Listopad 2019 – filmy

american-woman-1

American Woman (2018)

Debra próbuje ułożyć sobie życie wychowując wnuka po zaginięciu nastoletniej córki. Znakomita Sienna Miller w roli Debry w filmie Jake’a Scotta, syna Ridleya Scotta, choćby dla niej warto zobaczyć tą produkcję. Nie widziałem pozostałych jego filmów, ale po obejrzeniu American Woman chętnie sprawdzę. Mógłbym się jedynie przyczepić do tego, że akcja przeskakuje co kilka lat, a Sienna Miller w ogóle się nie starzeje. Ocena: 4.5/6.

Angel Has Fallen (2019)

Po “Olimpie w ogniu” i “Londynie w ogniu” przyszła pora na “Świat w ogniu” (ciekawe jaki nasi tłumacze wymyślą tytuł dla czwórki, pewnie “Ameryka w ogniu”), czyli trzecią część przygód najlepszego ochroniarza amerykańskiego prezydenta, Mike Banninga. Choć nie wiem czy tak najlepszy, raczej bym powiedział, że pechowy, bo przyciąga non stop kłopoty, to kolejny prezydent za jego kadencji, na którego dokonano zamachu. A różnica jest taka, że tym razem prezydenta granego przez Aarona Eckharta zastąpił Morgan Freeman, który grał w poprzednich filmach wiceprezydenta. Poprzedni prezydent nie jest w ogóle wspomniany.

A co do filmu to typowy średniak klasy B,  który za ery VHS byłby jednym z wielu hitów wypożyczalni. Plusem jest Nick Nolte grający ojca Mike’a. Ale tak poza tym to jeszcze gorsza część od drugiej, o której zresztą w ogóle zapomniałem, że istnieje. Scenarzyści trójki chyba też zapomnieli o poprzednich filmach, bo mamy podobne rozwiązania przez co powstało wrażenie wtórności.

ca-times.brightspotcdn.com

A to jak pokazano agentów FBI, to czołówka najdurniejszych agentów służb amerykańskich jakich widziałem w kinie (nie poznałem Jaddy Pinkett Smith w roli agentki). Oczywiście to normalne, że w kinie akcji główny bohater ma rację, wszyscy mu nie wierzą, itd, ale poziomem inteligenci agenci FBI i innych służb dorównują poziomem inteligencji policjantom jaki pokazywane są służby w kinie azjatyckim. No i Butler za często nie pierze po mordach złych, wyraźnie mu się nie chce.Ocena: 3/6.

Bloodline (2018)

Evan, przykładny mąż i ojciec rodziny pracuje w szkole jako pracownik socjalny. Zajmuje się problemami rodzinnymi uczniów w dość nietypowy sposób. Hołd dla filmów giallo, czyli morderca w rękawiczkach, muzyka syntezatorowa, połączona z historią jak z serialu Dexter z dobrą rolą Seanna Williama Scotta w roli głównej. Ocena: 4/6.

Danger Close: The Battle of Long Tan (2019)

Kino wojenne oparte na faktach prosto z Australii. Wietnam, sierpień 1966 roku. Oddział młodych niedoświadczonych żołnierzy australijskich i nowozelandzkich jest odcięty i otoczony przez przeważające siły Wietnamczyków. Sytuacja okopanych wydaje się beznadziejna. Porządny film oddający hołd walczącym Australijczykom i Nowozelandczykom z Ragnarem z “Wikingów” w roli głównej. Ocena: 4/6.

danger-close-travis-fimmel-trailer-spicypulp

Earthquake Bird (2019)

Thriller w stylu filmów jakie były modne w latach 80 i 90, zresztą jest scena w filmie jak bohaterka grana przez Alicie Vikander ogląda “Nagi Instynkt” z Michaelem Douglasem i Sharon Stone. Zresztą jest scena mocno inspirowana sekwencją z filmu Paula Verhoevena na dyskotece, tylko że w filmie z Douglasem to Sharon Stone go kusiła i prowokowała tańcem, a w tym filmie Vikander prowokuje jej znajoma, by wywołać zazdrość o jej tajemniczego chłopaka, który zajmuje się fotografią.

Klimat jakiś tam jest, przyzwoita rola Vikander w roli tłumaczki mieszkającej od kilku lat w Japonii (ładnie mówi po japońsku), świetna muzyka Atticusa Rossa, ale gdzieś po godzinie ten hołd dla dreszczowców popularnych kilkadziesiąt lat temu zaczął mnie przynudzać. Dlatego moją oceną jest 3.5/6.

Heart Blackened (2017)

Szczęśliwie zakochany biznesmen, prezes firmy brokerskiej, planuje ślub z dziewczyną sporo od niego młodszą. Niestety relacje między jego córką a przyszłą macochą nie są najlepsze. Dobry koreański dramat sądowy ze znakomitymi rolami Min-sik Choi (m.in. “Oldboy”, “Ujrzałem diabła”) i pięknej Shin-hye Park w roli prawniczki. Jak pewnie się domyślacie jest kilka twistów, ale są tak napisane, że są wiarygodne, nie przesadzone, jak czasami bywa w produkcjach z Azji. Choć też nie zaskoczyły mnie, domyśliłem się gdzie fabuła ostatecznie zmierza. Ocena: 4.5/6.

It Chapter Two (2019)

Nie byłem zachwycony rozdziałem pierwszym “It” z 2017 roku, tak jak większość widzów, która film pokochała. Dla mnie to była dobra produkcja i nic więcej. No i podobnie oceniam rozdział drugi, który jest dobrą adaptacją drugiej połowy książki Stephena Kinga (fajne ma cameo i podoba mi się to jak nawiązują do jego książek, z czego są znane, np. z beznadziejnych zakończeń), ale horrorem niezbyt dobrym.

b83c5deb-802c-4f77-9913-d2ca39e10ded.sized-1000x1000

Nie chodzi o to że Pennywise’a jest mało, tylko o to, że żadna scena horrorowa nie działa i nie trzyma w napięciu, poza sekwencją z Chastain i babcią, którą film był promowany.  Jest to bardziej mroczne fantasy z uniwersum Kinga połączone z pomysłami rodem z serii Koszmar z ulicy Wiązów. Wiele scen wygląda jak wzięte z filmów z Freddy Kruegerem. No i to chyba nie przypadek, bo w końcówce filmu pokazane jest kino, w którym ma premierę część piąta Koszmaru z ulicy Wiązów.

Dorosła obsada daje radę, ale też nikt nie wybija się ponad innych, może poza Bill Haderem w roli Richiego. Szacunek dla twórców, że udało się znaleźć idealnych dorosłych odpowiedników. Od razu jak się pojawiają idzie się domyślić z którym dziecięcym bohaterem z rozdziału pierwszego mamy do czynienia, nawet jak są do siebie niezbyt podobni, choć większość jest. Nie mam też nic do Chastain, choć i tak wciąż uważam, że najlepszym wyborem do roli Beverly byłaby Amy Adams. Nie przeszkadzał mi też długi metraż, czyli 3 godziny, nie nudziłem się, ale też nie zachwycam. Dla mnie obie części stoją na tym samym poziomie, czyli dobra rozrywka, ale też bez zachwytów. Ocena: 4.5/6.

960x0

Klaus (2019)

Jesper okazuje się najgorszym studentem w historii akademii listonoszy i zostaje przeniesiony za karę na mroźną wyspę, gdzie o pisaniu listów nie ma nawet mowy. Jesper poznaje tajemniczego Klausa, który mieszka w chatce pełnej własnej roboty zabawek. Idealny film na Boże Narodzenie od Netflixa. Wielu widzów narzeka na głównego bohatera, że nie da się go lubić, ale moim zdaniem bez takiego bohatera filmu by nie było. Jest to historia jego przemiany i chyba każdy się domyśla, że pod koniec to już będzie inna postać.

Może nie zachwycam się tak jak co niektórzy tą bajką, ale polecam obejrzeć, choćby dla ręcznie rysowanej animacji (a przynajmniej tak mi się wydaje, bo nie znam się na animacjach), która wygląda pięknie. A poza tym historia, bohaterowie, muzyka i klimat wszystko jest na odpowiednim poziomie, podobnie jak dubbing. Mam na myśli zarówno oryginalny z J.K. Simmonsem, ale też polski daje radę, gdzie można usłyszeć m.in. Wiktora Zborowskiego. Postawię 4/6, bo jest to porządna świąteczna produkcja dla całej rodziny, której nie można nic zarzucić.

Late Night (2019)

Talk show, które prowadzi Katherine Newbury radzi sobie coraz gorzej w ramówce, jest coraz niżej w rankingach popularności. Katherine postanawia coś zmienić w programie i do pracy zostaje przyjęta pierwsza kobieta, Molly Patel, która pracowała wcześniej w zakładzie chemicznym. Okazuje się że dziewczyna ma talent w tworzeniu zabawnych tekstów. Dobra komedia ze świetnymi rolami Emmy Thompson i Mindy Kaling o kulisach programów telewizyjnych. Ocena: 4.5/6.

media_cache_article-cover_2019_03_1-13

Low Tide (2019)

Grupa dzieciaków, którzy nie mają co robić w wakacje w swojej miejscowości postanawiają okradać domy. W czasie włamania do jednego z domów znajdują worek ze skarbem. Dobre kino o młodzieży w stylu takich produkcji jak “Stand by Me”, zaznaczam, że podobało mi się też zakończenie. Wspominam o nim, bo sporo osób wkurzył finał.

Przyznaję, że jest frustrujące, a dokładnie ostatnia scena, ale nie z powodu tego co się wydarzyło, tylko dlatego, że wygląda jakby było urwane. Można pomyśleć, że twórcy filmu zakładają kontynuację albo brakło ekipie kasy na resztę filmu i skończyli akurat w tym najciekawszym momencie, ale mnie się podoba takie urwanie w najciekawszym momencie. Nie tylko dlatego, że każdy sobie może dopowiedzieć co się później wydarzyło. Ocena: 4.5/6.

Midsommar (2019)

Ari Aster zadebiutował rok temu znakomitym horrorem “Hereditary”, a swoją drugą produkcją udowodnił, jeśli ktoś miał jakieś wątpliwości po debiucie, że sukces pierwszego filmu to nie był przypadek, tylko jest to reżyser z którym trzeba się liczyć w kinie grozy.  Jest to też twórca mający bardzo wyróżniający się styl, który się albo kupuje albo nie. Midsommar to kino grozy połączone z dramatem, czyli podobnie jak było w Hereditary. W drugim filmie mamy historię związku, który się dawno wypalił, zmienił się w toksyczną relację i żadna ze stron nie potrafi go zakończyć.

Aster bawi się formułą kina grozy, czasami trolluje widzów, bo jest wiele scen, gdy wydaje się, że coś się stanie, ale sceny są ucinane w tym momencie, gdy w innym filmie pewnie by epatowano brutalnymi scenami. Wiele sekwencji rozgrywa się poza ekranem, nie ma zbyt wielu mocnych sekwencji typowych dla kina grozy (może poza końcówką i sceną na klifie).

Midsommar-Ari-Aster-ukryl-w-horrorze-przerazajace-twarze.-Wylapaliscie-wszystkie_article

Pewnie to też nie pierwszy horror, którego akcja dzieje się w jasnych kolorach, czyli W biały dzień jak brzmi polski tytuł. Strona wizualna, czyli zdjęcia Polaka, ale też cała scenografia osady i  graficzne symbole, które pojawiają się od pierwszych scen (a jak im się przyjrzeć dokładnie to zdradzają całą fabułę) robi wrażenie, buduje niepokojący klimat. Jest to też jeden z najpiękniej zrealizowanych filmów jakie widziałem w tym roku.  Film trzyma w napięciu, ale też bawi w wielu momentach. Było sporo scen, które mnie jednocześnie rozmieszały i przerażały.

A co do obsady to w Midsommar doskonałą rolę stworzyła jedna z najlepszych aktorek młodego pokolenia z Anglii, czyli Florence Pugh, kolejna rola, w której mnie zachwyciła. Reszta obsady też daje radę, np. Jack Reynor w roli Christiana, chłopaka Dani. Kojarzę go głównie z ról sympatycznych facetów, np. brat głównego bohatera w cudownym “Sing Street”, a tutaj gra dupka.

Oczywiście nie zdziwię się jak wiele osób odbije się od tej produkcji, tak samo było z Hereditary. Słyszałem od znajomych o reakcjach widowni  na seansach Hereditary, jak widzowie się śmiali na scenach, które powinny budzić przerażenie i pewnie tak samo było na drugim filmie. Ale też w przypadku Midsommar odniosłem wrażenie, że Aster specjalnie połączył horror i komedię w jedno. Mam na myśli to jak grają aktorzy w rolach członków sekty, jak z parodii.

Midsommar.-W-bialy-dzien-rez.-Ari-Aster-RECENZJA_article

Po obejrzeniu dwóch filmów Astera wiem, że będę czekał na każdy jego film, ale też nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby nakręcił coś w innym gatunku. A jeśli dalej będzie kręcił horrory, to niech zrobi coś o wampirach, wilkołakach, duchach lub opętaniach, a nie tylko o sektach jak do tej pory.

Podsumowując Midsommar jest znakomicie zagrany, wyreżyserowany, zmontowany, z kapitalnymi zdjęciami Pawła Pogorzelskiego, jak wcześniej wspomniałem, oraz rewelacyjną muzyką. I co ważne w ogóle nie nudzi mimo długiego metrażu, a widziałem wersję reżyserską, trzygodzinną. Nie porównam z wersją kinową, bo nie widziałem, ale w czasie seansu nie było żadnej sceny o której bym pomyślał, że została dodana. Więc moja ocena to 5/6.

midsommar-2

Once Upon a Time in Hollywood (2019)

To nie jest film o Sharon Tate i Romanie Polańskim, choć wydaje mi się że ta informacja jest wiadomo odkąd ogłoszono, że role główne grają Brad Pitt i Leonardo Di Caprio, a na drugim planie jest Margot Robbie w roli Sharon Tate, ale wolę uprzedzić potencjalnych widzów. Oczywiście pojawia się Rafał Zawierucha, ale w dwóch, trzech scenach, mówi jedno zdanie. No i właśnie taka jest jego rola, że pojawia się.  Oczywiście ważniejszą rolę ma Margot Robbie, choć spotkałem się z zarzutami, że nie gra postaci z krwi i kości, tylko idealny wizerunek kobiety – anioła. No i coś w tym jest, ale świetnie się spisuje w tej roli.

Ale niestety mam sporo problemów z tym filmem. Wiedziałem jaka to jest produkcja, domyślałem się jak może się zakończyć (bez obaw, nie zdradzę), słyszałem że nie ma fabuły, że wątki Pitta i Di Caprio nie łączą się z wątkiem Tate, że czasami wieje nudą i tak jest. Zaznaczam że podobają mi się (prawie) wszystkie filmy Tarantino, nawet Jackie Brown bardzo lubię, i ostatnie produkcje uwielbiam, jak choćby Nienawistną Ósemkę. Podobają mi się też te filmy gdzie napisał tylko scenariusz, np. Prawdziwy romans, Od zmierzchu do świtu i Urodzeni mordercy.

z24823990IH,Pewnego-razu-w-Hollywood--2019--Once-Upon-a-Time--

Jeden film Tarantino, który mi nie podszedł, to Death Proof z Kurtem Russellem w roli głównej (choć aktorowi nie mogę nic zarzucić, świetny był). Dobra wiadomość jest taka, że Pewnego razu w Hollywood to nie jest poziom koszmarnie nudnego Death Proof, ale czasami w dziewiątym filmie reżysera wieje nudą, zwłaszcza w pierwszej połowie. W film dopiero wszedłem od sceny z Sharon Tate w kinie i z Di Caprio i dziewczynką grających scenę w westernie, była to chyba 40 minuta.

Doskonałe to były momenty, jedne z najlepszych w filmie, ale właśnie z tym filmem jest taki problem, że jest wiele super momentów, które nie łączą się w jedną i ciekawą całość. Nie będę narzekał na to, że z tej produkcji nie zapamiętam żadnego dialogu Tarantino,  bo już się przyzwyczaiłem do tego, że ostatnio jego filmy dialogami nie stoją.  Po prostu nie ma w jego filmach tylu fajnych dialogów co kiedyś, choć jest dobra scena rozmowy Daltona z dziewczynką na planie, czy reakcja dziewczynki po wspólnie zagranej scenie, albo sekwencja z Zoe Bell po scenie z Brucem Lee.

Rafal-Zawierucha-i-Margot-Robbie-jako-Roman-Polanski-i-Sharon-Tate-na-zdjeciach-z-planu-Once-Upon-a-Time-in-Hollywood_article

Jest w filmie klimat przełomu lat 60 i 70, wizualnie prezentuje się znakomicie, odniosłem wrażenie jakbym się rzeczywiście przeniósł do Los Angeles sprzed 50 lat, więc brawa dla ekipy, która stworzyła tak prawdziwie wyglądające Los Angeles z przełomu lat 60/70. Plusem jest też główna obsada, bo pomimo tego jaką rolę ma Robbie to i tak daje radę, po prostu taki miał pomysł Quentin na jej postać, czyli kobieta anioł. Ale oczywiście najważniejsi są Pitt i Di Caprio, którzy grają na swoim wysokim poziomie. Nie wiem, który był lepszy.

Di Caprio ma bardziej różnorodną rolę od kolegi. Przede wszystkim gra gwiazdę kina, któremu kariera się sypie, czyli  musi grać w serialach, nie chce wyjeżdżać do Włoch kręcić spaghetti westernów,  ale też gra Leonardo postacie w filmach, spora część filmu to jest przecież western. Brad Pitt jest równie dobry w roli dublera Dantona, kaskadera i   super oddanego przyjaciela,aż chciało by się mieć takiego kumpla jak Booth (nie można też zapomnieć o psie Bootha, który też gra kapitalnie).

once-upon-hollywood-pitt-qualley

Pojawia się wielu znanych aktorów na drugim planie i najbardziej przypadły mi do gustu epizody z Brucem Lee, producentem filmowym granym przez Ala Pacino (jest fajne nawiązanie do Człowieka z blizną De Palmy), świetna są też Dakota Fanning, a zwłaszcza Margaret Qualley w rolach dziewczyn z sekty Mansona (jest go jeszcze mniej jak Polańskiego, pojawia się dosłownie w jednej scenie).

Doskonała jest cała sekwencja na ranczu, gdzie nagle z lekkiego i komediowego tonu jaki dominuje w filmie robi się poważniej, trzyma w napięciu, ale wiadomo że Tarantino z łatwością potrafi przechodzić z jednego gatunku filmowego w drugi w taki sposób, że to nie wybija z filmu i wszystko do siebie idealnie pasuje.  A scena jak jeden z mieszkańców rancza dostaje w zęby jest bardzo satysfakcjonująca.

A co do zakończenia to nie powiem jakie jest, tylko tyle, że nie zaskoczyło mnie. No i sodobało mi się, choć nie jest aż tak mocne, jak w innych filmach Tarantino. Więc jest sporo dobrego, ale przez to jak jest rozwleczony, zwłaszcza w pierwszej godzinie, to mnie trochę zmęczył seans.  Jeśli miałbym komuś polecić to oczywiście fanom reżysera oraz kinomaniakom zaznajomionych z popkulturą amerykańską, jest to produkcja z czym się reżyser w ogóle nie kryje przeznaczona dla wybranej widowni.

Once-Upon-a-Time-in-Hollywood-trafi-na-Netflix-w-czterogodzinnej-wersji_article

Jestem pewien, że nie wyłapałem nawet 50% nawiązań do filmów, seriali, programów telewizyjnych, a pewnie w każdej scenie jest jakieś odniesienie, choćby te wszystkie plakaty, reklamy jakie widać w filmie, ale przyznam, że załapałem o co chodzi w scenie jak Sharon kupuje książkę dla męża, jest to nawiązanie do filmu Tess Polańskiego.

Pewnego razu w Hollywood to film, który nakręcił Quentin głównie dla siebie i takich maniaków kina jak on, laurka dla starego Hollywood, którego już nie ma (a może nigdy nie było?), jak wyobraża sobie Hollywood, więc film bardzo hermetyczny. I dlatego stawiam 4-/6, bo realizacyjnie i aktorsko daje radę, ale  wyżej cenię sobie większość filmów Tarantino. No i przyznam, że jak przed seansem byłem ciekaw dłuższej trzy lub czterogodzinnej wersji, która ma się kiedyś pojawić, to teraz nawet nie wiem czy obejrzę. Nawet muzycznie mnie film nie zachwycił, niby sporo fajnych kawałków, ale żadna scena z muzyką grającą w tle nie robi wrażenia, tak jak było do tej pory w każdym filmie reżysera Wściekłych psów.

d35ab388bf0149306b26bdd0df078adb

Spider in the Web (2019)

Szpiegowskie kino, ale nie w stylu przygód Bonda, tylko bardziej przypomina klimatem produkcje oparte na powieściach Johna le Carre. W roli głównej dobry Ben Kingsley, a na drugim planie Monica Bellucci (choć słabo gra), ale niestety film przymula. Klimat był, ale się nudziłem, mimo tego, że lubię klimaty w stylu le Carre. Ocena: 3.5/6.

Stuber (2019)

Nieśmiały kierowca Ubera, Stu, zabiera pasażera, który okazuje się policjantem na tropie brutalnego zabójcy. Duet Dave Bautista i Kumail Nanjiani to fajna nietypowa para, ale widziałem lepsze buddy movie i dlatego nie postawię więcej jak 3.5/6. Jest to produkcja idealna do oglądania ze znajomymi na imprezach, o której zapomina się zaraz po seansie.

Teen Spirit (2018)

Nastoletnia Polka Violet Waleńska śni o karierze, ale jej mama widzi ją raczej w szkole. Gdy odbywają się eliminacje do programu w stylu naszej Szansy na Sukces, Idola i innych tego typu programów Violet bez wiedzy matki bierze w nich udział. Typowy schematyczny muzyczny film o blaskach i cieniach drogi do sławy, jedynie co tą produkcję wyróżnia na tle innych podobnych, to przyjaźń dziewczyny z emerytowanym śpiewakiem operowym, w którego wcielił się Zlatko Buric (najlepsza rola).

z24951131V,Moja-gwiazda--Teen-Spirit

Jeśli warto zobaczyć to właśnie dla Burica i Elle Fanning w roli głównej, która wykonała wszystkie piosenki z bardzo dobrym skutkiem. Jedyne z czym nie do końca Fanning sobie radzi to z naszym językiem, co słychać w scenach, gdy rozmawia z mamą, którą gra Agnieszka Grochowska .Choć w porównaniu z innymi aktorami, którzy starali się mówić w naszym języku i polegli to i tak całkiem nieźle sobie poradziła. Ale poza talentem wokalnym Elle Fanning i dobrym występem aktorów jest to  film jakich wiele, który nic ciekawego nie wnosi do produkcji o talentach muzycznych. Ocena: 3.5/6.

The Art of Racing in the Rain (2019)

Denny to kierowca wyścigowy bez reszty oddany swemu kochającemu i mądremu psu o imieniu Enzo. Jest to naiwny film i czasami kiczowaty, zwłaszcza pseudofilozoficzne dialogi Kevina Costnera, który podkłada głos najlepszemu przyjacielowi człowieka, słyszymy to co myśli, ale nie przeszkadzało mi to, bo miło spędziłem czas. Pies jest uroczy, fajnie zobaczyć Milo Ventimiglia w czymś innym jak This is Us, choć film przypomina swoim klimatem ten serial. Może to nie jest jakiś super film, ale też do złych produkcji jest bardzo daleko. Moja ocena to 4-/6, która wydaje się być dość sprawiedliwa.

The Irishman (2019)

Podam tylko ocenę Irlandczyka Martina Scorsese, czyli 5/6, bo to co sądzę o filmie możecie przeczytać tutaj.

The King (2019)

Król to film historyczny o Henryku V inspirowany sztukami Szekspira, ale pozbawiony szekspirowskich wersów. Aktorsko w większości to dobra robota, zwłaszcza podobali mi się współscenarzysta filmu Joel Edgerton oraz Robert Pattinson i Sean Harris. Ale cudowne dziecko kina, objawienie ostatnich lat (piszę to bez złośliwości), czyli Timothee Chalamet w roli tytułowej to dla mnie zawód. Nie przypominam sobie roli w której by mnie rozczarował, a w tym przypadku odniosłem wrażenie, że gra cały film jedną miną. Nie zauważyłem charyzmy w tej roli ani przemiany jaka w królu zachodzi, przez cały film Henryk V jest taki sam.

7896483.3

Zgadzam się, że wizualnie film jest świetny, ma piękne zdjęcia, kilka pomysłowych scen, jak choćby bitwa (widać inspiracje bitwą z odcinka serialu Gry o Tron “Battle of the Bastards”, ale twórcy temu zaprzeczają). No i pochwalę też doskonałą muzykę, ale szczerze to przez większość seansu się wynudziłem. Zresztą to nie pierwszy raz gdy nie leży mi film oparty na sztukach Szekspira lub nimi inspirowany (może poza niektórymi filmami Branagha). No i do tej pory myślałem, że przez dialogi w formie wersów, ale w tym przypadku film jest pozbawiony takich dialogów, a i tak się męczyłem na seansie.

Chyba jedyny film mający coś wspólnego z Szekspirem który mi się podobał, choć i tak z zastrzeżeniami, to Romeo i Julia Luhrmanna, ale głównie dlatego że to był eksperyment. Doceniam w Królu grę aktorską, ale nie głównego aktora, i stronę techniczną, zwłaszcza zdjęcia i muzyka to mistrzowska robota, więc dlatego postawię 4-/6. Szkoda mi postawić mniej, ale po prostu nie zachwycił mnie film jako całość, tylko wybrane elementy.

The Lion King (2019)

Powtórka z jednych z najlepszych animacji Disneya, choć tą produkcję można też tak nazwać, bo wszystko co widać w filmie zostało stworzone za pomocą komputerów. W przypadku kopii Króla Lwa mamy do czynienia z animacją, która wygląda tak realistycznie, jakbym oglądał np. Planetę Ziemię od BBC, brakuje tylko sir Davida Atttenborougha jako narratora (albo Krystyny Czubówny). Więc jeśli za efekty specjalne, stronę techniczną, film dostanie Oscara to nie będę płakał, bo strona wizualna to majstersztyk.

null

To jak zwierzęta wyglądają to można się zachwycać, ale gorzej jest gdy zwierzaki się odzywają, śpiewają, bo wtedy robi się dziwnie. Z jednej strony wyglądają jak żywe, a z drugiej zaczynają gadać ludzkim głosem, co wywołało u mnie dysonans i wybijało mnie z filmu. No i mają wszystkie zwierzęta jedną minę przez cały film, więc trudno z ich pysków wyczytać co czują. No i w tym elemencie animacja wygrywa nad filmem, bo rządzi się swoimi prawami, a w oryginale widać było wszystkie emocje na pyskach.

Nawet najlepsza strona techniczna nie pomoże jak emocji nie da się sprzedać, a w tym wypadku się nie udało. A jeśli nie ma emocji ukazanych to ciężko by widź też coś poczuł, przez co najbardziej znane sceny, w tym też te dramatyczne, nie wywoływały u mnie żadnych uczuć. Po prostu film jako całość nie działa emocjonalnie. Problem jest też ze scenami musicalowymi. bo w animacji zwierzęta wykonują różne choreografie, tańczą, były pomysłowo zrealizowane sceny, a w wersji stylizowanej na realistyczną mogą zwierzaki jedynie kiwać głową i podskakiwać.

Jedynie gdzie się udało sprzedać jakieś emocje to u Tumby, któremu doskonale głos podłożył Seth Rogen. Całą obsada głosowa to dobre nazwiska, np. Donald Glover, Ejiofor, wraca nawet Earl Jones jako Mufasa, który podkładał głos w oryginale, ale tylko Rogenowi udało się stworzyć jakąś postać. Nie pomaga filmowi też to, że to kopia jeden do jednego, nawet te same kadry są. Jeśli już zabierają się w Disney za powtórki swoich animacji to wolę jak coś zmieniają, czego najlepszym przykładem jest dżin w wykonaniu Willa Smitha w Aladynie.  Zapamiętałem go, bo nie naśladował genialnej roli świętej pamięci Robina Williamsa w oryginale, tylko był sobą, czyli Bajerem z Bel Air.

Lion-King-2019-912x456

No i tak sobie myślę, czy Król Lew z 2019 roku nie byłby lepszym filmem, jakby wyciąć z niego wszystkie piosenki i pozbawić zwierząt ludzkiego głosu. Nie wiem czy taki film by się udał, czyli bez żadnych dialogów, ale byłby w takim wypadku chociaż nieudanym eksperymentem, a tak to jest kopią bez emocji, którą oceniam na 3.5/6. Jeśli warto obejrzeć to tylko i wyłącznie dla strony technicznej. No i dla Setha Rogena, ale jeśli nie znacie Króla Lwa, to lepiej nadrobić oryginał z 1994 roku.

The Traitor (2019)

Historia Tommaso Buscetti, który złamał mafijną zmowę milczenia. Dzięki jego zeznaniom doszło do najgłośniejszego procesu przeciwko Cosa Nostrze. Zdrajca to duży zawód. Spodziewałem się dobrego filmu o włoskiej mafii, a dostałem przeciętny, przynudzający i oparty na schematach mafijny film z dobrą główną rolą włoskiej gwiazdy, Pierfracensco Favino. Może to wina genialnego serialu Gomorra, gdzie przedstawiana mafia jest bez upiększeń i romantycznej narracji, nie ma żadnej postaci, której by się kibicowało, a tutaj mamy bohatera, który święty nie był, a budził moją sympatię.

media

Ale przecież klasyki z tego gatunku, np. trylogia Coppoli, gdzie też była romantyczna narracja broni się po latach, jest to wciąż znakomite kino (oglądam co kilka lat) . Zresztą Martin Scorsese swoim najnowszym filmem nakręconym za pieniądze Netflixa “The Irishman”, o którym napisałem recenzję, pokazał że można przedstawić historię mafijną w ciekawy sposób, na dobrym poziomie, nawet jak nie ma w historii nic oryginalnego.

Niestety Zdrajca jest też w paru momentach niezamierzenie zabawny. np. sceny w sądzie i to co oskarżeni wyprawiają  w czasie rozprawy. Domyślam się, że tak mogło być, że to zapis prawdziwych wydarzeń, np. jeden oskarżony niby się stresuje zbyt dużą ilością osób na sali, a inny się rozbiera do rosołu. Wybijały mnie z klimatu te sceny, nie czułem napięcia i zagrożenia, tylko czułem się na tych scenach, jakbym oglądał rozpieszczone dzieciaki w klasie, w szkole, złapane na przestępstwie lub kłamstwie.  Nie mam nic więcej do dodania o tej średniej produkcji. Ocena: 3.5/6.

the_traitor-publicity_still-h_2019

Listopad 2019 – filmy

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.