Obejrzałem w październiku…

9/10

Wołyń (2016) – powrót do formy Smarzowskiego po słabym Pod Mocnym Aniołem. Więcej w recenzji.

Continue reading “Obejrzałem w październiku…”

Obejrzałem w październiku…

Mel Gibson

mel_gibson

Gibson to mój numer jeden wśród ulubionych aktorów razem z Rutgerem Hauerem o którym pisałem jakiś czas temu (jeśli kogoś interesuje artykuł o Hauerze to zapraszam do lektury). Uwielbiam pierwszego odtwórcę roli Mad Maxa w każdym gatunku, ale chyba najbardziej jak grał nie do końca zrównoważonych gości i w filmach komediowych. Od drugiej połowy lat 80 czyli pierwszej Zabójczej broni Richarda Donnera (z którym tak dobrze układała się współpraca, iż oprócz teatrologii Lethal Weapon nakręcili jeszcze razem dwa fajne filmy jak Teoria spisku i Maverick, który można nazwać nieoficjalną kontynuacją Zabójczej broni) do Znaków Shyamalana czyli filmu z roku 2002 praktycznie żaden film Mela nie schodził poniżej dobrego/przyzwoitego poziomu i większość cieszyła się ogromną popularnością wśród widowni amerykańskiej. Dziś może mało kto o tym wiem, ale w latach 80 i 90 XX wieku to była gwiazda pierwszej wielkości, uwielbiana przez wszystkich.

Continue reading “Mel Gibson”

Mel Gibson