Seriale#89

a-christmas-carol-poster-guy-pearce-fx-bbc

A Christmas Carol (BBC/FX, HBO GO)

BBC uwielbia kręcić adaptacje klasyków angielskiej literatury, zwłaszcza adaptacje powieści Karola Dickensa, np. “A Christmas Carol”, która ma już z milion różnych wersji. Tym razem BBC przy współpracy z FX zaadaptowało książkę w trzech godzinnych odcinkach, a za serial odpowiada Steven Knight, twórca takich produkcji jak “Peaky Blinders”, “Taboo” i “See”. Nie mam nic przeciwko kolejnym adaptacjom klasyków literatury, jeśli twórcy mają coś nowego do zaprezentowania, podchodzą do adaptacji w oryginalny sposób.

Po obejrzeniu trzygodzinnego serialu Stevena Knighta mogę powiedzieć, że miał pomysł na tą adaptację. W wersji z 2019 roku klimat wydaje się być bardziej ciężki i ponury, jak w innych adaptacjach, które widziałem. Opowieść wigilijna z roku 2019 przypomina klimatem inny serial Knighta, czyli “Taboo” z Tomem Hardy. Poszedł Knight bardziej w kino grozy, horror, ale niestety dla mnie jest średnio i czasami zwyczajnie nudno. A przez to jak to jest ponury serial, to zniknął też gdzieś klimat Bożego Narodzenia, zwłaszcza w końcówce nie jest odczuwalny.

guy pearce a christmas carol

Realizacyjnie to wiadomo BBC, czyli nie schodzą poniżej porządnego poziomu, ale też nie ma się czym zachwycać. Jeśli warto obejrzeć to dla aktorów, czyli Guy’a Pearce w roli Scrooge, który gra trochę inną postać, jak w poprzednich ekranizacjach, więc zamiast skąpca dostajemy cynicznego biznesmena, który skrywa głęboką traumę. Na drugim planie wyróżniają się Stephen Graham, Jason Flemyng i Andy Serkis, grają na swoim poziomie, ale też mają lepsze role w swojej filmografii.

A co do wątków z duchami to są nierówne. Mam na myśli to, że najwięcej czasu dostaje duch zeszłych świąt, ale już wizyta duchów obecnych i przyszłych świąt jest pokazana zbyt krótko i schematycznie przez co za wiele emocji w końcówce nie było. Tak jakby Knight się za późno skapnął, że ma tylko 3 odcinki i w ostatnim odcinku pędzi z fabułą. Po obejrzeniu koprodukcji FX i BBC uświadomiłem sobie też, że nie jestem fanem Stevena Knighta.

15christmascarol3-superJumbo

Uwielbiam Peaky Blinders, najnowszy sezon był super, ale scenariuszowo to nie jest i nigdy nie była wybitna produkcja,  serial nadrabia stroną wizualną i aktorstwem.  A każdy inny serial Knighta mi średnio podszedł, tak było z “Tabu”, który mnie znudził tak, że gdyby nie Tom Hardy w głównej roli to bym odpuścił, tak jak zrobiłem z “See”, dałem radę tylko pilota zobaczyć. No i podobnie jest z jego adaptacją Opowieści wigilijnej, która mi średnio podeszła. Ocena: 3.5/6.

The Expanse (seria 4, Amazon Prime)

Najnowszy sezon „The Expanse” stanowi adaptację czwartego tomu serii Jamesa S.A. Coreya (duet Daniel Abraham – Ty Franck) „Gorączka Ciboli”. Fabuła rozbita jest na kilka równolegle prowadzonych wątków.  W najnowszych odcinkach spotykamy całą ekipę jakiś czas po odkryciu Pierścienia. Zdatne do życia i niezamieszkałe planety zdają się być wybawieniem dla ludzkości, ale galaktyczna brama jest strzeżona przez siły Ziemi i Marsa z polecenia Avasaraly, która nie chce się zgodzić na zaludnianie planet, dopóki nie będzie pewności że są bezpieczne.

The-Expanse-Season-4-Header

Jedna z planet przyciąga uwagę Pasiarzy, którzy szukają nowego domu po drugiej stronie Pierścienia.  Postanawiają się na niej osiedlić i nazywają planetę Ilus. Z tajną misją zostaje wysłana drużyna Holdena po tym jak odkryto na Ilusie protomolekułę. Jest też wątek polityczny, w którym Chrisjen Avasarala próbuje utrzymać stanowisko Sekretarza Generalnego Ziemi.

Pojawia się też Bobbie Drapper, która próbuje odnaleźć się w normalnym życiu na Marsie, co nie do końca jej wychodzi. Jest też  Klaes Ashford, który rusza w pogoń za kosmicznym piratem.  Wszystkie z wątków są ciekawe i są odpowiednio rozłożone na poszczególne odcinki.  Jeśli w jakimś wątku zaczyna pojawiać się nudny moment, to przechodzimy od razu do innego, gdzie dzieje się coś interesującego.

ob_c1441d_73shs7siiycb21z6ywxk4lxl02c

Dostajemy  w 4 serii kontynuację wątków z poprzednich sezonów, ale też coś na kształt nowego otwarcia, bo widać, że serial się trochę zmienił. Nie  mam na myśli  tylko tego, że dostajemy w 4 serii western w kosmosie, tylko chodzi mi o kulisy produkcji. Chociaż jestem zaskoczony, że nie zmienił się serial aż tak, jakby można było się tego spodziewać. Wszelkie zmiany w serialu są wprowadzone na tyle subtelnie, że jakbym nie wiedział co się działo za kulisami po 3 serii, to nawet bym tych zmian nie zauważył. Gdybym nie wiedział, że teraz na The Expanse wykłada kasę jeden z najbogatszych ludzi na świecie, że dzięki przeniesieniu serialu do Amazonu twórcy mają swobodę twórczą i większy budżet, to bym nawet tych zmian nie zauważył, oprócz jednego elementu.

4 sezon to  pierwsza seria, na którą kasę wyłożył Amazon Prime. Serial  został uratowany po skasowaniu go przez stację SyFy  po 3 sezonie, gdyż to droga produkcja, a oglądalność nie była na tyle duża, by opłacało się stacji dalej kręcić. Fanem serialu jest szef Amazona, który postanowił przejąc produkcję. Dużo dla uratowania serialu zrobili też fani, na ten temat można znaleźć artykuły w internecie.

the-expanse-season-4-drummer-ashford-amazong-prime-video

Odcinki trwają 45 minut, czyli tyle co trwały, może parę minut dłuższe. Jedyne różnice widać w dialogach, gdzie zaczęły się pojawiać przekleństwa. No i poziom efektów specjalnych się podniósł, ale też nie aż tak bardzo, bo efekty specjalne w poprzednich sezonach też były na dobrym poziomie.  Widać po sezonie, że twórcy nie chcieli The Expanse za bardzo zmieniać, nie stał się serial blockbusterem z dużą ilością efektów specjalnych. Nie zachłysnęła się ekipa możliwościami jakimi dostali od Amazonu. No i gdyby nie te kilka bluzgów, dosłownie jedna delikatna scena erotyczna i kilka scen nakręconych w formacie 16:9, które robią wrażenie swoją epickością, to bym nawet nie zauważył zmian jakie zaszły w tej produkcji.

A bałem się przed seansem, że twórcy tak się zachłysną swobodą twórczą i większym budżetem, że serial zmieni się w rozbuchaną superprodukcję z dużą ilością akcji, a to wciąż to samo The Expanse i ci sami bohaterowie co wcześniej. Choć jest jedna postać w przypadku, której zmiany jakie zaszły za kulisami odbiły się na tej bohaterce niekorzystnie.

92d17190e6b7ceae9a286111dff7bb485059f4d4

Mam na myśli Sekretarz Generalną Ziemi, której dodano do dialogów dużo przekleństw. Chrisjen przeklina w prawie każdym odcinku co spowodowało, że brzmi jak wieśniara i prostak. Są to jedyne momenty, gdy zmiany w serialu zaszkodziły charakterowi postaci, bo wcześniej nie mówiła, jak jakiś dresiarz czy burak. Lubię tą postać, ale w 4 serii z jej bezwzględnością poszli za daleko. W ostatnich odcinkach sezonu 4, gdy aktorka nie przeklina, to o wiele lepiej wypadła w swojej roli.

Reszta aktorów gra na poziomie takim do jakiego przyzwyczaili w poprzednich seriach, czyli Steven Strait cały czas gra jak drewno, ale przestała mi przeszkadzać drewnowatość Holdena już dawno. Coraz bardziej podobają mi się w swoich rolach Cas Anvar czyli Alex Kamal i Dominique Tiper w roli Naomi Nagaty. Ale moim ulubieńcem z ekipy Rocinante jest Amos, który jest starym dobrym Amosem w 4 serii. Załatwia wszystko brutalnością, mówi szczerze co myśli, facet nic się nie zmienił. Po prostu uwielbiam gościa. No i do niego, jak czasami rzuci bluzgiem, to pasuje.

gf-VJF3-1Hgf-53ha_the-expanse-664x442-nocrop

Tak samo jak Amosa uwielbiam Bobbie Drapper. Wątek Drapper dopełnia główną fabułę skupioną wokół Holdena, podobnie jak pozostałe poboczne wątki i finalnie połączył się z wątkami reszty postaci, ale liczę, że w kolejnej serii będzie miała więcej interakcji z resztą bohaterów. W tym sezonie są porozrzucani bohaterowie po całym wszechświecie, rozdzielono ich na kilka drużyn, a wolę jak działają razem. No i jest jeszcze doskonały David Strathairn w roli Klaesa Ahforda, który gra najlepiej z całej obsady. Facet ma taką charyzmę, że chciałbym by było go więcej na ekranie.

Z nowych postaci przypadł mi do gustu szef ochrony Murtry, którego gra Burn Gorman. Jest to aktor o charakterystycznej twarzy, którego kojarzę z ról dwuznacznych i podobną rolę gra tutaj (zresztą w jednym z odcinków pada dialog, że to “pewnie wina mojej twarzy, z oczu mi źle patrzy” czy coś w tym stylu).  Reszta nowych postaci też jest spoko.

expanse-2

Zaskoczyło mnie w tym sezonie, że to adaptacja tylko jednego tomu, czyli czwartego.  W połowie dwóch poprzednich sezonów następował tak naprawdę finał jednej książki, a druga połowa to była historia z kolejnej powieści. Tym razem w 10-u nowych odcinkach dostajemy adaptację tylko jednej książki, więc tempo odcinków jest inne jak w 2 i 3 serii, gdzie w pierwszej połowie tych sezonów fabuła zapierniczała mocno do przodu i  dostawaliśmy finał książki w połowie serii, a w drugiej połowie ekranizację pierwszej połowy następnej książki.

A skoro tym razem dostaliśmy ekranizacje jednego tomu, to fabuła jest prowadzona trochę wolniej,  ale też nie jest rozwodniona, bo odcinków jest mniej. Ale co jest najważniejsze, to cały czas dobry poziom odcinków jest utrzymany, serial nie schodzi poniżej swojego poziomu. Oglądałem sezon 4 po 2 odcinki dziennie, mimo tego, że cała seria jest dostępna od razu. Może to kwestia przyzwyczajenia, bo trzy wcześniejsze sezony oglądało się tradycyjnie, czyli odcinek co tydzień, ale wolałem nie spieszyć się z nowym The Expanse.

TheExpanse

A co do zakończenia to stanowi ciekawą zapowiedź na kolejne sezony. Wiele się pozmieniało u moich ulubieńców, więc jestem zainteresowany w jakie rejony fabuła nas zaprowadzi w 5 sezonie. Oczywiście mógłbym przeczytać całą serię, dowiedzieć się co wydarzy się później, ale wolę być zaskoczony.  The Expanse czwartym sezonem pokazało, że można utrzymać poziom mimo tylu zawirowań za kulisami, co jest pewnie zasługą materiału źródłowego. Napisana jest większość książek, został tylko finałowy tom do wydania, więc nie będzie sytuacji, jak z Grą o tron, czyli  serial przegonił książki. Widać w każdym sezonie space opery, że to serial planowany na dłużej, na kilka lat.

The Expanse to dobre SF, które cały czas trzyma odpowiedni poziom. A tym bardziej ten sezon zasługuje na pochwałę, bo podobno tom IV to jeden z najsłabszych w całej serii. Nie mogę powiedzieć o czwartej serii by odstawała poziomem od wcześniejszych sezonów kręconych dla stacji SyFy. Poprzedni, czyli 3 sezon, wciąż jest moim ulubionym, najlepszym, ale też nie widzę specjalnych różnic w poziomach między kolejnymi seriami. Jedne są gorsze, a drugie lepsze, ale wszystkie trzymają dobry poziom. Ocena: 4.5/6.

the_expanse_embed

Seriale#89

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.