Big Little Lies (seria 2, HBO)

5e6a228e754adbbe4004dacf06a2c991,780,0,0,0

Drugi sezon “Wielkich Kłamstewek“, czyli seria na którą nikt nie czekał. Seria 1 oparta na powieści Liane Moriarty, która miała być miniserialem okazała się tak dużym hitem i zdobyła tyle nagród, że HBO razem z showrunnerem i autorką powieści zdecydowali nakręcić kontynuację, ale już bez Jean Marc Vallee, który nie widział sensu kontynuacji. No i zajęty był innym serialem HBO, czyli Sharp Objects z Amy Adams.

Od razu powiem, że sezon drugi jest dobry, a nawet bardzo dobry mimo zamieszania za kulisami (o czym napiszę później), ale też zaznaczam, że jak uważam 1 sezon za jeden z najlepszych seriali 2017 roku to wcale nie oznacza, że uważam 1 serię za arcydzieło, tylko za bardzo dobry serial.

Sukces 1 serii to dla mnie przede wszystkim trzy rzeczy. Po pierwsze scenariusz dobrze rozpisany na wszystkie odcinki. Po drugie świetne aktorstwo wszystkich pań. I najważniejsze, czyli Vallee, który odcisnął bardzo mocno swój styl na 1 serii, to jak wygląda, jak jest zmontowany, jak obraz współgra z muzyką i piosenkami (co powtórzył w Sharp Objects gdzie strona techniczna, czyli połączenie obrazu z muzyką i doskonałym montażem jest jeszcze na wyższym poziomie jak w 1 serii BLL).

bc9aacd228af7cba938a639fa7d0b4e47af4ba5b68e281d181b48cf6548fdc1937eeb46f71cf763cd49b95c4cc1799c6

W drugim sezonie reżysera zastąpiła Andrea Arnold i moim zdaniem poradziła sobie dobrze. Choć przesadziła z tym, że w każdym odcinku jest pokazana pewna scena z 1 serii. Przecież wiadomo, że wszystkie panie o tym myślą co się stało, ale to nie znaczy, że co odcinek mają nam powtarzać do znudzenia tą jedną scenę. Odcinki zlatują szybko, nie nudzą (może poza piątym epizodem) i trzymają w napięciu, choć można powiedzieć, że pozornie się nic nie dzieje.  I pewnie wiele osób odbije się od 2 serii, uzna za niepotrzebne przedłużenie serialu, ja takie same miałem obawy, ale moim zdaniem udało się. Dla mnie 2 sezon to trochę przypadek 3 serii “The Fall” z Anderson i Dornanem, czyli sezonu wydawałoby się kręconego na siłę, a okazał się dobrym zakończeniem historii, a jednocześnie pójściem z historią w inne rejony.

W dwóch sezonach to był thriller wymieszany z kryminałem, a w 3 serii dostałem czysty dramat psychologiczny o m.in. próbie radzenia sobie rodziny mordercy z informacjami jakie o nim poznali. No i pokazano to co się raczej nie pokazuje w filmach i serialach, czyli co się dzieje po złapaniu mordercy. Nie mówię że było idealnie, bo nie było, ale dobry poziom utrzymano i w BLL serii drugiej mamy podobną zmianę, która dla jednych będzie nudą, a innym się spodoba.

big-little-liars-trailer-1557518534

Dla mnie 2 sezon Kłamstewek to sezon o wybiciu szamba powstałego w 1 serii, o kłamstwie, ale też o próbie wychodzenia z traumy i zmierzaniu się z przeszłością. 1 sezon to był bardziej dramat, obyczajówka jak kryminał, ale 2 sezon poszedł jeszcze bardziej w stronę dramatu. Choć muszę przyznać, że obserwując w 2 serii to co się dzieje wokół Celeste, Madeline, Jane, Renaty i Bonnie czasami odnosiłem wrażenie jakbym oglądał operę mydlaną, tylko zrealizowaną na najwyższym poziomie i zagraną przez znakomite aktorki, ale jednak operę mydlaną.

Było sporo momentów zabawnych, zwłaszcza przy niektórych scenach z Laurą Dern w pierwszych odcinkach, bo jej wątek mocno zahacza o komedię, absolutnie genialny jest moment wkurzenia Renaty w drugim odcinku gdy zostawia męża i odjeżdża. Choć moim zdaniem Dern bardzo szarżuje w tym sezonie, czasami aż za bardzo, zwłaszcza w pierwszych odcinkach, ale w następnych uspokoiła się i lepiej gra. No i akcje Renaty z finałowego odcinka doskonale rozumiem, na jej miejscu zachowałbym się podobnie. Więc ogólnie jestem zadowolony z jej wątku, ale jakbym miał wymienić najsłabszy, to wymieniłbym wątki Bonnie i Jane.

big-little-lies-adam-scott-e1519827653721-700x379

Wątek Jane podoba mi się jak zakończono w finale, należy jej się coś dobrego od życia, a w przypadku Bonnie to przez większość sezonu Zoe Kravitz chodzi ze smutną miną i patrzy w dal, do tego jej rola się ogranicza. Zrozumiałe jest dlaczego się tak zachowuje, ale jest to męczące czym dłużej to trwa. Jest też wątek mamy Bonnie, który nie jest zbyt ciekawy, ale ma świetne zakończenie – mam na myśli list czytany przez Bonnie. Choć spodziewałem się rozwiązania w takim stylu, to znaczy że w tą stronę ostatecznie zawędruje fabuła w historii Bonnie. Fajnie że dostała córka Lenny Kravitza coś więcej do zagrania w ostatnich odcinkach jak wcześniej.

Wątek Madeline jest całkiem spoko, ma kilka popisowych scen Reese Witherspoon. Dobrze, że ma więcej do grania Adam Scott w roli jej męża, chyba jako jedyny z facetów ma jakąś rolę w tym kobiecym serialu. Ale najważniejsze w drugim sezonie są dwie panie, czyli Nicole Kidman i Meryl Streep w roli teściowej. Ten wątek najbardziej twórców sezonu drugiego interesował, do tego stopnia, że w finale dostajemy dramat rozgrywający się w sądzie między Celeste i Mary Louise. I nie jestem zaskoczony, choć pozornie nie pasuje sądowy dramat do BLL, bo to serial Davida E. Kelleya, który na prawniczo sądowych serialach zna się jak mało kto. Kidman ma sporo doskonale zagranych momentów, nie tylko w finale, ale w całym sezonie. Można nazwać ten sezon Nicole Kidman Show kontra Meryl Streep Show, ale jak pisałem wcześniej cała obsada ma kilka popisowych scen.

e26cb9ac04a9ee922e7e0af7ae969e2abcb14d1f1b3c9cbd047c9b4ac7b9050a64317c6e1e50f47fe879da1ce56da721

A co do roli Meryl Streep to wpierw powiem, że mam do aktorki obojętny stosunek. Wiem jak to wybitna aktorka jest, jaka instytucja w LA, wiem jak dużo ma Oscarów z czego niektórzy robią sobie żarty, że nieważne jak zagra to za każdą rolę się jej Oscar należy, a przynajmniej nominacja, ale nie mam do niej negatywnego nastawienia, ani też jej nie uwielbiam jak co niektórzy. Po prostu jedna z wielu genialnych aktorek, bo moim zdaniem są aktorki dorównujące jej talentem, np. Helen Mirren, Judi Dench.

Moim zdaniem zagrała bardzo dobrze, nie przesadziła z szarżowaniem (może jeden moment w 1 lub 2 odcinku z okrzykiem w czasie kolacji), choć gra teściową, którą ciężko polubić, ale też ostatecznie można ją zrozumieć, jak obejrzy się cały sezon. Mary Louise to taka postać, która emanuje bierną agresją, jest pasywno agresywna. Ma kilka starć z przyjaciółkami Celeste, gdzie potrafi jednym dialogiem zbić z tropu którąś z bohaterek.

lead_720_405

Absolutnie fantastyczne są momenty gdy gra z Witherspoon, dosłownie iskry z ekranu lecą, podobnie w scenach gdy gra z Laurą Dern. Ale jest to tak dobra aktorka, że nie robi z teściowej czysto złą postać, jak z komiksu, albo z filmów o Bondzie. Choć jak mówiłem ciężko ją polubić, ale ostatecznie rozumiałem jej podejście i nawet jak serial się zakończył trochę jej współczułem. Więc nie zdziwię się jak przy następnych Emmy i Globach sypną się nagrody dla Kidman, Witherspoon, Streep, Dern, Woodley i Kravitz, zwłaszcza Kidman, Witherspoon, Streep i Dern zasługują przynajmniej na nominacje do Emmy i Złotych Globów.

Co do nowej reżyserki, czyli Andrei Arnold, to zmiana reżysera nie spowodowała obniżenia poziomu, od pierwszego odcinka widać, że mieli twórcy pomysł na sezon, ale też widać kilka zmian. Nie ma już tego montażu jakim zasłynął Vallee i jest mniej piosenek, muzyka nie odgrywa aż tak dużej roli jak w 1 serii. Dzieci odgrywają mniej ważną rolę jak w poprzedniej serii, zwłaszcza w pierwszych odcinkach, a w 1 serii wprowadzali sporo humoru i robili za grecki chór. Choć w drugiej połowie serii  dzieci mają o wiele istotniejszą rolę.

D5VAPOZTVJD55L6N2OPVVQKLCY

A co do finału to uważam, że trzyma bardzo dobry poziom, ale też widać, że najważniejszy jest wątek ze Streep i Kidman, to głównie twórców interesuje, reszta wątków to trochę zapychacz, ale nie przeszkadza mi to aż tak bardzo. Może dlatego, że cała obsada wyciąga sporo nawet ze słabszego materiału i tego się tak w czasie oglądania nie odczuwa, że jeden wątek jest ciekawszy, a inny słabszy.

Nie rozumiem tylko czemu David E. Kelley mówił, że finał 2 serii został napisany jakby to był koniec serialu, bo moim zdaniem ostatnia scena to mocne otwarcie drzwi pod kolejny sezon. Zgadzam się, że nie ma zawieszenia/urwanej akcji, jest ładna ostatnia scena podsumowująca sezon, którą kupuję jeśli jest pożegnaniem z bohaterkami, ale jednocześnie to takie zakończenie, że może powstać 3 sezon.

Wspomniałem na początku o zamieszaniu za kulisami, a moim zdaniem nie wpłynęło to na poziom 2 serii w ogóle. Choć już wiem dlaczego odcinki trwają tylko 45 minut, czemu ma tak dużo montażystów, w tym Vallee, i skąd podziękowania w każdym odcinku dla wyżej wymienionego. W dużym skrócie Andrea Arnold dostałą pełną swobodę, by zrobiła odcinki po swojemu, za co chwaliła ją obsada i Kelley w czasie produkcji. Ale po zmontowaniu całości przez Arnold podobno Kelley i HBO byli tak niezadowoleni z gotowych odcinków, że Vallee dostał zadanie przemontowania odcinków. Doszło też do dokrętek już z udziałem Vallee jako reżyserem.

Shailene-Woodley-Big-Little-Lies-Season-2

Pousuwano sporo scen, które nakręciła Arnold w swoim stylu i dlatego odcinki są tak krótkie. Z tego co czytałem to reżyserka odmówiła komentarza po tym jak ją odsunięto od produkcji. Całe to zamieszanie spowodowane jest, tym, że Kelley chciał by 2 sezon był jak najbliższy stylem sezonowi poprzedniemu. Widocznie sądzili że Arnold ma podobny styl co Vallee, ale tak szczerze, to nie wiem jak to inaczej wytłumaczyć. Musiała to być przykra sytuacja dla reżyserki, która odwaliła większość roboty, ale  pokazuje też  ta sytuacja, co wiadomo od dawna, czyli kto tak naprawdę rządzi w serialach, że wcale nie reżyser i scenarzyści.

Nawet najlepszy reżyser/reżyserka może zostać odsunięta od serialu mimo odwalenia jak najlepszej roboty i dostania pełnej swobody twórczej, jeśli showrunnerowi coś się nie spodoba, tak jak było w tym przypadku twórcy “Ally McBeal”. Jestem pewien że jakby za odcinki odpowiadał mężczyzna, nie kobieta, to też by go odsunięto, jakby showrunnerowi coś się nie spodobało.

Choć moim zdaniem to zamieszanie za kulisami na poziomie serialu się nie odbiło, może czasami montaż jest zbyt chaotyczny, ale tak poza tym to bardzo dobrze się ogląda. Podsumowując 2 sezon jak dla mnie trzyma bardzo dobry poziom. Jest parę drobnych wad, ale  nie wpływają na ocenę całej serii. Choć szczerze powiem, że nie wiem czy bym chciał kolejny sezon. Niby wszyscy mówią, że to koniec, ale podobnie mówiono o 1 serii. HBO znowu może zmienić zdanie za jakiś czas, tak jak było po emisji 1 serii, a to jeden z popularniejszych seriali tej stacji, oglądalność była duża w 2 serii. Wiadomo, że HBO potrzebuje hitu odkąd Gra o Tron się skończyła. Ocena: 5/6.

BigLittleLiesCast-FTR

Advertisements
Big Little Lies (seria 2, HBO)

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.