Seriale#81

aconfession1

A Confession (ITV)

Nadinspektor Steve Fulcher próbuje rozwiązać sprawę zaginionej dziewczyny ryzykując przy tym całą swoją karierą. A Confession jest to serial oparty na faktach, adaptacja książki napisanej przez wymienionego przed chwilą Fulchera, którego w serialu gra Martin Freeman. Historia jest bardzo poruszająca, ale nie zdradzę nic więcej, bo fabuła w pewnym momencie zmierza w zupełnie inne rejony, jak można się spodziewać. Nie mam na myśli  zwrotów akcji, które wywracają całą fabułę do góry nogami, tylko chodzi mi o to, że nie samo śledztwo jest najważniejsze, ale to co działo się po zakończeniu sprawy wokół rodzin zaginionych dziewczyn.

Podoba mi się w tym brytyjskim serialu, że to kolejny z kryminałów w ostatnim czasie, gdzie oprócz śledztwa pokazywana jest sytuacja bliskich ofiar, jak przeżywają tragedię jaka ich spotkała. Jest to jeden z tych kryminałów, gdzie ofiary i ich bliscy są ważni, a nie morderca. Kolejnym istotnym wątkiem jest sytuacja z jaką spotkał się Fulcher w czasie prowadzenia sprawy, ale nie zdradzę co go spotkało.

Kate-Ashfield-plays-Yvonne-Fulcher-in-A-Confession-4bd7c77

Serial skojarzył mi się trochę klimatem z takimi angielskimi produkcjami jak Broadchurch i The Fall. Fabuła prowadzona jest skrupulatnie i spokojnie, nie ma pościgów, strzelanin, typowy angielski serial, ale trzymający w napięciu i wywołujący emocje. Obserwujemy śledztwo, ale też to co przeżywają bliscy ofiar i sytuację z jaką spotkał się gliniarz. Martin Freeman to dobry aktor, więc nie schodzi poniżej swojego poziomu.

Równie świetnie są aktorki wcielające się w matki zaginionych dziewczyn, czyli Siobhan Finneran jako Elaine O’Callaghan i Imelda Staunton jako Karen Edwards. No i przyznam, że wątki poświęcone rodzinom mnie najbardziej poruszyły, aż się we mnie gotowało, przeżywałem razem z nimi niesprawiedliwość i tragedię jaka ich spotkała, tak samo jak to co spotkało policjanta.

itv-jeff-pope-interview

Jest to produkcja, która przedstawia jak najwierniej całą historię. A Confession pokazuje jedną z takich sytuacji, gdy nawet jak się skaże mordercę i udowodni winę, to i tak całkowitej sprawiedliwości nie ma. Dla mnie finał serialu, jak i cały serial, bo uwierzyłem w teorię nadinspektora Fulchera, jest bardziej gorzki jak słodko gorzki.

Nie mogę nic więcej powiedzieć, bo nie chcę zdradzić kluczowych informacji dotyczących fabuły, więc na koniec powiem, że to bardzo dobra mieszanka thrillera, kryminału i dramatu psychologicznego ze świetnymi rolami aktorów z Wielkiej Brytanii. Jest to typowy przykład znakomitego angielskiego kryminału, gdzie wystarczy ciekawa historia, dobry scenariusz i świetne aktorstwo, żeby serial dostał ode mnie 5/6.

The Affair (seria 5, Showtime/HBO GO)

Byłem zainteresowany finałową odsłoną Romansu, jednego z ciekawszych obyczajowych seriali ostatnich lat, zwłaszcza po  czwartym sezonie, w którym The Affair po trzeciej słabej serii wrócił do dobrego poziomu, ale niestety nie było tak dobrze. Nie obędzie się bez spoilerów, zwłaszcza z 4 serii, bo mają duży wpływ na sezon finałowy,  na to jak wygląda, nie da się spoilerów ominąć, by powiedzieć dokładnie co w tej serii się nie udało.

91cwEQBzswL._RI_

Po tym co scenarzyści zrobili w 4 serii z Alison paradoksalnie zaowocowało to tym, że Romans zyskał drugie życie, serial wrócił na dobry poziom (choć też wcześniej w 4 sezonie, gdy nic nie zapowiadało tego dramatu oglądało się dobrze 4 serię). Twórczyni zapowiadała przed premierą finałowej serii, jak bardzo serial w ostatniej odsłonie się zmieni, że to będzie zupełnie coś nowego. No i tak jest. Te wielkie zmiany, które miały nastąpić są ostatecznie bardzo małe i po obejrzeniu całego sezonu można powiedzieć, że scenarzystów za bardzo nie obchodzą.

Oprócz wątku Helen i Noaha oraz ich córki doszedł nowy wątek w 5 serii, czyli Joanie, córki Alison, który dzieje się w 2050 roku. No i ta zmiana, której byłem bardzo ciekaw została zawalona całkowicie. Największym błędem jest to, że dorosła Joanie w pierwszych odcinkach pojawia się dosłownie na minutę. No i rola Anny Paquin ogranicza się w pierwszej połowie sezonu, tylko do scen erotycznych. A przez to jak jej wątek jest doczepiony do historii Noaha i Helen w postaci minutowych urywków nie pozwala poznać lepiej córki Alison. No i Paquin gra wyjątkowo irytującą postać.

the-affair-anna-paquin-1014x570

Scenarzyści źle rozpisali wątek Joanie w całym sezonie, bo są epizody gdy w ogóle jej nie ma. Dostajemy co prawda w drugiej połowie cały odcinek poświęcony Joanie, który zakończony jest mocnym zwrotem akcji, ale nie dostajemy w kolejnych odcinkach kontynuacji tego cliffhangera, nie wiemy co się dzieje z Joanie przez kilka  odcinków. Dopiero w finale wracają scenarzyści do jej wątku, ale olewają cliffhanger, bo Joanie jedynie wspomina co się wydarzyło po cliffhangerze.

W 4 serii ostatnie chwile Alison pokazano w dwóch wersjach, więc widzowie mogli sobie wybrać wersję wydarzeń, taką jaka im pasuje do charakteru postaci granej przez Ruth Wilson, a jak pewnie się domyślacie w 5 serii twórcy postawili wybrać jedną z tych wersji. Więc po 5 serii nie ma już niedomówień jak zmarła, dopowiedzieli wprost scenarzyści co się stało, ale też nie interesuje twórców serialu jakakolwiek sprawiedliwość dla Alison.

the-affair-season-5-episode-7-luisa

Oczywiście Romans to żaden kryminał, w którym dobro zwycięża ze złem, gdzie zły jest złapany i odpowiada za swoje czyny, to nie taki serial, ale problemem jest to, że wątek Alison to nie jedyny wątek w 5 serii, który zapowiadał się na istotny w finałowej serii, a ostatecznie jest olewany, albo inaczej, idzie w inną stronę jaką można było się spodziewać. No i super, że serial bawi się z oczekiwaniami widowni, tylko że wątek związany z córką Alison jest masakrycznie nudny. Zresztą wątek sprawiedliwości dla Alison, złapania mordercy, to nie jedyny, który wydaje się mieć ostatecznie małe znaczenie, nie ma swojego finału. Mam na myśli choćby historię związaną z aktorem Sashą Mannem, który ma wystąpić w ekranizacji książki Noaha. Był to jeden z najważniejszych wątków w całym sezonie, a ostatecznie Sasha w finale jest wspomniany, tylko w jednym zdaniu, nie pojawia się w ogóle. Tak samo jak o problemach z ekranizacją książki Sollowaya się nic nie mówi w finale, które zaczęły się  od oskarżeń Noaha o molestowanie seksualne.

Wątek Sasha – Helen- Noah nawet mi się podobał, ale najlepszy, to ten związany z Me Too, tylko że podobnie jak w przypadku innych wątków, o których już wspomniałem nie dostajemy finału tej historii. Pojawia się Noah w wątku w przyszłości i wygląda, że spędził szczęśliwie resztę życia, ale nie wiemy po co był wątek oskarżeń, tak samo jak nie wiadomo po co był wątek z aktorem grającym Noah’a, czy cliffhanger związany z córką Alison, który ostatecznie do niczego nie doprowadził.

Można założyć, że to jak pokazywano Noaha w 5 serii, jakie historie mu napisano w jego segmencie, czyli ekranizacja książki, aktor grający go w filmie, molestowania, to zrobiono po ty, żeby widz go polubił na koniec, bo Noah to jedna z najbardziej niesympatycznych postaci jakie widziałem w serialach. W 5 serii udaje się ocieplić wizerunek postaci granej przez Dominica Westa, ale chciałbym wiedzieć, co z ekranizacją książki, co z oskarżeniami.

1174698

A co do samego finału to bardzo przypominał mi swoim optymizmem, jaki wylewał się z odcinka serial “This is Us”, czyli sympatyczną obyczajówkę o rodzinie, po której się robi lżej na sercu. Finał można podsumować tak, że wszystko można wybaczyć, wszystko da się naprawić, każda postać zasługuje na odkupienie i szczęście. Finał serialu ma klimat zupełnie odmienny jak pozostałe odcinki, to nie była nigdy tak ciepła opowieść. Jest to dla mnie odcinek średni, podobnie jak epizody 1-6, które mnie wynudziły okrutnie. Druga połowa, czyli od siódmego odcinka jest sporo lepsza, choć też nie jest idealna z powodów co już napisałem, czyli do czego prowadzą poszczególne segmenty, a raczej nie prowadzą.

Ważną postacią w tej serii jest też Whitney, która mnie cały czas bardzo wkurza,  to się nie zmieniło, nie podoba mi się jak traktuje mamę (przyznaję rację Helen, że jest zbyt okrutna, zwłaszcza dla niej), ale ciekawie się obserwuje wątek rodziny Solloway’ów, gdy wybucha gównoburza w związku z oskarżeniami wobec Noah’a, jak inaczej do tej sprawy podchodzą mama i córka. Ale w finale okazuje się, że córka może przebaczyć ojcowi wiele.

MV5BYjc1MTgwMjMtODIxYi00MTY3LTljMGYtYWU3NDlkYTJhNGNiXkEyXkFqcGdeQXVyOTA3MTMyOTk@._V1_

Jak już wspomniałem finał jest bardzo antyaffairowy jeśli chodzi o klimat, nie ogląda się źle, nie nudzi, ale bardzo poszli na koniec w happy end dla wszystkich,  że wszystko można wybaczyć, nawet największe świństwo, każdy może się zmienić i żyć szczęśliwie. Gdyby cały serial taki był to bym takie rozwiązanie kupił, ale w tym przypadku ogląda się finał i pozostałe odcinki sezonu trochę jak dwa różne seriale. Nie mówię, że powinni pójść w pesymizm, wszystkich pozabijać, nikt nikomu nie przebaczy, ale wszystkie wątki w finale się kończą zbyt szybko i prosto, wystarczy jedna rozmowa i  wszystko dobrze.

Serial był realistyczną obyczajówką, a nie sympatycznym serialem, takim jak This is Us. Jakby takie zmiany wprowadzali w serialu wcześniej, stopniowo, to bym kupił takie rozwiązania, a tak to coś w tym finale mi zgrzytało. Cały czas narzekam, więc może na koniec pochwalę sezon finałowy za element, który w każdej serii był na dobrym poziomie, czyli aktorstwo i to wszystkich. A przede wszystkim brawa należą się dla genialnych ról Dominica West i  Maury Tierney, czyli Helen, która wyrosła na jedną z najciekawszych postaci w Romansie, jest to równie ważna i intrygująca postać co jej (były) mąż. Wydaje mi się, że za mało się mówi o Helen, a ta kobieta na to zasługuje. Tierney nie odstawała aktorsko od kolegów i koleżanek z planu. A co do Dominica Westa to jestem pełen podziwu dla aktora, że pomimo tego, jakiego grał dupka przez 5 lat to oglądałem serial przez tyle lat, stworzył tak intrygującą i fascynującą postać.

27affair-recap-articleLarge

Ale jak wcześniej napisałem, czyli cała reszta, jak choćby zmiany drastyczne, które nastąpiły w 5 serii nie okazały się być tak ciekawe ostatecznie jak mogły być, jak powinny być, zwłaszcza wątek Joanie wyjątkowo mi nie podszedł. A reszta wątków, nawet jak jest ciekawa, choćby związany z oskarżeniami, to ostatecznie nie dostają swojego finału, bo widać, że scenarzystów interesuje tylko historia Helen i Noaha, jakby chcieli powiedzieć, że to oni byli najważniejsi.

No i byli, ale wątki, które przez cały sezon rozbudowywano powinny mieć jakiś tam swój finał.  Czasami trafiły się dobre momenty, jak odcinki od 7-go do 9-go, czy pojedyncze segmenty z pierwszej połowy, ale to były  jedynie dobre momenty,  które znikają przytłoczone nudnym i męczącym poziomem całej reszty. Nie jest to poziom najsłabszej 3 serii, ale średnie zakończenie jednego z ciekawszych seriali ostatnich lat, a przynajmniej w 1 i 2 sezonie to był serial ze sporym potencjałem, który na koniec się popsuł. Choć poprzednia seria pokazała, że można wrócić do dobrego poziomu, ale tego dobrego poziomu wystarczyło tylko na 4 sezon. Ocena: 3.5/6.

theaffair0czolo

Seriale#81

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.