Kwiecień 2019 – filmy

arctic-mads-mikkelsen-trailer-overlevelse-filmz-1000x569

Arctic (2018)

W środku arktycznej tundry rozbija się samolot z jednym pasażerem. Znakomite kino surwiwalowe ze świetną fizyczną rolą Madsa Mikkelsena. Oprócz roli Madsa warto zwrócić uwagę na piękne zdjęcia Islandii udającej Arktykę oraz doskonałą muzykę. Jest to produkcja gdzie nie mamy pokazaną tylko próbę przetrwania w ekstremalnych warunkach, bo film też opowiada o człowieczeństwie. Udało się stworzyć taki klimat, że podświadomie odczuwa się razem z bohaterem warunki pogodowe, czuje się trud jego doświadczeń fizycznych. Ocena: 5/6.

Buffalo Boys (2018)

Indonezyjski western plus azjatyckie mordobicie. Film opowiada o tytułowych braciach, którzy po latach razem z wujem powracają do ojczyzny gdzie chcą zemścić się na Van Trachu, który zamordował ich ojca – sułtana. Van Trach rządzi osadą twardą ręką razem ze swoją bandą. Średniak jakich wiele, ale warto obejrzeć jak to w filmach z Azji dla scen walk, które prezentują wysoki poziom. Ocena: 3.5/6.

Destroyer (2018)

Erin Bell była obiecującą agentką FBI, przed którą rysowała się świetlana przyszłość.  Niemal dwadzieścia lat temu na skutek pewnego wydarzenia stoczyła się prawie na samo dno. Udane połączenie mocnego kina sensacyjnego z dramatem psychologicznym ze świetną główną rolą Nicole Kidman. Na drugim planie Tatiana Maslany, Scoot McNairy, Toby Kebbel, ale to Nicole jest najważniejsza. Miło zaskoczył mnie Sebastian Stan, bo całkiem dobrze wypadł, a do tej pory za zbyt dobrego aktora nie uważałem go. W uniwersum MCU znany jest jako kumpel Kapitana Ameryki, a tutaj ma całkiem dobrą, zupełnie inną rolę. Znakomite kino dla dorosłych. Ocena: 5/6.

thumbnail.48771.4

Escape Room (2019)

Szóstka nieznanych sobie osób dostaje zaproszenie na wizytę w escape roomie. Zdani tylko na siebie starają się znaleźć wyjście. Zagadki są coraz trudniejsze, ale muszą nauczyć się ze sobą współpracować. Dobry dreszczowiec trzymający w napięciu od początku do końca w stylu takich produkcji jak “Cube”. Chętnie obejrzę kontynuację, jeśli taka powstanie, a podobno są takie plany. Ocena: 4.5/6.

Eter (2018)

1912 rok. Cesarstwo rosyjskie. Doktor podaje śmiertelną dawkę eteru kobiecie, którą chciał uwieść. Uciekając przed wymiarem sprawiedliwości znajduje zatrudnienie w austriacko-węgierskiej twierdzy, gdzie kontynuuje swoje eksperymenty z eterem na ludziach. Ich celem jest uśmierzenie bólu, ale też manipulowanie ludzkim zachowaniem.

Pomimo dużej krytyki nowego filmu Krzysztofa Zanussiego byłem ciekaw tej produkcji, bo dobra obsada  i fabuła ciekawa. Przez około 30 minut oglądało się dobrze, aktorzy dali radę, ale w końcu to Poniedziałek i Chyra, którzy nie schodzą poniżej pewnego poziomu, drugi plan też spisał się, ale później zaczęło się psuć.

Eter_min_1030x578

Film mnie zaczął męczyć i zacząłem mieć gdzieś co się dzieje. Jak to powiedział świętej pamięci Kałużyński “Zanussi zanudzi” czy jakoś tak:) Niestety tak samo jest z najnowszym filmem pana Zanussiego, któremu postawię 3/6, więc to nie jest aż taka chała jak się mówi, tylko zmarnowany potencjał na ciekawą historię. I jeszcze to zakończenie, które całkowicie nie wyszło.

Glass (2019)

Finałowa część trylogii M. Nighta Shyamalana to nie jest słaba produkcja jak z większości recenzji wynika. Prawda, że ten film w czasach, gdy produkcje oparte na komiksach rządzą w kinach wydaje się być produkcją spóźnioną o kilkanaście lat, nawet jak bawi się gatunkiem. Moim zdaniem jakby film powstał zaraz po Niezniszczalnym, gdy komiksowe ekranizacje były popularne, ale nie aż tak jak teraz, to by lepiej się przyjął.

Podoba mi się pomysł, żeby uczynić z głównych bohaterów poprzednich filmów postacie, którym się wydaje, że mają super moce pod wpływem traum z dzieciństwa, ale w końcówce spec od twistów wywracających wszystko do góry nogami trochę przesadził z ilością twistów. Chodzi mi o moment z kałużą tak bardzo ogólnie. W czasie retrospekcji w tym momencie mózg mi się całkowicie zlasował i zacząłem się zastanawiać o co chodzi.

Tak się pogubiłem,  choć to proste rozwiązanie, że pomimo tego jak nie cierpię momentów, gdy w filmie wykłada się dialogami wprost o co chodzi, to w przypadku tego filmu nie mam nic przeciwko, że później wyłożono wprost o co chodziło. Wiem że najwięcej krytyki jest co do ostatnich minut, ale te kilka minut nie przekreśla dla mnie całego filmu, ani poprzednich dwóch części.

195764890

Świetnie Shyamalan połączył wycięte sceny z “Niezniszczalnego” z materiałem z “Glass.” Okazało się też po seansie całości, że dobrze zrobiłem, że przypomniałem sobie dwie poprzednie części. Jest sporo scen, które nabierają na znaczeniu jak dobrze się pamięta jedynkę i dwójkę, jak np. scena z dorosłym synem Davida, który obserwuje faceta podnoszącego ciężary. Jeśli pamięta się scenę z podnoszeniem ciężarów z “Niezniszczalnego” to scena w “Glass” nabiera drugiego dna.

Moim zdaniem “Glass” udanie łączy trzy filmy w całość. Może to nie jest poziom Niezniszczalnego, ale wcale nie gorszy jod Split, tylko Shyamalan trochę przeshyamalanił w końcówce. Ale poza tym to typowy film reżysera, który ma swój wyróżniający się styl, jeśli chodzi o pracę z aktorami, reżyserię i pracę kamery. Co do aktorów to genialny jest McAvoy w roli/rolach głównych, jeszcze lepszy jak w Split.  Jackson też daje radę w roli Pana Szkiełko. Podoba mi się jego rola, która jest inna od większości jakie gra. Gra subtelnie, głównie twarzą i oczami, nie szarżuje w swoim stylu.

Co do Willisa to było lepiej jak w ostatnich filmach gdzie wyglądał jakby przechadzał się na planie. Oczywiście grał na autopilocie, ale nie wyglądał na tak znudzonego jak w większości chał co ostatnio gra. Więc jest poprawa, delikatna, ale jednak. Oczywiście to nie poziom subtelnej roli z Niezniszczalnego, bo przez większość filmu widziałem starego Bruce Willisa a nie starego Davida, ale coś w nim aktorsko tym razem drgnęło. I tak całkowicie na marginesie jest fajne nawiązanie do pierwszej Szklanej Pułapki.

Dobra była za to Anya, która odgrywa ważną rolę w całym filmie. Nieźle wypadł też aktor, który grał syna Davida w Niezniszczalnym. Co do Sarah Paulson to jedzie na autopilocie przez cały film, na dodatek jej rola to praktycznie sama ekspozycja. Podsumowując mimo przesadzenia z ilością twistów w końcówce i paru drobnych wad film mi się podobał na tyle, że oceniam “Pana Szkiełko” na 4.5/6.

Gongjak (2018)

Rok 1993, Korea pozostaje ostatnim państwem pogrążonym w zimnej wojnie. Park Suk-young, były oficer wojskowy pracujący dla południowokoreańskiego wywiadu działając pod przykrywką biznesmena dostaje misję zinfiltrowania laboratoriów jądrowych na komunistycznej Północy.

Znakomite i trzymające w napięciu kino szpiegowskie, ale nie opierające się na scenach akcji, tylko skupiające się na grze pozorów, intrygach i dialogach. Realizacja jak w to w kinie koreańskim na najwyższym poziomie, czyli reżyseria, zdjęcia, muzyka, ale film nie byłby tak dobry gdyby nie pierwszorzędnie rozpisany scenariusz. A to jak dobry to scenariusz pokazuje to, że widzowie tacy jak ja, którzy nie interesują się historią obu Korei nie poczują się zagubieni w fabule.

The_Spy_Gone_North-engsubteaser

A poza tym świetne aktorstwo całej obsady na czele z Jung-min Hwanga w roli głównej. No i wspaniałe zakończenie, które mnie wzruszyło co jest zaskakujące, w końcu to kino szpiegowskie. Udało się Koreańczykom stworzyć thriller szpiegowski, który nie tylko trzyma w napięciu, ale też film z prawdziwymi i ludzkimi bohaterami po obu stronach barykad. Pierwszorzędne kino inspirowane faktami. Ocena: 5/6.

Hard Target 2 (2016)

Nieuchwytny cel 2 to kontynuacja przyzwoitego filmu Johna Woo z Van Damme, gdzie mamy podobną historię, czyli polowanie na człowieka, ale nie z Van Damme i Lance Henriksenem w rolach głównych, tylko z Robertem Knepperem w roli szefa złych (chyba dostał zlecenie by grać jak Henriksen, bo jedzie manierą Henriksena) i jednym z najlepszych specjalistów od kina kopanego w amerykańskim kinie, czyli Scottem Adkinsem.

Jest to typowa produkcja z Adkinsem, czyli liczą się sceny mordobić, w których daje popis swoich zdolności, ale też jedna z lepszych ostatnich produkcji Anglika, której nie ogląda się z zażenowaniem. Moim zdaniem można postawić ten film koło “Ninja Shadow of a Tear” i cyklu filmów o Uri Boyce, jednych z lepszych filmów Adkinsa. Ocena: 4-/6.

How to Train Your Dragon: The Hidden World (2019)

“Jak wytresować smoka 3” to udane zwieńczenie trylogii o przyjaźni Szczerbatka i Czkawki idealnie łączące w sobie kino familijne i przygodowe. Fabularnie może film nie powala, a główny zły jest strasznie nijaki, ale główni bohaterowie oraz ich przyjaciele tworzą tak przesympatyczną ekipę, że nie dziwię się, że na finałową część trylogii czekali z utęsknieniem nie tylko dzieci, ale też dorośli.

Jest to jedna z tych trylogii, która trzyma poziom w każdym epizodzie. Dubbing bardzo daje radę, polecam oglądać w oryginale, by słuchać tych szkockich akcentów w wykonaniu aktorów, ale przede wszystkim warta wyróżnienia jest strona techniczna animacji. Część trzecia zachwyca wizualnie, a w połączeniu z muzyką, to po prostu uczta dla oczu i uszu. No i to zakończenie, które nie jednego wzruszy. Ocena: 4.5/6.

How.to.Train.Your.Dragon.The.Hidden.World.2019.1080p.WEB-DL.DD5.1.H264-FGT.mkv_snapshot_00.40.24

Ralph Breaks the Internet (2018)

Ralph Demolka w internecie to udana kontynuacja Ralpha Demolki, która była hołdem dla starych gierek, a w części drugiej trafiamy do świata sieci. Można powiedzieć, że dostajemy jeden wielki product placement, choć przyznaję, że w inteligentny sposób wprowadzono w fabułę np. eBaya, Google, itd. Mamy też autopromocję Disneya, która to wytwórnia obecnie wydaje się, że może kupić wszystko co fajnie zobrazowano w animacji.

Nie bali się pokazać twórcy dzieł jakie obecnie ma w swojej bibliotece wytwórnia ze sporą dawką dystansu, co najlepiej obrazuje wątek disneyowskich księżniczek, który wypadł doskonale. Dobra zabawa, ale wydaje mi się, że nie każdy żart i nawiązanie dzieci załapią, np. do dark netu, więc moim zdaniem dwójka jest skierowana do starszych dzieci, w wieku 10-15 lat. Uważam też, że o wiele lepiej na tym filmie będą się bawić jednak dorośli jak dzieci, nawet te starsze. Ocena: 4/6.

Shadow (2018)

Ranny dowódca Yu zatrudnia sobowtóra, by podawał się za niego przed wszystkimi, też przed władcą, o czym wie tylko żona Yu. Ukrywający się dowódca szerzy swoje intrygi polityczne. Znakomity chiński dramat kostiumowy Yimou Zhanga przypominający dramaty Szekspira, znanego z tak wysmakowanych wizualnie filmów jak “Hero”, “Dom latających sztyletów”, “Zawieście czerwone latarnie”. Więc już na przykładzie poprzednich filmów reżysera wiadomo mniej więcej czego się można po “Cieniu” spodziewać, czyli wysmakowanej wizualnie uczty, wspaniałych kostiumów i scenografii.

Ale nie jest to superprodukcja taka jak poprzedni film Zhanga “Wielki Mur” opierająca się tylko na bitwach i pojedynkach. Za wiele takich sekwencji nie ma w filmie, ale jak już są to zrealizowane doskonale i wyglądają cudownie, mają ciekawą choreografię. “Cień” jest bliższy wcześniejszym filmom reżysera, jest to bardziej ambitna produkcja. Dużo miejsca poświęcone jest intrygom dworskim i relacjom bohaterów.

Aktorzy mają co grać, mają dobrze napisane dialogi i dają popis na czele z Chao Dengiem w roli wodza i jego “cienia”. Warto obejrzeć choćby dla świetnego aktorstwa, cudownej tradycyjnej chińskiej muzyki oraz przepięknych zdjęć. Każdy kadr z tego filmu mógłby robić za obraz. Polecam nie tylko miłośnikom twórczości Zhanga. Ocena: 5/6.

Shadow.2018.CHINESE.720p.BluRay.H264.AAC-VXT.mp4_snapshot_00.49.01

Split (2016)

Powtórka filmu, który początkowo zapowiadał się na typowy dreszczowiec od Shyamalana, a w drugiej połowie wydaje się, że mamy do czynienia z horrorem, a w ostatniej scenie okazał się produkcją komiksową, tylko w stylu Shyamalana. Oczywiście za premiery to było zaskoczenie, że to jest tak naprawdę spinoff Niezniszczalnego, ale po tym jak w kinach kilka m-cy temu leciała  ostatnia część trylogii, to już nie jest żadna tajemnica, że Unbreakable i Split są ze sobą połączone.

Za powtórki pamiętałem jaka jest ostatnia scena, ale pomimo tego nie oglądało mi się gorzej jak za pierwszym razem. Jest to wciąż dobra produkcja Shyamalana, czyli typowy klimat jego produkcji, który uwielbiam. Choć przyznam, że zakończenie Split gdy widziałem film pierwszy raz było dla mnie zaskakujące, ale nie tylko dlatego czym film się okazał, tylko też z innych powodów.

Zdziwiłem się jak w 2016 roku udało się utrzymać w tajemnicy takie zakończenie, które zmienia wymowę całego filmu, z jakim gatunkiem mamy do czynienia. Warto było przypomnieć sobie po latach nie tylko przed seansem ostatniej części, ale choćby po to by zobaczyć jak reżyser bawi się z widzami, jak panuje nad materiałem. Warto było powtórzyć dla reżyserskiej  roboty.

No i dla Jamesa McAvoy, który świetnie wypadł w roli faceta co ma kilkadziesiąt osobowości. Co prawda w filmie pokazuje tylko kilka z nich, ale daje radę (choć swojej najlepszej roli w “Brudzie” nie przebił). Równie dobra jest Anya Taylor Joy, znana m. in. z doskonałego horroru “The Witch”. Ocena: 4.5/6.

The Hollow Point (2016)

W miasteczku w USA na granicy z Meksykiem nowy szeryf prowadzi śledztwo dotyczące przemytu broni i amunicji, które doprowadza do dramatycznych wydarzeń. Dobre męskie kino w starym stylu, które zaskoczyło mnie w kilku momentach rozwojem wydarzeń, zwłaszcza na początku. Warto obejrzeć dla klimatu i obsady, czyli Patricka Wilsona, Iana McShane, Johna Leguizamo i Jima Belushiego. Ocena: 4/6.

TheHollowPoint_Still_07_2560x1440

The Kid Who Would Be King (2019)

Alex wracając ze szkoły znajduje na terenie budowy miecz Excalibur. Pewnego dnia w szkole pojawia się nowy uczeń, który uświadamia mu że jego misją jest pokonanie nikczemnej siostry króla Artura, Morgany, która ukrywa się od wieków w podziemnym świecie. Przesympatyczne kino dla całej rodziny z synem Andy Serkisa w roli głównej, który całkiem dobrze wypadł w tytułowej roli, podobnie jak reszta dzieciaków, zwłaszcza chłopak grający Merlina jest niezły. A na drugim planie Patrick Stewart (z włosami!) w roli starszego Merlina i Rebecca Fergusson w roli Morgany. Ocena: 4.5/6.

The Silence (2019)

Nie miałem co oglądać, więc załączyłem sobie pomimo słabych recenzji tą bieda wersję Cichego miejsca, tylko dla obsady, bo Stanley Tucci, Kiernan Shipka i Miranda Otto (grają też razem w serialu Sabrina). Po seansie filmu Netflixa jeszcze bardziej doceniam film Krasinskiego, choć film z Blunt i Krasinskim nie był przecież jakiś super wybitny.

Ale jedna rzecz mnie wnerwiła wyjątkowo w czasie seansu i nie chodzi o poziom filmu, fabułę, itd. Nie mam nic przeciwko propagandzie lewackiej, prawicowej, jakiejkolwiek, ale jeśli jest ciekawie przedstawiona w filmach i serialach. A to kolejna produkcja od Netflixa gdzie tak mocno wylewa się przekaz twórców, tylko pokazany w mocno nieudolny i wkurzający sposób.

Chodzi mi o wątek gościa, który stylizowany jest na księdza, ale oczywiście ma zakazaną gębę, po prostu źle mu z oczu patrzy. No i chce porwać Shipke, bo płodna, czyli typowy filmowy przedstawiciel sekty. Bo oczywiście każdy ksiądz to musi być psychol. To już Smarzowski w Klerze był bardziej subtelny i pokazywał różnych księży, złych oraz dobrych, co mieli różne oblicza, ale w tym przypadku mnie to mocno wnerwiło.

Czara się przelała po prostu. Widziałem sporo filmów z przekazem, ale w ostatnim czasie trochę za dużo chyba naoglądałem się różnych filmów i seriali z przekazem pokazanym w bardzo słaby sposób, tak słabo że człowieka aż odrzuca, a raczej nie o to powinno chodzić. A poza tym film jest nędzny, nawet jak na średnią filmów Netflixa. Szkoda tak dobrych aktorów jak Otto, Tucci i utalentowanej Shipke na taką beznadziejną chałę. Ocena: 2/6.

kiernan-shipka-stanely-tucci-the-silence-netflix

The Upside (2017)

Nie jestem wielkim miłośnikiem francuskiego filmu Nietykalni z Omarem Sy, który uważam za porządną produkcję, ale też nic specjalnego (co innego klasyk Briana De Palmy z Kevinem Costnerem i Sean Connery o tym samym tytule), ale rozumiem czemu stał się tak popularny. Ale w przypadku tej produkcji pomyślałem sobie to co chyba wszyscy czyli “po co?”.

Oczywiście amerykanie nie lubią czytać napisów, ale to nie tłumaczy powstania amerykańskiej wersji nie tak znowu starego filmu. Amerykańską wersję o której nikt nie będzie pamiętał bym odpuścił gdyby nie obsada. Nie mam na myśli Kevina Harta za którym średnio przepadam, choć wypadł nieźle, tylko Nicole Kidman i Bryana Cranstona. Więc tylko za aktorów postawię 3/6.

Triple Threat (2019)

Jeden z wielu produkowanych seryjnie mordobić prosto na DVD, który wyróżnia to, że w obsadzie mamy gwiazdy tego kina, czyli Tony Jaa, Iko Uwaisa i Scotta Adkinsa. Grają też (a raczej piorą się po pyskach) Michael Bisping i Tiger He Chen oraz Michael Jai White. Jak to w tego typu filmach fabuła jest prościutka jak budowa cepa, bo wiadomo że najważniejsze są sceny akcji i mordobicia.

Każdy z aktorów bije się w swoim stylu i pokazuje na co go stać. Jedynie szkoda że Adkins kolejny raz w filmie azjatyckim gra złego. Nie mogli by go obsadzić w końcu w pozytywnej roli.  Podoba mi się, że w przeciwieństwie do innych mordobić jakie ostatnio widziałem bójki nie są przegięte pod względem ilości krwi i brutalności. Oczywiście nie jest to produkcja na poziomie choćby doskonałego Raid, tylko skierowana prosto na DVD, ale trzeba przyznać, że to nie jest aż tak słaby film jakby mógł być. Widziałem na gorszym poziomie mordobicia w ostatnim czasie. Ocena: 3.5/6.

Unbreakable (2000)

Seans powtórkowy “Niezniszczalnego” M. Nighta Shyamalana przed seansem finałowej części trylogii. Za premiery 19 lat film mi się podobał, ale wolałem wtedy “6 zmysł”. A od powtórki w 2017 roku stawiam “Niezniszczalnego” na pierwszym miejscu w filmografii Shyamalana razem z “6 zmysłem” i “Osadą”. Dla mnie jest to pierwsza trójka filmów tego reżysera. Jest to typowy Shyamalan czyli wolne tempo z małą ilością akcji i dużą ilością dialogów, ale film nie nudzi dzięki scenariuszowi, który świetnie jest rozpisany.

Na uwagę zasługuje też to jak buduje reżyser napięcie przez cały film, jak film jest wyreżyserowany, jakie ma doskonałe zdjęcia i muzykę. No i świetna rola Willisa, który gra bardzo spokojną, wręcz apatyczną postać w ogóle nie przypominającą Bruce’a Willisa, czyli nie jedzie na autopilocie. Przez cały film wierzyłem, że widzę głównego bohatera, a nie aktora. Dla mnie to jedna z lepszych ról aktora. Dzisiaj jakby zagrał na takim poziomie to byśmy powiedzieli, że aktor się przebudził:)

unbreakable

Jest to bardzo dobry film też na poziomie meta, czyli związanym z komiksami. Na początku lat 2000 filmy komiksowe były popularne, ale nie tak jak teraz, więc pewnie wtedy takie poważniejsze podejście do komiksów musiało robić wrażenie, zwłaszcza że film powstał kilka lat przed trylogią Nolana o Batmanie. A przynajmniej na mnie zrobił wtedy wrażenie jako ciekawy eksperyment o superbohaterach.

A powtórka pokazała, że filmy Shyamalana, to nie są wcale produkcje przeznaczone, tylko na jeden seans jak niektórzy głoszą pomimo twistów jakie funduje w swoich filmach. Oglądało mi się równie dobrze co za poprzednimi seansami. Każdy z dobrych filmów tego reżysera, gdy się powtarza, ogląda się z takim samym zainteresowaniem jak za pierwszym razem – przynajmniej ja tak mam. Ocena: 5/6.

unb_willis2

Kwiecień 2019 – filmy

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.