Seriale#106

outlander-sezon-5-2

Outlander (seria 5, Starz/Netflix)

5 sezon Outlander to adaptacja piątego tomu serii książek Diany Gabaldon, czyli “Ognistego Krzyża”. W poprzedniej serii do głównej obsady awansowali Richard Rankin i Sophie Skelton, czyli Roger i Brianna. Ale to nie oznacza, że Jamie i Claire są zepchnięci na dalszy plan, że zostaną zastąpieni przez młode pokolenie, bo w piątej serii dużo jest Jamiego, ale też Claire, na którą w poprzedniej serii za bardzo nie było pomysłu.  W 5 serii nieważne czy jest rozdzielona ze swoją miłością, czy nie, to ma swój wątek, który można nazwać Doktor Quinn w XVIII wieku.

Serial się nic nie zmienił, to wciąż piękna wizualnie opowieść, ze świetną muzyką łącząca wątki romantyczne z historycznymi. W 5 serii mamy do czynienia z historią regulatorów, którzy zbuntowali się przeciwko skorumpowanym urzędnikom z brytyjskich kolonii, co było zapowiedzią wybuchu wojny secesyjnej w USA. Istotną postacią w tym wątku jest Murtagh Fraser. Jamie też zostanie wplątany wbunt, tylko po drugiej stronie, przez co lawiruje między lojalnością do rodziny, a przysięgą wierności jaką złożył Anglikom.

outlander-season-5-teaser-trailer_kx8s.1280

Powraca też Stephen Bonnet. Ed Speelers gra dobrze, ale mimo tego, że to wątek, który wydaje się być najważniejszy w 5 sezonie, to wcale tak nie jest. Niby są główne wątki, ale w większości odcinków dostajemy też osobne historie. Co epizod dostajemy nową historię, która zamykana jest w danym epizodzie, a w kolejnym dostajemy następną przygodę albo problem, z jakim muszą się zmierzyć nasi bohaterowie.

Widać zmianę serialu najlepiej właśnie w wątku Bonneta, który wisi nad bohaterami od pierwszego odcinka, pojawia się na parę minut na początku, ale potem się o nim tylko mówi, jak bardzo skrzywdził naszych ulubieńców w 4 serii. Oczywiście w końcu wraca, ale jak w końcu pojawia się Bonnet, to jego historia jest zakończona w jednym odcinku, czyli jak większość historii z tego sezonu, a zapowiadał się wątek Stephena Bonneta na najważniejszą historię ostatnich dwóch sezonów.

outlander-sezon-5-ocinek-1-recenzja-ognisty-krzy

No i przez taki pomysł na sezon i mimo dobrej gry aktora,  to zmarnowany potencjał na najciekawszego antagonisty, który mógł godnie zastąpić Czarnego Randalla, ale przez to jak go mało było (więcej o nim się mówiło) to tak się nie stało. A w poprzednich sezonach brakowało trochę takiej postaci, czyli antagonisty, którego fani znienawidzą.  Więc dużo się dzieje co odcinek, ale przez takie rozpisanie historii i zamykanie wątków w ciągu jednej godziny spowodowało, że 5 seria przypomina seriale proceduralne. Nie mówię że to źle, ale takie można odnieść wrażenie.

Kolejną zmianą jest to, że w 5 serii nie boją się eksperymentów, np. jeden z epizodów nakręcony jest częściowo jako niemy film, a finał to też eksperyment, ale nie powiem jaki. No i te eksperymenty formalne się udały, nie były tylko po to by twórcy serialu mogli się pobawić formą, ale stanowiły istotny element fabuły.

3-853cc

Outlander, tak jak było w poprzednich seriach, nie boi się mocnych scen i jest wiele sytuacji, gdy ciężko się ogląda, zwłaszcza odcinki eksperymentalne, a jednocześnie to są jedne z najlepszych. Choć mnie prawie każdy odcinek podobał mi się, mimo proceduralnego charakteru sezonu (np. w jednym z odcinków dostajemy coś na kształt horroru), a Caitriona Balfe, Sam Heughan i reszta mają co grać. Oczywiście każdy radzi sobie na miarę swoich możliwości. Bo wiadomo, że to panie lepiej grają od panów w tej produkcji z głównej obsady. Choć odniosłem wrażenie, że Heughan i Rankin podciągnęli się aktorsko. Kupowałem problemy Jamiego i Rogera, jak są zagrane przez aktorów.

No i Rankin dużo śpiewa, co mi nie przeszkadza, zwłaszcza że był pomysł na śpiewanie, jak się okazało w odcinku poświęconym Rogerowi. Aktor sporo śpiewa, nie tylko po to by aktor się mógł pochwalić jaki ma ładny głos (w tym samym odcinku Brianna też pokazała, że potrafi śpiewać), tylko miało to swój cel w historii Rogera. Wizualnie to wciąż cudowny serial, nie wiem gdzie sezon 5 kręcony był, pewnie w jakimś parku w USA, ale wygląda cały czas przepięknie. Muzycznie to wciąż też dobra robota, choć nie wiem czy Bear McCreary stworzył jakiś nowy kawałek.

outlander1

Emocjonalnie serial też działa, choć czasami jest grubo, szczególnie w ostatnich odcinkach, w których scenarzyści przypomnieli sobie o tym, że na początku w Outlander było sporo chamów. Ale też nie dziwie się, że chamówa z finału niektórych widzów wkurzyła, bo to powtórka z chamów jakie już wcześniej były. Pewnie jest spowodowane to tym, że w książce takie same chamówy były. Spotkałem się z zarzutami, że scenarzyści zmieniają dużo z oryginału książkowego, ale akurat tych konkretnych rozwiązań nie wyrzucają (tak zakładam, że to co się stało w finale to pomysł  z książki,      a nie wpadli na to  scenarzyści). I mogę zrozumieć ten zarzut, ale też rozumiem twórców dlaczego zrobili to co zrobili w finale, czemu to służyło.

No i też nie epatują mocnymi scenami za bardzo, nie tak jak w pierwszych sezonach, choć i tak ciężko się ogląda. Jak wspomniałem wcześniej, może poza dwoma, trzema odcinkami, większość epizodów podobała mi się, w tym też finał, który wywołał sporo kontrowersji przez chamówę. A jak to bywa z odcinkami z chamówami i tymi, które mają kontrowersyjne rozwiązania (chodzi mi o takie odcinki, w których bohaterowie nie zachowują się współcześnie, tylko odpowiednio do czasów, w których żyli), zebrał finał różne oceny, czyli od 2 do 4, ale dla mnie finał to bardzo dobre zakończenie 5 serii, której postawię 4.5/6. Pomimo odejścia Rolanda D. Moore’a poziom dobry jest utrzymany i liczę, że tak samo będzie w 6 serii, która już jest zamówiona.

The Eddy (seria 1, Netflix)

Gdy jakiś czas temu pojawiła się informacja, że Damien Chazelle, jedno z hollywoodzkich odkryć ostatnich lat, twórca takich filmów jak “La La Land”, “Whiplash”, “First Man” (niepopularna opinia, bo dla mnie ten ostatni to najlepsza produkcja Chazelle’a), zrobi serial o paryskim klubie jazzowym, to pewnie wszyscy fani tego utalentowanego reżysera nie mogli doczekać się tej produkcji. A jeszcze jak okazało się, że w jednej z głównych ról obsadzili twórcy Joannę Kulig, zachwyceni jej rolą w filmie Pawlikowskiego “Zimna wojna”, to na polskim podwórku ta produkcja była bardzo wyczekiwana.

EDY05289.ARW

No i muszę zaznaczyć na początku, że Chazelle wyreżyserował jedynie dwa pierwsze odcinki (wcale nie najlepsze), a pozostałe sześć epizodów stworzone są przez trzech innych reżyserów, których nazwiska nic mi nie mówią. Oczywiście jest w tej produkcji coś z Chazelle’a, bo serial skupia się na muzyce, a główny bohater grany przez Andre Hollanda (aktor znany ze świetnych ról w serialach takich jak “Castle Rock” i Stevena Soderbergha “The Knick” z Clive Owenem) jest niezbyt sympatyczny, co w filmach Chazelle’a jest tradycją, ale nie jestem pewien, czy Chazelle był showrunnerem, czy w ogóle ktokolwiek na planie serialu Netflixa był szefem produkcji.

Jeśli już to najbliżej tej funkcji wydaje się być Jack Thorne, który odpowiada za scenariusze chyba wszystkich odcinków. Jest to scenarzysta wielu filmów i seriali, który ostatnio napisał choćby scenariusz do serialowej wersji “His Dark Materials”, porządnej produkcji fantasy.

Punkt wyjścia dla fabuły jest mniej więcej taki, że Elliot Udo, niegdyś ceniony nowojorski pianista jazzowy, jest współwłaścicielem podupadającego klubu The Eddy w Paryżu. Jest też managerem kapeli prowadzonej przez Maję (Joanna Kulig) – piosenkarkę z Polski, będącą z nim w burzliwym związku. Elliot odkrywa, że jego wspólnik Farid może być zaangażowany w szemrane interesy w klubie. Na światło dziennie wychodzą również inne tajemnice, z którymi Elliot stara sobie poradzić, co nie do końca mu wychodzi. Na dodatek do Elliota przyjeżdża jego córka, Julie, z którą ma trudne relacje.

S01E01 Elliot.mkv_snapshot_00.03.12

Jak widać serial ma dużo wątków, w tym sensacyjny, który jest najgorszym elementem produkcji, co może nie powinno dziwić, bo scenarzysta przyznał w wywiadzie, że sensacyjny wątek w ogóle go nie interesował. Równie dobrze serial mógłby się obyć bez wątków sensacyjnych, bo to jest produkcja obyczajowa, historia o ludziach i ich muzycznej pasji. Dużą rolę  odgrywa muzyka, jest istotnym elementem produkcji, choć to nie jest musical, tylko dramat muzyczny. Jest dużo muzyki i piosenek napisanych specjalnie na potrzeby serialu, które były śpiewane przez Joannę Kulig i grane przez zespół na planie na żywo, a członków zespołu grają prawdziwi muzycy, to nie są aktorzy.

The Eddy jest przepełniony długimi sekwencjami z muzyką w roli głównej, która pełni w tej produkcji właściwości lecznicze, refleksyjne, jak np. moment po pogrzebie, gdy rodzina i członkowie zespołu wspominają bliską im osobę i wyrażają swoje emocje poprzez śpiew, taniec i muzykę, czy moment, gdy główny bohater zaprasza na scenę córkę i występują razem. To jak ważna jest muzyka w The Eddy przypomina mi inny muzyczny serial, w którym ważną rolę też odgrywał jazz, ale akcja działa się w Nowym Orleanie, czyli “Treme”.

S01E04 Jude.mkv_snapshot_22.32

Oczywiście nie porównuję The Eddy’ego z bardzo dobrym serialem Davida Simona, tylko chodzi mi o podobny klimat, że w produkcji netflixowej ważniejsza jest muzyka i społeczność o której opowiada od historii, jakie mamy w serialu. Identycznie było u Simona, bo niby jakieś tam wątki były w Treme, ale ważniejsze było pokazanie społeczności Nowego Orleanu, a w The Eddy pokazano społeczność multi-kulti w Paryżu.

Serial nakręcony jest jak reportaż, w estetyce dokumentu, więc wygląda jak zapis prawdziwego życia, w tym elemencie, czyli zapisu prawdziwego życia też może się kojarzyć z serialami Davida Simona. Miałem też skojarzenia oglądając Eddy’ego z filmami z lat 70 i 80, np. Cassavetesa. Jest to właśnie taka mieszanka klimatów filmów z lat 70, 80, jakie kręcił John Cassavetes, z produkcjami w stylu Simona.

S01E07 Katarina.mkv_snapshot_28.19

Pisałem wcześniej, że wątek sensacyjny jest najgorszy, a zapomniałem dodać, że do tego stopnia szkodzi serialowi, że The Eddy traci często tempo i zaczyna serial  przynudzać. Same wątki osobiste, obyczajowe wystarczyłyby na serial, mają taką siłę, że pociągnęłyby całą produkcję do końca. Gdyby wyciąć wątki jak z kina gangsterskiego to odcinki byłyby krótsze i równiejsze, bo tak to w każdym odcinku zdarzają się momenty nudne i nieciekawe.

Andre Holland, Joasia Kulig i Amandla Stenberg dobrze wypadają w głównych rolach, podobnie jak aktorka grająca żonę Farida, choć grają postacie, które ciężko polubić. A członkowie zespołu to aktorscy amatorzy, więc najlepiej wypadają na scenie, gdy grają. A co do Kulig to należy się jej szacunek, za nauczenie się wszystkich piosenek, wykonywania ich całkiem dobrze na planie, bo żadnych poprawek nie było w postprodukcji, to co grają i śpiewają to było  w czasie zdjęć i tak już zostało. Ale o tym, że Kulig potrafi śpiewać, to wiadomo, ale wcale nie od premiery filmu “Zimna wojna”, tylko od czasów występów wieki temu w programach Szansa na sukces i Idol.

z25439677IH,Joanna-Kulig-w-serialu---The-Eddy---Netflix-

A co do jej gry aktorskiej to odstaje polska aktorka od Hollanda i Stenberg, gra dobrze i nawet jej bohaterkę da się lubić, ale to bardziej wynika nie z charakteru jej postaci, tylko charyzmy aktorki. No i tego jaka to jest sympatyczna dziewczyna co widać w wywiadach z nią.

Ale niestety przez to jak to produkcja przeładowana jest pomysłami, to nie mogę ocenić za wysoko mimo dobrych ról aktorów, oryginalnej muzyki, bo historia nie wciąga jak powinna. Lubię seriale, w których nic się nie dzieje, produkcje wspomnianego Simona to najlepszy przykład jak powinno się takie seriale kręcić, ale tej produkcji bardzo daleko do poziomu nawet najsłabszego serialu Simona. Więc jedynie za Hollanda, Kulig i muzykę (choć fanem jazzu nie jestem) postawię 3.5/6.

Miałem ocenić trochę wyżej, jako porządną produkcję, taka szkolna czwórka, zwłaszcza po odcinkach 3-5, które były najlepsze, ale ostatnie trzy epizody tak mnie wymęczyły, że ocena jaką postawiłem lepiej oddaje moje wrażenia z całości. Ale liczę na to, że dzięki Zimnej Wojnie Joanna Kulig będzie dostawała kolejne ciekawe role w zagranicznych filmach i serialach, że nie skończy się tylko na serialu Netflixa, niech kariera układa się jej jak najlepiej:)

S01E05 Maja.mkv_snapshot_23.57

Seriale#106

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.