Seriale#91

z25414406V,-Chylka--Kasacja-

Chyłka: Kasacja (seria 2, Player/TVN)

Adaptacja serii książek o mecenas Joannie Chyłce to pierwszy serial TVN-u, który obejrzałem od bardzo dawna. Głównym powodem sprawdzenia serialu TVN nie była obsada, ale fakt, że jestem miłośnikiem dramatów sądowych. Brakuje mi tego typu filmów i seriali, np. adaptacji książek Johna Grishama, więc sprawdzam każdą tego typu produkcję, nieważne na jakim poziomie jest. “Chyłka – Zaginięcie”, czyli 1 sezon, okazał się być na tyle ciekawą produkcją, że tym chętniej zasiadłem do seansu drugiej serii.

1 sezon to adaptacja drugiego tomu, a sezon drugi to adaptacja pierwszego tomu, w którym powracają postacie, które pojawiły się na chwilę w poprzedniej serii, czyli Piotr Langer i jego ojciec grani odpowiednio przez Jakuba Gierszała i Artura Żmijewskiego. Tym razem pani mecenas razem z Zordonem bronią właśnie Piotra Langera oskarżonego o brutalne morderstwo. Wszystkie dowody wskazują na niego, ale sprawa zatacza coraz szersze kręgi i jest bardziej skomplikowana jak początkowo może się wydawać.

Od razu powiem, że drugi sezon jest  słabszy od pierwszego sezonu, choć jest sporo zwrotów akcji, aktorzy grają na poziomie, ale jak dla mnie to typowy średniak TVN-u. Niby 1 sezon też nie wyróżniał się niczym specjalnym, ale bardziej przypadł mi do gustu, choć też za wysoko go nie oceniłem.  Ciężko mi powiedzieć w czym dokładnie 2 sezon jest słabszy od 1 serii, bo serial wygląda tak samo jak poprzednio, aktorzy grają tak jak w 1 serii. No i  zaczynam podejrzewać, że widocznie byłem tak zaskoczony, że Polacy zrobili serial prawniczo sądowy, który ogląda się bezboleśnie, że dałem na zachętę trochę za wysoką ocenę. Może jakbym powtórzył 1 sezon przed 2 serią to bym ocenił podobnie jak 2 sezon, czyli średniak.

image_processing20191213-6805-1ui76in

Reżyserem wszystkich odcinków 1 serii był Łukasz Palkowski, jeden z lepszych polskich reżyserów kina rozrywkowego  (“Bogowie” z Tomaszem Kotem i “Najlepszy” z Jakubem Gierszałem). W drugiej serii też jest wymieniony jako reżyser każdego z odcinków, ale wszystkie epizody mają też drugiego reżysera, czyli Marka Wróbla – widocznie odpowiadają w takim samym stopniu za odcinki.

A co do głównych aktorów, to Cielecka i Pławiak tworzą fajny duet, kibicuje się im.  Z nowej obsady warto wymienić Tomasza Schuchardta, który daje radę w roli podwładnego Siwowłosego (Olgierd Łukaszewicz(. Nieźle wypadli też Artur Żmijewski (fajnie że powrócił do innych ról, a nie tylko ksiądz na rowerze), a zwłaszcza Jakub Gierszał, który przez pięć odcinków nie ma co grać, ale w ostatnim miał parę momentów, gdzie mógł się wykazać.

gf-qX8u-9RRL-yxF5_chylka-kasacja-kto-jest-kim-w-serialu-tvn-664x0-nocrop

Podobnie jak poprzedni sezon druga seria kończy się wprowadzeniem nowego wątku/nowej sprawy, ale główna bohaterka na koniec 2 serii jest zupełnie w innym momencie swojego życia jak po 1 serii. No i (chyba) sprawdzę 3 sezon, bo na tyle polubiłem Cielecką i Pławiaka w tych rolach i jestem ciekaw jak wątek prawniczki się rozwinie, w jaką stronę pójdzie.

Podsumowując serial Playera i TVN-u to moje guilty pleasure, czyli serial, który powinienem odpuścić, jak każdego średniaka, nieważne czy polski czy zagraniczny serial, ale mimo tego oglądam, choć niczym nie zachwyca.  Nie potrafię zrezygnować mimo tego, że mam sporo lepszych seriali do oglądania. Ocena: 3.5/6.

Ray Donovan (seria 7, Showtime/HBO GO)

Moją opinię o serii 7 pisałem nim pojawił się news, że Showtime skasował serial co zaskoczyło ekipę serialu, gdyż nie planowali kończyć na serii 7 co widać po ostatnim odcinku. To już poprzednie dwa sezony skończyły się tak, że mogły być zakończeniem całego serialu, a finał ostatnie serii ma sporo pourywanych wątków. Choć kilka dni temu pojawił się news od Liev Schreibera, że może jednak serial wrócić. Więc ciężko powiedzieć cokolwiek o tej produkcji, ale dopóki oficjalnie nie będzie ogłoszone, że powstanie 8 seria to uważam, że na tą chwilę pożegnaliśmy się z Donovanami po 7 latach.

702 - A Good Man is Hard to Find

Finał poprzedniej serii sugerował, że bohater grany przez Liev Schreibera będzie starał się podnieść, wyjść z problemów psychicznych, i tak się zaczyna siódmy sezon. Widzimy jak Ray kontynuuje leczenie, chodzi do terapeuty poznanego w poprzedniej serii, co owocuje tym, że próbuje zmienić się. Zaczyna uważać, że przemoc nie jest rozwiązaniem, trzeba wybaczać, ale oczywiście ludzie, których napotyka w czasie wykonywania pracy fixera, nie ułatwiają mu tego, co owocuje zabawnymi momentami w pierwszych odcinkach.

Wątek Mickey’a zaczyna się w więzieniu, ale później dochodzi do pewnych wydarzeń po których uważa, że spotkał go boski cud. Więc będzie próbował naprawić relacje z synami, odkupić swoje grzechy, ale wcześniej czy później wiadomo, że się sypnie to co planuje, bo to facet przyciągający kłopoty. Nie napiszę jakiego boskiego cudu doznał Mickey, tylko powiem tyle, że zdziwiłbym się, jakby ktoś uwierzył w to co niby się stało w pierwszym odcinku. Powraca też wątek skorumpowanych gliniarzy z poprzedniej serii, co doprowadza policję na trop rodziny Donovanów.

Nie będę pisał jak zaczynają się wątki reszty Donovan’ów, bo to są wątki, które są szybko zamykane, a na ich miejsce pojawiają się nowe, np. napad na sklep, albo łączą się wcześniej czy później z głównym wątkiem 7 serii, czyli historią z przeszłości związaną z napadem z roku 1977 i zmarłą siostrą Donovanów. A skoro dostajemy historię z przeszłości to po raz pierwszy w tym serialu mamy retrospekcje. Pokazany jest młody Mickey, jego dzieci i jak zaczęła się współpraca Raya z Jimem Sullivanem, którego Mickey obwinia za pewne rzeczy z przeszłości.

Ray-donovan-recap1-2

W roli starszego Jima Sullivana obsadzono Petera Gerety, którego znam z ról sympatycznych starszych panów, np w znakomitym serialu “Sneaky Pete”, a tutaj gra trochę inną rolę niż zwykle i dobrze się spisuje. Jest też wątek, co prawda trzecioplanowy, ale dość sympatyczny córki Jima i Raya, którzy mają się ku sobie, choć wiadomo że mocno się skomplikuje przez seniorów obu rodów. Zresztą rodzina Sullivanów pojawiła się już  w 1 sezonie, był to Sully Sullivan zagrany świetnie przez Jamesa Woodsa.

W 7 serii pozostali synowie Mickey’a zaczynają się przekonywać na własnej skórze kim jest ich ojciec, czyli zaczynają dostrzegać to co Ray od dawna wie,  żeby lepiej nie mieszać się w interesy ojca, bo nic z tego dobrego nie wyjdzie, co najboleśniej w tej serii odczują dwie osoby, ale nie wymienię o kogo mi dokładnie chodzi.

1002742_7_3469117_eps01_1280x640

Dobrze, że w tej serii Bunchy się wziął za siebie i nie rozkleja się, jak było non stop w poprzednich seriach. Co prawda ma kryzys po pewnym napadzie, ale później się bierze w garść. Szkoda mi w tej serii było Terry’ego, któremu wyjątkowo się nie układa, ma problemy sam ze sobą, podobnie jak Ray w poprzednich seriach, ale też był jeden uroczy moment z tą dwójką w sezonie,  jak się wybrali razem do wesołego miasteczka.

A co do Raya to jak początkowo próbuje być oazą spokoju i wybaczania to w pracy fixera i z taką rodziną jest to trudne, więc czym więcej spada na Donovana problemów, to zaczyna znikać jego buddyjskie podejście do życia. Pod koniec sezonu  już nie ma nic z próby zmieniania swojego życia, przebaczania i zrozumienia. Rayowi z 7 serii, który wciąż boryka się z problemami, jest bliżej do dawnego Raya, a nie do tego z ostatnich serii, gdzie się rozczulał nad sobą, był w totalnej rozsypce, choć było to zrozumiałe po tym co przeszedł. Mnie nie przeszkadzała taka zmiana w tej postaci, choć mogę się zgodzić, że za długo trwała. Ale na szczęście pomału i w końcu wychodzi z dołka w jaki wpadł, choć z taką rodziną to jest bardzo trudne.

media_cache_article-cover_2020_01_1002742_7_3469122_02_800x600_full_5e26c57a1c8a0

Bridget było dość mało w tej serii, ale ma dość ciekawy wątek, tak jak jej mąż, choć najważniejsza jest historia z przeszłości Donovanów, jak już wcześniej wspomniałem. No i jest poprowadzona dość ciekawie, łącznie z finałem, który przez połowę czasu trwania jest bardzo spokojnym odcinkiem, ale to cisza przed burzą, bo sporo się dzieje w końcówce. No i zakończenie jest takie, że widać, że twórcy planowali jeszcze kilka serii zrobić, a przynajmniej ósmy sezon. Ostatnie sezony nie miały tak urwanych zakończeń, jak finał 7 serii, tak zrobionej podbudowy pod kolejne odcinki, które najprawdopodobniej nie powstaną.

Z planów jakie David Hollander miał na kolejny sezon,  to ósemka mogła być dobrym pożegnaniem z Rayem. Zresztą showrunner przyznał, że zdziwiła go ta decyzja, że nie dostali szansy na zakończenie serialu. Można było narzekać na serial w ostatnich sezonach, że fabuła i bohaterowie kręcą się w kółko, stoją w miejscu od kilku sezonów, ale akurat na siódmą serię był pomysł związany z przeszłością Mickey’a. Choć można się zastanowić czemu tak późno wpadli na taki pomysł scenarzyści.

Ray-Donovan_S07E07

Więc moja ocena dla części siódmej Raya Donovana to 4.5/6, czyli dobra rozrywka, tak jak poprzedni sezon, ale z zaznaczeniem, że to nie jest finałowa seria, tylko historia urwana. Jestem zdziwiony, podobnie jak ekipa serialu, bo  stacja Showtime jest znana z tego, że lubi w nieskończoność kręcić swoje seriale, np. “Dexter”, a jak już kasuje jakąś produkcję, to informuje wcześniej ekipę, żeby mieli czas na rozpisanie finałowych odcinków, tak  jak ostatnio zrobili z “Shameless” i “Homeland”.

P.S. Zapomniałem wspomnieć, że na początku siódmej serii odeszła aktorka grająca Lenę, prawą rękę Raya. Domyślam się, że było to spowodowane powrotem serialu, w którym Katherine Moenning gra główną rolę, czyli “The L Word”.

0 M8CDElzz9ljJnLnl

Seriale#91

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.