Kwiecień 2020 – filmy

maxresdefault

An Officer and a Spy (2019)

Najnowszy film Romana Polańskiego, oparty na faktach, nie tyle przedstawia historię francuskiego żołnierza, niesłusznie oskarżonego o zdradę stanu, tylko śledztwo jakie prowadzi Picquart, który odkrywa dowody na to, że Dreyfus został niesłusznie skazany. Ciekawy jest główny bohater, Picquart, grany przez Jean Dujardina, który wcale nie przepada za Deyfusem, nie lubi Żydów, ale ryzykuje wszystkim dla sprawy, bo uważa że tego wymaga żołnierski obowiązek.

Film wywołał sporo kontrowersji przez wypowiedzi reżysera, który powiedział że w historii Dreyfusa widzi „tę samą determinację w negowaniu faktów i potępianiu go za czyny, jakich się nie dopuścił”. Nie będę się wypowiadał o przeszłości Polańskiego i  jego czynach, czy powinien porównywać Dreyfusa z sobą, tylko o filmie, który jest nudną i nijaką produkcją nakręconą bez dawnej ikry. Nie ma w nim żadnych emocji, nie trzyma w napięciu. Film się rozkręca dopiero w 90 minucie, o wiele za późno. Ocena: 3/6.

Bad Boys for Life (2020)

Powrót do serii Bad Boys po kilkudziesięciu latach to udana kontynuacja, choć nie wyreżyserowana przez Michaela Baya (ale za to ma gościnny występ), w której Will Smith pokazuje, że jest ciągle w formie (jak żartowali  z jego wieku musiałem sobie przypominać ile ma lat, bo nie wygląda na dziadka), a Lawrence w (trochę) gorszej.

Pojawia się też wiecznie wkurzony szef złych chłopców znany z poprzednich filmów, a z nowych postaci fajnie wypadła ekipa młodzików, z którą gliniarze starej daty muszą współpracować, choć mają zupełnie odmienne podejście do prowadzenia śledztwa. Zakończenie sugeruje, że może powstać ciąg dalszy i nie miałbym nic przeciwko temu. Fajna bezinteresowna rozrywka na 4/6.

Bad Education (2019)

Film opowiada o kulisach jednego z największych skandali w amerykańskiej edukacji, czyli defraudacji pieniędzy ze szkoły publicznej w Roslyn w 2004 roku. Warto obejrzeć film HBO dla ról Allison Janey i Hugh Jackmana, który zalicza jeden z najlepszych występów w karierze. Cieszy to, że po pożegnaniu z rolą Wolverine’a wybiera ciekawe projekty, gdzie może pokazać, iż potrafi grać coś innego jak Rosomaka. Ocena: 4.5/6.

Bombshell (2019)

Film, który można nazwać epilogiem do historii, jaką widziałem w serialu The Loudest Voice z Russellem Crowe w roli Rogera Ailesa i Naomi Watts jako Gretchen Carlson, którą w filmie gra jej przyjaciółka, Nicole Kidman. Oprócz Kidman w rolach głównych występują tak dobre i charyzmatyczne aktorki jak Charlize Theron i Margot Robbie. Zresztą same znane twarze w tym filmie występują, nawet w trzecioplanowych rolach, epizodach, ale film niestety nie jest tak dobry jakby mógłby być.  Serial z Gladiatorem też nie był idealny, ale miał genialną rolę Crowe’a.

21c8a4d87f73d8b86271d27199cb833436041fd1

W filmie szefa Fox News oskarżonego o molestowania seksualne gra John Lithgow i to świetny aktor, który dobrze zagrał, tylko że dla mnie Crowe to Ailes. Kidman jest najmniej na ekranie, więc ma niewiele do grania. Więcej jest Theron (świetna charakteryzacja, trudno ją poznać) i Robbie, ale też za wiele do grania nie mają, więc jadą na swojej charyzmie. No i dają radę, ale nie uznałbym ich ról za najlepsze w karierze, są to występy nie zasługujące na nagrody i nominacje.  Ocena: 4-/5.

Crown Vic (2019)

Dwójka gliniarzy, weteran i nowicjusz, patrolują nocą ulice Los Angeles. Z każdą kolejną interwencją nowicjusz przekonuje się, że pierwsza nocka nie będzie spokojna. Dobre policyjne kino, w stylu np. Dnia Próby i Bogów ulicy, więc jeśli lubicie ten gatunek to film powinien Wam przypaść do gustu. Ocena: 4.5/6.

Dolittle (2020)

Co za nudna rozrywka. Wiem że to film dla dzieci, ale nawet na tym poziomie nie działa. Szkoda mi Roberta Downeya jr, bo jeśli będzie zaliczał po odejściu z uniwersum Marvela kolejne klapy artystyczne i finansowe, jak ta produkcja, to może jego kariera szybko się skończyć, czego bym nie chciał. Doktor Dolittle w wykonaniu Downeya jr przypomina Sherlocka Holmesa i Tony Starka, jedzie aktor na autopilocie i to nie byłoby najgorsze, ale oglądając film odniosłem wrażenie, że nikt mu się nie sprzeciwiał na planie, bo niektóre pomysły aktora są pudłem, np. przesadny akcent, jaki wymyślił sobie na potrzeby roli rozprasza i irytuje. Chyba jeszcze bardziej szarżuje Michael Sheen, ale gra antagonistę, wiec to tak nie przeszkadza, bo jest go mniej. Pojawia się też Antonio Banderas, a w dubbingu też sporo gwiazd, ale żaden z aktorów nie ma co grać.

lG802rseTZcN9mtLsQPVfApEVzM

Pamiętam znakomite role Roberta sprzed ery Marvela, nim grał Holmesa i Iron Mana, np. w Ally McBeal, Urodzonych Mordercach, Jajach w tropikach, czy Chaplinie i wiele innych, wiec wydawałoby się, że po skończeniu przygody z Marvelem, gdzie był świetnym Starkiem, będzie angażował się w ciekawe projekty, za pieniądze jakie zarobił na filmach Marvela, a wnioskując po Dolittle, na które wyłożył pieniądze, to wygląda na to, że nie potrafi uwolnić się od kina rozrywkowego. Może lepiej niech samemu sobie ról nie wybiera, tylko zatrudni odpowiednie do tego osoby.

Z pierwszej aktorskiej ekipy Avengers, czyli Evans, Ruffalo, Hemsworth, Johansson, Renner, to Downey Jr jest najlepszym aktorem, a można odnieść wrażenie oglądając Dolittle, że nie potrafi zagrać inaczej, tylko kolejną kopie Holmesa lub Starka. Przykro byłoby, jakby jego kariera skończyła się po Avengers Endgame, a wydaje mi się że wciąż to jest dobry aktor. Może powinien skupić się na mniejszych filmach, np. dramatach, gdzie dostanie odmienną rolę od tych co grał w ostatnich 10 latach.  Ocena: 2/6.

Escape from Pretoria (2020)

Oparty na faktach film, o próbie ucieczki z więzienia politycznych więźniów w Afryce Południowej w 1979 roku. Lubię filmy o ucieczkach z więzienia i ogląda się tą produkcję nawet nieźle, też dzięki obsadzie, np. Daniel Radcliffe, Ian Hart, tylko że jak na tematykę, to film słabo trzyma w napięciu. Moim zdaniem plan jaki mają więźniowie trochę zbyt łatwo im idzie. Można odnieść wrażenie, że więzienie nie było zbyt dobrze strzeżone (zwłaszcza jeden strażnik, który ma nadwagę, zachowuje się skandalicznie) przez co nie ma tyle emocji ile powinno być w takich filmach. Ocena: 4-/6.

Extraction (2020)

Kino akcji napisane i wyprodukowane przez braci Russo (adaptacja ich komiksu), z Thorem w roli głównej, jest dokładnie takie jakiego można było oczekiwać po filmie debiutującego kaskadera/specjalisty od scen akcji w roli reżysera, więc sceny bójek i akcji są super, przypominają trochę sceny akcji z Johna Wicka, czyli gun fu.

136024-untitled-design74

Chris Hemsworth sprawdza się jako poważny bohater kina akcji, świetnie wypada w mordobiciach i jak posługuje się bronią. Widać, że przeszedł porządne szkolenie do tej roli. Oczekiwałem prostego kina akcji i takie dostałem, więc mniej jak 4/6 nie dam, bo całkiem dobrze się bawiłem mimo paru wad.

Grand Isle (2019)

Dreszczowiec o chłopaku, który trafia w czasie huraganu do domu dziwnego małżeństwa, gdzie żona go podrywa, a mąż składa nieoczekiwaną propozycję dotyczącą jego żony. Produkcja nawiązująca do dreszczowców jakich pełno kręcono w latach 80/90, z kolejną szaloną rolą Nicolasa Cage’a (choć te kilkadziesiąt lat temu Cage zagrałby rolę pozytywną, a nie antagonistę). Ocena: 3.5/6.

Gretel and Hansel (2020)

Oz Perkins, syn Anthony Perkinsa, nakręcił kolejny dziwny film z elementami kina grozy, ale tym razem swoją wersję “Jasia i Małgosi” , a raczej powinienem napisać “Małgosi i Jasia”, bo dziewczyna jest tutaj najważniejsza. W roli Małgosi Sophia Lillis, jedna z najlepszych aktorek młodego pokolenia. Ta mroczna baśń ma trochę problemów, ale to kolejny ciekawy artystyczny film od tego reżysera.

ca-times.brightspotcdn.com

Film wizualnie jest cudowny, muzyka też daje radę i te elementy budują świetny, odjechany klimat. Ogląda się trochę tak, jakby to  Lynch albo Refn wzięli się za interpretację tej baśni. Pamiętam pierwszy film Perkinsa, ni to horror ni to thriller, z Emmą Roberts sprzed paru lat i też był ciekawym projektem, choć nie bez wad, podobnie jak ta produkcja. Doczekaliśmy się kolejnego reżysera, który zaczynał od horrorów i okazał się jednym z ciekawszych twórców, obok Ari Astera, Roberta Eggersa i Jennifer Kent. Ocena: 4-/6.

Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa (2019)

Drugi film reżysera “Underdoga” z Lubosem to typowa produkcja o gangsterze, jakich wiele już było w kinie, ale widać u reżysera miłość do tej konwencji. Więc jeśli nie będzie przeszkadzać Wam duża ilość scen w zwolnionym tempie,  podobnie było w debiucie, to możecie się dobrze bawić, bo film jest zrealizowany porządnie, ale jakbym miał coś wyróżnić to muzykę. Nie wiem ile kasy poszło na wykorzystanie utworów w filmie, ale musiało sporo, bo lecą same znane utwory i to cały czas.  Wymienię tylko kilku autorów,  np. Philippa Glassa, Martina Rotha, Dżem, Skunk Anansie, Vangelisa i Jona, Moby’ego i mógłbym jeszcze długo wymieniać.

Film jest też dobrze zagrany nie tylko przez Marcina Kowalczyka w roli głównej, ale na szczególną uwagę zasługuje Tomasz Włosok w roli przyjaciela Bohatera (tak nazywany jest na napisach końcowych główny bohater właśnie). Choćby dla niego warto było tą produkcję zobaczyć, ale to nie jest dobry film, tylko średni. Oczywiście lepszy od filmów Patryka Vegi, a przynajmniej tych jakie oglądałem, ale też nic dobrego. Zdecydowanie lepsza jest trzecia część Psów Pasikowskiego. Choć dobrze, że pojawił się w polskim kinie kolejny młody reżyser, Maciej Kawulski, który ma swój styl i kręci kino gatunkowe. Nawet jestem ciekaw jego kolejnych filmów. Ocena: 3.5/6.

Just Mercy (2019)

Tylko sprawiedliwość to dramat oparty na faktach. Śledzimy losy młodego prawnika Bryana Stevensona, który udaje się do Alabamy, żeby reprezentować niesłusznie skazanych lub tych, których nie stać na rzetelnego obrońcę. Jedną z pierwszych spraw Stevensona jest obrona Waltera McMilliana. W 1987 został on skazany na śmierć za morderstwo osiemnastolatki. Nie pomogły liczne dowody niewinności ani to, że jedyne obciążające go zeznanie było mocno wątpliwe.

Screens-movies-Just-Mercy-01232020

Czyżby dramaty sądowo prawnicze wróciły do łask Hollywood? Bo po dobrym “Dark Waters”, który widziałem w marcu, to kolejny film z gatunku, który sobie cenię, a ostatnio tego typu produkcji było mniej jak westernów i musicali (chyba więcej seriali prawniczych powstaje). Może nie tak dobry jak film z Rufallo,  tylko porządna produkcja, ale było warto obejrzeć, choćby dla ról Jordana i Foxxa. Ocena: 4/6.

L’uomo del labirinto (2019)

Donato Carrisi adaptuje własną książkę na potrzeby filmu, jest scenarzystą i reżyserem historii Samanthy Andretti, która została porwana jako nastolatka i zostaje odnaleziona po 15 latach. W szpitalu profiler próbuje jej pomóc odzyskać wspomnienia związane z labiryntem, w którym więził ją psychopata. Porywacza próbuje odnaleźć też detektyw Bruno Genko. Niestety Carrisi to lepszy pisarz jak scenarzysta.

W Labiryncie wyróżnia się ładnymi kadrami i klimatem, ale całościowo to niewciągająca historia, na dodatek obsada nie popisała się, zwłaszcza sprowadzony z USA Dustin Hoffman gra słabo. Obejrzałbym W labiryncie, ale jako amerykański remake od Davida Finchera. Na dodatek można się pogubić w fabule i myślałem, że to tylko ja tak mam, pewnie nieuważnie oglądałem, ale po przeczytaniu komentarzy innych widzów, to wiele osób nie jest pewna, czy dobrze zrozumiała historię przedstawioną w filmie. Wygląda na to, że lepiej mieć za sobą lekturę książki i wtedy więcej się zrozumie, a moim zdaniem film powinien się bronić jako samodzielne dzieło, do którego zrozumienia nie potrzebne są dodatkowe dzieła. Ocena: 3.5/6.

Onward (2020)

Pomysł na fabułę, czyli elementy fantasy wrzucić do realistycznego świata, to może nic oryginalnego, bo był całkiem niedawno taki film jak Bright z Willem Smithem, ale w animacjach Pixara chyba jeszcze takiego pomysłu nie było. Więc doceniam pomysł na świat, ale może przez to, że to jest produkcja głównie dla dzieci nie chwyciła mnie za serce jak inne dzieła Pixara. Więc mimo jak zawsze porządnej realizacji i świetnej animacji, to nie bawiłem się tak dobrze jak na większości filmów Pixara. Dla mnie to są stany średnio przyzwoite Pixara, czyli poziom Dobrego Dinozaura i Aut. Ocena: 3.5/6.

Psy 3: W imię zasad (2020)

Co do jedynki to dla mnie jeden z najlepszych filmów, nie tylko polskich jakie widziałem, a dwójka to dobre proste kino sensacyjne z jedną z najlepszych ról Artura Żmijewskiego nie mające większych ambicji, w przeciwieństwie do jedynki. A co do trójki to udana kontynuacja z dobrymi rolami Bogusława Lindy, Cezarego Pazury, Jana Frycza i Marcina Dorocińskiego, ale nie pozbawiona wad.

d6qbkesbmzdkptrxz44xccah2d8gs3bb

Można się przyczepić np. tego, że Wolfa wątek nie ma żadnego znaczenia, mogłoby go w ogóle nie być, albo wątku kobiet, choć aż tak negatywny obraz kobiet nie jest tutaj pokazany, jaki przedstawiał Pasikowski w poprzednich filmach, zwłaszcza tych z lat 90. Klimatem film jest bliższy dwójce, czyli czyste kino rozrywkowe. Podobnie jak w poprzednich częściach atmosferę buduje fenomenalna muzyka Michała Lorenca. Warto przed seansem przypomnieć sobie poprzednie części, zwłaszcza dwójkę. Ocena: 4/6.

Sergio (2020)

W następstwie amerykańskiej inwazji na Irak dyplomata ONZ Sergio Vieira de Mello staje przed najtrudniejszym wyzwaniem w swojej karierze. Film który nie wie do końca czym chce być – politycznym thrillerem, czy melodramatem, bo równie ważnym wątkiem, a nawet ważniejszym od historii politycznej jest miłość między Sergio i Karoliną, których grają Wagner Moura (Escobar w serialu Narcos) i Ana de Armas przez co wieje nudą, bo ani wątki polityczne, ani historia miłosna nie wciągają mimo starań dobrych aktorów. Ocena: 3.5/6.

Solid Gold (2019)

Film Jacka Bromskiego inspirowany aferą Amber Gold ze świetną obsadą, m.in. Janusz Gajos, Andrzej Seweryn, Marta Nieradkiewicz, Olgierd Łukaszewicz, Andrzej Konopka, wywołał sporo kontrowersji na festiwalu w Gdyni. Doszło do wojny między TVP a reżyserem w wyniku, której film wypadł z festiwalu, potem wrócił do konkursu, a ostatecznie TVP zażądała zwrotu swojego wkładu do filmu.

Nie będę wnikał w to kto miał rację i o co poszło tylko powiem, że to jeden z przypadków filmu, o którym jest głośno, a ostatecznie jest to produkcja przeciętna, która nie wywołuje zbyt dużych emocji, czyli z dużej chmury mały deszcz. Aktorsko jest dobrze, zwłaszcza panowie Seweryn i Gajos pokazują klasę (można powiedzieć jak zawsze), ale jak na taki temat to jednak spory zawód, film jest letni. Ogląda się bez bólu, ale nie wciąga. Ocena: 3.5/6.

Sonic the Hedgehog (2020)

Aktorska komedia przygodowa, oparta na przebojowej grze wideo o Jeżu Sonicu, której przyznaję że nie znam. Jest to sympatyczna i zwariowana produkcja przeznaczona dla dzieci, idealna dla całej rodziny, więc możecie postawić więcej jak ja, bo dla mnie to jedynie przyzwoity film, który miałem odpuścić, ale obejrzałem dla Jima Carreya w roli doktora Robotnika, który szaleje na ekranie w roli złego charakteru niczym w Batman Forever, gdzie grał Riddleya. Ocena: 4-/6.

jimcarrey-sonic-hedgehog-redesign

The Banker (2020)

Anthony Mackie, Samuel L. Jackson i Nicolas Hoult w filmie o dwójce czarnoskórych Amerykanów, którzy w latach 60 kupowali budynki w białych dzielnicach i bańki, choć było to prawnie zabronione. No i dzięki temu stali się bogaci. Jest to heist movie oparty na faktach, który nie wciągnął mnie. Nie byłem zainteresowany tym co się dzieje. Oglądało się trochę jak bezpieczną telewizyjną produkcję, choć nie można się do niczego przyczepić, bo realizacja porządna, aktorzy grają dobrze, ale jakoś mnie film nie złapał. Ocena: 4-/6.

The Call of the Wild (2020)

Kolejna ekranizacja klasyka literatury, czyli “Zew Krwi” Jacka Londona, ale mocno ugrzeczniona wersja, bo jest to produkcja przeznaczona dla dzieci. Na dodatek pies nie jest prawdziwy ale podrasowany komputerowo, więc zachowuje się nie jak zwierzę, wydaje się być bardziej inteligentny od większości ludzkich bohaterów. Film nie umywa się do Togo, gdzie psy były prawdziwe (tylko w niektórych scenach stosowano efekty specjalne, głównie pyski i niebezpieczne sceny).

media_cache_article-cover_2019_11_Call_5dd5567c6ea7a

Obejrzałem z sympatii dla obsady, bo występują Dan Stevens, Omar Sy i Harrison Ford. Widać, że Fordowi sporo frajdy sprawił występ w tym filmie, nie zachowuje się tak, jakby grał za karę. No i lubię powieść Londona, ale zaznaczam, że dużo zmieniono i uproszczono pod  małoletnich widzów. Więc lepiej obejrzeć Togo z Willem Dafoe, o wiele lepsza produkcja o przyjaźni człowieka i psa. Ocena: 3.5/6.

The Hunt (2019)

Film, któremu darmową reklamę zrobił rok temu prezydent USA przez co premierę w 2019 roku odwołano. Prezydent Donald Trump po strzelaninach w Kalifornii i Teksasie obwiniał twórców filmu “The Hunt” o to, że “stworzyli film, który szerzy chaos, że tworzą przemoc” i dodał, że “Hollywood działa na szkodę kraju, jest rasistowskie”. Wytwórnia Universal po strzelaninach i wypowiedziach prezydenta zdecydowała się wpierw nie reklamować filmu, a ostatecznie anulowano jego premierę we wrześniu 2019 roku. Rozumiem decyzję wytwórni po tych tragediach. Film opowiada o bogatych liberalnych elitach polujących dla rozrywki na biednych mieszkańców Południa.

Film ostatecznie miał pojawić się w kinach w lutym albo marcu 2020 roku, ale przyszła epidemia koronawirusa, więc Universal tym razem nie przesunął ponownie premiery, tylko wydał film, tak jak wiele innych swoich produkcji na streamingu/vodach w USA. I jest to produkcja, która nie zasługiwała na aż taki rozgłos,  ale nie jest to też zły film, tylko przyzwoita satyra ze sporą dawką czarnego humoru, w której dostaje się chyba każdemu (prawicowcom, liberałom, lewicowcom, itd). Choć mieszkańcy Południa USA nie są przedstawieni bardzo negatywnie.

Moim zdaniem gówna bohaterka to ciekawa i sympatyczna postać, której się kibicuje, ale za to liberalne elity nie są przedstawione najlepiej. Więc nawet nieźle się bawiłem, ale to taki film o którym zapomniałbym zaraz po seansie, przeszedł by niezauważony przez kina, gdyby nie tragedie w USA i wypowiedzi prezydenta USA. Ocena: 4-/6.

The Parts You Lose (2019)

Głuchy i dręczony przez kolegów 10-latek z małej farmy w Dakocie Północnej pomaga rannemu uciekinierowi, z którym się zaprzyjaźnia. Dobry film, który nie jest kinem akcji, kryminałem, ani thrillerem, choć trzyma w napięciu. Bardziej jest to obyczajowa produkcja, trochę w klimatach Stand By Me. Warto obejrzeć dla roli debiutującego Danny Murphy’ego i Aarona Paula w roli gościa, którego szuka policja. Występują też Scoot McNairy i Mary Elizabeth Winstead w rolach rodziców. Co prawda drugi plan, ale sporo wyciągają ze swoich ról. Ocena: 4.5/6.

The Rhythm Section (2019)

Stephanie Patrick poszła w narkotyki i prostytucję po tym, jak jej rodzina zginęła w katastrofie lotniczej. Kiedy Stephanie odkrywa, że katastrofa nie była wypadkiem, postanawia znaleźć odpowiedzialnych za śmierć bliskich Film na który wyłożyli pieniądze Michael G. Wilson i Barbara Broccoli (ekipa odpowiedzialna za serię o Jamesie Bondzie) wygląda jak kolejna produkcja inspirowana Nikitą Luca Bessona, tylko że to adaptacja książki Marka Burnella pod tym samym tytułem.

901924_1.3

Obrodziło ostatnio w filmy z twardymi paniami kopiącymi męskie tyłki (Mad Max Fury Road, Atomic Blonde, Red Sparrow i pewnie jeszcze coś było). W roli głównej występuje Blake Lively i szacunek za rolę do której szkoliła się kilka m-cy, za poświęcenie (w czasie kręcenia bójki z Lawem złamała rękę), tylko że film poniósł ogromną klapę finansową. Film kosztował 50 mln, zarobił 5,9 mln i został zjechany przez krytyków.

Prawda, że to nie jest idealny film, ma sporo wad, np. zbyt szybko Stephanie przechodzi z trybu uczącej się na zabójcę, ale też nie jest to jeden z najgorszych filmów 2019  roku. Aktorsko jest dobrze, nie tylko Lively, ale też Jude Law i Sterling K. Brown wyciągają wszystko ze swoich ról, realizacyjnie też jest porządnie i może czasami wieje nudą, ale ogólnie to nie jest zły film. Jest to jeden z przykładów filmu, gdy czasami lepiej nie sugerować się recenzjami, bo okazuje się, że produkcja nie jest aż tak zła jak się mówi. Ocena: 4-/6.

The Way Back (2020)

Ben Affleck w roli Jacka, który po tragedii jaka spotkała jego rodzinę odsunął się od wszystkich i zaczął pić. Film, który warto zobaczyć dla roli Afflecka. Jest to dobra rola, ale też bardzo osobista, bo tak naprawdę gra samego siebie, czyli mężczyznę zmagającego się z alkoholizmem. Wystąpienie w tym filmie to musiał być trudny okres dla aktora, ale podołał. Ocena: 4/6.

wb-2082262_6000123717-Full-Image_GalleryBackground-en-US-1585008864056._SX1080_

Time to Hunt (2020)

Trzech chłopaków obrabowuje nielegalny dom hazardu. Tropem złodziei podąża wynajęty przez gangsterów bezwzględny zabójca. Kolejny przykład dobrego kina gatunkowego od Koreańczyków, który przypominał mi, zwłaszcza wizualnie, mieszankę klimatów z filmów Refna i Michaela Manna. Ocena: 4.5/6.

Underwater (2019)

Powrót do podwodnych horrorów jakie popularne były w czasach ery VHS, głównie w latach 80 i 90, np. Leviathan z Peterem Wellerem, to średniak, który mógłby być lepszym filmem, zwłaszcza że ma spoko obsadę (Kristen Stewart, Vincent Cassel), gdyby nie to jak nakręcony, bo “ciemność, widzę ciemność” jak mówił Jerzy Stuhr w Seksmisji.  Rozumiem że klimat i na dnie oceanów film się dzieje, ale w filmach z lat 80 i 90 więcej było widać w scenach pod wodą.

No i też jest tak kręcony, jak filmy z Bournem, czyli szybki montaż, skacząca kamera, więc nie można się połapać co się w danym momencie dzieje, kto jest w tarapatach, a kto zginął. W porównaniu z tym filmem nocny bitewny odcinek z ostatniego sezonu Gry o Tron, na który wszyscy (oprócz mnie) narzekali wydaje być dziełem, w którym wszystko było widać.  Ocena: 3.5/6.

Vivarium (2019)

Gemma i jej chłopak Tom szukają swojego pierwszego wspólnego domu. Trafiają do pewnego agenta nieruchomości, który zaprasza ich na zwiedzanie nowego osiedle na przedmieściach. W czasie zwiedzania domu agent nieruchomości znika. Bohaterowie starają się wyjechać z osiedla, ale za każdym razem jak się starają, to zawsze wracają do tego samego domu. Błyskotliwy thriller science fiction, który przypominał mi serial Strefę Mroku. Warto obejrzeć choćby dla świetnych ról Imogen Poots i Jesse Eisenberga. Ocena: 4.5/6.

Jjc1Jig08d_e78259683cacacbf68ab9b1e01f98068eb753696

Waves (2019)

Życie Tylera wydaje się idealne. Pewne decyzje i splot wydarzeń w życiu chłopaka wpłyną na życie całej jego rodziny.  Znakomicie opowiedziana historia o życiu przez reżysera znanego z “To przychodzi po zmroku”, ze świetnymi rolami wszystkich aktorów, doskonałą muzyką Trenta Reznora oraz cudowną stroną wizualną. Po prostu piękny film. Zwyczajnie brak mi słów, by coś więcej o tej produkcji napisać. Ocena: 5/6.

waves-01

Kwiecień 2020 – filmy

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.