Seriale#85

_bw87974

Mr. Mercedes (sezon 3, Audience/Canal+ )

Wszystkie sezony Pana Mercedesa to ciekawy przypadek adaptacji, gdzie wersja serialowa jest o wiele lepsza od oryginału. Niby nie było to trudne, żeby adaptacja prezentowała lepszy poziom, bo to jedne z najgorszych książek Kinga, ale istotne, że wszystkie 3 sezony są przynajmniej na porządnym poziomie. Seria 1 miło mnie zaskoczyła, spodziewałem się marnej produkcji, a dostałem dobrą adaptacją słabej książki Stephena Kinga.

Sezon drugi, który jest adaptacją tomu trzeciego trylogii, czyli “Końca warty”, był trochę słabszy od 1 serii, ale i tak szacunek dla ekipy Davida E. Kelleya, bo udało się scenarzystom tak przerobić materiał oryginalny, że wyszło porządnie, a miejscami dobrze. Przez pierwszą połowę serii drugiej troszkę się nudziłem, ale w drugiej połowie serial się rozkręcił i tylko dlatego oceniam niżej jak 1 sezon.  Powodem zamiany tomów w ekranizacji trylogii, było to, że w tomie drugim nie pojawia się  Brady Hartsfield, dopiero wraca w tomie trzecim, ostatnim.

Mr-Mercedes-Season-3-Episode-9-1-d59e

A przechodząc do 3 sezonu, w którym zaadaptowano tom II trylogii, czyli “Znalezione nie kradzione”, to moim zdaniem jest równie dobra adaptacja co 1 seria, a może nawet najlepszy sezon. Nie czytałem trylogii mercedesowej, ale wiem z dobrze poinformowanych źródeł (pozdrowienia dla Mando), że David E. Kelley i Jonathan Shapiro, czyli scenarzyści wszystkich odcinków 3 sezonu bardzo mocno przerobili powieść. Sporo tego co było złe w powieści wywalili albo pozmieniali i dodali nowe wątki, których w książce nie było. Nowe  wątki są też owocem zmian jakie wprowadzono już w 2 serii, mam na myśli głównie to co się stało w finale 2 serii z Lou Linklatter.

Sezon 3 spodobał mi się już od nowej czołówki, w której pokazane są sceny z poprzednich sezonów i przechadzającego się Billy Hodgesa w szpitalu. No i zmieniono piosenkę w czołówce. Te co były w 1 i 2 serii świetnie się sprawdzały, czyli “It’s Not Too Late” T Bone Burnett (seria 1) I “I Shall Not Be Moved” Mississippi Johna Hurta (seria 2), ale kawałek Boba Dylana “Series of Dreams” nie dość, że jest równie dobry jak poprzednie, to też tekst piosenki ciekawie się odnosi do fabuły sezonu.

f2f12f94c7d9fa9b13b578c4c0503d39

3 seria zaczyna się od morderstwa pisarza, Johna Rothsteina, dokonanego przez Morrisa, który kradnie szkice niewydanych powieści. Podczas ucieczki dochodzi do wypadku samochodowego w wyniku, którego Morris trafia do szpitala. W tym czasie niejaki Peter, syn jednej z ofiar Brady’ego, znajduje walizkę pełną pieniędzy i szkiców napisanych przez pisarza. Drugim ważnym wątkiem  jest historia Lou, w którym dostałem serial typowy dla Kelleya, czyli prawniczy.

Wszystkiego bym się spodziewał po adaptacji powieści Kinga, ale nie tego, że dostanę serial w stylu dawnych produkcji Kelleya, czy też przypominających  adaptację Johna Grishama. Przez połowę sezonu wątek Lou to dramat sądowy, który trzyma w napięciu, dobrze napisany i zagrany. Kelley zna się na prawniczych produkcjach, wiec to  żadne zaskoczenie. Zresztą wątek związany z morderstwem pisarza też jest dobrze prowadzony, trzyma w napięciu. W wątku morderstwa pojawia się też jeszcze jedna ważna postać, oprócz Morrisa, czyli Alma Lane, kobieta po 60-e. Sceny z nią to były sekwencje najbardziej mocne, powiem tak, że nie chciałbym mieć takiej babci/teściowej:)

father-son-holy-gore-mr.-mercedes-holly-and-lou

W sumie to nie ma w 3 serii wątku, który by mi się nie podobał. Podoba mi się też to jak się rozwija cała historia, jak ze sobą się łączą wątki, jak są spójne i mają sens. Dużym zaskoczeniem jest dla mnie to, że w serii 3 jest sporo humoru,  sporo zabawnych dialogów i scen, czasami jest to bardzo czarny humor, np. dialog o Colinie Farrelu albo historia z palcem w dupie – jak obejrzycie będziecie wiedzieć o co mi chodziło. Nie przypominam sobie by w 1 i 2 serii było tyle humoru.

A co do aktorów to wiadomo, że Brendan Gleeson jest najlepszy w roli zrzędliwego detektywa, ale cała reszta obsady też daje radę. Mam na myśli przesympatyczną Holly graną przez Justine Lupe, która ma ciekawy drugoplanowy wątek związany z prawnikiem broniącym Lou. Fajnie się Holly rozwinęła, zmieniła, stanowi dla detektywa coś na kształt rodziny, podobnie jak chłopak, który zrezygnował z Harvardu, jak mówi o Jerome Robinsonie detektyw. A co do sąsiadki, która podrywała detektywa w poprzednich sezonach, to jej wątek też logicznie się łączy z resztą.  Najmniejszą rolę ma gliniarz poznany w poprzedniej serii.

A co do Breedy Wool, czyli Lou, która w  1 i 2 serii była  jedną z moich ulubionych postaci, to mogę powiedzieć, że wciąż tak pozostało. Podoba mi się jak jej wątek się rozwija, ale ja uwielbiam dramaty sądowe, więc mogę być stronniczy, bo brakuje mi takich filmów i seriali. Choć wątek Lou podobał mi się też, jak był prowadzony poza salą sądową, czyli w drugiej połowie sezonu.

Apple-iPad-Tablet-Used-by-Kate-Mulgrew-as-Alma-Lane-in-Mr.-Mercedes-Season-3-Episode-9-2

Historia dziewczyny jest tak przedstawiona, że można uznać, iż przez to co się stało w 2 serii potrzebuje pomocy psychiatrów, ale też delikatnie jest sugerowane, że rozmawia z nią Brady. No i jest to tak przedstawione, że ciężko powiedzieć, która wersja jest prawdziwa. Zresztą ostatnia scena z Lou jest taka, że z jednej strony się ucieszyłem, iż próbuje sobie ułożyć życie, ale jest też delikatnie zaznaczone, czy rzeczywiście z nią wszystko dobrze, a przynajmniej ja odczułem mały niepokój o Lou na koniec sezonu.

Nie można być pewnym  czy opętał ją Brady, czy po prostu psychicznie z nią nie jest do końca wszystko dobrze. Podoba mi się takie otwarte zakończenie, że można różnie interpretować historię Lou, ale jak zdecyduje się David E. Kelley na 4 sezon to będzie musiał dopowiedzieć jej historię, czy mówił do niej Brady, czy jej się tylko tak wydawało. Nie będzie mógł tego wątku olać w ewentualnej kolejnej serii.

A w takim wypadku to nie wiem, czy nie lepiej byłoby jej historię zostawić w takim miejscu jak jest teraz. Nie jestem pewien, czy dobre byłoby rozgrzebywanie wątku Lou w kolejnej ewentualnej serii, bo musieli by twórcy pójść w jedną konkretną stronę, albo opętanie, albo pogłębienie jej choroby.

Mr-Mercedes-S03E02-Featured

Może lepiej zakończyć serial w tym momencie, zresztą się skończył materiał książkowy. Podoba mi się zakończenie jej wątku, z jednej strony optymistyczne, ale też nie do końca można być pewnym wszystkiego na 100%. Jestem zadowolony też, gdzie znajdują się w ostatnich minutach finału serii (serialu?) Jerome, Holly i Bill. Nie będę się wkurzał,  jeśli nie powstanie 4 sezon, kupuję takie zakończenie.

Z nowej obsady najlepiej wypada aktor grający adwokata, czyli Rolanda Finklesteina. No i Kate MulGrew jako nieprzewidywalna Anna Lune, która podniosła mi wiele razy ciśnienie w trakcie sezonu oraz aktor w roli Morrisa Bellamy (w każdym odcinku od kogoś obrywa, facet ma twardy łeb), ta dwójka ma najbardziej przerysowane role.

3 sezon Pana Mercedesa to dobra seria, w której scenarzyści naprawili książkę Stephena Kinga w wielu elementach, dzięki czemu dostaliśmy jedną z lepszych serialowych adaptacji powieści mistrza grozy. Nie sądziłem, że aż tak mi podejdzie 3 sezon, ale może powinienem, skoro z poprzednich serii też byłem zadowolony. Ocena: 4.5/6.

The Dragon Prince (seria 1-3, Netflix)

Byłem pewien że omawiałem 1 i 2 sezon Smoczego Księcia na bieżąco, czyli za  premiery, ale nie mogę znaleźć opinii o 1 i 2 sezonie na blogu. Więc zacznę od wprowadzenia do fabuły, skoro nie pisałem do tej pory o tej znakomitej produkcji. Akcja ma miejsce w świecie zamieszkałym przez ludzi i elfy. Kiedyś te rasy żyły w pokoju, jednak kiedy pewien człowiek postanowił używać czarnej magii, ludziom kazano opuścić wspólne tereny i osiedlić się na zachodzie. Po zabiciu przez ludzi smoczego króla i zniszczeniu jego jedynego jaja światu zagraża wojna.

EGNV8n5UcAAsiJ_

Elfy pragnąc pomścić swoich smoczych obrońców zamierzają zabić króla Harrowa i jego dziedzica, młodego księcia Ezrana. Należąca do rasy elfów Rayla, wraz z Ezranem i jego przyrodnim bratem Callumem, dowiadują się, że jajo nie zostało zniszczone, tylko skradzione. Postanawiają zwrócić je jego matce mając nadzieję na uniknięcie wojny. Nadworny mag Viren ma jednak inne plany, wysyła więc swoje dzieci, aby odnaleźli książęta i odzyskali jajo.

O 1 i 2 serii powiem tylko tyle, że to seria fantasy, która od początku mnie wciągnęła swoją historią. Nie wiem co dodać więcej bo dawno oglądałem 1 i 2 sezon, widziałem każdy z sezonów na bieżąco, czyli rok temu. The Dragon Prince trzyma dobry poziom, a nawet jest coraz lepszy z serii na serię.  Potwierdzeniem tego jest 3 sezon, który jest najlepszym fantasy jakie widziałem w tym roku,  oprócz “The Dark Crystal”.

the-dragon-prince-season-3_1341

A trochę tych produkcji fantasy było w tym roku. Jestem jednym z nielicznych widzów, który mimo wielu wad (i to dużych) podobał się finałowy sezon “Gry o Tron”. Wiem jakie problemy ma finałowy sezon, zwłaszcza scenariuszowe, ale to była dobra rozrywka. “Carnival Row” z Orlando Bloomem odpuściłem w połowie sezonu, ale to nie znaczy, że nie wrócę do serialu w przyszłości, jak poziom się podniesie, bo jest to serial z potencjałem.

“His Dark Materials” od BBC i HBO jak na razie daje radę, choć nie zachwycam się tą produkcją, jak co niektórzy, ale serial się rozkręca, jest lepszy z odcinka na odcinek.  No i może w przyszłości “Mroczne Materie” doskoczą do poziomu “Smoczego Księcia” albo “The Dark Crystal”. Wspominam o każdym serialu fantasy jaki widziałem, bo ciekawe jest to, że akurat seriale fantasy nie fabularne, nawet jak dobre, ale animowany The Dragon Prince i produkcja stworzona przez Jim Henson Company, czyli “Mroczny Kryształ”, okazały się najlepszymi fantasy jakie widziałem w tym roku.  Jest jeszcze serialowa adaptacja opowiadań Andrzeja Sapkowskiego o Wiedźminie na którą czekam, pewnie to będzie fajna rozrywka, ale też nie mam zbyt wygórowanych oczekiwań. Wolę się nie nastawiać na nic wielkiego, przynajmniej się miło rozczaruję.

The-Dragon-Prince-Season-3-Netflix

A wracając do animowanego fantasy od Netflixa to Smoczy Książę wciągnął mnie od początku historią i bohaterami oraz światem. Co prawda nie jest to nic oryginalnego, bo typowe schematy fantasy, ale tak ciekawie scenarzyści rozpisują całą historię przez 3 sezony, że nie ma momentu na nudę. Pewnie ma na to wpływ też to, że odcinki trwają 30 minut, a w każdym sezonie jest dziewięć epizodów, więc nie ma żadnych nudnych zapychaczy.

Z każdą kolejną serią świat Smoczego Księcia się rozrasta, podróżujemy z bohaterami po całym świecie, poznajemy nowe społeczności, dzięki czemu świat serialu żyje, jest pełen magii. No i wszyscy bohaterowie się zmieniają, podejmują różne decyzje, dobre i złe, które na nich wpływają. 3 sezon w niektórych scenach wywoływał u mnie skojarzenia, jak choćby bitwa w finale, z “Władcą Pierścieni” Petera Jacksona, a sceny ze smokami w finale z bitewnymi odcinkami z ostatniej serii “Gry o Tron”. Miałem też skojarzenia z… Mojżeszem. Jest w serialu moment, który przypomina rozstąpienie się morza, ale to nie jedyne biblijne nawiązania w serialu, jest też mały oślizgły stwór towarzyszący jednemu z bohaterów, który przypomina węża kusiciela.

images

Realizacyjnie jest jeszcze lepiej jak w poprzednich sezonach, zwłaszcza walki jeden na jednego i bitwy są zrealizowane świetnie, dynamicznie, wiadomo co się dzieje na ekranie. A soundtrack to bardzo dobra robota, serial płynie razem z muzyką. No i animacja bardzo mi się podoba. Nie znam się na technikach animacyjnych, więc powiem tylko, że jest bardzo ładna.

Ostatni odcinek 3 serii zakończył się tak, że gdyby wyciąć ostatnią scenę, to równie dobrze mógł być finał serialu, ale podobno Aaron Ehasz (pracował wcześniej przy “Awatarze Legendzie Aanga”) i Justin Richmond planują 6 lub 7 serii. Pewnie dostaną zamówienie na 4 serię, ale po takim a nie innym zakończeniu, to będzie nowe otwarcie, przynajmniej wszystko na to wskazuje.

Nie mam nic przeciwko temu, żeby tyle sezonów powstało, jeśli będą prezentować taki poziom jak do tej pory, ale Netflix znany jest ostatnio z nowej polityki, czyli każda ich nowa produkcja trwa nie dłużej jak 3 sezony. No i po 3 serii produkcje są kasowane, o czym twórcy seriali są informowani wcześniej, ale  też są takie sytuacje, że nie zawsze twórcy wiedzą, że nie będzie więcej odcinków. Nie chciałbym, żeby Smoczy Książę skończył z niedokończoną historią,  wolałbym zobaczyć całą sagę, czyli od początku do końca. Ocena: 5/6.

Dragon-Prince-1-3

Seriale#85

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.