Seriale#57

watch-the-first-three-minutes-of-neil-gaimans-american-gods-season-2-social

American Gods (seria 2, odcinki 1-3, Starz)

Powróciła najbardziej pechowa produkcja ostatnich lat, której 1 sezon oceniłem średnio, ale nie miałem zamiaru odpuścić ze względu na aktorów, tylko że po trzech odcinkach drugiej serii mam dość. Dałem szansę mimo odejścia Gillian Anderson i chciałem sprawdzić jak wypadły odcinki przez to co się działo za kulisami, ale na razie odpuszczam.  Wiele osób narzeka na nudę w 2 serii, a moim zdaniem też niewiele się działo w 1 serii, tylko że w 2 serii jeszcze wolniej fabuła się wlecze i skończyła mi się cierpliwość.

Problemem serialu od 1 serii jest to, że książkę nie za grubą rozciągnęli do granic możliwości, a chyba z 5 serii planują, wiec fabuła się strasznie rozwodniła.  Wizualnie też wypadają gorzej odcinki jak w 1 serii po odejściu Briana Fullera, który ma swój styl. Pewnie jest to spowodowane  tym, że Fuller chciał więcej kasy i nie dostał przez co odszedł. Wszystkie sceny z efektami specjalnymi nie są aż tak ciekawe jak w 1 serii, ale też moim zdaniem aż tak bardzo poziom się nie obniżył po odejściu Fullera.

ScreenShot2019-01-19at10.58.10AM

Gdyby nie solidarne odejście razem z Fullerem jego aktorek, czyli Chenoweth (wyjaśnili nieobecność Wielkanocy, się obraziła za przejechane króliczki) i Anderson, to bym nawet nie zauważył zmian poza mniej odjechanymi scenami z efektami, bo serial tak jak był to wciąż jest tak samo średni. Nie domyśliłbym się, że serial ma pecha od jakiegoś czasu i ciągle coś się dzieje za kulisami. Ale przez to jak jeszcze bardziej zwolnili tempo jak w 1 serii, to nie dziwi mnie, że stacji nie spodobało się w jaką stronę fabuła idzie w 2 serii.

Zresztą sami aktorzy jak np. Orlando Jones nanosili poprawki do scenariuszy odcinków i w końcu stacja miała dość konfliktu między nowym showrunnerem i aktorami przez co ostatnie odcinki tej serii nadzorował Neil Gaiman po tym jak wywalono nowego showrunnera. I jak początkowo byłem ciekaw jak odcinki wypadną to po 3 odcinkach rezygnuję z serialu.

ob_821b3e_1q29rw1th7g3l3sxnjiqlbdvtkz

Jeśli miałbym znaleźć jakieś plusy to Mr World, ale podobnie było w 1 serii. Drugim plusem jest Sweeney, zwłaszcza w duecie z Laurą, chciałbym serial tylko o nim. No i Orlando Jones jako Mr Nancy daje radę. Niestety w drugiej serii mam ten sam problem z głównym bohaterem co w 1 serii – Cień dla mnie jest cieniem bohatera:) A nawet Wednesday zaczął męczyć. Ian McShane daje radę, ale nie ma nic do grania przez co zaczął mnie nudzić.

A co do zmiany aktorów spowodowanej odejściem Fullera, jak np. nowej Medii to trzeba przyznać, że ekipa serialu ma poczucie humoru, bo jak się pojawiła pierwszy raz nowa Media to technochłopiec rzuca hasło “to ma być ta lepsza Media?” czy jakoś tak, jakby twórcy wiedzieli, że wszyscy z góry będą na NIE na taką zmianę. Jej pierwsze pojawienie wywołało u mnie mieszane uczucia. Może było lepiej w następnych odcinkach, ale odeszła mi ochota na sprawdzenie.

american-god.w700.h700

Pisałem to pewnie dwa lata temu przy omawianiu 1 serii, ale powtórzę, że moim zdaniem serial byłby lepszy gdyby odwrócono schemat, czyli Cień nie był głównym bohaterem, ale na drugim planie, a główna historia była pokazywana z perspektywy starych i nowych bogów, którzy są ciekawszymi postaciami. Mają w sobie więcej życia jak Cień, choć wiem że to taka postać, podobnie było  w książce.

Nie mówię że do serialu już nie wrócę, bo może w 3 serii okaże się, że serial odżyje pod wodzą kolejnego nowego showrunnera i tempo będzie szybsze. Jeśli dziennikarze i krytycy zaczną chwalić, to może nadrobię pozostałe 5 odcinków czy ile tam zostało w 2 serii, ale na tą chwile szkoda mi czasu na tą nudę.

91cd8ae7-b43a-4dff-b374-d00f835df56f-new-media

Baptiste (seria 1, BBC)

Baptiste to spinoff najbardziej znanego kryminału braci Williams, czyli The Missing, które skupiało się na zaginionych dzieciach  oraz bliskich, jak próbowali poradzić sobie z tragedią. The Missing wyróżnia od innych kryminałów to, że historia działa się na kilku płaszczyznach czasowych. Oczywiście pokazywano śledztwa, w których pomagał Baptiste, ale też wydarzenia przed zaginięciem oraz kilka lat po wydarzeniach, jeśli nastąpił przełom w sprawie.

W swoim serial francuski detektyw przebywa w Amsterdamie gdzie o pomoc w znalezieniu niejakiej Rose prosi go przyjaciółka z holenderskiej policji. W sprawę zamieszany jest też Edward Stratten, który na własną rękę próbuje znaleźć bratanicę. Początek wydaje się być bardzo podobny jak w The Missing, tylko różnica jest taka, że tym razem nie ma żadnych zabaw z czasem, ale mamy klasycznie podany kryminał, gdzie zmierzamy od punktu A do punktu B.

p070vx2t

Ale to nie znaczy, że ogląda się gorzej jak 1 i 2 sezon The Missing, bo serial trzyma w napięciu. Harry i Jack Williams to są rzemieślnicy, którzy raczej poniżej pewnego poziomu nie schodzą od kilku lat, nie ważne jaki seriale kręcą, i też jest w tym przypadku. Ale jeśli naoglądaliście się trochę seriali braci Williams, to domyślicie się jakie mają swoje fabularne zagrania, czyli nie wszystko okazuje się być tym na co wygląda i  nie każdy okazuje się taką postacią jaką nam się wmawia na początku.

Zresztą już zakończenie pierwszego odcinka z sześciu jest intrygujące, bo dostajemy twist, który zmienia wymowę całej historii. A wątek z pewnym fragmentem ludzkiego ciała znalezionym w piwnicy, to dałem się zaskoczyć w jaką stronę ten element historii poszedł. No i przyznam, że od tego momentu serial całkowicie mnie kupił. Ale jak to u braci Williams bywa  to nie jest jedyny zwrot akcji w całym sezonie. Przyznam, że sporo twistów odkryłem, ale niektóre rozwiązania mnie zaskoczyły.

p071zpg7

Może to nie jest aż taki dobry poziom jak Missing, bo są w Baptiste wady, ale całościowo historia ma sens. Jedynie do czego bym się przyczepił, to do zbyt szybkiego tempa akcji. No i do tego, że detektywowi  z Francji czasami sprzyja zbyt dużo szczęścia, jak np. odkrywa jakieś nagranie na monitoringu, to oczywiście pierwszy klip jaki sobie wybiera do oglądania, to jest AKURAT ten po którym następuje ważny zwrot w śledztwie.  Przecież można było pokazać to tak, że minęło kilka godzin, a nie tak, że  od razu odkrywa ważne fakty dla sprawy.

Podobnie jak w The Missing mamy dobre aktorstwo na czele z Tcheky Karyo. Na tyle podobał mi się Bapiste, że chętnie obejrzałbym kolejne śledztwo emerytowanego policjanta z Francji. Chciałbym dalszych przygód gliniarza, jeśli mają trzymać poziom przynajmniej taki jak sezon pierwszy Baptiste. Oprócz francuskiego aktora warto wyróżnić z obsady też świetnego Toma Hollandera. Moim zdaniem to jeden z bardziej niedocenianych angielskich aktorów.

tom-hollander-baptiste

Pojawia się też dość istotny wątek polski. Podoba mi się, że w angielskich produkcjach w rolach naszych rodaków zaczęto obsadzać polskich aktorów i aktorki, którzy mówią dobrze w naszym języku, czystą polszczyzną. W roli Natalie Rose obsadzono Annę Próchniak, którą miłośnicy polskiego kina mogą kojarzyć z jednej z głównych ról w filmie “Miasto 44”. Nie jest to jedyna polska aktorka w obsadzie, ale większość gra role trzecioplanowe.

W przypadku seriali braci Williams można być pewnym, że w finale większość wątków zostaje zakończona i podobnie jest w tym spinoffie. Oczywiście to czy widzom się finał spodoba, to już kwestia gustu. No i dla mnie finał to najsłabszy odcinek, chyba jedyny co mi średnio wszedł ze wszystkich epizodów.

fad13f972b01d1c68a801ce3e71c.1000

Ale nie przez to w jakie rejony fabuła poszła w zakończeniu, tylko odniosłem wrażenie, że za szybko fabuła pędziła przez co nie wszystko wybrzmiało odpowiednio emocjonalnie w finale. We wcześniejszych odcinkach też fabuła pędzi, ale nie przeszkadzało mi to aż tak jak w finale. A dzieje się sporo w finale i oczywiście niektóre rozwiązania są gorzkie, inne słodko gorzkie, a niektóre pozytywne.

Jeśli się zastanawiacie, czy warto zapoznać się z serialem, to polecam mimo tego, że to tylko dobry serial, a nie wybitny. Można się zapoznać, nawet bez znajomości 1 i 2 serii The Missing. A jeśli Wam przypadnie do gustu główny bohater, to wtedy możecie nadrobić dwie serie The Missing, które są jeszcze lepsze. Jest to jeden z tych spinoffów seriali, który można oglądać bez znajomości oryginału i nic nie traci się.

p073xlb6

Choć pada jeden spoiler z The Missing, ale taki ogólny, czyli bez wgłębiania się w szczegóły, jak potoczyła się akcja, tylko jest powiedziane czy znaleziono, czy nie znaleziono zaginioną z 2 serii. A za Baptiste postawię 4.5/6, bo to serial nie pozbawiony wad, ale na tyle dobry, że nie żałuję seansu. O wiele lepiej spędziłem czas na tych sześciu odcinkach jak na “Wdowie” z Kate Beckinsale od tych samych twórców, który można oglądać na Amazonie.

Miracle Workers (seria 1, TBS)

Cudotwórcy to produkcja TBS w Polsce dostępna na HBO GO z Danielem Radcliffem oraz Geraldine Viswanathan w rolach pracowników Nieba SA i Stevenem Buscemi w roli Boga. Już sama obsada i to jakie postacie grają zaintrygowały mnie, gdy usłyszałem kilka m-cy o tej komedii, a trailer obiecywał fajną rozrywkę, w stylu serialu The Good Place. Niestety to nie jest poziom Dobrego Miejsca. Cudotwórcy uświadomili mi, że nawet w słabszej formie Dobre miejsce, a taki był ostatni sezon, jest lepsze od tej produkcji.

Steve-Buscemi-jako-Bog-i-Daniel-Radcliffe-w-roli-aniola.-Zobacz-zwiastun-serialu-Miracle-Workers_article

Oczywiście obsada daje radę, sporo śmiechu, ciekawych pomysłów, a Buscemi gra typowego Buscemiego, ale całościowo to dla mnie zmarnowany potencjał. Przez wszystkie siedem odcinków miałem cały czas w głowie myśl, że można było bardziej zaszaleć z historią. A pomysł genialny w swej prostocie, bo zaczyna się historia od tego, że Bóg zmęczony tym co się wyprawia na naszej planecie postanawia wysadzić Ziemię i założyć restaurację. Świeżo zatrudniona Eliza trafia do działu modlitw i razem z jedynym pracownikiem tego działu, Craigiem, zakładają się z Bogiem, że jeśli spełnią jedną z ciężkich do spełnienia modlitw, to Bóg oszczędzi Ziemię.

Świetnym pomysłem było zrobienie z nieba miejsca pracy gdzie wszystko za Boga robią jego pracownicy. Są działy od np. chmur, sutków, penisów, dosłownie od wszystkiego. Każdy aspekt życia jest zarządzany przez osobny dział, ale w tej długoterminowej pracy trwającej od początku świata większość pracowników ma wywalone na to co się dzieje i podchodzi do swoich obowiązków w obojętny sposób.

119501dd-a8bf-4660-8933-9ad21006571e-miracle-workers-daniel-radcliffe

Jedynym pracownikiem, który jest pełna zapału to Eliza i dlatego zostaje wysłana do piwnicy. Geraldine i Daniel mają fajną chemię jako jedyni pracownicy działu modlitw, fajnie się razem docierają, a Bóg to Buscemi grający typowego Buscemiego. Ogólnie nie żałuje seansu, bo całość trwa 2 godziny 20 minut, ale po każdym odcinku trwającym 20 minut miałem jednak myśl, jak to strasznie zmarnowany potencjał jest.  I szczerze to nie wiem, czy w ogóle zabiorę się za 2 sezon, który już potwierdzono, zwłaszcza że to zupełnie nowa historia ma być. Chyba że sezon drugi będzie miał pozytywne opinie. Ocena: 3.5/6.

P.S. Zapomniałem wspomnieć, że głównym motywem serialu jest przerobiony kawałek Ennio Morricone ” Ecstasy of Gold”.

 

Advertisements
Seriale#57

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.