Seriale#56

A1W8vzc83dL._RI_

Deutschland 83/Deutschland 86 (seria 1 i 2, RTL/Sundance TV/Amazon)

Dwa sezony Deutschland to pierwszy niemiecki serial przygotowany na rynek amerykański. W rolę głównego bohatera wciela się Jonas Nay, który gra  Martina Raucha, żołnierza wschodnio niemieckich Oddziałów Granicznych, który zostaje zatrudniony przez swoją ciocię jako agent Stasi.  Zostaje wysłany do Niemiec Zachodnich gdzie podaje się za adiutanta majora Edela w celu prowadzenia działalności szpiegowskiej w związku z ćwiczeniami wojsk NATO.

Odpuściłem w 2015 roku pierwszy sezon pomimo bardzo dobrych opinii jakie zbierał Deutschland 83 i w sumie nie wiem czemu. Bo jest to znakomita produkcja, którą sporo osób porównuje z doskonałym serialem “The Americans” o radzieckiej parze szpiegów w latach 80-ych w USA. I moim zdaniem jest to trochę złe porównanie, bo “Zawód Amerykanin” to bardziej dramat psychologiczny, gdzie ważniejsze są wątki obyczajowe i psychologiczne, a wątki szpiegowskie są na drugim planie.

W Deutschland 83 i 86 mamy do czynienia bardziej z kinem szpiegowskim, gdzie stawia się na walkę między wywiadami NRD i RFN. Oczywiście są wątki obyczajowe, ale na drugim planie. Jedyne co seriale mają wspólnego to tyle, że akcja dzieje się w latach 80. No i oczywiście główni bohaterowie,  którzy w obu produkcjach dokonują dwuznacznych moralnie decyzji. Choć moim zdaniem w serialu niemieckim jest więcej humoru jak w całym The Americans. Opis od którego zacząłem dotyczy 1 sezonu, bo w drugiej serii akcja dzieje się w 1986 roku i zaczyna się w Afryce, ale Deutschland 86 jest to równie dobry sezon co Deutschland 83. Czekam na 3 sezon. Ocena za 1 i 2 sezon: 5/6.

Les Miserables (BBC)

Miałem odpuścić kolejną adaptację powieści Victora Hugo “Nędznicy”, bo wersji serialowych i filmowych już było tyle, że po co oglądać po raz n-ty to samo. Były np. filmy z Jean Paul Belmondo, Liamem Nessonem, Gerardem Depardieu i długo mógłbym wymienić. A w ostatnich latach najbardziej znaną wersją jest musical z Hugh Jackmanem, Russellem Crowe i Anne Hathaway. Film co prawda nie był idealny, niektórzy z aktorów fałszowali mocno jak np Russell Crowe, ale miał też sporo plusów jak choćby role Wolverine’a, Anne Hathaway i rozmach.

Les Miserables - Generic Portraits

No i doskonałe piosenki, które były tak wielkimi hitami, że wcale nie dziwię się, że przerobiono sceniczny musical na filmową wersję. Sam uważam ten film za średnią produkcję z dobrymi  i słabymi rolami, ale rozmach, muzyka i piosenki zrobiła na mnie tak wielkie wrażenie, że w sumie miło seans wspominam, choć to nieudany film. Do tego stopnia uwielbiam kawałki z tego musicalu, że  jak oglądałem teraz normalną, czyli nieśpiewaną adaptację powieści Hugo to trochę musiało potrwać nim zaakceptowałem fakt, że nikt nie śpiewa:)

Właśnie tak było z najnowszą adaptacją zaadaptowaną przez specjalistę od klasyków literatury w BBC, czyli Andrew Daviesa (m.in. miniseriale Wojna i Pokój z 2016 roku, Rozważna i romantyczna z 2008 roku, Bleak House z 2005 roku, itd). Oglądając pierwszy odcinek cały czas miałem w głowie myśl “a kiedy zaczną śpiewać?”:)

les-mis-1

Postanowiłem obejrzeć miniserial z dwóch powodów. Po pierwsze to produkcja BBC, a jestem fanem seriali angielskich, a po drugie w rolach głównych obsadzono tak dobrych aktorów jak Dominica Westa w roli Valjeana, Lily Collins w roli Fantine i Davida Oyelowo w roli inspektora Javerta. Jak można się domyślić cała trójka daje świetny popis aktorstwa, tworzą pełnokrwiste postacie, którym się współczuje, rozumie, a czasami wkurzają jak Javert. A muszę przyznać, że wyleciało mi z głowy, że córka Phila Collinsa gra tą samą rolę co Anne Hathaway w musicalu.

Więc nie muszę mówić, że wątek Fantine, który jest bardziej rozbudowany w sześciogodzinnym miniserialu, znowu mną pozamiatał emocjonalnie. Kolejny raz Lilly pokazała, że jest wszechstronnie utalentowaną aktorką,  ale  najlepszy jest Dominic West znany najlepiej z seriali “Prawo ulicy” i “The Affair”. Jest to kolejna znakomita rola Westa w ostatnich latach. Oprócz tego pojawiają się też Adeel Akhtar i Olivia Colman w roli państwa Thenardier.

Les Miserables_Olivia First Look

Wiadomo, że Olivia Colman to jedna z najwybitniejszych aktorek. Zresztą dostała Oscara za najlepszą rolę pierwszoplanową na ostatniej gali. Więc to ciekawa sytuacja oglądać w roli ważnej w serialu, ale jednak drugoplanowej laureatkę Oscara. W tym roku co prawda wszyscy aktorzy i aktorki, których nagrodzono to laureaci znani z seriali, ale chodzi mi o to, że w Anglii widocznie nie ma podziału na mniej znane nazwiska i gwiazdy.

W Anglii wszyscy wszędzie grają, w teatrze, kinie i serialach. Pewnie dla widowni angielskiej to nie jest zaskoczenie, że laureatka Oscara pojawiła się w roli drugoplanowej w miniserialu. A dzięki Oscarowi więcej amerykanów ją odkryje, poznają jej inne świetne role w filmach i serialach angielskich.

Lily-Collins-1-1-920x726

A wracając do serialu to poza aktorstwem jak zwykle cała reszta jest na typowym wysokim poziomie dla BBC. Nie ma się za bardzo do czego przyczepić. Choć przyznam, że pierwsza połowa serialu bardziej mi się podobała, a druga już mniej. Niestety Ellie Bamber, choć wygląda przeuroczo, i Josh O’Connor w rolach Cosette i Mariusa nie kupili mnie tak jak West czy Collins.

Zwłaszcza O’Connor wykreował strasznie mdłą postacią, o wiele lepszy był Redmayne w adaptacji musicalu. Nie ma też między Cosette i Mariusem chemii, więc ich wątek trochę mnie nudził w drugiej połowie. Wolałem jak twórcy skupiali się na historii Jeana i na wątkach politycznych, a nie na romansach.

p06v98jl

No i pomimo sześciu godzinnych odcinków wydaje mi się, że w końcówce trochę się śpieszono z fabułą, przydałby się jeden odcinek więcej. Odniosłem wrażenie jakby po łebkach z niektórymi wątkami lecieli w finale, tak by wyrobić się w sześć godzin. Ale ogólnie oceniam kolejną adaptację Nędzników jako dobrą robotę, którą warto obejrzeć choćby dla aktorstwa Oleyowo, Westa i córki Philla Collinsa. Ocena: 4.5/6.

Shameless (seria 9, odcinki 8-14, Showtime)

Powtórzę na początku to co pisałem pod koniec zeszłego roku o pierwszej połowie sezonu dziewiątego. Jedyne informacje ważne dla serialu jakie napiszę pochodzą z wywiadów z aktorami i twórcą serialu, które pojawiły się przed emisją sezonu dziewiątego i w trakcie emisji, czyli dobrze znane wszystkim newsy. Więc to nie jest żaden spoiler, że 9 sezon to ostatni w którym zobaczyliśmy Fionę. Nie będę opisywał dokładnie jak wypisano z serialu Fionę, tylko ogólne wrażenia z sezonu 9.

Shameless-Season-9-1

Może zacznę od wyjaśnienia dlaczego nie jak zwykle oceniam całość tylko drugą połówkę serii. Twórcy serialu i stacja Showtime zdecydowali się po raz pierwszy podzielić sezon na dwie części. We wrześniu i październiku 2018 roku poleciało siedem odcinków 9 serii, a epizody od 8-go do 14-go wyemitowano od stycznia do marca tego roku.

W przeciwieństwie do poprzednich wszystkich sezonów w 9 roku emisji dostaliśmy dwa odcinki więcej co jest związane z decyzją Emmy Rossum o której showrunner John Wells dowiedział się pod koniec sezonu, w okolicach kręcenia 8, 9 odcinka. Scenarzyści musieli na szybko przepisać zakończenie i wydłużyli sezon o dwa odcinki co moim zdaniem wyszło dość gładko, ale nie idealnie. Jak będzie wyglądał serial bez Fiony, najważniejszej postaci obok Franka dowiemy się pewnie pod koniec 2019 roku.

KTBFWL5LMNER7KYP36QZRVXPHU

Z wypowiedzi Johna Wellsa i szefostwa Showtime wynika też, że nie mają zamiaru serialu kończyć. Wells  pracował już przy serialu gdzie zmieniała się obsada, czyli przy “Ostrym Dyżurze” i zmiana obsady, nawet całej nie popsuła tej produkcji. Takie są słowa Wellsa, że podobnie będzie z serialem o rodzince Gallagherów. Nie do końca się z tym zgadzam, bo E.R. to był serial o lekarzach i normalne, że mogą pracę zmienić, wyjechać, a  Shameless to serial o rodzinie, która zawsze trzymała ze sobą (oprócz Franka), nawet jak wydawało się, że oddalają od siebie.

Wygląda na to, że z serialu może każdy odejść (Macy też się zastanawia nad odejściem) i serial będzie kontynuowany tak długo jak długo stacja będzie chciała kręcić. Oczywiście aktorka powiedziała, że może kiedyś pojawi się gościnnie, ale moim zdaniem serial powinien być jak najszybciej zakończony, jak jeszcze ma dobrą prasę.

Wierzę że 10 seria bez Fiony będzie jakiś tam poziom trzymała, bo to taki serial co zawsze trzyma poziom, ale  serial stał się niewolnikiem stacji, która cały czas przedłuża serial co zaczyna odbijać się na produkcji. Chodzi mi o to, że Gallagherowie kręcą się trochę w kółko. Oczywiście zmieniają się bohaterowie, ale na koniec każdej serii można być pewnym, że Gallagherowie wrócą do tego kim byli wcześniej co pokazały najlepiej ostatnie sezony właśnie na przykładzie Fiony, która miała okazję zmienić swoje życie nie raz, ale pod koniec sezonów wracała do bycia Gallagherem, tylko na swoich zasadach.

debbies-new-wardrobe-shameless-season-9-episode-4

Wiadome było, że wcześniej czy później jakieś nieszczęście na nią spadnie i tak właśnie się stało pod koniec pierwszej połowy 9 serii. No i  jak można było się spodziewać od pierwszego odcinka nowej serii w ogóle nie było widać, że Fiona ma zniknąć, widać że twórcy dowiedzieli się o tym pod koniec sezonu.

Zresztą identycznie jest w drugiej części 9 serii gdzie przez kilka odcinków mamy kontynuację tego co ją spotkało w pierwszej części serii,  a w ostatnich dwóch odcinkach serii następuje takie wydarzenie, które z jednej strony pasuje do serialu, a z drugiej trochę czuć, że na siłę wypisali Fionę, że na szybko to zrobili pomimo wydłużenia serii o 2 odcinki (inna sprawa, że znikła z życia Gallagherów a jest prawnym opiekunem najmłodszych dzieci Franka, ciekawe czy poruszą to jakoś w kolejnej serii).

Ale trzeba też powiedzieć wprost, że wątek Fiony od przynajmniej 8 serii stał się nudny i nijaki. Widać że nie było na nią pomysłu od dawna,  że rodzina jej nie potrzebuje, tak się rozeszły wszystkich drogi, każdy żyje swoim życiem i potwierdza to finał 9 serii. Więc mam trochę mieszane uczucia co do pożegnania z Fioną, bo jednej strony nie chciałbym by odeszła aktorka, ale z drugiej strony to dobry krok do tego by jej postać nie tkwiła w takim zawieszeniu w jakim tkwiła od kilku serii.

image

W finale 9 serii Fiona zrobiła to co już powinna kilka sezonów temu. Z jednej strony cieszę, że w końcu podjęła taką decyzję, dostała całkiem ładne pożegnanie w ostatnim odcinku, ale z drugiej strony nie ma finał aż takiego ładunku emocjonalnego jaki powinien mieć. A to najważniejsza postać obok Franka. Dziewczyna zasłużyła na trochę szczęścia i super, że Wells nie zakończył jej wątku w dramatyczny sposób, ale dał jej coś na kształt happy endu, tylko że ewolucja Fiony pewnie nie nastąpiła by nigdy gdyby nie odejście aktorki z serialu.

Choć po tym w jak ładny sposób zakończono wątek Iana w pierwszej połowie 9 serii, to przyznam, że w ogóle nie bałem się o los Fiony, pomimo tego, że staczała się coraz bardziej z odcinka na odcinek. Oglądałem wiele seriali gdzie odchodziła jedna z głównych postaci jak np. E.R., X-Files, i zawsze takie pożegnalne odcinki nie dość, że były dobre to czuło się, że serial przejdzie drastyczne zmiany, a w przypadku Fiony jest trochę tak, że pomimo tego, że finał to dobry odcinek, Emma Rossum dobrze zagrała, ma kilka świetnych scen, zwłaszcza pożegnanie z Frankiem, ale nie czuje się do końca tego, że to jej pożegnanie. Nie czuje się, że to przełomowy epizod zmieniający wszystko w serialu.

522f751a-38d7-457d-b970-030edbfa355f_800_420

Na przykładzie finału widać też, że można wypisać każdego z serialu, ale nie jest powiedziane, że nie wróci bohater jak aktorowi się odmieni. Widać że Wells ma nadzieję, że aktorka zmieni zdanie. Zresztą taka sytuacja nastąpiła z innym Gallagherem, czyli wspomnianym już przeze mnie Ianem, który powrócił w finale 9 serii. Decyzja Monaghana mnie rozbawiła, bo zniknął z obsady w pierwszej połowie 9 serii, a wrócił już w finale tej serii i w 10 serii będzie na stałe. Chyba w żadnym serialu nie spotkałem się z tak szybkim powrotem aktora by w czasie jednej serii zrezygnować i wrócić.

A co do reszty postaci to każdy żyje swoim życiem. Podoba mi się jak rozwijają się losy Carla i Lipa, którzy poznają nowe dziewczyny. Aktorki grające Tami, a zwłaszcza Kelly świetnie odnalazły się w serialu. Liczę że na dłużej zagoszczą w Shameless, fajnie byłoby jakby dołączyły do głównej obsady.

S09E14 Found.mkv_snapshot_19.58

No i Debbie w końcu przestała wkurzać, co jej się zdarzało od kilku sezonów, mam nadzieję że na stałe. Podoba mi się też jak rozwija się wątek najmłodszego syna Franka, czyli Liama, który wywołuje chyba najwięcej śmiechu oprócz przygód Franka. A co do tatusia to jak zwykle  wpada na kilka genialnych i “życiowych” pomysłów.

No i jeszcze mamy Keva i V, którzy w tym momencie tak naprawdę mają swój osobny serial, czysto absurdalny, najbardziej komediowy, prawie sitcom. I na ich przykładzie też widać jak wszyscy się oddalili od siebie, bo najlepsza przyjaciółka Fiony dowiaduje się o jej problemach, tylko wtedy jak Fiona wpada do baru. Nikt nie powiedział jej co się z Fioną  dzieje przez prawie cały sezon. Dopiero pod koniec 9 serii zaczynają rozmawiać ze sobą, po raz pierwszy się spotykają od bardzo dawna.

S09E14 Found.mkv_snapshot_42.13

Wracając do Fiony to zastanawia mnie jakby zakończyła się 9 seria gdyby Emmy Rossum nie odeszła. Pewnie skończyłoby się tak, że w finale wpadła by w jeszcze większe problemy z których wyszła by dzięki rodzinie, albo sama by się pozbierała i założyła kolejny interes, czyli jak w ostatnich sezonach. Podsumowując mam mieszane uczucia co do tego jak rozpisano odejście Fiony. Niby podoba mi się ostatni odcinek z Rossum, ale też nie ma takiej siły oddziaływania jak powinien mieć jeden z najważniejszych odcinków serialu.

Wypadło to tak jakby nie stało się nic wielkiego, bo każdy może odejść i wrócić, a losy bohaterów zależą od tego co się dzieje za kulisami serialu,  od decyzji aktorów, a twórcy serialu  wcale nie mają zaplanowaną długoterminową przyszłość bohaterów. W takim wypadku wolałbym by szefostwo Showtime podjęło decyzję o tym, że 10 lub 11 seria była ostatnia, dopóki serial trzyma dobry poziom.

S09E14 Found.mkv_snapshot_44.05

A co do 10 serii jestem ciekaw jak się serial zmieni, czy pojawi się trochę świeżości w Shameless, której dawno w serialu nie było.  Serial wciąż  fajnie się ogląda, ale jednak twórcy  powinni pomyśleć nad tym, że kiedyś trzeba ze sceny zejść, najlepiej wtedy gdy fani i dziennikarze dobrze piszą o serialu, a nie wtedy jak krytycy, dziennikarze i fani będą mieli dość serialu, zaczną odwracać się od rodziny Gallagherów.

Już był kiedyś taki serial przedłużany non stop przez Showtime i nazywał się Dexter, gdzie ostatnie sezony, zwłaszcza finałowy, jak i ostatni odcinek to była taka tragedia, że do dzisiaj jest wyśmiewany pożegnalny sezon. Dexter to idealny przykład serialu jak nie powinno się kończyć. Nie chciałbym by rodzina Gallagherów tak skończyła. A za całą drugą połowę 9 serii postawię taką samą ocenę jak za pierwszą połowę z zeszłego roku, czyli 4/6, czyli porządna robota, tak jak część pierwsza dziewiątej serii.

emmy-rossum-wallpapers-57665-4581988

Seriale#56

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.