to był średniak o którym nie mam nic do powiedzenia. W sumie to nic z niego nie pamiętam, a na pewno mniej jak z całej 1 serii.

Fortitude (seria 3, Sky)

Obiecałem sobie, że nie obejrzę 3 sezonu po koszmarnie słabym drugim sezonie, zwłaszcza gdy okazało się, że twórce serialu nie interesuje nic więcej jak tylko szokowanie widzów. Miałem traumę przez kilka m-cy po obejrzeniu 2 serii.  Od drugiej serii Fortitude skupia się na tym jak pod wpływem pasożyta ludzi dopada totalne szaleństwo i wychodzą z nich najgorsze instynkty. Ale pokazywane jest to w sposób tak absurdalny, że totalnie odrzuca.

fortitude-s02e04a

Oglądało mi się sezon drugi jak podrzędny slasher, torture porn, jakby twórca chciał pokazać jak najwięcej mocnych, brutalnych i obrzydliwych scen. Wiadomo, że  dzisiaj w telewizji może być pokazane wszystko i odniosłem wrażenie, że showrunner się  tak zachłysnął wolnością twórczą, że jechał totalnie po bandzie w scenach jak z horrorów najgorszego rodzaju. Jestem odporny na brutalność, ale tego co w 2 serii pokazano to nigdy nie zapomnę, np. jednej z najbardziej obrzydliwych scen, gdy szaman pod prysznicem obcina sobie penisa. A była ta scena pokazana dokładnie i w tym momencie to już było dla mnie za dużo. Skończyłem 2 sezon, ale powiedziałem DOŚĆ kolejnej serii.

Fortitude to nie pierwszy serial w którym jest jazda po bandzie. Przecież są takie seriale jak np. Ash vs Evil Dead  Spartakus od Starz, czy nawet Gra o Tron od HBO, ale w tym serialu tak jadą po bandzie z okrucieństwem i pojechanymi pomysłami, że facepalma strzelałem co trochę w 2 serii i śmiałem się na każdej takiej scenie. Ale obejrzałem trzeci sezon, bo to finałowy sezon i tylko 4 odcinki – głupio było nie skończyć serialu.

81bfebf1-2171-4de0-821a-471c7f9b215f-ka_06_fortitude_s03

Oczywiście nic w serialu nie zmieniło się i mamy dalsze jechanie po bandzie gdzie mamy takie atrakcje jak np. ponowne obcinanie penisów (co oni mają z tą kastracją?), wbijanie sobie noża w żebra w czasie seksu, by doświadczyć lepszego orgazmu czy picie płynu mózgowego z ludzi dzięki, któremu można się odmłodzić. Pomysł z odmładzaniem za pomocą płynu mózgowo rdzeniowego na swój ohydny sposób jest dość ciekawy, ale  serial ma źle rozpisane wątki i wypada chaotycznie.

Jedyne co mi się podobało w 3 serii to mogę powiedzieć że to samo co w poprzednich seriach, czyli obsada na czele z Richardem Dormerem, który charyzmą rozwala system. Z nowych aktorów pojawia się piękna Aliette Opheim, ale nie powiem kogo gra, bo to byłby spoiler. Uwielbiam tą aktorkę za rolę policjantki Agathy w serialu Amazonu “Patriota”.

MV5BODM3ODEyODUxMl5BMl5BanBnXkFtZTgwNTQwNTA4ODE@._V1_

Plusem jest też świetna muzyka, która w 3 serii bardzo kojarzyła mi się z… muzyką Michała Lorenca z “Psów” Pasikowskiego. No i zdjęcia oraz mroźny klimat serialu jest spoko, ale jako całość serial nie działa. A ja jestem jednym z niewielu widzów, któremu nie przeszkadzała zmiana jaka zaszła w końcówce 1 serii, czyli przejście z thrillera/kryminału dość realistycznego w stronę SF i sadystyczny horror, ale po obejrzeniu całości mogę powiedzieć, że zupełnie nie wyszło i showrunner mocno przekombinował. Ocena: 3/6.

Ray Donovan (seria 6, Showtime)

Poprzednia seria większości widzów nie przypadła do gustu, bo zamiast dostać Raya, który załatwi jak zawsze każdą sprawę to bardziej skupiano się na psychologii postaci i jego cierpieniu związanym ze śmiercią bliskiej mu osoby. Facet nie mógł się pozbierać i dostaliśmy ten wątek rozciągnięty na cały sezon. Przez 12 odcinków obserwowaliśmy jak Liev Schreiber gra Raya w totalnej rozsypce co skończyło się dramatycznym finałem 5 serii  gdzie doszło do tego co w końcu musiało dojść.

ray-donovan-2

Przyznam, że podobał mi się 5 sezon pomimo takiej zmiany, bo to było coś nowego, ale też rozumiem tych co narzekali. Oczywiście do najlepszych serii daleko piątej, ale była dobra. A na szósty sezon czekałem jeszcze bardziej, bo akcja przeniosła się do Nowego Jorku, czyli kolejna nowość w serialu. No i trzeba powiedzieć, że ta zmiana miejsca akcji niewiele wnosi do Raya, bo równie dobrze mógłby się serial dalej dziać w Los Angeles.  Ray dalej próbuje rozwiązywać różne problemy, ale zmieniło się jedynie to, że chyba pierwszy raz wszedł w świat poważnej polityki.

I okazuje się, że można go łatwo zastąpić co najlepiej widać na przykładzie wątku Sam Winslow granej przez Susan Sarandon, która chce pokonać burmistrza. Pomaga jej w tym właśnie Ray, ale też boryka się z problemami osobistymi. Nie jest z nim wcale lepiej jak było w poprzedniej serii. Widać jak wydarzenia z poprzednich serii na Raya wpłynęły, zwłaszcza związane z najbliższymi. Liev Schreiber jest świetny w roli gościa, któremu cały świat się rozsypał i jest na granicy wycieńczenia psychicznego. Nawet inaczej chodzi jak wcześniej, słania się na nogach jakby miał zaraz upaść albo był wypity. I pojawiły się u niego tiki nerwowe, nigdy wcześniej tak z nim źle nie było jak w 6 serii.

ray-donovan-s6-13-747x420

A gdyby tego było mało to nigdy Ray nie wpakował się w takie problemy jak w tej serii, czyli walkę polityczną, która go przerasta. A to ile zebrał po głowie w tym sezonie to nawet nie zliczę. Susan Sarandon gra dobrze wyrachowaną osobę, która wykorzysta wszystko i wszystkich dla własnych celów, by pokonać konkurenta. Oczywiście wcześniej czy później w całą kabałę zostanie też wplątana rodzinka Raya na czele z ojcem i od tego momentu zaczyna się to co najlepsze w serialu.

A  co do seniora rodu to trzeba przyznać, że na postać Micka twórcy nie mieli pomysłu do końca w nowych odcinkach. Jon Voight dobrze gra, ale jego wątek trochę był zapychaczem w tej serii do momentu gdy spotkał się z Rayem. W finale dostaliśmy świetną scenę, w której mógł Voight pokazać klasę aktorką i nie zdziwiłbym się jakby w kolejnej serii było go jeszcze mniej.

ray-donovan-s6-6jpg

Tak samo za bardzo nie mieli pomysłu na pozostałych Donovanów, a nawet jak były ciekawe wątki, to ciągnęły się za długo, jak np. walki w jakich bierze udział Terry, czy wątek z Bunchym, który nic tylko rozczula się nad sobą całą serię. To już twardsza od niektórych Donovanów w tej serii jest córka Raya, która wyrosła na jedną z najciekawszych postaci serialu.

Choć pomysł z tym co zrobiła na początku 12 odcinka (bez obaw, nie zdradzę) był dla mnie zbyt przesadzony. Za bardzo poszli twórcy w Tarantino w tym momencie, choć oglądało się dobrze. Bo ogólnie cały sezon ogląda się dobrze, odcinki trzymają poziom. Choć nie wątki sensacyjne i polityczne w tej serii są najciekawsze, które ogląda się dobrze, ale też zbyt łatwo te wątki rozwiązano, bo jak za dotknięciem magicznej różdżki. Moim zdaniem o wiele lepiej poprowadzono wątki dramatyczne i psychologiczne,  zwłaszcza te związane z Rayem.

ray-donovan-s6-9-630x420

W tej serii dostaliśmy gościa skrzywdzonego przez życie, który nie poradził sobie w przeszłości z pewnymi rzeczami i to coraz bardziej zaczyna być widoczne. Inna sprawa że nie ma niezniszczalnych ludzi i nawet taki macho jak Ray w końcu pęknie, a jak pokazują nowe odcinki został pokonany przez to z czym nie mógł walczyć czyli własną rodziną, żoną, dzieci. Słusznie mu powiedziała jego przyjaciółka kilka słów prawdy jak może skończyć.

Jestem ciekaw kolejnej serii, bo w finale Ray zdecydował się pójść na leczenie. Ciekawe czy zostanie pokazana jego terapia, czy serial przeskoczy od razu do zdrowego Raya znanego z pierwszych sezonów. Bo chyba nikt nie wątpi w to, że wcześniej czy później facet wykaraska się z psychicznych problemów. Podsumowując 6 sezon to dobry sezon z bardzo poharatanym przez życie głównym bohaterem. Ray to już nie ten sam Ray co kiedyś, ale widać że stara się podnieść, i choćby dla tej walki z samym sobą będę oglądał kolejne serie. Ocena: 4.5/6.

ray-donovan-s6-14-747x420

Seriale#50

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.