Seriale#69

76-1

Lodge 49 (AMC, seria 1)

Loża 49 to serial dostępny na Amazon Prime, którego fabuła dzieje się w Long Beach w Kalifornii. Opowiada o byłym surferze, Seanie “Dud” Dudleyu, który nie może pozbierać się po tragedii rodzinnej i bankructwie rodzinnej firmy. Przypadkiem trafia do podupadającej loży, gdzie podstarzały handlarz artykułów hydraulicznych, światły rycerz zakonu, Ernie, zaprasza go do świata taniego piwa i dobrej rozrywki. Mamy też siostrę Seana, którą gra przeurocza Brytyjka Sonnya Cassidy.  A na drugim planie Kenneth Welsh, lepiej znany jako Windom Earle z Twin Peaks, i Bruce Campbell.

Serial AMC to produkcja na którą czekałem odkąd obejrzałem trailer, bo lubię obyczajówki z klimatem magicznego realizmu, takie jak np. Przystanek Alaska, a Loża 49 ma w sobie coś z tego typu produkcji. Jest to klasyczny komediodramat, ale też jeden z ciekawszych i bardziej oryginalnych seriali jakie w ostatnich m-cach obejrzałem z sympatycznym światem i bohaterami, którym się kibicuje od początku do końca.

lodge_103_jld_1010_0373-rt

Twórcy reklamowali serial, że jest to produkcja inspirowana filmem o innym Kolesiu, czyli kultowym “Big Lebowskim” Coenów, ale Sead Dudley jak mu się dokładnie przyjrzeć, to nie przypomina bohatera granego przez Jeffa Bridgesa, jest to inna postać. Główny bohater grany przez Wyatta Russella, syna Kurta Russella, wydaje się być optymistycznie nastawiony do świata i pozornie odklejony od wydarzeń w Long Beach. A dlaczego tak jest dowiadujemy się już w pierwszym odcinku.

Loża 49 bawi i wzrusza, a czasami fabuła wędruje w dziwne rejony,  ale też serial trzyma się ziemi, nie odlatuje aż za bardzo, to nie produkcja w np stylu Legiona, czy Twin Peaks. Lodge 49 ładnie rozwija bohaterów, łączy wątki i otwiera nowe na kolejny sezon. Chętnie powrócę do tego świata w 2 sezonie, a o pierwszym sezonie nie wiem co mogę więcej dodać. Jest to taka produkcja, o której ciężko coś więcej sensownego napisać bez wgłębiania się w szczegóły. Lepiej zasiąść do oglądania 1 serii dostępnej na Amazonie i sprawdzić samemu, czy przypadnie Wam ten sympatyczny komediodramat do gustu. Ocena: 4.5/6.

ob_f0e426_5

The Cry (BBC)

Joanna i jej mąż Alistair lecą z dzieckiem do Australii, aby zobaczyć matkę Alistaira i walczyć o opiekę nad córką Alistaira z pierwszego małżeństwa Chloe. Gdy przybywają do Australii ich dziecko zostaje porwane z samochodu. Tak zaczyna się miniserial BBC składający się z czterech odcinków, oparty na powieści Helen Fitzgerald. Cieszę się że książki nie znam, bo to znakomita produkcja, jeden z najlepszych seriali BBC jaki oglądałem w ostatnich latach.

Brawa dla scenarzystki Jacqueline Perske jak rozpisała całą historię na cztery godzinne odcinki, bo historia trzyma cały czas w napięciu, epizody zlatują szybko, a jednocześnie jest sporo zwrotów akcji, po których widź zmienia zdanie o bohaterach. Nie raz się zastanawiałem nad tym kim są Joanna i Alistair, co nimi tak naprawdę kieruje. Duże brawa należą się też dla reżyserki Glendyn Ivi, za to jak utrzymała moją uwagę przez 4 godziny. W sumie to cała ekipa zasługuje na pochwały, czyli osoby odpowiedzialne za zdjęcia, montaż, muzykę.

ZW1460A_5d2bdf7274c31_12801

Serial bawi się oczekiwaniami widzów i sympatią do głównych bohaterów, zwłaszcza do Joanny. Myślałem że dostanę klasyczny dramat o stracie dziecka połączony z kryminałem, a dostałem serial pełen twistów, w którym nic nie jest tak proste jak początkowo się wydaje. Więc tym większe brawa uznania dla scenarzystki, bo w jednym odcinku potrafi być kilka twistów, a mimo tego fabuła nie sprawia wrażenia poprowadzonej za szybko. No i każdy twist jaki jest rozegrany ma sens.

Jest to serial o którym lepiej wiedzieć jak najmniej i dlatego cieszę się, że książki nie znam, bo dałem się zaskoczyć w paru momentach. Przyznam że miałem ochotę wrócić do całego serialu, by obejrzeć jeszcze raz, bo zupełnie inaczej patrzy się na pewne wydarzenia i zachowania bohaterów, jak się ma obraz całej sytuacji, a nie wydarzenia wyrwane z kontekstu i to co nam się sugeruje.

the-cry-s1-ep1e34565840016584001.jpg.2018-11-02T16 35 52+13 00

Jak to bywa w angielskich serialach aktorsko wszyscy trzymają poziom, jak np. Asher Keddie w roli byłej żony Alistaira, ale The Cry nie byłby tak znakomitą produkcją, gdyby nie główne role Ewen Leslie jako Alistaira i przede wszystkim Jenny Coleman w roli Jo. Była towarzyszka Doktora Who (choć niektórzy mogą ją też znać z innego brytyjskiego serialu, czyli “Wiktorii”, gdzie gra tytułową rolę królowej) zagrała doskonale. To ile emocji dziewczyna potrafi sprzedać samą twarzą i oczami nie mówiąc nic, to zasługuje na wszelkie nagrody.

W jednym momencie Jenna Coleman tworzy postać, która wkurza, za chwilę taką, że chciałoby się wejść do jej głowy i odkryć co czuje i myśli, a w innym momencie jej współczujemy. Stworzyła wielowarstwową postać i pełną różnych emocji. I jak była jedną z moich ulubionych towarzyszek Doktora, to po The Cry cenię ją sobie jeszcze bardziej jako aktorkę. Nie raz pokazała, że ma talent, ale nie sądziłem, że jest aż tak dobrą aktorką. Już dla samej roli Coleman warto zobaczyć te 4 odcinki.

the-cry-drg-cropped

Ewen Leslie też daje radę. Nie mam co do jego roli żadnych uwag, ale moim zdaniem nie ma aż tak skomplikowanej postaci jak Coleman. Może się mylę, ale wydaje mi się, że bardziej się skupiają twórcy na właśnie mamie a nie na ojcu, jakbyśmy większość wydarzeń obserwowali z punktu widzenia Joanny.

Spora część serialu dzieje się w Australii, czyli w jednym z moich ulubionych krajów na dużym i małym ekranie, oglądam prawie wszystko co kręcone jest w tym kraju i pomimo tego, że to serial skupiający się na bohaterach, ich tragedii i to co się dzieje w ich głowach, to udało się pokazać kilka pięknych ujęć Australii.

Podsumowując The Cry to serial BBC, który polecam każdemu. Istotne jest, że pomimo ciężkiej tematyki nie ogląda się jak np. Opowieści podręcznej, że człowiekowi odechciewa się żyć i chce się pochlastać. Nie mówię, że seans należy do lekkich, bo tak nie jest, przeżywa się emocje razem z głównymi bohaterami, ale nie jest widz przytłoczony ciężkim klimatem wylewającym się z ekranu. No  i ma się od razu ochotę załączyć następny odcinek. Żałuję, że nie zabrałem się za serial zaraz za emisji w BBC w 2018 roku, tylko tyle czasu zwlekałem z seansem. Ocena: 5/6.

p06nl4dc

Advertisements
Seriale#69

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.